Dodaj do ulubionych

Latający dywan

03.08.12, 19:11
Jako znany powszechnie
https://www.bb365.info/media/newsy/wloczykij_1_.jpg
i powsinoga pragnę zaprosić wszystkie Dworzanki i wszystkich Dworzan na przejażdżkę
https://stronka-agusi.pl/obrazki/dywan03.gif

A tak naprawdę w tym miejscu otwieram biuro dobrych rad podróżniczych i nie ważne czy wybierasz się do cioci do Zgierza czy też na antypody czy też na Księżyc warto tu wpaść i przed wyruszeniem w drogę trochę się podpytać. Ja będę wpisywać różne dobre rady które mi wpadną do głowy ale i wolontariusze też mile widziani.

A wszystko to dlatego aby już nigdy żadna Dworzanka ani żaden Dworzanin nie przeżywali takich wakacyjnych stresów ja nasza Dzidzia Bojowa.
Obserwuj wątek
    • ave.duce Nie obejdzie się zatem bez 03.08.12, 19:30
      https://www.zyciewluksusie.pl/upload/DP_bar%20szampanski_2.jpg
      • inna57 Re: Nie obejdzie się zatem bez 03.08.12, 19:39
        Było "Przy muzyce o sporcie" może być "O podróżach przy kielonku". Chwilowo spadam na jakiś czas, sama nie wiem jeszcze jaki ;)
        • ave.duce No tak, nadywaniłaś i frrruuuu 04.08.12, 08:09
          w krzaki ;)
          • inna57 Re: No tak, nadywaniłaś i frrruuuu 04.08.12, 12:59
            Żadne fruuu tylko degustacja była ;)
            • ave.duce Re: No tak, nadywaniłaś i frrruuuu 04.08.12, 16:49
              Aj si :)
    • maniasza Re: Latający dywan 03.08.12, 19:39
      Zarąbisty wąt, dawaj Inna!
    • dupetek Re: Latający dywan 03.08.12, 19:41
      Dlaczego ten dywan taki nie wytrzepany? To tylko takie pytanko formalne oczywiście.
      • dzidzia_bojowa Re: Latający dywan 03.08.12, 21:20
        Jako, że Polak mądry po szkodzie, przed wyjazdem wysłuchałabym rad Innki a potem i tak bym poleciała do Maroka. Ale fajnie jest poczytać o tym co przeżyli inni. Nie wiem jednak czy ku przestrodze.
      • inna57 Szanowny Dupeteku 04.08.12, 17:06
        Trzepanie dywanów to czysto męskie zajęcie zatem proszę
        https://images39.fotosik.pl/407/49e8aa917017285e.jpg

        Możesz sobie wybrać kolor ;)
        • ave.duce Wystraszyłaś Dupetka - nie wiem, czy 05.08.12, 08:44
          w związku z tym nie da nogi do jakiegoś, hmmm, sanatorium, kryjąc się pod skrzydłami harpii przecudnej urody:

          O!
        • dupetek Re: Szanowny Dupeteku 05.08.12, 16:57
          No tak, bez chłopa jak zwykle ani rusz:)

          inna57 napisała:
          > Trzepanie dywanów to czysto męskie zajęcie zatem proszę<
    • inna57 JA, TURYSTA ;) 04.08.12, 12:58
      Aby oddać się z radością podróżowaniu należy najpierw odpowiedzieć sobie na pytanie - jakim jestem turystą. Wyróżniamy dwa główne typy turysty:
      - turysta osiadły zwany inaczej basenowym który kupuje wycieczkę jedzie lub leci do celu a na miejscu czasem korzysta z wycieczek fakultatywnych a czasem nie;
      - "tramper" czyli turysta uprawiający tramping który na problemy z tym żeby spokojnie przez chwilę posiedzieć na tyłku.

      Niezależnie od tego jakim typem turysty jesteśmy podstawą jeśli tylko chcemy wyruszyć zagranicę jest znajomość języka obcego. Na naukę nigdy nie jest za późno i wcale nie musimy znać angielskiego (najbardziej uniwersalny) w stopniu pozwalającym na czytanie Szekspira w oryginale. Wystarczy opanować umiejętność porozumienia się w codziennych okolicznościach. Poszukajmy więc zwykłego samouczka albo tak popularnych kiedyś rozmówek - polsko-obcych.

    • inna57 DOKĄD NA WAKACJE ;) ? 04.08.12, 13:38
      Najprostsza odpowiedź - tam gdzie oczy poniosą. Czyli najpierw musimy sobie odpowiedzieć co chcemy zwiedzić, zobaczyć, przeżyć a potem wybieramy na globusie miejsce które zaspokoi nasze oczekiwania. Oczywiście podstawą będzie zawsze zasobność portfela i tu wygrywają "tramperzy" bo oni po fazie wstępnej czyli po zakupie ekwipunku (prawdziwy naprawdę sporo kosztuje) i kosztów dotarcia do miejsca startu wyprawy dalej potrafią już podróżować za przysłowiowy jeden uśmiech.

      O trampingu będę pisała później jak wróci mój rodzinny "tramper" który właśnie teraz z przyjaciółmi, żoną i ośmioletnim synkiem przemierzają Kubę.

      Skoro wiemy już gdzie to trzeba sobie odpowiedzieć na pytanie jak. Są dwa sposoby:
      - luksusowy - czyli kupujemy sobie wycieczkę;
      - oszczędnościowy - czyli szukamy tanich biletów do celu (okazje bywają różne) i szukamy indywidualnie taniego hotelu (hostelu) na miejscu.

      Niezależnie od wybranej wersji kupujemy dobry przewodnik. Musi być naprawdę dobry bo ma nam odpowiedzieć na każde pytanie dotyczące naszych wakacji a jeśli jedziemy gdzieś pierwszy raz to warto zabrać przewodnik ze sobą. Oczywiście najwięcej informacji ma wujek Google ale nie zawsze mamy na miejscu dostęp do netu (bywają takie miejsca).

      W następnym odcinku będzie o tym jak wybrać biuro podróży ;)
      • maniasza Re: DOKĄD NA WAKACJE ;) ? 05.08.12, 13:08
        To wszystko jest fajne. I zrozumiałe.
        Ale mam pytanie.
        Przetransportowałaś sie kiedyś do innego kraju na dlużej? Powiedzmy na pół roku, albo dłużej?
        Jeśli tak, to jaki to był kraj i jak sobie radzilaś.
        • inna57 Re: DOKĄD NA WAKACJE ;) ? 05.08.12, 20:10
          Nieturystycznie kilka razy w życiu. Ponoć jestem mistrzem w pakowaniu mienia ;) Pierwszy raz do Kanady jeszcze jako nastolatka, a potem już poszło, ostatni raz do NZ gdzie wydawało się że na zawsze zapuszczę korzenie ale dwanaście lat temu przygnało mnie tu na chwilę i trwam z rodzinnego obowiązku i trwać będę póki będzie trzeba bo starych drzew nie da rady przesadzić.
          Z radzeniem nie mam problemu, szybko się adaptuję, mam łatwość poznawania przychylnych mi ludzi co dla mentalnego introwertyka jest sztuką nie lada.
          Teraz staram się uciec od przytłaczającej rzeczywistości tak często jak tylko mogę.
          • ave.duce Re: DOKĄD NA WAKACJE ;) ? 05.08.12, 20:20
            ... mam łatwość poznawania przychylnych mi ludzi co dla mentalnego introwertyka jest sztuką nie lada ...

            Boszsz...
            • inna57 Re: DOKĄD NA WAKACJE ;) ? 05.08.12, 20:42
              Kolega M. też zastanawia się jak ja to robię. A on mnie troszkę zna ;) Taki magnes czy co ?
              Raczej czy co ale przydatne. W paru sytuacjach trudnych bardzo się przydało. A introwertyzmu mi nie odbierzesz, już jak byłam dzieckiem mi to orzeczono. Miałam za to ITN i przez to nie mam większości wspaniałych wspomnień szkolnych, a strasznie Wam tego zazdroszczę.
              • damakier1 Re: DOKĄD NA WAKACJE ;) ? 05.08.12, 21:02
                Co to jest ITN?
                • dzidzia_bojowa Re: DOKĄD NA WAKACJE ;) ? 05.08.12, 21:39
                  Pewnie indywidualny tok nauczania.
                  • damakier1 Re: DOKĄD NA WAKACJE ;) ? 05.08.12, 21:43
                    A ja myślałam, że coś związane ze sklerozą ;)
                  • inna57 Re: DOKĄD NA WAKACJE ;) ? 06.08.12, 08:45
                    Bingo !!! Nie mieli co ze mną zrobić ZA, ADHD i wszystkie inne możliwe akronimy. Niby Mamcia w ramach próby wychowania socjalnego kazała do szkoły chodzić ale i tak zwykle lądowałam w bibliotece która mi się za szybko skończyła.
                    • ploniekocica Re: DOKĄD NA WAKACJE ;) ? 06.08.12, 09:15
                      inna57 napisała:

                      > Bingo !!! Nie mieli co ze mną zrobić ZA, ADHD i wszystkie inne możliwe akronimy
                      > . Niby Mamcia w ramach próby wychowania socjalnego kazała do szkoły chodzić ale
                      > i tak zwykle lądowałam w bibliotece która mi się za szybko skończyła.

                      Się mi tu coś nie zgadza. Chodziłaś/nie chodziłaś do szkoły w latach dziewięćdziesiątych?

                      ADHD wyodrębniono i opisano w latach siedemdziesiątych, a określenie Asperger's Syndrome pojawia się po raz pierwszy w publikacjach naukowych na początku osiemdziesiątych. W Polsce nikt, albo prawie nikt, do lat dziewięćdziesiątych o tym nie słyszał.
                      • inna57 Re: DOKĄD NA WAKACJE ;) ? 06.08.12, 09:34
                        Się Ci zgadza te wszystkie akronimy dopisano bo wykryto dużo później. W dzieciństwie byłam jednostką aspołeczną wybitnie uzdolnioną, taki pryszcz na tyłku socjalistycznej edukacji. Dali mi ITN (że niby taka chorowita) ale Mamcia się zaparła i formalnie byłam uczniem i do szkoły przychodziłam. A potem szła Mamcia (Tatko się zaparł) bo znowu ktoś wybił szybę, przedostał się do pracowni chem-fiz i robił dziwne doświadczenia z wybuchowym skutkiem. I znów lądowałam w bibliotece pod bacznym okiem pani Joasi, do czasu aż tylko udało mi się zmylić jej czujność...
                        • gat45 Re: DOKĄD NA WAKACJE ;) ? 06.08.12, 12:33
                          Zaiste jesteś uosobieniem skrajności, o Inno57 ! Zbyt chorowita nie tylko na szkołę, ale nawet na zabawę z innymi dziećmi i jednocześnie obdarzona niezwykle odpornym układem immunologicznym introwertyczka z ADHD. Jako zwyklutki-zwyklusieńki, często niezadowolony z siebie osobnik - nie nadążam. Onieśmielasz mnie, ot co. Sama jestem (i od zawsze byłam) zdecydowaną introwertyczką, lecz zachowanie choćby lekko skłaniające się w kierunku ADHD chyba by mnie zabiło :) Ot, jestem sobie nudnie spokojna i spokojnie nudna. Czasem chciałabym być barwniejsza, ale nie umiem. Nie ta konstrukcja psychiczna.
                          • damakier1 Re: DOKĄD NA WAKACJE ;) ? 06.08.12, 15:05
                            gat45 napisała:
                            Czasem chciałabym być barwniejsza, ale nie umiem. Nie ta konstrukcja psychiczna.

                            Broń Cię Boże! Jedna starczy ;)
                            • inna57 Re: DOKĄD NA WAKACJE ;) ? 06.08.12, 16:25
                              Masz rację Damo. Ja wielbię Was za to że jesteście właśnie tacy a nie inni. Ciebie za cudowny dar snucia pięknych opowieści na najbardziej banalne tematy. Gat za Jej rozsądek i rozwagę. Ave za skrótowość. Olgę za odrobinę szaleństwa. I tak mogłabym długo o każdej i każdym z Was.
                              A "Broń Cię Boże ! Jedna starczy !" to jako żywo cytat z Mamci a w jakich okolicznościach to do Tatki powiedziała możecie się łatwo domyślić ;)
                              • damakier1 Re: DOKĄD NA WAKACJE ;) ? 06.08.12, 16:32
                                Wiedziałam, że śmiało to mogę napisać, bez obawy, że zwątpisz w mą wielką symapatię do Ciebie.
                                Jedna starczy w żadnym wypadku nie oznacza, że o jedną za dużo. Jest w sam raz :)))
                                • inna57 Re: DOKĄD NA WAKACJE ;) ? 06.08.12, 16:48
                                  Miało być o podróżach a wyszło jak zawsze. Muszę zabrać się za pisanie kolejnych części poradnika i nie dawać się wyciągać na wycieczki osobiste ;)
                    • damakier1 Re: DOKĄD NA WAKACJE ;) ? 06.08.12, 09:35
                      i tak zwykle lądowałam w bibliotece która mi się za szybko skończyła.

                      Musiałaś mieć jakąś oryginalną odmianę tego ADHD.
              • ave.duce Re: DOKĄD NA WAKACJE ;) ? 06.08.12, 00:37
                Ach, ta moja lakoniczność :(
                Mam tak samo - to chciałam wyrazić przez wybór cytatu i komentarz: "boszsz...".
              • gat45 Re: DOKĄD NA WAKACJE ;) ? 06.08.12, 08:53
                inna57 napisała:

                [...]. Miał> am za to ITN i przez to nie mam większości wspaniałych wspomnień szkolnych, a s
                > trasznie Wam tego zazdroszczę.

                Naprawdę zazdrościsz ? Bo ja mam wrażenie, że wcale nie i że jesteś ogromnie dumna ze swojej wyjątkowości. Oczywiście wrażenie jak wrażenie, nie musi być prawdziwe. :)
                • inna57 Re: DOKĄD NA WAKACJE ;) ? 06.08.12, 09:25
                  Dumna hm.. oczywiście, ale zazdrość zawsze brała górę. Tyle fajnych rzeczy mnie ominęło. Traumę w związku z tą wyjątkowością miałam od wczesnego dzieciństwa. Ponoć nie pamięta się wczesnego dzieciństwa ale do mnie jak bumerang wraca jeden sen gdy wiszę uczepiona ogrodzenia za którym bawią się dzieci. Mamcia mówi że była taka sytuacja i że gdzieś mi się to w pamięć wmontowało. Ja chciałam do przedszkola a moje zdrowie mówiło mi a figa z makiem obejdziesz się smakiem :(
      • inna57 Re: DOKĄD NA WAKACJE ;) ? ciąg dalszy 06.08.12, 19:19
        Warto dowiedzieć się o wybranym kraju maksymalnie dużo. Ważny jest klimat żeby nie było tak jak pewien mój przyjaciel który w mało odpowiednim momencie roku wybrał się do Peru mając w walizce wyłącznie plażowe rzeczy i musiał na miejscu na szybko uzupełniać swą garderobę o swetry i kurtki. Popatrzył na globus, okolice zwrotnika znaczy się musi być gorąco, niestety nie było.
        Ważne jest dowiedzieć się wcześniej czy w danym rejonie nie są wymagane jakieś szczególne szczepienia (np żółta febra w całej czarnej Afryce), o odnowieniu szczepień przeciwtężcowych nie wspominam bo to raczej "oczywista oczywistość".
        Nie bez kozery będzie również zapoznać się z aktualną sytuacją polityczną. Kiepsko się wypoczywa w trakcie rewolucji. Ja nadal odradzam wyjazdy do państw arabskich. Jakiś czas mieszkałam (pracowałam) w tym rejonie i wiem że ta iskra mimo że minął już ponad rok nadal może "zaskutkować" czymś trudno dziś przewidywalnym. A że jest tanio, a jak ma być skoro większość przedkłada rozsądek ponad wszystko.
    • inna57 WYBIERAMY BIURO PODRÓŻY 06.08.12, 16:57
      Po doniesieniach prasy codziennej pewnie nie zdziwię Was że wybierając biuro podróży będę Was gorąco namawiała do wyboru "opcji niemieckiej". Powodów do tego jest kilka a zaczyna się od ceny, tak, tak od ceny. Ponieważ podatek od wartości dodanej VAT jest w Niemczech niższy niż w Polsce dlatego ta sama oferta zakupiona w Niemczech będzie zdecydowanie niższa. Skąd więc niższe ceny w rodzimych biurach podróży ? Powód jest prosty. W każdym hotelu są miejsca które można łatwo określić jako te II kategorii, z widokiem na pralnię, z oknami na hałaśliwy do późnej nocy bar, bez balkonu lub z balkonem nad ruchliwą całą noc ulicą.
      cdn...
      • inna57 Re: WYBIERAMY BIURO PODRÓŻY 06.08.12, 19:25
        Oczywiście nie robimy dwóch rzeczy. Po pierwsze nie jedziemy do Niemiec żeby kupić sobie wycieczkę chyba że mieszkamy tuż przy granicy to wtedy bez znaczenia ale..
        Nie biegniemy również do najbliższego przedstawiciela niemieckiego biura w Polsce bo będzie drożej, bo VAT, bo ktoś za wynajem tego biura musi zapłacić (zawsze płaci klient).

        Wycieczkę kupujemy przez internet. Szczegóły techniczne będę podawała bezpośrednio zainteresowanym a teraz będzie dygresja na temat ;)

        • inna57 Opowiastka 06.08.12, 19:51
          Pewien pan zamęczany przez swą połowicę jękami jak to wszyscy na urlopy zagraniczne jeżdżą postanowił że on też tak potrafi. Wiedział że wycieczkę najtaniej można kupić przez internet. Niestety znajomość języka "wrogiego" miał mizerną okupioną poprawką jeszcze w liceum, ale co tam pomyślał, dam radę. Jako że był człowiekiem z natury oszczędnym wybrał rejon a jakże taki o jakim marzyła małżonka ale wybrał również wariant - najniższa cena. Przesylabizował co mu tam oferują, unikając kontaktu ze słownikiem który wiele by mu rozjaśnił kliknął i kupił. Zapłacił przepisowo kartą kredytową wydrukował dokumenty podróży i cały szczęśliwy ze swego osiągnięcia czekał na powrót małżonki.
          Gdy tylko przyszła z pracy pochwalił się swym dokonaniem. Małżonka była bardziej biegła w języku obcym zaczęła czytać podetknięte jej dokumenty. Postanowiła więcej dowiedzieć się o hotelu do którego mieli jechać ale wbrew zapewnieniom męża – roulette wcale nie oznaczało że hotel będzie z kasynem a jedynie to że hotel będzie losowany po ich przylocie i trafią tam gdzie będą wolne miejsca (szczęśliwie w hotelu o wybranym standardzie). W kierunku męża któremu mina powoli rzedła rzuciła pierwsze piorunujące spojrzenie.
          No to skąd wylatujemy ? - zapytała. Mąż lekko stropiony przeczytał – Friedrichshafen.
          Gdzie to jest ?!
          Nie wiem – odpowiedział drżącym głosem.
          W ruch poszła mapa i okazało się że Friedrichshafen to urocze miasteczko leżące na na granicy niemiecko – szwajcarskiej nad jeziorem Genewskim. I byłoby z naszym bohaterem całkiem źle gdyby nie fakt że w cenie wycieczki był również bilet kolejowy po Niemczech. Jest to praktyka dość często stosowana przez niemieckie biura podróży.
          A jeśli chcecie się dowiedzieć czy wakacje naszych bohaterów się udały poproszę o słowa zachęty.
          • olga_w_ogrodzie Re: Opowiastka 26.09.12, 13:39
            inna57 napisała:

            > A jeśli chcecie się dowiedzieć czy wakacje naszych bohaterów się udały poproszę
            > o słowa zachęty.

            o.
            a ja żem dopiero poczytała i jak najbardziej wiedzieć chcę, czy sobie ci państwo poradzili i jak.
            zwłaszcza ów pan.
            • ave.duce Re: Opowiastka 26.09.12, 13:59
              No.
          • inna57 Opowiastki ciąg dalszy 26.09.12, 17:12
            Opowiastka dotyczy naszych przyjaciół którzy od tego swojego pierwszego razu tak jak my zakochali się w pięknej Dominikanie. Poznaliśmy się właśnie przy okazji tej ich pierwszej dalekiej podróży.
            Pan pragnąc się zrehabilitować załatwił miejscówki na podróż kolejową przez Niemcy. A dodać należy że był to rok 1999 i prostych połączeń kolejowych przez Niemcy jeszcze nie było. Aby dotrzeć do pięknego miasteczka Friedrichshafen należało najpierw dojechać do Berlina, tam przesiąść się w niemieckie Intercity, objechać całe Niemcy dookoła aby trafić do Ulm a stamtąd już tylko skok koleją podmiejską do miasteczka na F. Podróż koleją miała zająć dokładnie cały dzień więc nasza para zarezerwowała sobie w miasteczku na F pokój w małym hoteliku obok dworca kolejowego. Oprócz rezerwacji wysłali do hotelu faxem informację że ich przyjazd nastąpi po godzinie 20-ej bo taki jest wymóg we wszystkich małych niemieckich hotelach. Teraz zamiast faxa wysyła się e-mail ale zasada jest ta sama. Bez tego pies z kulawą nogą ich do hotelu (mały czyli zwykle rodzinny) nie wpuści i szlus.
            Podróż koleją upłynęła przyjemnie tym bardziej gdy tuż po przekroczeniu granicy polsko - niemieckiej zostali uprzejmie powitani na urlopie przez niemiecką panią konduktor. W Berlinie mieli godzinę do przesiadki więc bez pośpiechu przenieśli się na właściwy peron. W Intercity pełne zaskoczenie gdy nad wykupionymi przez siebie miejscami ujrzeli własne nazwiska. I ruszyli na południe. Najpierw superekspresowo przez tereny dawnej NRD bez żadnego przystanku a potem co chwila była stacja i pani zaczęła nerwowo spoglądać na zegarek obawiając się czy oni aby na pewno zdążą na ten ostatni pociąg. Pani nie wiedziała że z niemieckimi lokalnymi pociągami jest tak że te lokalne czekają na pasażerów z tego ważnego Intercity. Kiedy dojechali w końcu do miasteczka na F było mocno po godzinie 20-ej. Do hoteliku było ledwie kilka kroków. Pani nacisnęła na dzwonek przy drzwiach i nic. Zdenerwowany pan uwiesił się na dzwonku aż w końcu po bardzo długiej chwili uchyliły się drzwi a w nich typowa frau w szlafroku i papilotach. Pan podetknął frau pod nos rezerwację i fax. Frau popatrzyła uważnie na oba dokumenty po czym powtarzając - "Oh mein Gott" otworzyła szeroko drzwi zapraszając naszych podróżników do środka. Okazało się że nie skojarzono rezerwacji z faxem. Ich pokój został wynajęty ale w zamian dostali dwie jedynki i darmowy transfer na lotnisko.
            A jakie "schody" czekały naszych bohaterów dalej napiszę trochę później oczywiście jeśli jesteście ciekawi dlaczego warto czytać dokumenty podróży i dlaczego zawsze trzeba mieć przy sobie w podróży przynajmniej 20 franków szwajcarskich.
            • olga_w_ogrodzie Re: Opowiastki ciąg dalszy 27.09.12, 11:06
              ja jestem ciekawą, Innko.

              /a jak one, Niemce te, nie skojarzyły rezerwacji z faxem, to ja nie wiem.
              ktoś im śle info, że będzie po 20. a one nie wią, że to goście ich ?/
              • inna57 Re: Opowiastki ciąg dalszy 27.09.12, 11:12
                Olgo będzie ciąg dalszy ale troszkę później, a odpowiadając na Twoje pytanie to informuję że na temat małych rodzinnych niemieckich hoteli można napisać niejedną książkę choć trzeba im przyznać jedno, jak już uda nam się do nich dostać to takiej atmosfery nigdzie na świecie nie spotkacie.
      • ala.balakowa Re: WYBIERAMY BIURO PODRÓŻY 26.09.12, 12:19
        Czy ja wiem? Polskie biura podróży też są wcale sobie. Trzeba tylko wybierać mądrze - dużych i zaufanych przewoźników. Ale wracając do tematu. Na wakacje, to koniecznie Kuba albo Meksyk. Zresztą cała Ameryka Południowa i Środkowa, to coś, co warto zobaczyć prze śmiercią. A Karaiby? Hmmm, palce lizać!
        • olga_w_ogrodzie Re: WYBIERAMY BIURO PODRÓŻY 26.09.12, 13:42
          a Pani, Pani Alu Balakowa, to jest z biura Destino i aktualnie Kubę na tapecie do sprzedania ma Pani ?
          • ave.duce Re: WYBIERAMY BIURO PODRÓŻY 26.09.12, 13:58
            Kubę chce sprzedawać?! Toż to handel żywym towarem!
            • magdolot Re: WYBIERAMY BIURO PODRÓŻY 27.09.12, 01:00
              Kubę Wojewódzkiego bym chętnie nabyła. Z przeceny.
              • ave.duce Re: WYBIERAMY BIURO PODRÓŻY 27.09.12, 09:38
                Nawet za darmo nie wzięłabym ;)
                • damakier1 Re: WYBIERAMY BIURO PODRÓŻY 27.09.12, 11:28
                  A tego?
                  • ave.duce Re: WYBIERAMY BIURO PODRÓŻY 27.09.12, 16:03
                    Tego i owszem, ale z tartakiem.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka