Dodaj do ulubionych

Ryży husky

28.10.12, 10:36
Się nowe zwierzę objawiło w Ryżym. Po Ryżym szczurze, Ryżym krecie, Ryżym labradorze, ba nawet Ryżym zającu itd.itp. objawił się nam Ryży husky. Śniegolubny husky. W porywach Ryży niedźwiedź polarny.
Wszystkie moje i znane mi koty podchodziły i podchodzą do śniegu jako do niemiłego zła koniecznego natomiast Ryży śnieg kocha. Wygoniony z balkonu z powodu wpadającego do mieszkania tzw. ziąbu, spędza całe godziny na drapaku pod balkonem, wpatrując się w to cudo jak w święty obrazek. Nawet wielkie donice z ziołami wciągnięte tymczasowo na pokoje, te same, które na balkonie budziły w nim kreta, teraz wewogle go nie interesują, bo on jest teraz husky.

https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/mb/ma/o33z/7kQyOvIFSBMb8OhvGB.jpg

https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/mb/ma/o33z/ajEtI7pCe8a7ZSnhaB.jpg

https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/mb/ma/o33z/i2Ry6IDcAgewTtb8ZB.jpg
Obserwuj wątek
    • ploniekocica Re: Ryży husky 28.10.12, 10:40
      o a tu mamy Ryżego podlodowego kreta!
      Wykopuje ziemię spod lodu i lodowatej wody z donicy, z której już dawno temu wykopał był skutecznie wielki krzew bazylii.

      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/mb/ma/o33z/9KhHWpksq8Su8KGPjB.jpg

      A tu na ukochanej jabłonce. Fcale go pod śniegiem nie widać!

      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/mb/ma/o33z/lHJiYWoRKhJjMuNJyB.jpg
      • ewa9717 Re: Ryży husky 28.10.12, 11:08
        Podpowiedz, w którym kawałku jabłonki szukać tego huska ;)
        • gat45 Re: Ryży husky 28.10.12, 11:18
          ewa9717 napisała:

          > Podpowiedz, w którym kawałku jabłonki szukać tego huska ;)

          Ewuniu, to jeszcze może być tak, jak w czyjejś sygnaturce, którą żem sobie skopiowała była, bo mi się okrutnie spodobała :

          Spójrzmy na ciąg cyfr: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7. Gdzie ukryła się ósemka?
          Na pierwszy rzut oka w podanym ciągu ósemki nie ma. A kiedy przyjrzymy się uważnie jeszcze raz, cyfry osiem nadal nie dostrzeżemy. Ciekawostką jest, że sztuczka ta udaje się tylko wtedy, kiedy w ciągu cyfr nie ma ósemki.
        • ploniekocica Re: Ryży husky 28.10.12, 11:25
          ewa9717 napisała:

          > Podpowiedz, w którym kawałku jabłonki szukać tego huska ;)

          Nie mam bladego pojęcia. Mogę dać tylko słowo honoru, że on tam był i nawet jak pstrykałam to go widziałam pod śniegiem, ale na zdjęciu nie widzę. Znaczy nie dość, że husky to jeszcze błyskawiczny.

          Na swoje jako fotografa usprawiedliwienie mam tylko to, że robiłam te zdjęcia w piżamie i boso, bo u mnie w domu straszliwie grzeją.
          • gat45 Re: Ryży husky 28.10.12, 11:35
            Jest. Ale znalazłam go dopiero po skopiowaniu obrazka i powiększeniu : od dwóch czerwonych jabłuszek trzeba zjechać wzrokiem w kierunku godziny w pól do piątej. Leb i jedną łapkę Ryżego widać trochę na prawo od takiej ośnieżonej gałązki w kształcie trizuba.
            • ploniekocica Re: Ryży husky 28.10.12, 11:56
              No bo. Ryży ma na drugie Makawity. Zauważcie, że nawet opis fizyczny się zgadza.


              Makawity to tajemniczy kot; zowią go też Skryty Pazur,
              Gdyż jest arcymistrzem zbrodni, który urąga Prawu,
              Kpi sobie ze Scotland Yardu, a zwłaszcza z Odddziału Lotnego.
              I nigdy na miejscu zbrodni NIE MA MAKAWITEGO!

              Bo któż jak Makawity? Któż jest jak Makawity?
              On wznosi się w powietrze jak fakir znakomity,
              Łamiąc Powszechne Prawa wraz z Prawem Ciążenia Ziemskiego,
              I nigdy na miejscu zbrodni NIE MA MAKAWITEGO!
              Niech się policja czai w powietrzu, pod ziemią na niego -
              Ja wiem to lepiej niż oni - NIE MA MAKAWITEGO!

              Makawity ma kolor imbiru, smukły jest i wysoki;
              Poznasz go, gdy go ujrzysz, gdy cię przeszyje wzrokiem.
              Głowa do góry wzniesiona, namysł na czoło się kładzie,
              Płaszcz jego kurzem okryty, wąsy - w niedbałym nieładzie.
              Szyję przeginać umie miękkim, wężowym ruchem;
              Gdy sądzisz, że śpi głęboko - on czuwa ciałem i duchem.

              Któż jest jak Makawity? Któż jest jak Makawity?
              To potwór deprawacji, czort w kocim ciele skryty.
              Miniesz go na ulicy i przejdziesz tuż obok niego,
              Ale na miejscu zbrodni NIE MA MAKAWITEGO!

              Szlachetny jest na pozór (nie siadaj z nim do kart),
              Odcisków jego palców nie zdobył Scotland Yard -
              Lecz gdy słonina ginie lub skrzynka biżuterii,
              Gdy ktoś dzban mleka wypił, stłukł szybę w oranżerii
              Lub łeb ukręcił kurze ni z tego, ni z owego -
              Jedna jest rzecz przedziwna: NIE MA MAKAWITEGO!

              A kiedy z Foreign Office'u niknie Przyjaźni Traktat
              Albo z Admiralicji - Plany i Tajne Akta,
              Być może strzęp jaki znajdą i to czy tamto spostrzegą,
              Lecz śledztwo jest bezcelowe: NIE MA MAKAWITEGO!

              I Tajna Policja mówi, kiedy ją zawiadomić:
              - TO MUSIAŁ BYĆ MAKAWITY! - a on daleko o sto mil
              Na słońcu się wyleguje i liże leniwie pazur
              Albo liczb długie kolumny mnoży i dzieli od razu.


              Któż jest jak Makawity? Któż jest jak Makawity?
              Tak gładki i zwodniczy, i tak niesamowity?
              On zawsze ma alibi (dwa albo trzy do tego),
              Ale na miejscu zbrodni NIE MA MAKAWITEGO!

              Mówią, że wszystkie koty ze swoich przestępstw znane
              (Że wspomnę o Januarym czy kocie Kajetanie),
              To tylko zwykli agenci posłuszni, sprawni, zgodni
              Kota Makawitego - Napoleona Zbrodni!
              • ave.duce Re: Ryży husky 28.10.12, 12:07
                Bierę Ryżego na agenta.
                • gat45 Re: Ryży husky 28.10.12, 12:19
                  Ale do Akademii Szop go przyjmie dopiero jak zbuduje pierwsze igloo. Na razie niech będzie za terminatora.
                  • ave.duce Re: Ryży husky 28.10.12, 12:27
                    Długie szkolenie przed Ryżym.
                    Nie zapominaj też, że nad Szopem Papraczem są inni.
                    • ploniekocica Re: Ryży husky 28.10.12, 12:33
                      Szczególnie, że śnieg stopniał niemal i nie ma bidulinka z czego budować.

                      Myślę, że do lodówki się onżę też notorycznie włamuje z powodów huskowych, a nie po prostu, coby wykraść żarcie i zrobić sajgon.
                      On w lodówce szuka lodu na budowę igloo tego. A że moja lodówka ma zamrażalnik u góry to musi się zadowolić wywaleniem jajek albo szpinaku.
                      • ave.duce Re: Ryży husky 28.10.12, 16:26
                        Ostatecznie może być wigwam ze szpinaku.
                    • gat45 Re: Ryży husky 28.10.12, 12:36
                      Co się tyczy Akademii w Szalecie, to nad Szopem NIE MA NIKOGO !
                      No, może tylko miętoperze pod kątem rezydencji na krokwiach pod dachem. Ale miętoperze to brygada lotna, podległa Szopowi - i szlus. Herr Kun to szara eminencja, czyli oddzielny pion organizacyjny.
                      • ave.duce Re: Ryży husky 28.10.12, 16:28
                        gat45 napisała:

                        > Co się tyczy Akademii w Szalecie, to nad Szopem NIE MA NIKOGO !

                        Się Ci tak tylko wydaje, Pani Gat.

                        > No, może tylko miętoperze pod kątem rezydencji na krokwiach pod dachem. Ale mię
                        > toperze to brygada lotna, podległa Szopowi - i szlus.

                        > Herr Kun to szara eminencja, czyli oddzielny pion organizacyjny.

                        Zapominasz o TopsecreTagencie Myszaku, przykładowo ;)
                • ploniekocica Re: Ryży husky 28.10.12, 13:19
                  ave.duce napisała:

                  > Bierę Ryżego na agenta.

                  Będzie o błyskawiczności i makawityzmie Ryżego.

                  Moje mieszkanie zajmuje połowę pierwszego piętra budynku i mimo że niespecjalnie wielkie jest dość rozległe, bo w kształcie podkowy, a dwa pokoje są w amfiladzie. Na przeciwległych kątach budynku wiszą półokrągłe balkony (nie loggie), które nie mają ze sobą żadnego połączenia, ani nawet kontaktu wzrokowego. Balkon w moim pokoju ma pod sobą jabłonkę i od paru miesięcy remont elewacji w domu naprzeciwko, co sprawia, że koty mogą na nim być li i jedynie pod kontrolą. Na dodatek zdarza się, że na jabłonkę i balkon zapuszczają się okoliczne koty i tym bardziej drzwi są otwarte tylko wtedy, gdy ktoś przebywa w moim pokoju, a robotnicy na rusztowaniach nie robią niczego zagrażającego ewentualnym biegaczom po jabłonkach.
                  Balkon w pokoju mojego starszego dziecka jest pozbawiony takich atrakcji i jedynie, co może się przydarzyć to, że któreś sforsuje zabezpieczenia, wlezie na parapet i spadnie, co zważywszy na niedużą wysokość i gęstą trawę pod oknem może być niebezpieczne tylko pod kątem ewentualnego zgubienia się skoczka. Do niedawna nigdy nic takiego się nie wydarzyło, ba Ryży nawet z jabłonki nie zapuszczał się na ziemię. Ze dwa tygodnie temu szykowałam się do wejścia pod prysznic, a Ryży okrutnie mi w tym przeszkadzał, wywaliłam go więc z łazienki, a on popędził przez pokój młodego w kierunku pokoju starszej, po czym przypędził stamtąd z Pingwinicą, popędzili razem, przypędzili, a potem rozległy się jakieś huki i przeraźliwy wrzask Pingwina. Postanowiłam je stamtąd przegnać, bo w pokoju kobiety zwanej moim dzieckiem panuje chaos i zdarza im się narozrabiać tam ostro. Zobaczyłam, że balkon jest otwarty, a Pingwinica zwisa głową w dół i ryczy złowieszczo. Aha, pomyślałam, walczy z psem sąsiadów i zawołałam je po imionach, żeby zamknąć balkon i spokojnie udać się pod prysznic. Z balkonu wybiegł do mnie Pingwin, a Ryżego ani śladu. Zawołałam ponownie i nic, co mnie zdziwiło nieco, bo Ryży na imię reaguje bezbłędnie, a poza tym zawsze są razem. Uznałam więc, że na balkonie go nie ma (nie mogłam sprawdzić, bo mocno roznegliżowana łaziebnie byłam) i nawołując go nadal udałam się do swego pokoju, żeby włożyć spodnie i zdjąć go z tego balkonu ręcznie. Po drodze minęłam kuchnię, gdzie Pingwin darł się do miski, a Ryżego nadal przy niej nie było, a on przecież zawsze jest tam gdzie ona, tylko chwilę przed nią.
                  W moim pokoju zobaczyłam rudego kota walącego w zamknięte drzwi balkonowe. Przez myśl mi w pierwszej chwili nie przeszło, że to może być mój kot, który przecież jest na drugim balkonie. Uznałam, że to kot sąsiadki z podwórka niejakiej pani Marty, zresztą zdarzało się wcześniej ze dwa razy, że właził na mój balkon, ale na bogów nigdy się tak nachalnie nie wpraszał do środka. Zignorowałam go przez parę sekund, błyskawicznie wciągnęłam spodnie od dresu i pobiegłam na tamten balkon, gdzie oczywiście Ryżego nie było. W kompletnej paranoi przebiegłam przez dom nawołując Ryżego i wpadłam do mojego pokoju, gdzie kot pani Marty walił w szybę od zewnątrz, a Pingwin robił to samo od wewnątrz. I wtedy się okazało, że to wcale nie żaden kot pani Marty tylko we własnej nieco przerażonej osobie Ryży, który w ciągu niespełna pół minuty zleciał z tamtego balkonu, obiegł dom, wpadł na jabłonkę i po jabłonce na balkon, żeby zjawić się w moim pokoju przede mną. Makawity, po prostu Makawity!
    • ave.duce Re: Ryży husky 28.10.12, 11:09
      Może czas na koci/ryży zaprzęg?
      I wyjazd na Alaskę ;)
    • gat45 Re: Ryży husky 28.10.12, 11:15
      On teraz opracowuje technologię. Przy następnym śniegu zbuduje wytworne igloo, idę o zakład. Ryże chytre są.
      • magdolot Re: Ryży husky 28.10.12, 22:48
        Gorzej!
        Że on teraz opracowuje technologię -zgoda.
        Ale biorąc pod uwagę błyskawiczność i makawityzm Ryżego podfura... zakładam się w ciemno, że zaprzęg, szałas ze szpinaku i wytworne igloo, to już dyma on odkąd podczytał:
        >Ale do Akademii Szop go przyjmie dopiero jak zbuduje pierwsze igloo. Na razie niech będzie za >terminatora.
        Terminatora?
        Teraz to on zapuszcza czerwone ogniki w ślipiach i bicepsy. Paski na buzi już ma, a zielone berety jada na śniadanie od dawna...
        https://images4.wikia.nocookie.net/__cb20080313215658/terminator/images/a/ac/Terminator3-09.jpg
    • trollik.morski Re: Ryży husky 29.10.12, 09:54
      Tytuł zasugerował mi, że to będzie o pewnym polityku z literką "s" w nazwisku :O
      • ave.duce Re: Ryży husky 29.10.12, 10:07
        Rozczarowanyś?
        • trollik.morski Re: Ryży husky 29.10.12, 11:24
          Wręcz przeciwpołożnie:O
          • ave.duce Re: Ryży husky 29.10.12, 14:16
            Trolliku, czy można Cię wciągnąć siuda:

            forum.gazeta.pl/forum/w,89075,124950419,,Inkubator_i_matecznik_trolli.html?v=2
            ps. wciąganie to zajęcie Płoniekocicy, ja tylko zapytuję uprzejmie.
            • trollik.morski Re: Ryży husky 29.10.12, 16:23
              Można, chociaż ostrzegam, że pożytku ze mnie wielkiego nie będzie:)
              • ave.duce Re: Ryży husky 29.10.12, 16:34
                trollik.morski napisał:

                > Można, chociaż ostrzegam, że pożytku ze mnie wielkiego nie będzie:)

                Nie będziesz wyjątkiem w tym mateczniku ;)
                • trollik.morski Re: Ryży husky 29.10.12, 16:42
                  ave.duce napisała:
                  > Nie będziesz wyjątkiem w tym mateczniku ;)
                  To wspaniale, bo jako znany skromniś nie lubię się wyróżniać w tłumie:O
                  • ave.duce Re: Ryży husky 29.10.12, 17:29
                    No to witaj w "Inkubatorze i Mateczniku" :)

                    forum.gazeta.pl/forum/w,89075,124950419,140001991,Trollik_Morski.html?wv.x=2
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka