Dodaj do ulubionych

Ręce precz od pudelka

20.01.13, 02:16
Krupa była pełna poświęceń dla sprawy i zabrała Miłkę na spacer. [b]Na śnieg wyszła w szpilkach i z gołymi stopami...[/b]

jak zdeprecjonować między wierszami ?
łatwo.
i prostacko.
kto się na to złapie ?

Ogrom szczucia już dawno przekroczył wszelkie ogromy.
Nie zgadzam się na to.
Dość.
Inne przykłady bezmyślnego szczucia ?
Przytoczcie i obśmiejmy, bo dość tego.
No mnie się wydaje, że czas podziękować pudelkom, innym deserom, gdzie prostacko się insynuuje, robi fotki w zbliżeniu i judzi, judzi, judzi.
Co to w ogóle ma być ?
Każdego i wszystko zohydzić dla klikalności ?
Wolność słowa i wolność judzenia.
Można tam nie wchodzić.
Ale chyba warto przedstawiać inny świat : starsza aktorka nie jest "starą babą i do piachu", T. Mazowiecki nie jest tym, który nie ma prawa mówić, bo brzydko wygląda, a pani Krupa, nawet w szpilkach, nie przestaje konsekwentnie bronić zwierząt.

rozpoczynam akcję o umownym haśle "Won od pudelka".
/skąd inąd, ponoć nainteleigentnieja rasa psów."
Obserwuj wątek
    • olga_w_ogrodzie Re: Ręce precz od pudelka 20.01.13, 02:24
      www.pudelek.pl/artykul/49260/krupa_w_schronisku_dla_psow_zdjecia/
      a niech idzie w szpilkach.
      niech pozuje.
      komu tym krzywdę robi ?
      a może ktoś zwierza przygarnie, bo ją lubi i coś tam skuma.
      a może ktoś futra nie będzie chciał, bo dzięki niej pomyśli o tych biedach, które całe życie w klatce, a potem na śmierć.
      a może o promil to przybliży bankructwo ferm, gdzie się zwierza dręczy.
      • ave.duce Ręce precz od Krupy 20.01.13, 08:00
        https://younxt.files.wordpress.com/2010/11/joanna-krupa-for-peta-11.jpg?w=500&h=668
        • illmatar Re: Ręce precz od Krupy 21.01.13, 02:22
          Ja Was w ogóle nie rozumiem. Jak to nie śledzić ważnych doniesień ze świata biznesu, seksu i kultury! Ma (miała) dziewczyna kłopot, podoba się, jak słyszę, a mimo to... A może ktoś by co doradził albo zaradził?
          Bidulka.
    • ploniekocica Re: Ręce precz od pudelka 20.01.13, 08:19
      Ja tylko oddać sprawiedliwość portalowi deser.pl, który wymieniłaś, Olgo, w jednym szeregu z pudlem. Otóż deser jest serwisem zbierającym owszem sensacyjki, ale w większości o zwykłych ludziach, zbierane ze światowej prasy oraz różnych demotywatorów, faktoidów itp, a nie plotki o celebrytach.
      Deser pokazuje czasem śmieszne zwierzęce fotki i filmiki, stąd zdarza mi się w niego kliknąć.
      O na przykład takie:
      Jakbym Ryżego i Pingwina widziała przy miskach!
      • magdolot Będę advocatusem djabłusa 20.01.13, 20:38
        Będę advocatusem djabłusa, bo ta anieliczka z lewitującymi cyckami... na źle dobranej szpili w azylku... budzi we mnie zwierzę, czy cuś.

        Gdybym nie oglądała mojego ulubionego Saszki Barona Cohena w wersji "Bruno, austriacki gej modowy", to bym pewnie reagowała jak Olga. Ale go oglądałam ja, bo mam knajackie poczucie humoru. A Saszka, syn krawca mężczyźnianego z Saville Row, wbrew pozorom jest magistrem z Cambridge i w jedyny możliwy [dosadnie knajacki] sposób obnaża do rosołu nasz lucki gatunek i jego występne gry fstępne.

        Bruno zastawia pułapkę na przesławną celebrytkę o proweniencji mex, której konikiem moralnym są prawa człowieka, godność człowieka pracy i uciskane mniejszości. Zaprasza ją na wywiad meblując willę... Mexami. I pindzia udziela wywiadu siedząc na jednym Mexie i kładąc szklankę soczku na drugim, co robi za stół.
        Potem Bruno udaje się do holiwódzkiej agencji, co żyje z wynajdywania celebrytom konikuf moralnych do walki o... PR. I tam okropnie wybrzydza, a oni się dwoją i troją, żeby mu znaleźć coś oryginalnego.
        Jeno Afroamerykanie zdają test Cohena, bo w trakcie kręcenia programu telewizyjnego, zaproszonej publice stopniowo rośnie gula na widok czarnego dzidziusia adoptowanego przez Bruna i wożonego ostrym motocyklem przez kochającego tatusia. Po oświadczeniu, że Bruno nabył go w Afryce [dzidziusia, nie bajk] za różowego i-poda limited edition, publika dzwoni po opiekę społeczną żądając natychmiastowej interwencji i synuś zostaje zabrany pojebowi. Ale żeby obejrzeć to i piękne scenki z rodzicami pchającymi dzieci do telewizyjnych programów i z leczeniem się Bruna z pedalstwa u amerykańskich specjalistów, trza przebrnąć przez "taniec penisa". Lecz na łopatki powala dopiero świadomość, że scenki są autentyczne...

        Od wczoraj się zastanawiam, co mi w tej Krupie sterczy. Obrazek anieliczki mię trochę naprowadził na trop, a Bruno już po sznurku.

        Piszę to z całą pogardą do fstrętnej głupości "Pudelka" i z całym szacunkiem dla Twoich uczuć, Olgo.

        I teraz będzie serio o szlachetności i przekazie medialnym, choć na poziomie profana.

        Gdyby pani Krupa strzeliła se sesję zdjęciową w lesie w walonkach ze swoim kundlem z azylu, bym jej się ścieliła do stóp. Gdyby wzięła udział w sesji dla magazynu "Vanity Fair" [koniecznie!!!] na bóstfo stylizowana, z kundlem we brylantowej obróżce ze smyczą z jakiegoś emporio [ale nie s krokodyla i nie w debilnym ubranku], to bym ją pokochała. Gdyby tak robiła trend wśród parishiltonuf na kicze natury z azylku... to może bym nie słyszała takich zdań: "pekińczyk się dusi przez całe życie, bo ma mieć twarz dzidziusia", "york miniaturka znajomych zdołał samodzielnie zeskoczyć z fotela i połamał przednie łapki".

        Jakim przekazem wali taka sesja? Przylatuje luks laska z NY, w niedobranych szpilkach całuje w buzię na chybta suczynę z azylu... i sobie odlatuje. Z miłością? Z odpowiedzialnością za dobrostan zwierza przez kilka ładnych lat? Nie mogli choć trochę z mózgiem?! [Lub chociaż dobrać tych szpilek lasencji do kopyta?]

        I takoż mnie niepokoi, że ona tą buzią zabiera sporo miejsca takim paniom Olom, co cierpią na depresję i mają Kociczkę, co nie jess fcale kocim ideałem i nawet daje f kość, ale... jest Bardzo Potrzebnym Skarbem Pani Oli. Tymi lewitującymi cyckami zabiera miejsce Damie i to nawet we złotym biusthalterze-staniczku, co by mogła opowieść wieść o odwiecznym ocieplaniu domu fcale nie styropianem. Tą talią osy zabiera miejsce Kocicy na pożytki z Ryżego Podfura i bulimię Zdetronizowanej Królowej. Tymi złotymi lokami zasłania Ave kieszonkę na Myszaka.

        I ja mam pszyklasnąć kaprawej ałureolce na sztucznej szantrapie, co kiczem moralnym i biodrem banalnym zasłania prawdziwe historie?!
        Piękno prawdziwe, a nie fotoszopie?!
        Bym była zdrajcem, więc pindzie przykopię.
        I "Pudelkowi" też.
        Farewell, lachonie, ić całować słonie prosto w podogonie.
        • ave.duce Re: Będę advocatusem djabłusa 20.01.13, 20:45
          Działa na rzecz praw zwierząt i związana jest z organizacją People for the Ethical Treatment of Animals (PETA). Brała udział w zorganizowanej przez tę organizację akcji przeciwko torturowaniu zwierząt futerkowych.
          W Polsce wspiera wiele schronisk dla zwierząt m.in. kieleckie Dyminy czy warszawski Warszawa Paluch.
        • olga_w_ogrodzie Re: Będę advocatusem djabłusa 20.01.13, 22:27
          Magdolotu,
          ale to jest tak, że czytam pani Krupy wpisy w miejscu jednym na bieżąco.
          próżność i lans wyziera.
          coś, co odbieram jako autentyczną miłość i dobroć wobec zwierza, wyziera też.
          w mojej ocenie, to Dżoana nie tylko gada, się pokazuje, pozuje, ale dla zwierza coś robi konkretnego i jej zaangazowanie jest autentyczne.

          w sumie to szło mi nie o ten pojedynczy przykład, ale o to masowe szczucie prymitywne tak, że mi się wydaje, iż podłapać tego nie sposób, a jednak.

          może i ja Desery pomyliłam z Plotkami czy Pudelkami czy innymi jeszcze fakt.pl bądź supertruperami.
          oczywiście nie o to mi szło, o czym Kociczka mówi, że w Deserach jest.
          mnie idzie o sposób podania wiadomości tak, że jest to jedno wielkie szczucie.
          miałam do niedawna tezę, że na szczucie się załapują i autorami kaleczących ludzi komentarzy, są dzieciaki.
          ale, ponoć, wcale nie.

          no i też oddzielam sprawy - ktoś leci w lans, robi ustawki, to sam się nieco na szczucie wystawia.
          ale, gdy kto nie leci wcale i jest haniebnie traktowany ?

          • magdolot Re: Będę advocatusem djabłusa 20.01.13, 23:53
            To mię to uspokaja, co mi Panie mówicie, że w tym autentyzm jest, nie pic wyrachowany. I tę część odszczekiwam. Miau, miau!

            Ale lecz dla mię ta sesja w azylu jess kompletnie skopana. I gdyby ten "Pudelek" jasno jej zarzucił, sesji tej, że jest na chybta, bez mózgu i bez żadnego przekazu i fotki pożal się boże, to bym mu przyklasnęła.

            I może nie jestem targetem i może mogłabym poprzestać na antypolonizmie paskudnym w stfierdzeniu, że Polak nie potrafi profesjonalny być... gdyby nie ten plakacik. Zagraniczny wielce, kasiorą wymuskany, przesławny i sztandarowy.

            Bo rodzi we mnie nastepujące skojarzenia i stany:
            - Krupa nie nosi futer. To pasi, że goła. Ale dlaczego ałureola wyrasta jej akurat z powodu nienoszenia futer z psów?! Czy tam nie powinno być fretkuf?
            - Dlaczego naga Krupa chodzi tym psom po głowach?
            - A, bo to samce są!
            - Adresowane do samców przesłanie?
            Po bardzo dłuuugiej chfili wzrok z trudem oderwany od krucyfiksu, tudzież dręczących myśli jak oni to zrobili, że on nie odsłania kawałka sutków tych, albo kawałka pisi... z jeszcze większym trudem ogniskuje się na niepozornym napisi o adopcji psuf i rodzi się pytanie:
            - Dlaczego samiec na widok nagiej Krupy chodzącej po głowach psów ma zachcieć akurat pieska i to ma mu chodzić po głowie?!
            - Albo samicy jakiejś ma chodzić po głowie pies?
            - To już bez gołej baby nie da się reklamować nawet psiej adopcji?!

            Ona swą nagą hożością zbyt wiele przesłania z przesłania... O!
            • tojajurek Będę advocatusem angelusa 21.01.13, 00:57
              Powiem krótko, w żołnierskim stylu.
              Kobieta, która ma w sobie tyle wdzięków, co Krupa, ma z góry za sobą całą męską stronę piaskownicy. A gdy się przy tym ma tak aroganckie cycki, to normalny chłop nawet tego krzyża nie zauważy. Mając taki handicap pani Krupa nie musi nawet głosu zabierać, ani latać za kundlem po śniegu. A, że nam sprzedaje ideologię ochrony zwierząt, to tylko dobrze o niej świadczy. Ma serce i patrzy w serce. My zaś patrzymy na to jej serce opakowane w niczego sobie klatkę piersiową. I wszyscy są szczęśliwi.
              • magdolot Re: Będę advocatusem angelusa 21.01.13, 01:25
                Com rzekł w pokrętnych damskich, fotfierdziły żołnierskie i proste jak... drut.
                I bidna Krupa teraz będzie musiała przeciwdziałać masowemu molestowaniu psuf, bo przecież się nie rozerwie.
            • olga_w_ogrodzie Re: Będę advocatusem djabłusa 21.01.13, 01:58
              jeszcze tak, Magdolotu :
              była gadka czy Dama blog swój winna wkonkursować.
              ja raczej, że nie, bo zasady się mnie nie podobają - po prostu wcale nie wygra najlepszy blog.
              ale ostatecznie przekonały mnie argumenty naprzykładowe :
              a/ wygra czy nie, to świetny blog się rozpropaguje.
              b/ a może choć parę zwierzy trafi do domów, gdy blog Wrona i inne zwierzaki se weźmie i przeczyta.

              /przy czym, rzecz jasna, nie porównuję bloga i jego klasy z artystycznie, wg mnie, mierną fotką Dżoany ze skrzydłami.
              ale Dżoana robi dużo.
              to nie tylko foty ze schronów./



              • ave.duce Re: Będę advocatusem djabłusa 21.01.13, 09:35
                olga_w_ogrodzie napisała:

                > b/ a może choć parę zwierzy trafi do domów, gdy blog Wrona i inne zwierzaki
                >
                se weźmie i przeczyta.

                I o to chodzi.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka