Dodaj do ulubionych

Seryjny samobójca to ja!

26.06.12, 17:31
Jak powszechnie wiadomo.
I znowu nie chcem, ale muszem się iść zabić. Nie mam po prostu wyjścia.
Ministerstwo Kultury i Edward Stachurski!
Obserwuj wątek
    • ave.duce Re: Seryjny samobójca to ja! 26.06.12, 17:35
      Chorera, z torbami pójdziemy przez te Twoje pogrzeby co i raz! Nie masz litości, Płonąca Kocico?!
      • ewa9717 Re: Seryjny samobójca to ja! 26.06.12, 17:49
        Sami fachowcy, to nawet lepsze niż pana Słonimskiego "Moje walki nad Bzdurą" w dziale WOJSKOWOŚĆ jakiejś księgarni...
        Miłosz ci wszystko wybaczyyyyyyyyy, jak spiewała Ordonka ;)
    • damakier1 Re: Seryjny samobójca to ja! 26.06.12, 18:50
      Tym "błędem technicznym" pan urzędnik wzruszył mnie do łez.
      • tojajurek Re: Seryjny samobójca to ja! 26.06.12, 20:06
        Jak rozumiem - powinno się pisać "Stachursky"?
        • scoutek Re: Seryjny samobójca to ja! 26.06.12, 20:14
          Się


          ---
          z każdym dniem mojego życia nieuchronnie rośnie liczba tych, którzy mogą mnie pocałować w d.....
    • ave.duce No i zabiła się znowu na śmierć 27.06.12, 08:47
      Kocica jedna.
      • magdolot Re: No i zabiła się znowu na śmierć 27.06.12, 13:06
        Się... pojebało.
        W dzisiejszych czasach buc ma prawo przypuszczać, że Edward "Stachura" Stachursky...
        "Ryszard III" Amerykański buc by odczytał jako 3 część Ryszarda i szlus.
        • magdolot Re: No i zabiła się znowu na śmierć 27.06.12, 13:08
          A czego ja piszę Amerykański? bo miało być Amerykanin.
          A tak fogóle, to są brąchy salonu, co wiecznie czuje lepszy się od bucuf, a buc przeca swoją dumę ma. Wyłącznie.
          • ploniekocica Re: No i zabiła się znowu na śmierć 27.06.12, 13:21
            magdolot napisała:

            > A tak fogóle, to są brąchy salonu, co wiecznie czuje lepszy się od bucuf, a buc
            > przeca swoją dumę ma. Wyłącznie.


            Nowy rodzaj buca - buc z ministerstwa? Kultury?
            Jakie tempora takie mores!
            • ave.duce Re: No i zabiła się znowu na śmierć 27.06.12, 16:20
              Była wiceminister kultury mawiała: półtorej roku - i co? I nico.
            • magdolot Re: No i zabiła się znowu na śmierć 28.06.12, 01:05
              > Nowy rodzaj buca - buc z ministerstwa? Kultury?

              Buce fszędzie się fcisną.
              A czasem się nawet ich wciska. Jednemu "poecie z tomikiem", co mię się poskarżył, że pan od prozy kazał przeczytać "Panią Bovary" i tak pięć dych wywalił w błoto... szybko fcisnęłam moje parszywe stanowisko u Niedoszłych Stfurców, teraz liczy kasiorę a ja sobie czytam.
        • tojajurek Re: No i zabiła się znowu na śmierć 27.06.12, 16:30
          To o mnie - domniemywam.
    • ave.duce Przed kolejnym zabiciem SIĘ na śmierć - 29.06.12, 16:02
      może będziesz łaskawa napisać, co tam u Pingwinicy i tego młokosa rudego się dzieje?
      • ploniekocica Piszę zatem 01.07.12, 11:16
        Nie miała baba kłopotA
        wzięła ryżego kota!

        i w pakiecie dostała:
        - konia, a nawet tabun galopujących w najbardziej niespodziewanych porach z tupotem nie białych mew bynajmniej
        - królika, który wyżera wszystko, co zielone łącznie ze szpinakiem wybieranym łapą z talerza
        - kreta ryjącego w każdej ziemi i usypującego z niej kopce poza miejscem,gdzie ona powinna być
        - wiewiórkę aka ryżą małpę, która pół życia spędza w koronie jabłonki, a z pozostałej polowy połowę jęczy pod zamkniętym balkonem, bo na drzewie może być tylko pod dozorem, żeby nie zbiegł w niewiadomym kierunku
        - wyjca wydającego z siebie dzikie okrzyki bojowe rozdartego prześcieradła w najmniej spodziewanych momentach
        - szczekania w okresie ząbkowania, który na widok każdej gołej stopy (a szczególnie takiej wystającej spod kołdry) wbija się w niż wszystkimi ostrymi częściami ciała, a ma ich dużo!
        - labradora, który aportuje z pasją większą niż każdy znany mi labrador wszystko, co nadaje się do aportowania, a szczególnie makaron, albowiem
        - italiano vero - cały dom jest zasłany ukradzionym skąd się da, a głównie z garnka makaronem w różnej postaci od od canelloni po farfalle, z których jedynie niewielka część jest zjadana, a reszta służy do zabawy, podczas gdy zabawki leżą odłogiem
        - seksistowskiego macho dominującego nad biednym grubym Pingwinem w każdy możliwy sposób
        - wychowanka Frania Doroli, bo obsikuje w bezczelny sposób kapę na łóżku swojej adopcyjnej matki zwanej jednym z moich dzieci (swoją drogą swego czasu sikała tam Pingwinica więc ?)
        - absolutnego słodziaka z niewinną minką, który w chwilach (nielicznych!), kiedy nie robi tego wszystkiego, co powyżej jest tak słodki, że można go zjeść
        • ploniekocica poprawka 01.07.12, 11:19
          szczeniaka, a nie szczekania!
        • dupetek Re: Piszę zatem 01.07.12, 12:12
          Fajnie, że jeszcze żyjesz Samobójczyni seryjna:)
          • ewa9717 Re: Piszę zatem 01.07.12, 12:19
            A rude to zdolne som!
        • ave.duce Na miejscu Pingwinicy zapisałabym się do Pi$ 02.07.12, 11:14
          i szykowała się do odwrócenia ogonem ;)
          • ave.duce Kocico! Nie staniesz w szranki?! 14.07.12, 09:06
            • ploniekocica Re: Kocico! Nie staniesz w szranki?! 14.07.12, 12:58
              Z kim? Z czym? W jakim celu?


              Póki co (w.w.r.) stanęłam byłam w wakacyjne w szranki z bałaganem wynikającym z posiadania bałaganiarskich dzieci (a szczególnie jednego) oraz kotów makaroniarzy (a szczególnie jednego). Wzięłam się byłam za bary z szafami, szafkami, komodami, schowkami wszelakimi, ryję, wyrzucam, porządkuję a także szyję, skracam, przyszywam itd. Przez dwa tygodnie będę ryła do krwi ostatniej, a potem tydzień będę żyła w porządku, a potem wróci tałatajstwo i się zacznie od nowa. Mater dolorosa to ja!
              • ave.duce Re: Kocico! Nie staniesz w szranki?! 14.07.12, 16:57
                Zajrzyj do wątku Damy, która (nie) blAguje nr 2.
                Jesteś anxia mater, co spokojnie nie potrafi siedzieć, ino albo się zabija na śmierć, albo szaleje bez potrzeby, bo wszystko i tak wróci na swoje miejsce.
                • ploniekocica Re: Kocico! Nie staniesz w szranki?! 14.07.12, 17:15
                  Czeba mieć blAga, żeby stawać w szranki. A ja jestem może blagierką, ale nie blogerką.

                  https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/mb/ma/o33z/1yhav7znpn8YBzI6PB.jpg

                  sobie ryżkot uwił gniazdko na stosie sprzątania.
                  • ave.duce Re: Kocico! Nie staniesz w szranki?! 14.07.12, 17:28
                    Aaa, to sorki - znaczy się - moja osoba nie posiadła dostatecznej wiedzy w temacie.

                    Na sprzątania stos
                    rzucił swój życia los,
                    Na stos, na stos!
                  • ploniekocica a Pingwin kaskader 14.07.12, 17:35
                    na swojej ukochanej desce
                    • ploniekocica Re: a Pingwin kaskader 14.07.12, 17:35
                      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/mb/ma/o33z/YBUssgLcDPlmc1zTAB.jpg
                      • ave.duce Re: a Pingwin kaskader? Surfistka! ;) 14.07.12, 17:51
                        Pewnie we śnie pływa gdzieś po kocich morzach i oceanach.
                        • ploniekocica Re: a Pingwin kaskader? Surfistka! ;) 14.07.12, 21:49
                          Ciekawa jestem, czy Gatowi po obejrzeniu tego zdjęcia deska do prasowania też będzie się z miłą drzemką kojarzyć tak jak umywalka po drzemce Frania tamże?
                          • ave.duce Re: a Pingwin kaskader? Surfistka! ;) 18.07.12, 20:19
                            Raczej wątpię. Sądząc po sobie - wolę zdecydowanie umywalkę. Deski do prasowania się sprytnie pozbyłam, a żelazko tak schowałam na wszelki wypadek, że znaleźć go nie mogę.
        • damakier1 Re: Piszę zatem 14.07.12, 13:45
          > i w pakiecie dostała:
          > - konia, a nawet tabun galopujących w najbardziej niespodziewanych porach z tup
          > otem nie białych mew bynajmniej

          A wyobraź sobie, że tupot galopującego kota po równym jest niczym w porównaniu z tupotem kota galopującego po schodach. A razy cztery...!!!
        • olga_w_ogrodzie Re: Piszę zatem 14.07.12, 13:58
          ploniekocica napisała:

          > Nie miała baba kłopotA
          > wzięła ryżego kota!

          dopiero żem przeczytała o pakiecie tem.
          wyraziście opisane.
          wielką sympatię wzbudza malec ów.
    • ploniekocica Ryży chudy biskup w szelkach 14.07.12, 18:17
      Jak już pisałam na blogu Damy nabyłam drogą kupna szeleczki gustowne dla Ikusia w kolorze biskupim albowiem ponieważ nie zaznaczyłam w formularzu kupna, że mają być czarne. Ryżemu w tym odcieniu nie za bardzo do twarzy, ale trudno.
      Dzisiaj przybyło do mnie z wizytą jedno z moich dzieci, zwane matką adopcyjną, które chwilowo stanowi rodzinę zastępczą dla Ziuty czyli kocicy MJM. Przybyło, narobiło bałaganu, jak to ono i postanowiło wypróbować w końcu szelki, bo ma zamiar zanieść ryżego Ziucie w ramach towarzyskich wizyt zabawowych. Na tychże szelkach ma zamiar go zanieść, a nie w torbie kociej, bo dziecko ekstrawagancką młodą kobietą jest i chce być damą z ryżym.
      Zatem w ramach prób szelkowych wyszło dziecko z kotem przed dom na trawnik , a ryży natychmiast zrobił z ogona szczotkę do butelek i zaczął się czaić na świat cały i wydawać ryki ostrzegawcze. A potem ryży zobaczył swoją ukochaną jabłonkę i tak jak leżał w trawie i ryczał tak się poderwał i zwiał gapowatemu dziecku na pień. Na szczęście zatrzymał się na sekundę na swojej ukochanej wysokości około dwóch metrów na ziemią i dziecko (168) zdążyło złapać za koniec fioletowej smyczki i wrzasnąć, co sił w piersiach: Mamo!
      Jak trwoga to do matki, jak zwykle.
      Kiedy zbiegłam na dół - kot wyrywał się ku koronie jabłonki, a dziecko wyło na końcu smyczy: No i co teraz? On spadnie jak go pociągnę.
      Uczyniwszy błyskawiczny bilans zysków i strat - kot wiszący na smyczy w gęstej koronie drzewa i wzywanie straży pożarnej kontra kot latający na smyczy nad trawnikiem na wysokości 2 metrów - wybrałam to drugie. Ściągnęłam gada brutalnie na ziemię, na chwilę zawisł na szeleczkach po czym opadł delikatnie na trawnik na wszystkie swoje cztery zajęcze łapy. Całej akcji towarzyszyły rozpaczliwe ryki Pingwina zwisającego z balkonu powyżej.
      Ryży wpuszczony na klatkę schodową najpierw usiłował sforsować drzwi na parterze w mieszkaniu poniżej nas, ale potem usłyszał nawoływania Pingwina, który już czekał pod drzwiami i popędził na górę z przerażeniem oczach. Co mu rzecz jasna nie przeszkodziło niemal natychmiast wskoczyć na jabłonkę i usadowić się na punkcie obserwacyjnym, z którego to został chwilę wcześniej brutalnie ściągnięty.
      Cała ta akcja dowiodła tylko jednego: moje dziecko jest tak samo gapowate w wieku lat 23 i pół, jak było w wieku lat pięciu, kiedy to zawiesiło w identyczny sposób poprzedniego rudzielca na klonie w parku MO. Do chodzenia z kotami na smyczy się po prostu nie ma talentu.
      • tojajurek Hihi 14.07.12, 18:46
        Pewnie to znane, ale ja usłyszałem wczoraj:
        Z czego składa się kot?
        1. Futra.
        2. Kota Właściwego.
        3. Aparatu Mruczącego.

        Po namyśle, bym cóś jeszcze dodał, ale są tu bardziej ukoceni ode mnie, więc siem mondrzył nie bede.
      • damakier1 Re: Ryży chudy biskup w szelkach 14.07.12, 23:43
        Jestem na tyle stara, że moge zazrzędzić: a nie mówiła, że niełatwo przerobić kota na psa?
        Bardzo szkoda, że nie możesz wystawić Ryżego i Pingwina w konkursie, śpią cudnie!
        Skoro nie mogą startować, to niech chociaż zagłosują - głosowanie w poniedziałek.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka