Dodaj do ulubionych

Problem mam - albo tylko wygadać się chce...

04.06.06, 03:21
Nie jest dobrze

Studiuję - kierunek który pragnąłem studiować od dziecka - zawsze

Zaczęła się sesja [zimowa] - kilka egzaminów oblałem - poprawki - właściwie
sesja zimowa przedłużyła się w letnią.

Jak wspomniałem - nie szło mi najlepiej - jedni koledzy powiedzieli mi, że
mogę się wspomóc efedryną - zrobiłęm to - w ulotce wyczytałem, że lepsze
efekty uzyskuje się mieszając ją z kofeiną - na kawę już patrzeć nie mogę.

Inni koledzy powiedzieli mi o innym preparacie - nie podam nazwy handlowej -
powiem tylko, że preparat zawiera neurotransmitery i dużą dawkę kofeiny (jeśli
ktoś w ogóle to czyta, a jeszcze dodatkowo zna się na rzeczy, podaję skład:
ALC 350 mg, DLPA 250 mg, Naturalna kofeina 120 mg, GABA 100 mg, DMAE 40 mg)


Trochę się bałem to połączyć - ale jak pierwszy raz to zrobiłem, to już
wiedziałem, że będę to robił stale. Nigdy wcześniej nie czułem się tak
wspaniale. Nauka nigdy nie wchodziła tak lekko.

Do czasu - teraz znowu jest coraz gorzej.

Biorę 2 ampułki preparatu z kofeiną i 10 tabletek z efedryną dziennie.
(nawet nie pytajcie ile kasy na to idzie)



Wiem, że teraz nie mogę przerwać - bo zawalę wszystko - muszę poczekać - jak
wszystko dobrze pójdzie - skończę z tym już 28VI



Nie wiem, czy to jeszcze uzależnienie psychiczne, czy już fizyczne - bez tego
nie mogę normalnie funkcjonować - zrobiłem sobie 'czysty' jeden dzień i jedyne
co się stało tego dnia to spowodowałem wypadek samochodowy.


Specjalnie nie podałem nazw preparatów - nie chcę, żeby ktoś jeszcze się przez
ten post wpakował
Najgorsze, że wszystko jest legalne - takie legalne ćpanie
czuję, że upadam i boję się, że z tego nie wyjdę bez specjalistycznej pomocy



Przepraszam, że zaśmiecam
musiałem to gdzieś wyrzucić, a nie mam komu
gdybym chociaż miał dla kogo
:-(
Obserwuj wątek
    • 7zahir Re: Problem mam - albo tylko wygadać się chce... 04.06.06, 10:57
      Życzę Ci, żeby data 28VI była ostateczną.
      Pamietam moje kolejne terminy zerwania
      z uzaleznieniem od alkoholu, który był takim
      "dopalaczem", ze palce nie nadążały na klawiaturze
      za myslami i pisałam świetne teksty.
      Pamietam też z jakim wysiłkiem pisałam swój
      pierwszy po terapii na trzeźwo.
      Szło mi "jak z kamienia",ale nie dałam sie
      zmanipulować uzaleznionym szarym komórkom
      i wróciłam juz na trzeźwo do łatwości pisania.


      • uzaleznilem_sie Re: Problem mam - albo tylko wygadać się chce... 04.06.06, 12:46
        Dzięki

        teraz pomyślałem o sesji, która będzie w przyszłym roku


        dzięki za Nadzieję




        cieszę się, że udało Ci się wyjść :-)
    • ira.mak Re: Problem mam - albo tylko wygadać się chce... 04.06.06, 13:15
      Pakujesz się w kanał- wiesz o tym? Wiesz ,nie jesteś głupi.I wiesz co cię
      czeka-pózniej to juz rownia pochyła.Proszę- jeśli ci trochę zależy na sobie nie
      czekaj do 28, rób coś. Widziałam na własne oczy jak się to kończy.A również
      widziałam jak mój syn z tego wyszedł.Nie było łatwo ale nic nie jest za
      darmo.Wierzę ze dasz radę,trzymam kciuki.
      • andzia9641 Re: Problem mam - albo tylko wygadać się chce... 05.06.06, 16:24
        mają rację. zakończ to jak najszybciej!!! ja w zeszłym roku ostro sie
        wpakowałam w czasie sesji i tylko wyjątkowo silna wola pozwoliła mi z tego
        szybko wyjść, zanim było za późno! mam nadzieję, że w tym roku mnie nic nie
        podkusi, żeby znowu się wspomagać, a Tobie życzę, żebyś nie musiał skończyć na
        odwyku!! pozdrawiam
        • uzaleznilem_sie Czysty dzień 05.06.06, 23:36
          ale co z tego skoro nic nie zrobiłem

          jak śpię 3h na dobę od ponad 3 miesięcy - nic dziwnego, że jak się nie wspomogę
          nic nie zrobię.


          Jutro znowu TO zrobię - w sobotę ważny egzamin.


          Dzisiaj dostałem kolejne zaliczenie - każde cieszy mnie podwójnie
          - raz - zaliczenie zawsze cieszy ;-)
          - dwa - może już w tym miesiącu uda się z tym skończyć



          Dzisiejszy dzień ucieszył mnie o tyle, że jednak mogę - że nic się nie dzieje
          jak nie wezmę - że będę mógł z tym skończyć.


          Pozdrawiam i dziękuję Wam bardzo :-)
          • e4ska Re: Czysty dzień 06.06.06, 00:09
            Czy Ty się uczysz dla papierka? Na ile to, co łykasz, utrwali Ci pamięć? Lepiej
            zarwać rok, niż się mordować, ciekawe, jak mózg powie: panu uzależnionemu już
            dziękujemy, teraz pracuję na własny rachunek!
            Bo tak też się zdarzyć może, w ten lub w inny piątek.
    • baasil Re: Problem mam - albo tylko wygadać się chce... 06.06.06, 10:47
      tytuł postu mówi wszystko:problem mam.zrobiłeś 1 krok by sę uwolnić od tego
      gówna.ja nie potrafiłem się przyznać przez 17 lat.tylko moim gównem był alkohol
      (dzięki bogu prochy nie były tak dostępne jak dziś,bo bym miał podwójne
      uzależnienie).latami oszukiwałem samego siebie,że to tylko dziś ,ostatni raz,że
      kontroluję moje picie,że od jutra koniec i kolejne niedotrzymywane obietnice
      składane sobie i innym.i to wmawianie sobie dam sobie radę przecież jestem
      twardziel,a w lustrze znienawidzona gęba,na którą już nie mogłem patrzeć.i
      kolejne nieudane próby kontrolowania swego nałogu.1997 rok wizyta w ośrodku
      odwykowym i diagnoza - uzależnienie,zostań, pomożemy.a ja oczywiście :eee dam
      se radę.i coraz gorzej - psychotropy,zastrzyki przeciwalkoholowe,przysięgi
      przed Bogiem,niepicie w zaparte by udowodnić ,że nie ma problemu.i
      niżej,niżej.za rzeczy które robiłem do dzisiaj się wstydzę.przełomem było
      przyznanie się,że mam problem i przede wszystkim ,że SAM SOBIE NIE PORADZĘ( i
      słowa :masz jeszcze rodzinę,pracę,dom,życie to masz szansę... to wszystko
      stracić - tylko pij dalej) i poddałem sie." potrzebuję pomocy,pomóżcie mi"- nie
      było mi łatwo to powiedzieć. terapia i wspólnota AA - i w końcu uznanie: jestem
      BEZSILNY wobec alkoholu i przestałem kontrolować swoje życie - pierwszy
      dogmat ,ktory uznałem w swoim życiu.i było trudno,cholernie trudno.tylko ja i
      Bóg wie ile mnie to kosztowało(zresztą nikt mi nie obiecywał ,że będzie
      łatwo).dziś nie piję ponad trzy lata ,ponad dwa nie palę i co dzień dziękuję
      mojemu Bogu za każdy trzeźwy dzień w moim życiu. i w końcu mogę powiedzieć:
      JESTEM SILNY ...MOJĄ SŁABOŚCIĄ. życzę Ci wyzdrowienia - to TWOJE ŻYCIE i tylko
      od Ciebie zależy co z nim zrobisz.powodzenia
      • uzaleznilem_sie Re: Problem mam - albo tylko wygadać się chce... 06.06.06, 21:29
        Gratuluję!!

        Trzy lata to dużo, a im więcej upływa - tym lepiej.


        Dziękuję za słowa wsparcia

        Czały czas mam nadzieję, że uda mi się samemu.
        Najgorzej jest jak mam iść do sklepu po następne ampułki - te spojrzenia na mnie
        jak na kogoś, kto upadł...


        a najgorsze jest to, że mają rację.


        i świadomość, że nic nie zawdzięczam sobie - tylko chemii



        Po wczorajszym dniu wiem, że będę w stanie sam z tego wyjść - nie mam zamiaru
        wydawać na to więcej kasy - ani się więcej poniżać.
        Tylko, że przyjdzie następny rok, i następna sesja
        tego się boję najbardziej
        tego, co wtedy strzeli mi do łba


        nie chcę upadać jeszcze niżej
        • 7zahir Re: Problem mam - albo tylko wygadać się chce... 07.06.06, 19:09
          Też tak kiedyś myslałam - NIESTETY!
          Prze to stracilam jeszcze troche czasu
          na beznadziejne oszukiwanie samej siebie.
          Uzależnione myslenie trzeba leczyć.
          Jeśli chcesz poznać jego mechanizm przeczytaj bardzo ciekawą
          ksiązke Lee Jampolskiego pt " Leczenie uzaleznionego umysłu ".
          Mnie bardzo pomgła zrozumiec siebie.
          Pozdrawiam cieplo!
    • cure6_6_6 Re: Problem mam - albo tylko wygadać się chce... 07.06.06, 10:58
      Powiem tak:Masz szczęście,że na twojej drodze nie pojawiła się amfa :/
      Normalka,że kilka dni czy tygodni po odstawieniu będzie masakra,ale potem
      wszystko wróci do normy.
    • uzaleznilem_sie Re: Problem mam - albo tylko wygadać się chce... 12.06.06, 17:22
      Coraz niżej

      Z jednej strony - chcę z tego wyjść - widzę w jakie gó.. wchodzę

      Z drugiej strony - chcę też jakoś sobie pomóc z sytuacją w jakiej się znalazłem
      - w porównaniu z tym co było - zostało mi już naprawdę niewiele.


      łapię się na tym, że coraz częściej myślę o amfie
      Myślę sobie, że gdybym spróbował czegoś silniejszego - ale tylko te kilka razy,
      kiedy "trzeba" - wyszedłbym zupełnie na prostą.
      nie znam nikogo kto by brał, a do żula z bramy nie mam zaufania - i właściwie
      tylko to mnie chroni - to za mało.


      Boję się.
    • 7zahir Re: Problem mam - albo tylko wygadać się chce... 12.06.06, 17:43
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=210&w=40978680&a=40978680
      Przeczytaj i pomyśl!
      Czas poszukać fachowej pomocy!
      Masz objawy głodu!!!
    • nico72 Re: Problem mam - albo tylko wygadać się chce... 13.06.06, 16:33
      Kończ z tym jak najszybciej. Super że widzisz problem. Poświęć na to sesję, to
      jest mniej warte. Ta kombinacja zwiążków powoduje bardzo znaczne skoki
      ciśnienia tętniczego oprócz pobudzenia psychicznego. a to może się skończyć
      czymś bardzo złym dla ciebie. Wytrwałości życzę.
    • uzaleznilem_sie Re: Problem mam - albo tylko wygadać się chce... 12.10.06, 22:56
      Znowu chcę się wygadać. WIem, że macie swoje problemy - zazwyczaj mój w
      porównaniu z Waszymi jest niewielki - ale męczy mnie to - a nie mam komu się
      wygadać.



      sesję zakończyłem 21 VII - cały czas się wspomagając. Bez dnia przerwy.
      Na początku września zrobiłem badania. Nie mam pojęcia, jak to się stało, że
      moja wątroba to wytrzymała. Wszystkie wyniki w normie. Cud.


      Zaczął się kolejny rok akademicki.


      Boję się, że nie dam rady - psychicznie - i znowu to zrobię.


      Jak się wspomagam - jestem właściwie bez kontaktu - nauka - zaliczenie - 2-4h
      snu na dobę.


      Kusi - to ostatni z tych cięższych lat. Potem jest już łatwiej. Przebrnąć przez
      te dwa lata i jest spokój. I już nigdy więcej.
      naprawdę kusi :-(

      aż sam się siebie boję
      • 7zahir Re: Problem mam - albo tylko wygadać się chce... 13.10.06, 07:26
        Wymyślanie coraz to nowych pseudo-logicznych
        powodow do "wspomagania" - czyli racjonalizacja
        uzależnienia to nasza specjalnośc.
        Jestesmy w tym mistrzami świata - w swoich oczach
        oczywiście.
        Ratuje nas z tej iluzji tylko walnięcie w dno
        na ktorym ogłupione szare komórki tracą władzę
        nad resztą ciała wołająca rozpaczliwie o ... życie.
    • uzaleznilem_sie Re: Problem mam - albo tylko wygadać się chce... 12.10.06, 22:57
      a przede wszystkim

      ogromnie Wam dziękuję - nie mogę powiedzieć - że dużo mi to dało - do końca się
      wspomagałem.


      Ale psychicznie bardzo mi pomogło. Jesteście wspaniali
    • drak02 Re: Problem mam - albo tylko wygadać się chce... 13.10.06, 08:53
      Może warto się zastanowić w spokoju czy studiowanie swojego wymarzonego
      kierunku jest warte tego aby faszerować się jakimś g....
      ZAstanów się dlaczego potrzebne jest Ci to wspomaganie.
      Może nie jesteś zbyt systematyczny i nagle w ciągu kilku dni chcesz nadrobić
      zaległosci które zafundowałes sobie przez cały rok. Moze nie jestes
      wystarczająco uzdolniony i zamiast męczyc się lepiej zmienić kierunek studiów.
      Całe rzesze ludzi kstudiowało i kończyło studia bez sięgania po wpsomagacze.
      Moim zdaniem problemem nie jest to jaki skład zawarty jest w "syropkach" które
      sobie fundujesz , tylko w twojej głowie, osobowości, umiejętnosciach,
      samodyscyplinie etc.

      • jerzy30 to Ci powiem ze prochy i dragi uzalezniaja bardzo 13.10.06, 18:31
        szybko - taka jest ich chemia dzialania bezposrednio w mozgu - gorzala najpierw
        musi sie w organizmie przetworzyc na dragi [bo tak to sie robi] i dopiero
        dziala na mozg - dragi robia to od razu - wedlug badan mozna sie od dragow
        uzaleznic po trzecim, czwartym braniu - gorzale tzreba pic dluzej [by sie
        uzaleznic] - chyba wiec masz problem - ponadto z uzaleznienia od prochow
        wychodzi sie 5 lat
    • jerzy30 obawiam sie ze jak zaczales brac to nawet jak 13.10.06, 18:32
      przerwiesz to wrocisz do brania [tak to jest z uzaleznieniami]
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka