Dodaj do ulubionych

Koniec świata

06.12.12, 00:34
CÓŚ białego z nieba leci!
Czy TO już się zaczęło?
Obserwuj wątek
    • ave.duce Re: Koniec świata 06.12.12, 08:29
      U mnie inwazja białych na razie się skończyła.
    • ave.duce Koniec świata snofu 15.01.13, 08:23
      ... leci? ...
    • ave.duce ToTyJurku, zasypało Cię, nie daj Boże? 16.01.13, 15:25
      • tojajurek Re: ToTyJurku, zasypało Cię, nie daj Boże? 16.01.13, 16:25
        Eeeee tam. Nikt mnie nie lubi.

        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/dh/ra/wrav/uvEV2PtGjEqpagE20B.jpg
        • ave.duce Re: ToTyJurku, zasypało Cię, nie daj Boże? 16.01.13, 17:24
          tojajurek napisał:

          > Eeeee tam. Nikt mnie nie lubi.
          >

          O, kolejny się znalazł ;)
          • tojajurek Re: ToTyJurku, zasypało Cię, nie daj Boże? 16.01.13, 19:00
            Wielka Stopa też ze mną nie gada, tylko burczy.
          • magdolot Re: ToTyJurku, zasypało Cię, nie daj Boże? 16.01.13, 19:01
            > tojajurek napisał:
            >
            > > Eeeee tam. Nikt mnie nie lubi.

            Nieprawda!
            https://forum.polki.pl/photopost/displayimage.php?imageid=9357
            • ave.duce Re: ToTyJurku, zasypało Cię, nie daj Boże? 16.01.13, 20:02
              Kłamczuszek?
              • magdolot Re: ToTyJurku, zasypało Cię, nie daj Boże? 16.01.13, 20:28
                Ale jakże uroczy!

                [Pąs zalał oczy uroczy Dzieciątku odętemu f kątku...]
                • tojajurek Re: ToTyJurku, zasypało Cię, nie daj Boże? 16.01.13, 21:16
                  Apropos "nie daj Boże" to jutro muszę młodszego wnuka odebrać ze szkoły i zawlec do proboszcza na cotygodniowe przedkomunijne pranie mózgu, a potem odebrać i sprawdzić czy oddał tego co trzeba. Zawsze mam zgryza, bo nie wiem czy kieckowemu mówić Dzieńdobry, Siema, czy co, bo nie potrafię na serio powiedzieć Niechbedziepochwalonyjezuschrystusi maryjazawszedziewica, zwłaszcza jednym tchem. Chiba bym się ześmiał ze smiechu.
                  A wnuk mnie niedawno zaskoczył, gdy go odbierałem po takich naukach. Mówiliśmy po drodze o różnych takich tematach świętojebliwych i powiedziałem - w ramach mącenia dziecku w głowie - że dawniej to cała msza była po łacinie i ksiądz modlitwy też w tym języku zasuwał. Na to wnuk wyraził powatpiewanie czy takie coś można było umieć. No to ja nieopatrznie mówię, że do dziś potrafię z pamięci powiedzieć po łacinie "Ojczenasz" i "Zdrowaśmaryja". No to wnuk postanowił mnie sprawdzić. No to ja gładko wyrecytowałem "Pater Noster", "Ave Maryja" (sorry za to "Ave") i cośtam jeszcze. A na to wnuk z podziwem oświadczył: Ty, Dziadku, musiałeś wcześniej być księdzem. No i nie wiem do dziś, czy to komplement był, czy złośliwość?
                  • magdolot Re: ToTyJurku, zasypało Cię, nie daj Boże? 16.01.13, 22:43
                    Ja szę zbieram zapytać nastoletnie stfory, co okupują mi salon w ramach ferii, czy zniesą we piątek pasemka kurzyny w pomidorówie, żeby grzechem nie grzechotało przy stole.

                    Podziwiam fspółczując.
    • tw_wielgus Re: Koniec świata 24.01.13, 19:19
      I dalej pada.
      Koniec świata przyszedł do Polski, rozejrzał się pośpiesznie i stwierdził ze zdumieniem:
      - Ja tu już k.. chyba byłem.
      • tojajurek Re: Koniec świata 24.01.13, 19:59
        A mnie już tak dojadło odśnieżanie hacjendy - a sił już jakby mniej i mniej - że pojechałem do Obi i nabyłem elektryczną odśnieżarkę. No i natychmiast jej dziś użyłem. Bomba. Wycie i tuman. Cały ja.
        • magdolot Re: Koniec świata 24.01.13, 21:02
          Ja jeszcze lubię poszaleć z tablicą, więc wycie i tuman zostawiam se na zaś... i na Ojczyznę, gdzie śniegu nie wydzielają ostrożnie jak te Miemce.
          Tutaj mam plackaty lasek na traumę biegufkową i biegufki też... i chyba mi wreszcie dość dopadało, żeby się badyle i żwiry schowały. Jutro wypróbuję?
          • tojajurek Re: Koniec świata 24.01.13, 21:23
            Łokurdejeżuśmaryja. Też bym sobie poszalał na biegówkach, ale kondycja już tylko pozwala z górki i powoli raczej. Ale biegi miałem we krwi, choć z pewnymi oporami, bo zawsze wolałem zjeżdżać. Aliści jeszcze w szkole trafiłem do klubu i musiałem się ścigać na biegówkach przez całe lata i hycać ze skoczni tyż. Choć miałem handicap, bo Mamuśka, będąc jeszcze grubo przed wojną jedną z pierwszych damskich instruktorów narciarskich, już w wieku 5 lat wyuczyła mnie git wszystkich kroków biegowych, a krok łyżwowy - świeżo jakby ostatnio odkryty - był moim ulubionym sposobem poruszania się, nawet pod górkę.
            Pochwalę się przt okazji, że mam w piwnicy cudem ocalałe narty mojej Mamuśki firmy Bujak z Zakopanego z wypalona datą 1936 r.
            Hyyyy!
            • magdolot Re: Koniec świata 24.01.13, 22:19
              U nas najstarsze w lamusie są tarnowskie plecaki i narty Rysy hikory i mam jeszcze pumpy górskie AD 68' - absolutnie niezniszalne.
              Hycać bym się nie ośmieliła. Małż miał wuja skoczka, twardziela górala. Polubił mię, bo jak mi rzekł, że on od lat we snach na rozbiegu, to żem mu odrzekła, że ja od lat we blokach, a przede mną 100 płotki.
              Biegufki posiadłam na czydziechę i jako eks-biegaczka natychmiast na nich naprałam fszystkie znajome Austriaki, co się na tym urodziły i poważanie zyskałam... a potem i kalectfo. Nie należy się na tym wywracać zjazdowo i z czubem w kretowisku.
              Ale narciarstfo alpejskie ciągle pociąga mnie, nawet na jednej nodze... a biegufki bez traumy, na płaskim. Zjazdufki już zaliczyłam w tym roku bohatersko, biegufki wyciągam jutro i jak już się da, to pojeżdżę i w Twoim imieniu, Panie Jajurku Kochany.
              • tojajurek Re: Koniec świata 24.01.13, 22:56
                Na narty koniecznie, póki jest na czym. Ino uważaj na siebie i zawsze bacz z kim i kędy droga powrotna. Żeby nie było tak, jak ongiś moim przyjaciołom.
                Przed laty zdarzyło się nam spędzać dużą grupą ferie zimowe w schronisku na Skrzycznem. Zima była śnieżna i bardzo mroźna. Pewnego popołudnia dwójka naszych przyjaciół - Hanka i Michał - postanowiła wybrać się na dłuższy spacer narciarski grzbietem górskim w kierunku Baraniej Góry. Ów grzbiet, przynajmniej wówczas, prowadził prosto jak strzelił szerokim pasem gołoborza z lasem po obu stronach. Dopiero po dłuższym czasie zorientowaliśmy się, że jeszcze nie wrócili, choć zmrok już dawno zapadł. Zaniepokoiliśmy się, gdyż trudną sztuką byłoby zabłądzenie w tak łatwym terenie. Ponieważ jednak ich umiejętności narciarskie były dość mizerne, zorganizowaliśmy natychmiast wyprawę poszukiwawczą. Przeszliśmy już w kopnym śniegu kawał drogi, wyszukując po ciemku śladów i pohukując głośno, gdy nagle wydało nam się, że słychać jakieś głosy ludzkie. Zamilkliśmy nadsłuchując i wtedy dobiegł nas z za pobliskich świerków tubalny szept Michała: Lepiej, Hanka, schowajmy się głebiej do lasu, diabli wiedzą kto tam po nocy biega i wrzeszczy!
                • magdolot Re: Koniec świata 24.01.13, 23:39
                  Pożytki z głupawki.
                  Parę lat temu pewna chatka spodziewała się desantu "zimówki" SKPB [stud koło przew besk], ekipa z chatki wybrała się polatać i wracając dostała głupawki i w ramach tejże głupawki ktoś kompletnie od czapy ryknął sobie w mrok "Eskapebole, wyłaźcie z krzali!"... i wyleźli. Właśnie uznali, że nie znajdą chatki i układali się pokotem w dołach śnieżnych.

                  A ja żem kiedyś na Pilsku z niejaką A. doprowadzała do szału Goprofce, bośmy na sylwka SKPB lazły, w schronisku śmy pantoflowy opis se znalazły, ino drogowskaz oblodziło na ament i nie było jak zacząć. Se wyobraź, we Sylwka dwie gupie laski po ćmoku żądają żeby im pokazać kierunek, bo poza tym świetnie wiedzą jak dojść i jeszcze na beszczela każą se narty przechować. A raz żeśmy tropiły wiosenny rajd po śladach na resztkach śniegu, bo on szagował, nie szlakiem szedł. I, kurna, indiańskie bingo.

                  Ja w górach śfietnie czuję, gdzie mi się wlecze ogonek, kompasu mi nie trza. Jutro se sprawdzę na płaskim, czy. Grozi mi najwyżej, że mię zewsząd maniacko otoczy Havela, bo mieszkam prawie na wyspie. Nowe otwarcie na staroś.
                  • magdolot Re: Koniec świata 26.01.13, 01:47
                    Żem pojeździła za nas obu ućciwie.
                    Najpierwej żem miała se traumę, bo za mało śniegu, a za dużo trawy, żwiru, liści, gleby i pogubionych psich patykuf. Ale że było słonko, biegacze piesi i nartowi wznoszący radosne okrzyki "Est gibt schon?" i psy jak malowanie, to zara przeszło mi. A jak się jeszcze okazało, że małż ciągle sadzi półtora kroka na jeden mój ślizg... to już się miodzio zrobiło.
                    Jutro idę po więcej.
                    • tojajurek Re: Koniec świata 26.01.13, 18:57
                      A my pojechaliśmy na hacjendę wytarzać się w śniegu.

                      Miśki pomagały odśnieżać dach garażu.
                      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/dh/ra/wrav/cTiY7BmvnuMQIq3nfB.jpg

                      Potem polazły do ogrodu pogadać z dzięciołami.
                      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/dh/ra/wrav/9Df4JOqrb0FCwBflpB.jpg

                      A psy siedziały w zaspie i miały pod kontrolą kupę śniegu.
                      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/dh/ra/wrav/pGeKBZbPV9DHqBIbMB.jpg

                      Słoneczko świeciło i fajnie było.
                      • magdolot Re: Koniec świata 26.01.13, 20:48
                        Pienkny dzień z masą fauny!
                        A ja żem dzisiejsze jeżdżenie zakończył dumnym stfierdzeniem: f starym piecu diabeł pali!
    • tojajurek Ja pierdzielę! 07.02.13, 21:16
      Znowu to leci z góry. Bez przerwy i w dużych ilościach.
      Jakaś zmowa? A może zamach? To się nie dzieje bez powodu.
      Domagam się niezwłocznej analizy tego zjawiska przez uznanych naukowców krajowych i zagranicznych (zwłaszcza).
      • damakier1 Re: Ja pierdzielę! 07.02.13, 21:30
        Fcale nieprawda! Się patrzę i nic nie leci.
        • tojajurek Re: Ja pierdzielę! 07.02.13, 21:45
          damakier1 napisała:

          > Fcale nieprawda! Się patrzę i nic nie leci.

          Chiba przepchłaś wszystko tutaj. Nieładnie.
          • dzidzia_bojowa Re: Ja pierdzielę! 08.02.13, 04:23
            Na Dolnym Śląsku nic a nic nie leci. Ani płatka śniegu, wręcz wiosennie. Czemu???
            • ave.duce Re: Ja pierdzielę! 08.02.13, 08:07
              Zmowa przeciwko stolYcy i okolicom?!
            • damakier1 Re: Ja pierdzielę! 08.02.13, 23:44
              dzidzia_bojowa napisała:

              > Na Dolnym Śląsku nic a nic nie leci. Ani płatka śniegu, wręcz wiosennie. Czemu?

              Jak kto sobie zasłużył, tak ma.
      • ave.duce Re: Ja pierdzielę! 08.02.13, 23:30
        https://graphics8.nytimes.com/images/2013/02/09/nyregion/09snow3/09snow3-popup.jpg
        • tojajurek Re: Ja pierdzielę! 09.02.13, 00:19
          A ten z prawej - to kto?
          • ave.duce Re: Ja pierdzielę! 09.02.13, 07:23
            New Yorker.
            • dzidzia_bojowa Przyszła kryska 12.02.13, 12:00
              na Matyska! Zasypao na biao:)
              • magdolot Re: Przyszła kryska 12.02.13, 12:10
                A ja się napawałam bratkami zimowymi u hobbituf i żonkile im powyłaziły i miały żółte na górze, choć jeszcze nie kfiatki... i wróciłam do zimy... za małej na biegufki, buuu! Te Miemce jakoś śniegu niedopadują. Oszczędzają go jak papier toaletowy - myślę ja sobie mściwie.
                • ave.duce Re: Przyszła kryska 14.02.13, 08:06
                  Niemce Cię karzą za odczarowanie Humbaczka :)
                  • magdolot Re: Przyszła kryska 14.02.13, 09:42
                    Ćśśśś! Nie pszypominaj im, bo plasterkujom mnie M. Fciałem mu potkwić na wycieraczce, ale mnie wyp i tfierdzi, że zadzwoni.
    • ave.duce Koniec świata 19.02.13, 17:51
      - na całej połaci śnieg ;)
      • tojajurek Re: Koniec świata 19.02.13, 19:33
        I nie wie zwierz, ni człek,
        Bim-bom,
        Jak marzną mi paluszki
        (i uszki).
        • ave.duce Re: Koniec świata 19.02.13, 19:40
          I nóżki.
          • magdolot Re: Koniec świata 19.02.13, 21:34
            A mię znuf oszukali. Dwa centy gupawe i zara na to desz, a na trawniku wybulwiajom się bulwy. A o śficie dinozaury znuf ryje drom jak pogięte. Niedawno jeszcze po kątkach chrapały... No, wiosna idzie... i jess się o co tak drzeć?!

            Ona idzie, chłopaki! Jusz nie-du-go. Howgh.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka