olga_w_ogrodzie
18.08.13, 04:20
bo tak łatwo się rzuca o nawiedzeniu hasłem, gdy o wege ludzi idzie.
źle zrobiłam, że w ogóle komputer włączyłam dziś, bo się potwierdziło znów - bez uogólnień, gdyż bywa różnie, ale dziś na wege ludzi trafiło.
nie jest tak, iż, nigdy przenigdy nie wspomniałam o kawałkach zwłok czy okrucieństwie KAŻDEGO uboju, albo o tym, że głupio mi kupować karmę mięsną dla kota, bo to nieco fałszywe.
ale starałam się nie pozwalać sobie na oceny i durne gadki w stylu ludzi, którzy, gdy ktoś wspiera protesty przeciw ubojowi rytualnemu, to pytają czy ktoś ten je mięso, nosi skóry etc.
to do dupy jest i w ogóle z innej beczki.
bez dyskusji - głupkotyzacja i zmyłka.
mnie się zdawało, że najlepszą rzeczą, jakby się mi chciało przekonywać, to jest np. pokazanie przepisu na moje pesto z bobu i sera, na zupinę do pożarcia natychmiast całogarowo, choć zero tam zwierza w niej etc..
ale komentarze pod tym tekstem dziś nie tylko sprawiły mi przykrość, ale sprawnie, prymitywną łopatą wglebały.
i taka wglebana tkwię.
wlazłam w internet usiłując wyjść z marazmu, a tu jakiś beton - się mówi o ekologicznych terrorystach ? o wege wymuszających coś tam ? !
dokladnie widać, że, jak zwykle, IMO, nie uogólniać, dać sobie spokój ze skrajnościami.
ale nie ukrywam, że kompletnie, absolutnie nie spodziewałam się takiego braku wiedzy, zrozumienia, tolerancji, wiedzy także o biznesie związanym z restauracjami, jaki w tych komentarzach, które zobaczyłam :
podroze.gazeta.pl/podroze/1,114158,14441057,_Ziemniaki_sa_bez_mieska__tylko_pani_troche_sosikiem.html#MT
znaczy trwa/będzie trwać kłótnia o to "mięsożerstwo" i "fanaberie" ?
bo mnie to się zdawało, że mówić o swych racjach,
motwacjach, ale starać się nie obrażać i
mnie ilość i ciężar komentarzy w stylu, że jak jesteś wege, to twoja fanaberia i niczego nie oczekuj, poraziła
się nie spodziewałam.
/fanaberia ?!/