Dodaj do ulubionych

O aktorach

09.07.13, 02:38
coś mam do napisania o aktorach.
se tu siedziałam i robiłam konstrukcje pism dla niektórych.
i film leciał w tle - no o tym Nikusiu Dyzmie.
jak dla mnie, totalna pomyłka.
ale przy okazji pomyślałam o C. Pazurze - to, jak dla mnie, tak totalny brak dobrego aktorstwa,
że powala.
co to jest, że on w zawodzie i tak to złe, a działa ?
wróciły mi echa zapalenia oskrzeli czy coś tam, to teraz na tyłku siedzę i już nie latam,
bo się nie wyleczyło, zatem obejrzałam se chyba wczoraj kawałek Ziemi Obiecanej.
no to, co tam pokazuje Seweryn, Pszoniak i Olbrychyski to jest coś.
cała trójka.
a gra i gra Pazura ten, a to okropnie słabe.
czemu go angażują ?
się Gajosa zobaczy w Szaliku żółtym czy w teatrze - oniemienie.
wlazi się we wszystko co on gra.
albo J.Kobuszewski, cięzko chory a robi aktorsko wygibasy - moim zdaniem najtrudniejsze - by się szczerze śmiać i tylko mysleć jakimi kwiatami zarzucić za oddanie scenie i relaks dla widzów.
Scoutku ?

Obserwuj wątek
    • damakier1 Re: O aktorach 09.07.13, 09:16
      Olusiu droga, to nie jest o aktorach. To jest o wszystkim.

      Lecz Ty się dobrze i nie zaniedbaj!
      • scoutek Re: O aktorach 09.07.13, 09:37
        Dama (jak zawsze) ma rację:

        bo:
        jak się widzi taką grę jak grupy pierwszej to człowiek, owszem bawi się, ale widzi krzywe zęby, źle zaczesane włosy, zwraca uwagę na pierdoły, jest się zaledwie świadkiem występów

        ale jak się uczestniczy w czymś, w czym bierze udział ta druga grupa to wtedy WSZYSTKO znika i ma się uczucie udziału w misterium
        obojętnie czy to kino czy teatr czy koncert czy cokolwiek
        pochłania w całości i widz jest w środku
        już nie świadek
        a uczestnik

        może by to nazwać rzemieślnicy i mistrzowie?
        hmmmm
      • olga_w_ogrodzie Re: O aktorach 09.07.13, 19:39
        damakier1 napisała:

        > Olusiu droga, to nie jest o aktorach. To jest o wszystkim.
        >
        > Lecz Ty się dobrze i nie zaniedbaj!

        ja pierniczę.
        Bóg mnie skarał, że latałam po świecie z tymi oskrzelami.
        dziś, to już taka heca, iż jakbym chciała latać, to nie poradzę.
        mój nos i gardło pozdrawiają Twe kolano.
        ale te abtybiotyki brałam do końca, a tu znów dziadostwo.
    • scoutek Re: O aktorach 09.07.13, 09:29
      wezwana się zgłaszam:)))

      ale właściwie to nie wiem
      mnie aktorzy dzielą się na dwie grupy:
      pierwsza: takich jak Robert Redford: cokolwiek zagra (dobrze czy źle) to i tak widzi się Roberta
      w Afryce, w Żądle, Gatsbym czy czymkolwiek innym - twarz i postać Redforda przytłacza i przebija postać graną
      to może być wypadek Pazury, Lubaszenki, Szyca, Rożczki, Stuhr (starszy) .....
      i nie chodzi mi o to, że Pazurę porównuję do RR, nie o to,
      chodzi mi dokładnie o typ aktorstwa, jego poziom i sposób realizowania zadania aktorskiego
      Pazura to sama podłoga, a RR wyżyny tej grupy

      a druga grupa to aktorzy tacy jak Robert de Niro, których osobiste amploi ginie, zawsze widzę POSTAĆ: taksówkarza, bandyty, boksera, Al Capone, gangstera w depresji, zwariowanego tatuśka i cokolwiek tam jeszcze zagra tym jest
      do tej grupy IMHO należy Gajos, Łomnicki, Kobuszewski, Adamczyk (tak tak!), Stuhr (młodszy)
      ........
      tak to czuję
      • gat45 Re: O aktorach 09.07.13, 10:21
        scoutek napisała:

        > wezwana się zgłaszam:)))
        >
        > ale właściwie to nie wiem
        > mnie aktorzy dzielą się na dwie grupy:
        > pierwsza: takich jak Robert Redford: cokolwiek zagra (dobrze czy źle) to i tak
        > widzi się Roberta
        > w Afryce, w Żądle, Gatsbym czy czymkolwiek innym - twarz i postać Redforda przy
        > tłacza i przebija postać graną

        Przypomniało mi to dwie anegdotki :

        Był taki reżyser, nazwiska nie pomnę i szukać mi się nie chce, który nakręcił wiekopomny obraz pod tytułem bodajże "Marysia i Napoleon". A pan Passent - jako Bywalec - określił to tak "ten X to wybitny reżyser. Udało mu się nawet skłonić Napoleona, żeby zagrał Holoubka"

        Jest we Francji taki krytyk muzyczny, jak sporo z tej profesji (niestety) niewyżyty wirtuoz, któremu się nie powiodło. Wyjątkowa zołza, nie zawsze sprawiedliwa. "Posłuchajcie Klary Haskill, posłuchajcie Gilelsa, posłuchajcie Artura Brendela - i uslyszycie Mozarta. Posuchajcie Aszkenazego - i usłyszycie Aszkenazego" - wyraził się na temat pełnego zbioru koncertów fortepianowych WAM przez Wołod'kę i pod Wołod'ką, które dla mnie są akurat wzorcem i modelem, nektarem i ambrozją, niebem i piekłem, czasem i przestrzenią, żwirkiem i wigurkiem, WSZYSTKIM naraz i całym światem - no, wykonaniem takim, że lepszego nie było, nie ma i prawdopodobnie nie będzie.
      • witekjs Re: O aktorach 09.07.13, 12:14
        Wspominacie Gajosa, który kojarzy mi si z wybitną kreacją w sztuce "Ławeczka", jak i doskonałą postacią "Tureckiego" w "Kabarecie" Olgi Lipińskiej.
        Dawno Go już nie widziałem.
      • olga_w_ogrodzie Re: O aktorach 09.07.13, 13:50
        tak, tak, Scoutku.
        dokładnie ubrałaś w slowa to, o co mi idzie.
        o widzenie POSTACI właśnie, gdy aktor znika jako on sam.
        to najlepiej widać w teatrze pewno.
        wiele lat miałam kłopot z K. Jandą - no bo lubiłam, jako osobę, ale jakby zawsze to samo.
        a tu odstawiła "Boską" i była przecudowna.
    • mariner4 Pazura to beztalencie. 09.07.13, 13:49
      Gajos jest wielki.
      A Dyzma w wykonaniu Wilhelmiego? Pazura jest przy nim zerem.
      M.
      • damakier1 Re: Pazura to beztalencie. 09.07.13, 14:02
        A co Wy sie tak tego Pazury uczepili i jeszcze, że jest zerem przy Gajosie mu wytykacie? Przecież to inna liga.
      • olga_w_ogrodzie Re: Pazura to beztalencie. 09.07.13, 14:12
        czytałam ksiązkę o Wilhelmim.
        m.in jak do roli w teatrze się przygotowywał, jak robił notatki i wciąż nie miał pewności.
        a właśnie porównać role w Pancernych i to, co on nawyczyniał w Dyzmie.
        to, o czym Scoutek mówi - całkiem 2 inne osoby.
        w Alternatywach podobny, ale i cechy postaci tam podobne były do zagrania.
      • mu_ndek Re: Pazura to beztalencie. 27.02.15, 00:02
        Pazura to taki chroniczny szmirus z napastliwą osobowością -zawsze się taki znajdzie w towarzystwie. Pozbawiony swoich -ciągle tych samych „komicznych (?) mimicznych” przyzwyczajeń pozostaje amatorem mimo że kształconym (?) niemniej jednak ciągle są ludzie którym ten jego jednostronny „styl” odpowiada.
        ( coś pomiędzy teatralnym –„grać’ a filmowym „być” i tzw. koncerty czyli chałtury pozwalają się utrzymać. Nie każdy może zostać - „aktorem” bankowym )
        Aktorzy w przeważającej części to nie są intelektualiści - ciężko im wpaść na własny tekst/styl -– niektórzy nie mają nic poza tekstem innych - są pozbawieni rozwiniętej osobowości i jeśli dodatkowo mają talent (splot pewnych psychomotorycznych cech nastawionych na naśladowanie)- to jest to najcenniejsza część tego środowiska mogąca zagrać przydrożny kamień czy nawet „wolną okolicę”.
        Na tle nijakich amatorów których oddziały wylewają się z telewizora – nawet najgłupsza osobowość jest zauważalna i to sukces Pazury ale kiedyś - bo dzisiaj - już on sam wydaje się sobą zmęczony (nikt nie zaryzykuje by obsadzić go w „czymś innym” to tylko wielcy umieją się wygrzebać spod przypisanego im obrazu – tak jak Gajos z Janka do Tureckiego ) Nie ma powodu czepiać się Pazury - tak samo jak nadmierne nabijanie się z disco polo z czasem wygląda pretensjonalnie - bo to sól ziemi naszej powszechnej. –


        Są oczywiście nieliczne wyjątki ciekawe i intelektualnie rozwinięte co czasami jest przeszkodą i zmorą reżyserów (dobrym przekładem jest tu K.Majchrzak) są także debile na scenie przeistaczające się w gęste frapujące wrażliwe osobowości (tu nie wymienię nikogo bo kabotyni są wyjątkowo przewrażliwieni na swoim punkcie)
        Ale teatr i film to odrębne dziedziny.

        Wilhelmi to także był szmirus tylko innej klasy i z innego pokolenia z tego kształconego -– metody budowania postaci -– literatura -–ćwiczenia- uzasadnienie psychologiczne - obserwacja itd. itp.

        Tak Gajos jest rzeczywiście wyjątkowy - umiarkowana osobowość tym samym elastyczna + ogromny talent i żadnych kabotyńskich skłonności.
    • 1zorro-bis Re: O aktorach 09.07.13, 14:09
      a co masz do Pazury?:D
      olga_w_ogrodzie napisała:

      > coś mam do napisania o aktorach.
      > se tu siedziałam i robiłam konstrukcje pism dla niektórych.
      > i film leciał w tle - no o tym Nikusiu Dyzmie.
      > jak dla mnie, totalna pomyłka.
      > ale przy okazji pomyślałam o C. Pazurze - to, jak dla mnie, tak totalny brak do
      > brego aktorstwa,
      > że powala.
      > co to jest, że on w zawodzie i tak to złe, a działa ?
      > wróciły mi echa zapalenia oskrzeli czy coś tam, to teraz na tyłku siedzę i już
      > nie latam,
      > bo się nie wyleczyło, zatem obejrzałam se chyba wczoraj kawałek Ziemi Obiecanej
      > .
      > no to, co tam pokazuje Seweryn, Pszoniak i Olbrychyski to jest coś.
      > cała trójka.
      > a gra i gra Pazura ten, a to okropnie słabe.
      > czemu go angażują ?

      >
      • tojajurek Re: O aktorach 09.07.13, 15:52
        1zorro-bis napisał:

        > a co masz do Pazury?:D

        Właśnie! Przecież to pierwszorzędny trzeciorzędny aktor.
        I szkołę ma, co jest corzaz rzadsze już.
        • 1zorro-bis Re: O aktorach 09.07.13, 16:25
          no, przeciez nie kazdy moze byc Holoubkiem.....
          tojajurek napisał:

          > 1zorro-bis napisał:
          >
          > > a co masz do Pazury?:D
          >
          > Właśnie! Przecież to pierwszorzędny trzeciorzędny aktor.
          > I szkołę ma, co jest corzaz rzadsze już.
          • scoutek Re: O aktorach 09.07.13, 17:30

            1zorro-bis napisał:

            > no, przeciez nie kazdy moze byc Holoubkiem.....

            na szczęście
            był jeden i wystarczy

            inaczej spowszedniałby
        • olga_w_ogrodzie Re: O aktorach 09.07.13, 19:43
          tojajurek napisał:
          >
          > Właśnie! Przecież to pierwszorzędny trzeciorzędny aktor.

          w dodatku przyjechał do miasta K. i dzieciom mówił uczciwie : autograf tak, gdy kupią za piątaka jego fotkę.
    • magdolot ??? 26.02.15, 18:48
      Nie dość że trzeciorzędny, to jeszcze niewychowany?!

      No to lu:

      "Jedzie pociąg z Łodzi, co aktorów wozi Aktorzy w wagonie zasiedli wygodnie Chodzi Papkin, chodzi po wagonie z Łodzi A Łokietek siedzi, Jedzie być majorem przed telewizorem Papkin zagra szpiega, majora Łokietek Zwycięży socjalizm, a szpieg będzie z Niemiec Wczoraj w kameralnym szpieg był personalnym Dosiadł się zabójca, co ma chore płuca Witamy królową, niech królowa spocznie Tutaj siedzi Goebbels za to trzeci żołnierz Jurand ze Spychowa papierosy chowa Nigdy nie częstuje, gdyż się izoluje Dyrektor komedii, gdy już wszyscy wsiedli Dowcip rozpoczyna jak Jaracz Węgrzyna Wprawił w osłupienie ponoć gdzieś na scenie Dając mu do ręki czyjeś... sztuczne szczęki Śmieje się królowa, Goebbels się weseli Jurand ze Spychowa z nikim się nie dzieli"

      Pan Kleyff
      • ave.duce Re: ??? 26.02.15, 19:52
        magdolot napisała:

        > Nie dość że trzeciorzędny, to jeszcze niewychowany?!
        >

        Dorabiający ;)
    • mariner4 Pazura dla mnie to beztalencie 27.02.15, 09:01
      Dyzma? Wystarczy porównać go z rolą Wilhelmiego.
      Kino popularne w Polsce potrzebuje takich, żeby zjadacze pop cornu mieli z czego rechotać.
      M.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka