Za tych, co na morzu

27.05.13, 15:17
My tu o Gowinach i innych brzydkich stworzeniach tudzież o meczach nasi kontra Bayern. A z Plymouth wystartowały regaty Ostar - samotnych żeglarzy przez Atlantyk. Wśród startujących jest dwoje Polaków: kpt. Szypka już na morzu, kpt. Pajkowska (jedyna kobieta wśród startujących) jeżeli wierzyć trackingowi jeszcze buja się w ujściu rzeki Plym.
    • magdolot Re: Za tych, co na morzu 27.05.13, 23:08
      Plum.
      Jak ślifka w komplot - plym.
      Stworzenia żaglaste ładne som.
      Ciong dalszy następi?
      • man_sapiens Re: Za tych, co na morzu 28.05.13, 00:52
        Kpt. Pajkowska płynie. Jak komu idzie nie ma na razie co gadać, bo to start dopiero.
        Swoją drogą, jak - przez analogię do "ministry" tytułować taką damę?
        Kapitana Jachtowa?
        Kapitanka Jachtowianka?
        Kapitanica Jachtowica?
        może krótko Kapita Jachta?
        no bo przecież nie Kapitanowa (bo to jak wiadomo narzeczona kapitana, co on je ma w każdym porcie)
        • magdolot Re: Za tych, co na morzu 28.05.13, 01:29
          Jak jeden jacht per capita, to Pajkowska JEST Kapita Jachta tego i wybieram to wielce logiczne naźwisko.

          Kapitanowa jess żona Kapitana, a nie żadna bladź portowa, taka se może być najwyżej jedną [z wielu] Kapitacznic.

          Oni się już plum out of Plym?
          • magdolot PS 28.05.13, 01:34
            Dziś Szacio za mię telefonicznie konwersował z lekarską recepcjonistką, co ani be ani me po angielsku, więc był "my speaking agent" a może nawet "my German speaking agent" i z rozpędu go obadałam na okoliczność "soczewica, koło, miele, młyn", tak dla pewności, bo z tymi agentami, to nigdy do końca nie wiadomo.
          • trusiaa Re: Za tych, co na morzu 28.05.13, 06:56
            Capita(c)ja-chta z dekapitacją mi się kojarzy natentychmiast i sugeruje, że kobieta kapitan głowy nie ma (do tej funkcji pełnienia).

            Kapitacznice powinny wejść do słownika :)

        • mariner4 A dlaczego "kapitan" 04.06.13, 11:13
          To są żeglarze. Z całym dla nich szacunkiem, ale nazywanie każdego żeglarza "Kapitanem" to lekka przesada.
          M.
          • ave.duce Re: A dlaczego "kapitan" - może dlatego: 04.06.13, 11:20
            ... Kapitan jachtowy - najwyższy z trzech wymaganych prawem patentów żeglarskich w Polsce ...
            • mariner4 Na świecie używa się słowa "skiper" 04.06.13, 11:29
              po prostu. Na kutrze rybackim używa się "szyper" Niedługo będą kapitanowie kajaków na stawie.
              Kapitan "Queen Elizabeth 2" albo VLCC i kapitan jachtu "Zuzia"?
              M.
              • scoutek Re: Na świecie używa się słowa "skiper" 04.06.13, 11:33
                a na morzu Czerwonym płynełam takim badziewiem, które odpowiednio do stanu nazwaliśmy: Shit of the Red Sea
              • gat45 Re: Na świecie używa się słowa "skiper" 04.06.13, 12:02
                I co by w tym było strasznego ? Profesor też profesorowi nierówny
                • ave.duce Re: Na świecie używa się słowa "skiper" 04.06.13, 13:38
                  ... gwarowe określenie kapitana żaglowej jednostki pływającej, stosowane najczęściej wobec dowódcy jachtu regatowego lub turystycznego ...
                  • mariner4 Dla mnie mogą siebie nazywać nawet admirałami 04.06.13, 14:34
                    W końcu to nie zbrodnia, tylko przerost formy nad treścią.
                    Ale.
                    Należy rozróżnić 2 pojęcia. Kapitan jako uprawnienia i kapitan jako stanowisko.
                    We flocie handlowej jest dyplom Kapitana Żeglugi Wielkiej i stanowisko kapitana - dowódcy.
                    Można mieć już dyplom Kpt Ż.W. i pływać jako I oficer. Etat zależy bowiem od armatora. Takiego faceta nie tytułuje się kapitanem. I odwrotnie posiadacz dyplomu oficera pokładowego I klasy może być kapitanem na statku do 3000 BRT i wtedy tytuł kapitana mu przysługuje.
                    Dyplom Kpt Ż.W. (bez przymiotników) daje uprawnienia do dowodzenia statkami bez ograniczeń tonażu i zasięgu pływania. Jest dokumentem międzynarodowym i honorowany jest na całym świecie.
                    M.

                    • gat45 Re: Dla mnie mogą siebie nazywać nawet admirałami 04.06.13, 14:47
                      No to zupełnie jak z polskimi profesorami !
                      Jest zwyczajny, nadzwyczajny i Pawłowicz(opodobny).
                      • ploniekocica Re: Dla mnie mogą siebie nazywać nawet admirałami 04.06.13, 14:56
                        Wybacz Marinerze, ale wg nomenklatury wszelakiej np. Ustawa z dnia 18 września 2001 r. Kodeks morski (Dz. U. Nr 138, poz.1545) kapitan to dowódca jednostki pływającej, a i katamaran i kuter rybacki jednostkami pływającymi są. Owszem dowódca żaglowca to popularnie skiper, kutra szyper, ale są kapitanami czyli dowódcami swoich jednostek pływających.
                        A akurat ci kapitanowie katamaranów, których oprotestowujesz są zapewne również kapitanami jachtowymi.
                        • mariner4 No możesz mnie tytułować doktorem, bo 04.06.13, 15:41
                          mam sprawność z harcerstwa: "sanitariusz".

                          Niech się nazywają jak chcą, byle by do mnie nie mówili: "my, kapitanowie". To mnie obraża.
                          M.
                          • ploniekocica Re: No możesz mnie tytułować doktorem, bo 04.06.13, 15:48
                            Uważasz, że nazywanie Cię tak samo, jak tych, co samotnie opływają świat, obraża Ciebie?
                            Myślę, że obrażasz sam siebie takim myśleniem. To się niestety nazywa megalomania.
                            • mariner4 Jest róznica pomiędzy tymi, co 04.06.13, 18:16
                              ciężko pracują, a tymi co robią to dla przyjemności.
                              M.
                              • gat45 Re: Jest róznica pomiędzy tymi, co 04.06.13, 18:22
                                Jest niewątpliwie bardzo wiele różnic. Tylko zupełnie nie widzę tu miejsca na obrażanie się. Ani w jedną, ani w drugą stronę zresztą.

                                PS Ja w ogóle rzadko widzę powody do obrażania się. Taki feler w mózgu aboco...
                          • ave.duce Oh, qurrczę 04.06.13, 19:11
                            blade. Wyzwij ich wszystkich na pojedynek!

                            mariner4 napisał:

                            > Niech się nazywają jak chcą, byle by do mnie nie mówili: "my, kapitanowie". To
                            > mnie obraża.
                            > M.
                            • gat45 Re: Oh, qurrczę 04.06.13, 20:22
                              Kobita nie ma talentu honorowego. Czy jakoś tak. Może - zdolności honorowej ?
                              • ave.duce Re: Oh, qurrczę 04.06.13, 20:49
                                Za to ma na pewno jakiś defekt (z defektem muzgó włącznie) - jest kobietą!
                                • gat45 Re: Oh, qurrczę 04.06.13, 20:51
                                  Czy Kamilek myli defekt z defekacją ?
                                  • ave.duce To tylko Kocica może wiedzieć, bo jako tako śledzi 04.06.13, 20:53
                                    kamilkowe wygibasy obco/językowe ;)
                                    • ploniekocica Re: To tylko Kocica może wiedzieć, bo jako tako ś 04.06.13, 21:25
                                      Kocica śledzi, ale Kocicy RAM-u na nie wszystkie nie starcza, bo Kamilek płodny jest. Jak delfin.
                                      Swoją droga się zrobił kontrowersyjno-waleczny wątek z takiego pozornie niewinnego.
                              • magdolot Re: Oh, qurrczę 05.06.13, 02:32
                                gat45 napisała:

                                > Kobita nie ma talentu honorowego. Czy jakoś tak. Może - zdolności honorowej ?

                                Zdolności. I w związku z tym kupuję sobie pąton i zostaję kapitaną na całe Hawelę, jawohl.
                                Od początku mam ochotę dopisać w tym wątku "oprócz Bundesmarine" i niech mi ona spróbuje podskoczyć, to ją Rokitą poszczuję, jak raz. Rokita ma zdolność honorową.
                                • ave.duce Re: Oh, qurrczę 05.06.13, 16:38
                                  Nelly jest lepsza do szczucia od Jasia Marysi Władzia ;)
              • man_sapiens Re: Na świecie używa się słowa "skiper" 05.06.13, 17:10
                Nazywanie każdego żeglarza to oczywiście gruba przesada. Ale bronię używania tego tytułu, bo kapitan jachtowej żeglugi morskiej (albo wielkiej, zależnie od lat) to był stopień, którego nie dostawał byle kto. Trzeba było naprawdę dużo umieć, mieć dużą praktykę w dowodzeniu jachtem i co równie ważne być jako osoba zaakceptowanym przez dość elitarne środowisko. To nie było oczywiście to samo co stopień kapitana w żegludze zawodowej, ale kapitanowie jachtowi to byli i są morscy fachowcy. Dowodzenie dwumasztowym jachtem obsadzonym kilkunastoosobową załogą mającą często kiepskie kwalifikacje wśród szkierów czy w sztormie to na pewno nie szpas dla każdego.
                Wszystko zeszło na psy i także stopień kapitana jachtowego stracił na wartości, tak samo jak tytuły magistra czy doktora albo matury. Jak to jest z wartością i uznaniem dla stopni w żegludze zawodowej nie wiem, ale podejrzewam, że też stopnie nie znaczą tego co dawniej (złośliwie przypomnę, że niejaki Schettino ma penia też stopień kapitana).
                Funkcja skippera to inna sprawa, tytuł kapitana wcale nie jest potrzebny, zresztą w wielu krajach do dowodzenia jachtem wystarczy umiejętność pisania i czytania albo samochodowe prawo jazdy. Wśród polskiej załogi nazywanie dowódcy jednostki pływającej "skipper" jest trochę głupkowate i jeżeli nie można się odzywać po imieniu (np. wśród dużej załogi albo przy obcych) to się mówi "kapitan". Trochę tak, jak do lekmeda mówi się "doktor".
                Jeżeli kapitan zawodowy to tak jak profesor, to kapitan jachtowy niech będzie odpowiednikiem nauczyciela z liceum. Profesor i już, to nie ujmuje w niczym "prawdziwym" profesorom i kapitanom.
                • mariner4 W zawodowej żegludze kierownik małej 05.06.13, 20:57
                  jednostki to szyper. Nie o to mi jednak chodzi.
                  Schettino to bałwan. (a gdzie ich nie ma?). Ja też wobec kapitanów tych pasażerskich olbrzymów miałem pewien kompleks niższości. Okazuje się, że całkiem niepotrzebnie.
                  Dawno temu zatonął jeden polski statek. Kapitan uciekł pierwszy. Po bodaj 8 latach odzyskał dyplom i stanowisko. Do końca życia był traktowany przez środowisko jak zadżumiony. Nikt mu ręki nie podał.
                  Oczywiście, że kierując jachtem trzeba wiele umieć. Nikt tego nie kwestionuje.
                  Ale z tym także różnie bywa. Jeden z luminarzy żeglarstwa władował się kiedyś żaglowcem pod dziób innego statku. Zawinił elementarny brak umiejętności interpretacji obrazu radarowego. Pomylił echo szybkiego statku z pławą, na Elbie we mgle. Przed Izbą Morską była jedna wielka kompromitacja. A ciągle go pełno w TV, gdzie uchodzi za eksperta,.....
                  W sumie to nie jest ważny problem jak się kogoś tytułuje.
                  Generalnie na świecie aby własnym jachtem popłynąć w świat nie potrzebny jest żaden papier potwierdzający kwalifikacje. Nie ma obowiązkowych stopni żeglarskich.
                  W :Polsce też nastąpiła znaczna liberalizacja. Żeglarze lubią jednak tworzyć wokół siebie atmosferę "wiedzy tajemnej". Tak samo było kiedyś z automobilizmem. Masowość zabiła legendę. To samo dzieje się w żeglarstwie. W krajach gdzie jest to sport masowy, nie ma już nimbu tajemniczości.
                  Sam miałem przez wiele lat jacht żaglowy i to wtedy znielubiłem "lordów żeglarskiej admiralicji"
                  M.


    • trusiaa Re: Za tych, co na morzu 28.05.13, 12:23
      Przeczytałam rass. I drugi i czeci.

      I pojawił się u mię dysonans poznawczy.
      To są dwie panie: z tym, że jedna kapitan jest Szypka, bo już na morzu, podczas, gdy kpt. Pajkowska dopiero plym?
      A we wogle nie rozumię: regaty się od chlup w ten głupi dziób zaczynają? Plym in Mouth? Jak tak można?
      • magdolot Re: Za tych, co na morzu 28.05.13, 12:38
        Bujają się w Plym. Śliwowica?
        • trusiaa Re: Za tych, co na morzu 28.05.13, 12:52
          Aaaaaa! Chyba, że tak.

          https://www.beachpluminn.com/images/sign.jpg

          Let's chlup!
    • 99venus Re: Za tych, co na morzu 28.05.13, 20:57
      jak widać rozmowy o żeglarstwie z kobietami są dosyć trudne.kpt.Pajkowską poznałem kilka lat temu w Mikołajkach na zakończenie Mistrzostw Polski Dziennikarzy.bardzo sympatyczna dama.
      zbierała wtedy forsę na samotny rejs dookoła świata.
      jestem ciekaw jak jej pójdzie.
      stopy wody i silnych(ale nie za silnych) wiatrów.
      • magdolot Re: Za tych, co na morzu 28.05.13, 21:03
        Ojtamojtam! Jestem świeżo po komplecie Hormblowerów, wiem co to szpryng, kotwica zawoźna i nawet Zatoka Biskajska, że o keczach bombowych, dryfkotwie, branderach i refowaniu na motylka w ogóle nie fspomnę.
        • man_sapiens Re: Za tych, co na morzu 29.05.13, 01:02
          > Ojtamojtam! Jestem świeżo po komplecie Hormblowerów

          Jeżeli ten komplet kupiłaś - zdradź gdzie! Moje rodzinne rozdrapało rodzeństwo, a syn pomału staje się dorosły i powinien to przeczytać żeby wiedzieć że męskość to pokonywanie własnych słabości... (zresztą żeńskość też, żeby mnie PT feministki nie zarżnęły).
          • magdolot Re: Za tych, co na morzu 29.05.13, 02:42
            Jeden komplet zdrapałam Chomiku na kundla. Tam są milijony. Niestety część miałam w formie zgadywanki, bo zamiast polskich literek miały dziury i tak słowo "cz" oznaczało "część" i dostawałam kota, ale mi się nie chciało bobrować do skutku, to sobie zgadywałam.
            Z Chomika wynika, że kilka lat temu wyszło znuf.
            Drugi wydłubałam z pawlacza wywalając ksionszki ojca, pół tony badziewia cichaczem, i sobie przywłaszczyłam żeby weń fpuścić małża. Żeby sobie zobaczył, jak tragicznie się kończy czytanie Hornblowerów przez, panie, młode laski - potem ony se znajdujom takiego chłopa f przyrodzie i majom za swoje. I żeby miał fun, bo żeglować potrafił. Ale babom młodych adeptów małża wtryniam "Kocią Kołyskę" żeby gały wiedziały.

            Ojtamojtam, zaras pokonywanie własnych słabości! Profesjonaliz + entelegencja, a psychika raczej niezdrowa, skoro po wielkiej wygrze każdej jednej, miast z ulgą oddychać... se szuka dziury f całym, pracowicie se pluje we brodę i się masochistycznie grilluje na własnym, kurcza, ogniu. I fszyscy w skowronkach a on jeden zuy i bes kija nie podchodź. No dobra, to jes wojna. Ryzykowanie putacji, trzeźwe myślenie w amoku, odsuwanie emocji na potem i jeb na glebę jak raz. No dobra, to jes kariera z niczego, hopsanie drabiną w górę ze wiatrem prosto w ślipia. No dobra, mam do drania słaboś. Bąk, bąka, pływ.
            Tym razem se zdałam sprawę, że powstał "ku pokrzepieniu serc", Midszypmen wydany 1938, a pryzów się nachapał dopiero w 1945, przez całą wojnę był biedny... I, kurcza, im zazdroszczę takiego Sienkiewicza.

            Nie, nic a nic nie zestarzał się.
          • antymenel.1 Re: Za tych, co na morzu 29.05.13, 09:00
            jesienią widziałem nowe wydanie 2 tomów:Atropos i Hotspur w sklepie żeglarskim w basenie w Gdyni.nie pamietam wydawnictwa,jakieś chyba niszowe ale książki wydane były b.starannie.
            szukaj!
          • damakier1 Re: Za tych, co na morzu 02.06.13, 18:29
            man_sapiens napisał:

            syn pomału staje się dorosły i powinien to przeczytać żeby wiedzieć że męskość to pokonywanie własnych słabości... (zresztą żeńskość też, żeby mnie PT feministki nie zarżnęły).

            A cóżeś Ty, Manie, w swej sapiensości wymyslił? Żeńskość to wykorzystywanie męskich słabości jest!
      • trusiaa Re: Za tych, co na morzu 29.05.13, 13:42
        99venus napisał: > jak widać rozmowy o żeglarstwie z kobietami są dosyć trudne.

        Niech mi się ucha w supeł zawiążą, jeśli kiedyś znowu na żarty sobie pozwolę na temat żeglarstwa.
        • ave.duce Re: Za tych, co na morzu 31.05.13, 09:26
          Truś, spoX. Jak widać, rozmowy o żeglarstwie z /niektórymi/ facetami są wręcz nie możliwe ;)
          • ave.duce Popr. 31.05.13, 09:27
            niemożliwe!!!
            • 99venus Re: Popr. 02.06.13, 16:28
              możliwe,możliwe.
              • ave.duce Re: Popr. 03.06.13, 18:12
                Powtarzasz się ;)
          • trusiaa Re: Za tych, co na morzu 02.06.13, 09:56
            I dlatego realacji nie budiet?
            • ave.duce Re: Za tych, co na morzu 02.06.13, 14:04
              Za karę ;)
              • trusiaa Re: Za tych, co na morzu 03.06.13, 12:54
                Skoro się kobiety traktuje jak gupie, nudne i niekumate niewiasty, sę sypnę różową kreancję, włos na bląd przemaluję i hobbistycznie się zajmę artisticznym malowaniem tipsów oraz nałogową degustacją drynków z palemką (dopóki ta mi całkiem nie odbije).
                Niech niektórzy panowie się cieszą, że znowu mieli rację :)

                Pacz, Pani swoją szosą - jak to jest? Jeśli mężczyzna dzieckiem się zajmuje, prace domowe wykonuje bez obrzydzenia, gotuje i nalewki warzy ;), albo zainteresowania nietypowe posiada np. na drutach robi i haftuje - to spotyka się z życzliwością, wsparciem i zainteresowaniem kobiet, nieprawdaż?
                Ale niech no która zajmie się męskim hobby (hobby? za kierownicę wsiądzie :))), zaraz ją dopadną, skrytykują, wyśmieją, że baba durna i niekumata. Jak długo taka desperatka musi udowadniać, że nie jest wielbłądem, zanim zyska szacunek kolegów?
                Fa-ce-ci: pfffffff....

                • ave.duce Re: Za tych, co na morzu 03.06.13, 17:39
                  Możesz stosować płodozmian: drynki z parasolkiem!
                  • trusiaa Re: Za tych, co na morzu 03.06.13, 18:31
                    O parrdą: z parasolkiem wytrawne są, a Blądynce w Różowym tylko w słodkich do twarzy.
                    • ave.duce Re: Za tych, co na morzu 03.06.13, 18:45
                      Z żagielkiem mejbi?
                      • trusiaa Re: Za tych, co na morzu 03.06.13, 18:49
                        A gdzieżbym śmiała!
                        • ave.duce Re: Za tych, co na morzu 03.06.13, 18:58
                          Śmiała Trusiaa, śmiała -
                          żagielkiem machała ;)
                          • trusiaa Re: Za tych, co na morzu 03.06.13, 19:13
                            https://www.classichostess.com/images/products/display/RF222257GB.jpg

                            Pijmy wino za kolegów.
                            • ave.duce Re: Za tych, co na morzu 03.06.13, 20:27
                              Żagielek chlup?
    • ave.duce Nie będzie relacji? 01.06.13, 10:33
      Pajkowska miała spotkanie z wielorybem!
      • damakier1 Re: Nie będzie relacji? 03.06.13, 17:49
        Chwała Bogu, że nie z delfinem!
        • ave.duce Re: Nie będzie relacji? 03.06.13, 17:55
          A kto jest Pi$delfinem? Hofman?
          • trusiaa Re: Nie będzie relacji? 03.06.13, 18:39
            Oszszywiście:

            https://www.culture.gouv.fr/Wave/image/joconde/0002/m503604_87ee1624_p.jpg

            https://files.gadu-gadu.pl/adam-hofman-0efddc06df470d152de36e132d14b98f266524ed.jpg
            • ave.duce Re: Nie będzie relacji? 03.06.13, 18:51
              Uderzonam!
              • trusiaa Re: Nie będzie relacji? 03.06.13, 19:04
                Prawda wyłazi ci bokiem?
                Uderz ją swym prostym okiem:
                z lewa ją łup! z prawa ją łup!
                aż oko stanie ci w słup.

                Zezem, J.T.Stanisławski
                • ave.duce Re: Nie będzie relacji? 03.06.13, 20:35
                  Aż królyk stanie w słup(ek)?!

                  Królik staje słupka i stoi wysoko rozglądając się wokół (peryskopowanie):
                  JESTEM BARDZO CIEKAWY
                  • trusiaa Re: Nie będzie relacji? 04.06.13, 09:51
                    Czy o tego zwierza chodziło?

                    https://www.widelec.org/stuff/kroliki2/kroliki_09.jpg
                    • ave.duce Re: Nie będzie relacji? 04.06.13, 09:58
                      Tak, to ten słup(ek) ;)
                      • trusiaa Re: Nie będzie relacji? 04.06.13, 10:03
                        Gupek pod słupem, znaczy?
                        • ave.duce Re: Nie będzie relacji? 04.06.13, 10:04
                          Nie wiem, co znaczy ;)
    • man_sapiens Re: Za tych, co na morzu 03.06.13, 23:08
      Może to i nudne, ale kpt. Pajkowska wybrała trasę inną niż wszyscy. Płynie bardziej na południu niż całe stado. Uniknęła dzięki temu przebijania się pod fale 6m z wiatrem 70km/h prosto w nos, co szczególnie na jej katamaranie z półodkrytym kokpitem byłoby bardzo męczące i niebezpieczne. Jest blisko czołówki - ale czeka ją przebijanie się przez strefę słabego wiatru. Peleton - w którego czołówce jest też kpt. Szypka - będzie w tym czasie miał wiatr silniejszy, ale prosto z dziobu. Zobaczymy, kto na tym lepiej wyjdzie. Ja trzymam kciuki za panią kapitan.
      • 99venus Re: Za tych, co na morzu 04.06.13, 13:34
        nie wiem czy to zainteresuje młode damy zajęte słownymi zabawami.
        ja w każdym razie dziękuję za wiadomości i czekam na nastepne.
        • ave.duce Re: Za tych, co na morzu 04.06.13, 13:39
          Zainteresuje. Tyż czekam. I kibicuję kpt. Pajkowskiej ;)
      • man_sapiens Re: Za tych, co na morzu 04.06.13, 16:42
        Włoch (jeżeli tych z Sardynii wolno nazywać Włochami) Andrea Mura na swoim pięknym jachcie
        https://www.yachtsandyachting.com/photos/open50/yandy72681.jpg
        oraz Francuz Rger Langevin na trójkadłubowcu (wielokadłubowce nie są piękne...) oderwali się od peletonu i chyba nikt ich już nie dogoni. Kpt. Pajkowska jest wprawdzie ósma, jeżeli mierzyć odległość do mety, ale trzecia - jeżeli brać pod uwagę oczekiwany czas przybycia na metę przy utrzymaniu aktualnej prędkości.
        • man_sapiens Re: Za tych, co na morzu 04.06.13, 21:26
          A to ten okropny trimaran
          https://branec.com/wp-content/uploads/troph%C3%A9e-malo-1.jpg
          Trzymam kciuki, żeby Andrea Mura pokazał, że ładniejsze jachty są też szybsze.
          • ave.duce Re: Za tych, co na morzu 04.06.13, 21:35
            A to Cabrio2

            https://lh4.googleusercontent.com/-FqsNqnBMy1o/ULfFQN9X86I/AAAAAAAAEa8/zjailGuFdpo/w354-h532-no/IMG_0031.JPG

            Asia czwarta! Płyń, Cabrio, płyń!!!
    • man_sapiens Re: Za tych, co na morzu 05.06.13, 17:41
      Pajkowska jest sódma, w najblizszych dwóch-trzech dniach okaże się, czy jej wybór trasy był dobry. Na pewno jest pierwsza wśród kobiet! No i bez wątpienia płynie bezpiecznie, a to samo w sobie warte jest uznania.
      A propos - jacht Lexia z ożaglowaniem "junk rig" czyli jak chińska dżonka
      https://humberyawl.files.wordpress.com/2009/04/lexia1.jpg
      stracił zaraz w pierwszych dniach przedni maszt. Takie ożaglowanie wymaga mniej pracy - przy zwrotach na wiatr nie wymaga żadnej obsługi - ale gorzej się zachowuje przy silnym wietrze. Żeglujący nim Jonathan Snodgrass nie poddaje się - uciekł najpierw do Falmouth, dopłynął o własnych siłach do Plymouth. Nowy maszt i żagiel są już zamówione, ma zamiar naprawić jacht i wrócić do zawodów na początku przyszłego tygodnia. To jest prawdziwy sportowy duch (no i - żeglowanie wciąga...).
    • man_sapiens Re: Za tych, co na morzu 06.06.13, 22:13
      Nerwy, nerwy. Jeżeli prognozy się sprawdzą, to Pajkowska wyrwie do przodu. Dwóch pierwszych na pewno (czyli raczej) nie dogoni, ale poza tym wszystko możliwe. Większość idąca na północ od loksodromy ma chwilowo lepszy wiatr, ale zaraz będą musieli halsować pod wiatr. A Pajkowska ma szanse złapać za jakieś dwa dni bardzo solidny fordewind.
      • ave.duce Re: Za tych, co na morzu 07.06.13, 21:17
        8?
    • man_sapiens Re: Za tych, co na morzu 13.06.13, 17:08
      Biorąc pod uwagę spodziewany czas przybycia do celu (czyli odległość do celu podzieloną przez aktualną prędkość) to Pajkowska jest 7. To bardzo nieźle jako że wystartowała około 24 godziny po wszystkich (tuż przed startem miała awarię hydraulicznego napędu steru i na naprawę wróciła do portu). Ale ma całkiem realną szanse na zwycięstwo w klasie wielokadłubowców! Startują w tej klasie dwa jachty. Wprawdzie trimaran Branec IV (Bronek czwarty?) z Rogerem Langevin najprawdopodobniej jutro minie metę jako drugi a Cabrio Pajkowskiej dopiero za kilka dni, ale biorąc pod uwagę rozmiary jachtów - po przeliczeniach Pajkowska może nawet wygrać.
      Pajkowska już dawno zrezygnowała z ekstrawagancji płynięcia na południe od loksodromy i teraz z całym stadkiem jest dość blisko wybrzeży Nowej Fundlandii - omijając od północy.
      • man_sapiens Już blisko! 20.06.13, 00:42
        Pajkowska ma jeszcze tylko trochę ponad dwie doby (ok. 260NM) od mety. MA tylko 27 mil przewagi nad Charlesem Emmettem - ale dzielnie broni siódmego miejsca. Drugi Polak - Szypka - jest dziewiąty, dużo dalej.
        Jonathan Snodgrass (ten z dżonki), który po długotrwałej naprawie masztu dwa dni temu wrócił do wyścigu jednak wycofał się, kolejny jacht zawinął do Halifaxu po awarii samosteru (przez co Szypka awansował o jedno miejsce).
        • ave.duce Re: Już blisko! 20.06.13, 07:34
          7to moja cyfra. Czymię kciuki!
    • man_sapiens Zaspałem... 24.06.13, 21:57
      Dzień Ojca świętowałem intensywnie w towarzystwie dr Alzheimera (skądinąd - wspaniały kompan, dusza towarzystwa) i zapomniałem o tym, że Asia Pajkowska dopływa do mety. No i nie wzniosłem toastu za szczęśliwy finał. Dopłynęła jako 7 w ogóle, druga w klasie wielokadłubowców i pierwsza dama. Biorąc pod uwagę, że wypłynęła z dobowym opóźnieniem (awaria steru) - rewelacja. Dla mnie najbardziej imponujące jest to, że w czasie jej rejsu - nie tylko tego - nie działo się nic takiego, co powodowałoby niepokój o jej bezpieczeństwo. Żegluje tak, jak się to na morzu powinno robić: "znaczy, porządnie" - że zacytuję klasyka. Zgodnie z dobrą praktyką i przepisami. Kiedy pięć lat temu opływała samotnie świat bez zawijania do portu, to gdy napotkała silny sztorm - weszła do portu i przeczekała. Reguły "bez zawijania" dopuszczają to, ale ambitny jakiś na pewno sztormowałby na morzu. A ona, co gorsza, w tym porcie pobrała paliwo, za co jest odsądzana od czci i wiary. A tak właśnie robi "prudent mariner" a zwłaszcza "prudent sailor". Paliwa na jachcie jest mało, a jest bardzo potrzebne dla bezpieczeństwa i gdy nie wiadomo, kiedy będzie można następny raz tankować, to wychodzi się z portu z pełnym zbiornikiem.
      Drugi Polak w tych zawodach, Krystian Szypka, ma mniej niż 30 mil do mety czyli dopłynie dzisiaj w nocy - jako dziewiąty w ogóle i czwarty w swojej klasie. Szypka poświęcił swój rejs pamięci Małgorzaty Dydek.
      • magdolot Re: Zaspałem... 24.06.13, 22:22
        Mundra Pani. Czykrotne hip hip, znaczy hip, hip, hip i hurra. I niech Szypka będzie szybka.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja