ave.duce 05.09.12, 17:03 Ma ktoś te "WO ekstra" ...? Jakiś skan? Ale nawet przed przeczytaniem - warto posłuchać i pogadać nt. Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
ploniekocica Re: Mikołejko ............................ 05.09.12, 17:15 No, popaCZ pani (z manierką!) - właśnie czytałam komentarze i przyszłam tu, żeby wątek założyć, a pani już tu była z tym. Nie czytałam rzeczonego felietonu, ale słuchałam www.tokfm.pl/Tokfm/1,103085,12424754,_Wozkowe___Wojowniczy__dziki_i_ekspansywny_segment.html no i co ja mam powiedzieć na to? Co? Na wszelki wypadek nie powiem nic. Się zamknę i przyczaję. Odpowiedz Link
gat45 Re: Mikołejko ............................ 05.09.12, 19:38 Ja chyba wiem, co on chciał powiedzieć. Nie na podstawie Polski, ale GB sprzed 20-25 lat. Co nie zmienia faktu, że powiedzial to bardzo źle. W takich tematach nie wolno sobie pozwolić na zapiekły*) ton ani tym bardziej na szyderstwo. Delikatna materia, a pan profesor podszedł do niej z delikatnością T-72. Niech on lepiej zostanie w tematach, na których się zna i o których potrafi tak pięknie mówić. *) to nie jest dobre słowo, ale nijak nie mogę sobie przypomnieć tego przymiotnika, co by mi tu pasował ; przypomnę sobie pewnie jak tylko wyślę :( Odpowiedz Link
magdolot Re: Mikołejko ............................ 05.09.12, 22:50 Mi się pierwszy raz w życiu nie spodobał Mikołejko. Ta audycja była idiotyczna, bo do niczego nie prowadziła. Każdy se może felieton napisać o czym chce, że mu się nie podoba i że go fkurwia zwyczajnie. Ale jak już robić audycję radiowę i zapraszać tam autora felietonu oraz specówę od zjawiska, to oni powinni przegadać powody zjawiska owego. Po filozofie spodziewam się refleksji pogłębionej, a on taką nie dysponował tu akurat fcale. I dlatego fcale nie rozumiem po kiego on tam laz, bo tylko mnie fkurwił. Powinni przegadać: 1. skąd się takie biorą - bo czy nie jest tak, że dalej dziefczynka jest poddawana wiadomej obróbce przez kopciółek i szkołę i przez kopciółek w szkole i przez rodzinę też. Produkt jej macicy ma ją zrealizować twórczo i ona po to istnieje. 2. jak to jest z tatusiami - czy oni są skłonni en masse się posunąć do częściowej opieki nad produktem lędźwi swych, aby mamusia mogła się realizować. 3. dlaczego w naszym pięknym kraju zasiłki i urlopy sąskonstruowane tak idiotycznie jak są... i rynek pracy takoż. I dlaczego te fszystkie piękne ustawy zostają fciąż na papierze? Podbechtałam moją panią sprzątaniową, co dziecko na czarno bawi, a bezrobotna jest żeby likarza mieć, żeby skorzystała z nowej ustawy Tuska o gosposi na biało. Pracodawce w to weszły, bo fcale chujmi nie są i poszły załatwiać sprawę i fszystko rozbiło się o... brak zaświadczenia z przedszkola o nieprzyjęciu dziecka. A oni nie próbowali fcale dziecka dać do przedszkola, bo fcale nie ma miejsc! ---------------------------------------------------------------------------------------------------------- Ja Mikołejce mogę odpowiedzieć w imieniu kobitki, co wyjechała do Anglii i tam urodziła dziecię. Że przez półroczny urlop miała deprę jak fiks sama z niemowlęciem i liczyła każdy grosz i nie stać jej było na kawę we barze, a potem pracowała w nocy a w dzień zajmowała się dzieckiem na rzęsach, bo jej nie było stać na przedszkole. Jak dziecię poszło do szkoły, zaczęła pracować w dzień, ale fajnie jej się zrobiło dopiero jak wystawiła za drzwi chłopa made in Poland i się zadała z tubylcem. Bo teraz może sobie pozwolić nawet na krótką chorobę, kurza twarz. I ta dziefczynka powtarza, że za nic nie wróci do tego polskiego świrówka, bo tam wyjechała w jednej koszuli i stanęła na nogach. Biednych, ale własnych i tam mają jasne reguły gry i wie na czym stoi. No, dlaczego kobitki w tym wieku rozrodczym tak strasznie wyjeżdżają?! --------------------------------------------------------------------------------------------------------------- 4. dlaczego "polska żona" to towar o światowej marce? Angole właśnie odkryli ten cud, po Niemcach i Amerykanach i kilku innych nacjach. 5. dlaczego miałabym się oburzać, że polskie kobitki co żyją z socjalu [i tak żyją z socjalu] wolą rodzić abroad? Tam socjal jest lepszy, ale stąd właśnie afery ze strasznymi służbami co kradną polskie dzieci, bo lepszy socjal powiązan z lepszą opieką nad głównym beneficjentem jest i trza nań zwracać uwagę. I latego nasz bidny dedektyf Rukowski musi te bidne bachory odkradać. Ale to chyba dobrze, że takie mamusie nie robią nam w budżecie dziur? 6. a może to powinna być dyskusja o shamelessach? Moim zdaniem religijne piekłem straszenie jest właśnie próbą okiełznania shamelessów w populacji. Idiotyczną, bo straszy się fszystkich jak leci i fszystkich upierdala równo, a na shamelessy to fcale nie działa, bo to shamelessy są. Tak samo z drakońskim prawem. Bo w każdej populacji są durnie i popaprańce i pasożyty też. I gdyby tak się potoczyła dyskusja, to fkurzony przez wózkowe Mikołejko wylądował by po jakiejś parszywej stronie. Autorytarnej w imię "sprawiedliwości". 7. a może ta dyskusja powinna dotyczyć zwyczajnej kultury osobistej, a? I obywatelskiego wychowania na przykład. 8. i jeszcze jedno. Czytałam kiedyś artykuł w "Polityce" o macierzyństwie w Szwecji i o tym, że mimo że w praktyce to państwo partnerem młodej mamy jest w dużej mierze, nie małżon i mimo że ten małżon ciut inny od naszego, to szwedzkie kobitki we wieku rozrodczym są najbardziej zestresowaną częścią społeczeństwa, co zgrzyta zębyma przez sen... bo za dużo naraz musi zrobić w życiu. Młodych szwedzkich tatusiów to jakoś tak nie dotyka. Taki czasów znak? A ja od pewnego czasu przemyśliwuję list do pańswa polskiego o tym, jakim ono niewyobrażalnym chujem dla kobiet jest i takoż macochem. Odpowiedz Link
ploniekocica Re: Mikołejko ............................ 06.09.12, 09:25 To ja napiszę tak. Doskonale wiem, co ma M. na myśli i nawet podzielam poglądy jego. Co nie znaczy, że podzielam wybór sposobu i miejsca, gdzie je wypowiada. Bo obserwacja antropologiczna zmienia się w diagnozę społeczną i atak na kobiety w ogóle, a to wcale nie o to chodzi. Wiem, co ma na myśli, bo jestem od ćwierćwiecza przez takie "wózkowe" i ich potomstwo w wieku różnym terroryzowana wraz z potomstwem moim. A odbywa się to z racji mieszkania w najdroższej dzielnicy Warszawy, gdzie rezydencje graniczą z "pekinami", wille z kamieniczkami, a życie towarzyskie niektórych odbywa się na ulicy, w tym do niedawna pod moimi, a od zawsze pod oknami moich dzieci. Tylko, że to nie jest problem nowy i to nie jest problem młodych matek, ale problem całych rodzin żyjących od pokoleń w dużych miastach na pograniczu socjału, drobnego przestępstwa i pokątnych interesików. I to żyjących przynajmniej w kwestii gadżetów względnie dobrze. Jako, że mieszkam w niedalekiej odległości od dziko zasiedlonego "pekinu" obserwuję od lat kolejne pokolenia mokotowskiego lumpenproletariatu. I nie widzę żadnych tendencji do wychodzenia z tego środowiska, bo wyjście z niego łączy się niestety z pauperyzacją. Albowiem tzw. pekiniarze mają się świetnie i obnoszą z gadżetami począwszy od ciuchów a skończywszy na samochodach, o których większość dzieci z tzw. normalnych domów nie może marzyć. A "wózkowe" terroryzowały place zabaw, gdy moje dzieci były małe, ich podrośnięte pociechy obrzucały moje epitetami za bezdurno, gdy te szły do szkoły (był okres, gdy musiałam gimnazjalistkę swą odprowadzać na przystanek, bo biegła za nią grupa bezpańskich kilka lat młodszych - tu nie wstydzę się słowa - bachorów i obrzucała mięsem, a gdy młoda się odgryzła do młodszych dołączyła grupa ich kilkunastoletniego rodzeństwa), a teraz widuję je z własnymi pociechami na tym samym murku przed administracją. Bowiem rówieśnice mojego starszego dziecka mają już swoich po co najmniej dwoje, a od dwóch lat zaczęły się masowo rozmnażać równolatki młodego. Są klasycznymi "wózkowymi" i to jeszcze z kurwą na ustach i papierochem nad wózkiem z noworodkiem. Ale, powtarzam po raz drugi, to nie jest panie M. młodych matek tylko problem całych pokoleń rodzin, którym daje się rybę zamiast wędki. Nie czytałam rzeczonego artykułu i nie wiem, czy to Mikołejko uogólnił pewną obserwację antropologiczną, czy to za niego zrobiono, ale sposób, w jaki się bronił w audycji jeszcze go pogrążał. Niestety. Odpowiedz Link
tojajurek Re: Mikołejko ............................ 05.09.12, 23:41 Bardzo cenię Mikołejkę, ale dał plamę. Nie merytorycznie, a metodologicznie rzec można. Od czasów Sokratesa wiadomo, że jajogłowe mądrale są w prostych sprawach jak dzieci. A Mikołejko bezsensownie i bez potrzeby zadarł z babińcem, z którym żaden chłop jeszcze nie wygrał. I teraz jeżdżą po biedaku jak po łysej kobyle i zaraz się okaże, że nawet mgła smoleńska to jego sprawka. Odpowiedz Link
magdolot Re: Mikołejko ............................ 06.09.12, 00:36 Ta, mój Sokrates też nie potrafi włożyć talerza do zmywarki. Odpowiedz Link
ave.duce Perfekcyjna Pani Rozenek 06.09.12, 09:05 ... Młode kobiety w Polsce nie sprzątają. Wydaje mi się, że winne są feministki ... ... Przez rozszalałe feministki Polska zarasta brudem ... A krasnoludki co robią w tym czasie?! Odpowiedz Link
ploniekocica Re: Perfekcyjna Pani Rozenek 06.09.12, 09:26 No i znowu mnie wyprzedziłaś o włos. Ha :) Odpowiedz Link
damakier1 Re: Perfekcyjna Pani Rozenek 06.09.12, 10:44 A czy jest tu ktoś, kto był w stanie obejrzeć w całości choć jeden odcinek Perfekcyjnej? Odpowiedz Link
ploniekocica Re: Perfekcyjna Pani Rozenek 06.09.12, 11:22 damakier1 napisała: > A czy jest tu ktoś, kto był w stanie obejrzeć w całości choć jeden odcinek Perf > ekcyjnej? Ja, ja, ja! Obejrzałam w necie jeden cały i połowy dwóch innych i IMO paradoksalnie ta cała perfekcyjna PD jest najgroźniejsza spośród omawianych w tym wątku. Bo Korwin jest idiotą, MIikołejko palnął idiotyzm (głównym problemem jest nasze rozczarowanie), a idiotyzmy telewizji (w tym głównie TVN) wpływają niestety na idiotyzm wielu ludzi, z różnych pokoleń. Począwszy od debilnych seriali (znowu przoduje w tym TVN), w których dwudziestoletni pracownicy korporacji mieszkają w dizajnerskich apartamentach za parę milionów, poprzez faszystowskie panie domu, nianie i niegrzeczne dzieci wywożone na wieś, a skończywszy na talent szołach, tańcach z gwizdami i humorze Szymona Majewskiego w programie, w którym najśmieszniejszy jest ponoć Mongoł udający Mongoła. No niestety, jak czytam te idiotyzmy o lemingach to nie odnoszę w żaden sposób wizji leminga do opcji politycznej, ale do konsumentów bezkrytycznych tefałenu i okolic. Bo jak im te Magdy M. i perfekcyjne panie domu napoprzewracają we łbach to potem mieszkańcy miasteczka Wilanów protestują przeciwko Biedronce w swojej dzielnicy, bo nie dajbuk sąsiad by ich zobaczył, jak tam kupują bułki i pomyślałby, że ich nie stać na bułki z Bomi albo Piotra i Pawła. (Moja rodzona matka mieszkając rzut beretem od Tesco i Karfura, dwa rzuty beretem od Biedronki, drugiego i trzeciego Karfura oraz bazarku, że o licznych warzywniakach, piekarniach i sklepach osiedlowych nie wspomnę, jeździ autobusem po pomidory, chleb, makaron i ser żółty do Bomi. Bo tamte inne to są sklepy dla biednych, a ona chociaż niebogata emerytka to się nie zhańbi. I kupuje w tym Bomi ser żółty polski, makaron lubella i inne podstawowe produkty, które występują obficie w Karfurze itp., ale kupowanie w Bomi robi z niej damę. Bowiem ona do zakupów podchodzi ideologicznie. Co ona teraz zrobi, jak Bomi zbankrutowało?) Odpowiedz Link
olga_w_ogrodzie Re: Perfekcyjna Pani Rozenek 06.09.12, 17:10 nie oglądałam nigdy programu całego, ale na fragmenty trafiałam. ta pani perfekcyjnie, to umie w ludziach wzbudzać i hodować poczucie winy z powodu byle bzdury. co będzie z tak przez nią wyszkolonymi paniami, gdy faktycznie znajdzie się poważny do odczuwania winy powód ? sznurek od razu ? Odpowiedz Link
damakier1 Re: Perfekcyjna Pani Rozenek 07.09.12, 10:30 Ja widziałam tylko różne zajawki programu i też mnie uderzyło, jak ona gnębi te biedne gospodynie domowe. Zawsze prawie natykałam sie na jakiś fragment, w którym pani Perfekcyjna przejeżdża ręką odzianą w białą rękawiczkę po różnych meblach i podłogach. Wszystko to w sposób, jakby ścigała się z Aleksandrą Śląską na perfekcyjne zagranie najzimniejszej esesmanki. Jedno, co wiem, to że nigdy bym tej baby do swego domu nie wpuściła. Choc z drugiej strony ciekawa jestem jej reakcji, gdyby u mnie tą śnieżną rękawiczką po czymkolwiek przejechała? No chyba szlag by ją na miejscu trafił! Odpowiedz Link
ploniekocica Re: Perfekcyjna Pani Rozenek 07.09.12, 10:39 Moja rodzona matka jeździ, no może nie rękawiczką, ale paluchem. I zanim usiądzie na pupie to przelatuje niby en passant wszystkie pomieszczenia. I ja jej de facto do domu nie wpuszczam, bo od kiedy się obraziła śmiertelnie (bukwi za co, bo ja nie pamiętam) kilka lat temu, bywa u mnie na wyraźne zaproszenie, a ja z zaproszeniami nie przesadzam.Bynajmniej. Jesteśmy w zgodzie, my u niej bywamy w miarę często, bo ona nie tylko zaprasza, ale żąda, a ja wiem, że nie wpadnie niespodziewanie, bo przechodziła obok i nie zacznie od sprawdzania kątów wszystkich. Bez względu na stopień wysprzątania ze zgrozą zawsze. Bo jej nigdy dość i to nawet nie porządku, ale krytykowania mnie. Jarosław Kaczyński to jedyny polityk, który ma wizję. Fonię niestety też. Odpowiedz Link
ave.duce Re: Perfekcyjna Pani Rozenek 06.09.12, 17:46 Ja nie widziałam ani sekundy. I miewam się bardzo dobrze. Odpowiedz Link
magdolot Re: Perfekcyjna Pani Rozenek 06.09.12, 22:49 A ja i bez tej pizdy jestem perfekcyjną panią domu. Toutes proportions gardees. I nawet w rozpiździe, jak mam takowy akurat, proporcje są jak ten mniód, bo żem prawdziwą artystką. Odpowiedz Link
ave.duce Re: Perfekcyjna Pani Rozenek 07.09.12, 08:11 A ja nie byłam, nie jestem i nie mam zamiaru być. ps. to już mamy całą grupę Prawdziwych Artystek. Odpowiedz Link
witekjs Re: Perfekcyjna Pani Rozenek 07.09.12, 08:39 Szanowna Magdolot. Wydaje mi się, że Twoje "manierki" ze stałym używaniem ostrych wulgaryzmów są, nie tylko niesmaczne ale niedopuszczalne w żadnym forum. Wypada się zastanowić, dlaczego u jednych nie akceptowano tego w FzD, a u Ciebie nikomu (?) to nie przeszkadza... Może jest to również, jakiś "naukowy eksperyment", jak naszego miłego gościa Buldoga - amen. Witek Odpowiedz Link
ave.duce Panie Witku, nie ma NAKAZU czytania. 07.09.12, 08:59 Mnie się pisanie Magdolota podoba, a to, co mi się nie podoba - omijam wzrokiem. Magdolot ma styl - nie do podrobienia i niech go nie zmienia. Nie są to wulgaryzmy "ad personam". Magdolocie, nie dam Cię! Odpowiedz Link
witekjs Re: Panie Witku, nie ma NAKAZU czytania. 07.09.12, 09:18 Dziękuję za odpowiedź kierownictwa. Muszę w takim razie zastosować się, do jednoznacznej sugestii. Odpowiedz Link
ave.duce Witku - nic nie musisz. 07.09.12, 09:22 Mnie Magdolot się podobał, podoba i będzie podobał jeszcze bardziej bez wulgaryzmów. Pozdrawiam serdecznie. Odpowiedz Link
ave.duce Re: Witku, 07.09.12, 09:51 trusiaa napisała: > Mnie Magdolot się podoba - bez wulgaryzmów. Czy zamiast myślnika nie powinno być "ale"? Odpowiedz Link
trusiaa Re: Witku, 07.09.12, 10:34 Żadnych ale, żadnych warunków: bez się podoba - bezwarunkowo. I ja też niczego nie muszę, a co! Odpowiedz Link
tojajurek No, nie! 07.09.12, 09:51 Jak by Naród - siłom i godnościom osobistom - miał wymóc okaleczanie postów przez wycinanie wulgaryzmów, to ja sobie idę do mojego Ponurego Zakątka i tam zostaję kisnąć z nudów. Bo człowiek pisze spontanicznie i jak myśli o imperatywach, to mu jakiś Kant się wciśnie, a jak myśli o tej pani, co wiecie, to mu kurwa wskakuje musowo. I nie ma zmiłuj. Zatem proszę o potwierdzenie mojej homologacji (też świństwo jakieś) forumowej. Howgh. Jurek Odpowiedz Link
damakier1 Re: Perfekcyjna Pani Rozenek 07.09.12, 10:16 Wulgaryzmy też są dla ludzi. Wszystko zależy, kto, kiedy i w jakich okolicznościach używa. Styl Magdolota bez wulgaryzmów odarty byłby z urody, jak kura z pierza. Ważne, żeby nie popadać w niewolnictwo stylu swego oryginalnego i nie dawać mu pierwszeństwa przed treścią. To się Magdolotowi udaje i czytam ją zawsze z żywą przyjemnością. A jak nieraz Magdolota przegnie i wulgaryzmem bez wdzięku walnie, to sobie wtedy myślę: no, tu już pierdolnęła, jak chory w kubeł! Ale wybaczam, bo wiem, że za chwilę Magdolot wróci do formy. Odpowiedz Link
ploniekocica Chciałam zaznaczyć, że 07.09.12, 10:31 ja wyżej w tym samym wątku użyłam wulgaryzmu i Fcale (z manierką) się tego nie Fstydzę (takoż). Bo czasami człowiek musi, inaczej się udusi. Widać Magdolot jest kobietą temperamentną i wrażliwą i musi częściej. A nie ma niczego gorszego dla ludzkiej psyche niż skrywanie uczuć za kotarą, bo z tego się rodzą różne sprawy przemocowe i inne międzyludzkie zboczenia. I milion razy wolę Magdolota au naturel z wulgaryzmem niż jakąś przesłodzoną PPD, co to kukardki na kiblu wiąże i wszystkim (prawdopodobnie) źle życzy, bo ja też bym źle życzyła gdybym musiała wiązać z uśmiechem na ust koralach, w ciasnych szpilkach i gorsecie i nigdy nie mogła upustu uczuciom dać. Także poprzez rzucenie poczciwym mięsem. PS. A na bycie szczęśliwym w sprawach międzyludzkich, bez nadymania się i chęci naprawiania innych, mam swój osobisty sposób. Którym być może się podzielę w osobnym wątku. Odpowiedz Link
olga_w_ogrodzie Re: Perfekcyjna Pani Rozenek 07.09.12, 21:59 zaś ja uważam, że twórczość Magdolota bez wulgaryzmów nie byłaby tym, czym charakteryzuje się pisanie magdolotów. naszego Magdolota czytać uwielbiam właśnie dlatego m.in., że wie jak i po co używać mocnych słów i stosuje je instynktownie tam, gdzie trzeba, doprawiając tekst jak zupinę pieprzem, vegetą i lubczykiem. Odpowiedz Link
dupetek Re: Perfekcyjna Pani Rozenek 08.09.12, 12:13 Kurwa mać, panie Witku szanowny, ale pojechałeś:( witekjs napisał: Odpowiedz Link
scoutek Re: Perfekcyjna Pani Rozenek 07.09.12, 09:57 a ja Magdolotkę kocham bez zastrzeżeń, w całości i bez korekt za to, że jest i że taka jest jaka jest Odpowiedz Link
dorola13 Re: Perfekcyjna Pani Rozenek 07.09.12, 15:16 "A ja i bez tej pizdy jestem perfekcyjną panią domu. Toutes proportions gardees." Raz, że zastąpienie rzeczonej "pizdy" jakąś flądrą, czy tam inną bździągwą, pozbawiłoby powyższe uroku do cna. Dwa, że wulgaryzmy nie są sobie a muzą (chyba, że jako przecinek), a w konkretnym celu wymyślone- nie da się czasem adekwatnie, jednym słowem i w dodatku jednocześnie określając dobitnie swój stosunek emocjonalny określić jednym, celnym słowem jakiegoś zjawiska, nie uciekając się do wulgaryzmów. No, ja tej sztucznej pizdy z cycem za 30 koła i nalepionym brudem na żelazko za pomocą taśmy klejącej też nie trawię. Odpowiedz Link
magdolot Zua kobieta -manifest 08.09.12, 02:48 Szanowna Magdolot. Wydaje mi się, że Twoje "manierki" ze stałym używaniem ostrych wulgaryzmów są, nie tylko niesmaczne ale niedopuszczalne w żadnym forum. Wypada się zastanowić, dlaczego u jednych nie akceptowano tego w FzD, a u Ciebie nikomu (?) to nie przeszkadza... Może jest to również, jakiś "naukowy eksperyment", jak naszego miłego gościa Buldoga - amen. -------------------------------------------------------------------------------------------------------------------- Szanowny Panie Witku, Drodzy Forumowicze! To nie jest żaden eksperyment naukowy, to jest zwyczajny test. Papierek lakmusowy działający bez pudła gdzieś od 30 lat, a to na tyle długo, że wlazł mi już pod skórę i został mną. Przyzwyczajenie jest drugą naturą człowieka. Moje życie na początku było całkiem fajne, a potem się zaczęła instytucjonalna obróbka skrawaniem, obróbka nudzeniem, obróbka hipokryzją, głupotą, udawaniem, ugrzecznioną mściwością i zwykłym tępym chujactwem. Ja już w przedszkolu byłam zua i nawet zmontowałam zbiorową ucieczkę, w podstawówce zostałam już potworem i świrem, potem prowodyrem, a w końcu nauczycielem o mocno wallenrodycznej motywacji. We fszystkich instytucjach w których mnie usiłowano skrawać, spotykałam się z grzecznymi dzieciaczkami, tymi co zafsze miały na cenzurce wzorowe zachowanie i były "pociechą pani". Dziwnym trafem była to obrzydliwa banda małych śliskich chujów albo straszliwie tępe ciamajdy, złamane już u zarania kundelki Pawłowa. Ja się nigdy nie dałam, ale ceną za to było dosyć powszechne uznanie mnie za zuo w stanie czystym i wielka cholerna kupa epitetów. Bolały, owszem, ale nauczyłam się mówić: pierdolę. Najpierw jeno w duszy i w gronie rówieśników. W gronie rówieśników, by odsiać grzecznie dzieciaczki, bo kontakty z nimi mi nie szły. Potem do mnie dotarły kompleksy mojej matki, to jej wieczne poczucie gorszości w środowisku akademickim, bo nie była profesorówną, choć większość profesorówien mogła jej buty czyścić. To, że dano jej odczuć dokładnie w rodzinie ojca mego, że mój tatuś popełnił mezalians. Ta rodzina dymała mojego ojca od stóp do głów, ale ten jeden jedyny raz zmartwiła się o niego straszliwie. Wtedy nauczyłam się głośno mówić: pierdolę. Nie miałam ochoty odróżniać się od gminu takim syfem. Wulgaryzmy dobrze odstaszają ludzi czułych na formę i niewrażliwych na treść. Formy są puste w środku i zniosą każdy syf, którym się je napełni. Formy nieprzezroczyste są i syfu nie widać, aż on nie przeżre ich. Można się nieźle naciąć na formy. Ja nie lubię form z wzajemnością. Bo nigdy do żadnej nie pasowałam; tylko do swojej własnej. Byłam nie taką dziewczynką, nie taką kobietą, nie taką córką, nie taką matką, nie taką wnuczką, nie taką żoną, nie taką synową. Choć i tak dałam se odpiłować za dużo paluszków i przebierałam, owszem, cholerny groch z popiołu... ciągle się nie mieściłam w pieprzone szklane buciki. Moje wulgaryzmy są także sygnałem, że nie zwykłam i nie zamierzam udawać, że nie jestem i nie zamierzam być idealna. Że jestem zwyczajnie nietaka. I jeżeli ktoś ma miejsce na moją nietakość, to serdecznie proszszsz. Jak nie, nie traćmy czasu. Bo czas to piniądz jest. Wiem, że moje wulgaryzmy czasem porażają, czasem odrzucają, a czasem przeszkadzają. I często ktoś mówi mi, że zwykle ich nienawidzi, ale moje akurat mu wchodzą. A z czasem nauczyłam się, że porażają i odrzucają właściwych osobników. Każdy ma jakiś test i każdy wysyła sygnały. Mój brzmi - jestem niezwykłym chamem. I tutaj daję wolność interpretacyjną w akcentach na i przestawianiu członów. Moje pisanie emocjonalne jest. Bez emocji nie warto - uważam. Pisać ani żyć. Kiedyś mnie usadzono z rewolwerem przy skroni nad podręcznikiem do nauczania początkowego i wymęczyłam pół jednej czytanki i zdałam sobie sprawę, że jak nie mogę walnąć kurwy tam, gdzie ona ma być, to fcale nie potrafię i z mocą odmówiłam. A w sztywnych ramach te kurwy strasznie się pchają na usta przydeptane. Nie potrafię ja pisać podręczników, gazety i naukowych prac i nie chcę. Dymam. Nie znam ja gramatyki i nie chę jej znać. Nie nadaję się na redaktora, bym umar. I serdecznie chromolę prawdy absolutne i absolut z rozpędu. I lwią część filozofii przez duże Fy, bo mnie poraża pychą. Znam brzmienie i miąższ. Nie lubię letnich słów. Lubię pieprz. Nikt nie cyzeluje forumowych tekstów przed publikacją, to teksty surowe. Ja z nimi nie śpię fszak, a się powinno. Pan pisarz Malicki opisuje rozmowę dwóch pisarzy o właściwej pisowni słowa "kurwa". Tak, aby w pełni oddać sens. Wyszło im chyba "kurrrhwa". Słusznie, choć ja raczej mówię przez "f". Cóż, jestem tylko kobietą. To słowo JEST polszczyzną, samym cholernym sednem. To z nim na ustach giniemy, choć w tivi mówią piiip. Gwardia umiera, ale.... Gówno! - zakłamywania historii też nie lubię. "A ja i bez tej pizdy jestem perfekcyjną panią domu. Toutes proportions gardees." Podtrzymuję mą perfekcyjną wypowiedź. La toute proportion est tres bien gardee. Pizda jest najobrzydliwszym słowem jakie znam. Najbardziej odpychającym. Jego brzmienie mnie zwyczajnie poraża. Nie mogłam użyć innego, gdyż to właśnie ono dokładnie określa, co czuję gdy myślę o tej pani. I co myślę - też. Nie, nie widziałam jej w tivi i nie chcę jej oglądać. Bo ta pani jest uosobieniem fszystkiego, czego z całej duszy całym sercem i całym rozumem nienawidzę. Amerykanie posadzili Marthę Stewart. Chociaż nie za to, co trzeba... Olga ma rację, Kocica ma rację, Dama ma rację, Dorola ma rację - wiem. Ave podziwiam, że bimba se, bo we mnie chęć mordu wzbiera. By se sprzątała chałupę do woli, własną, jak ma chęć - do upadu. By se lizała jenzorem - świetnie tak. By z mikroskopem chodziła - w porządku. Wolnoć Tomku. Ale za trucie ludzi na antenie i przed kamerą dla kasy... powinna wyjść za Korwina i zawsze nosić plisowane spódniczki i żaboty. Idealna para pięknych i udanych i mundrych jak sam fiks! Szanowny Panie Witku! Nie udał się Panu ten post. Przy całej Pańskiej grzeczności jest raczej niegrzeczny i wieje z niego szczuciem. Oczywiście możliwe jest też, że to bardzo męski niedostatek połączeń między półkulami; ja pewno mam ich nadmiar, co może też tłumaczyć i moje wulgaryzmy choć trochę naukowo. Niemniej jednak cieszę się, że Pan nie został nauczycielem. Drodzy Forumowicze! Dziękuję za akceptację, za tolerancję dla moich wad i branie mnie z dobrodziejstwem inwentarza. Nieustająco. Próbowałam tu odpowiedzieć na pytanie zadane mi kiedyś przez Ave. Lepiej niż wtedy. Jeszcze chfila i dorosnę do terapii grupowej? Buzi! Sory za pory, ale małż przed odlotem ro-zwalał mi dysk. Odpowiedz Link
dzidzia_bojowa Re: Zua kobieta -manifest 08.09.12, 05:15 Przez długą chwilę wahałam się czy wypada mi pisać pod TAKIM tekstem. Bardzo żałuję, że nie mogłam napisać wcześniej, bo post Magdolota powinien zostać ostatnim w tym wątku. Wybaczcie, ale bardzo chcę dorzucić coś od siebie. Rzadko na forach znaleźć można teksty, które czyta się z zapartym tchem i żywą ciekawością i nie chce się uronić ani słowa. Sama niestety nie posiadam takiej umiejętności nad czym ubolewam. Warto się zastanowić dlaczego długi wpis Magdy czyta się z przyjemnością a bardzo długie posty pana Witka trzeba mozolnie przebrnąć. Czasem nie daję rady, poddaję się. Proszę wybaczyć, panie Witku. I nie jest tu kwestią poziom merytoryczny tekstu bo przecież wpisy pana Witka są na wysokim poziomie. Każdy choć trochę oczytany bez dyskusji wie, że Magdolot jest brzytwą, jest demonem intelektu a potężny ładunek emocjonalny sprawia, że te posty się czyta, po prostu, tak jak posty kilku innych osób na tym forum. Chyba nie muszę wymieniać kogo, prawda? Odpowiedz Link
dupetek Re: Zua kobieta -manifest 08.09.12, 12:18 Śliczna jesteś Latająca niczym słonko na niebie, jaki ten [...pip pip...] świat byłby smutny bez Ciebie. I się nie zmieniaj, bo [...pip pip...] zbrzydniesz! Odpowiedz Link
trusiaa Korwin-Mikke o Paraolimpiadzie: szachy dla debili? 06.09.12, 09:56 Brak słów :( www.fronda.pl/news/czytaj/tytul/korwin-mikke_o_paraolimpiadzie:_szachy_dla_debili__23775 Odpowiedz Link
magdolot Re: Korwin-Mikke o Paraolimpiadzie: szachy dla de 06.09.12, 10:23 - Jeśli chcemy, by ludzkość się rozwijała, w telewizji powinniśmy oglądać ludzi zdrowych, pięknych, silnych, uczciwych, mądrych - a nie zboczeńców, morderców, słabeuszy, nieudaczników, kiepskich, idiotów - i inwalidów, niestety - pisze lider Kongresu Nowej Prawicy. ------------------------------------------------------------------------------------------------- Gdyby ten cytat odnosił sie do naszych polityków w sejmie, a nie do paraolimpijczyków... podpisałabym się pod nim oburącz. A tak mówię jeno, że zakładanie muszki z rana nie jest tożsame z zakładaniem mózgu... te dwie sprawy - muszka i mózg - nie zafsze idą w parze, choć obiedwie na muuuuóóóó. Odpowiedz Link
witekjs Re: Korwin-Mikke o Paraolimpiadzie: szachy dla de 06.09.12, 12:22 Od dawna nie jestem w stanie go słuchać i czytać. Myślę, że tym razem Korwin-Mikke osiągnął szczyt, swojej megalomańskiej głupoty. Odpowiedz Link
ave.duce Re: Korwin-Mikke o Paraolimpiadzie: szachy dla de 07.09.12, 20:55 Obawiam się, że jesteś optymistą. Odpowiedz Link
inna57 Re: Korwin-Mikke o Paraolimpiadzie: szachy dla de 08.09.12, 19:22 Podzielam Twój pogląd. Bufon rzadko kiedy rezygnuje z bufonady. A z wiekiem zwykle bywa coraz gorzej. Odpowiedz Link