Dodaj do ulubionych

gafa lub głupota

09.07.14, 09:50
obiecałam, że się przyznam i opowiem, choć czerwienię się, jak o tym myślę

po jakiejś dłuższej przerwie spotkałam na mieście kumpla ze studiów, z którym to (oraz jego dziewczyną, a później żoną) z moim prywatnym M. się bardzo lubiliśmy, grywaliśmy w karty i raz czy dwa byliśmy na wakacjach
po chwilowej rozmowie doszliśmy do wniosku, że musielibyśmy się znowu we czwórkę spotkać i po chwiliy ustaliliśmy wstępnie, że ponieważ jest luty, to spotkamy się gdzieś w kwietniu, o, sobota 21 (powiedzmy) będzie dobra
pożegnaliśmy się, on wrócił do siebie, ja do siebie, mieszkamy (nadal) w prawie sąsiadujących miejscowościach, wiecie jak to na Śląsku, tu jedno miasto wchodzi w drugie

minęły dwa miesiące, mamy (powiedzmy) sobotę 21 kwietnia, ok. godziny 16
ja sobie prasuję, mój M nad czymś pilnym pracuje
telefon
(oj gdybym to ja odebrała)
słyszę, że M odbiera i z kimś rozmawia
i mówi wyraźnie: ale ja nic o tym nie wiem
i do mnie: pytają na którą mają być, ale przecież nie czekamy na nich?
i wręczył mi słuchawkę
nogi się pode mną ugięły
z a p o m n i a ł a m kompletnie

gdybym to ja odebrała telefon naściemniałabym inaczej, bo zanim przyjechaliby ze swojego miasta, zdążyłabym zrobić imprezę jak ta lala za pomocą okolicznego sklepu itd., ale gdy M. stwierdził, że nie czekamy na nich, to już musiałam się przyznać

do tej pory kilkakrotnie potwierdzają odwiedziny, na szczęście nie pogniewali się

ale słabo mi zawsze
Obserwuj wątek
    • smutas13 Re: gafa lub głupota 09.07.14, 13:39
      :-) Ot, życie...i jego tępo.
    • gat45 Re: gafa lub głupota 09.07.14, 13:58
      Też mam takie wspomnionko okrutnej żenady : w sporym towarzystwie pewna osoba wręczyła mi dumnie owoc pracy swoich rąk. Pracy tej obiekt wymagał mnóstwo, użyte materiały kosztowały niewielką fortunę (czego nie byłam świadoma), a efekt zapierał dech w piersiach, słowo daję. Z poprzedzającej wręczenie rozmowy wywnioskowałam, a słowa przy wręczeniu tego nie zdementowały, że wspomniany owoc jest prezentem dla mnie i - podziwiając robotę - zaczęłam dziękować za wspaniały podarunek. Dotąd się rumienię, chociaż pocieszam się, że jeszcze głupiej bym się czuła, gdybym to ja była w roli niefortunnej ofiarodawczyni. Jej też nie było łatwo, ale jakoś zdołała wybąkać sprostowanie. Na swoje usprawiedliwienie mam tylko fakt, że miało to miejsce 18 czerwca, choć spęd towarzyski nie z tego tytułu się odbywał.
      Od tamtego dnia ZAWSZE zadaję pytanie "to dla mnie?" kiedy ktoś mi wręcza prezent.
      • dzidzia_bojowa Re: gafa lub głupota 11.07.14, 10:13
        Gat, to znaczy, że pani owoc swej pracy dała Ci tylko potrzymać? Czy jak?
        • dzidzia_bojowa Re: gafa lub głupota 11.07.14, 10:17
          Gafy jakiejś spektakularnej sobie nie przypominam. Jeśli zrobiłam to do tej pory nie jestem jej świadoma. Natomiast głupot narobiłam w takiej ilości, że mogłabym obdzielić Was wszystkich i jeszcze by dla mnie zostało. Głupoty były tak głupie, tak żenujące, że w życiu się Wam nie przyznam :)
          • scoutek Re: gafa lub głupota 11.07.14, 12:59
            Dzidzia, daj choć jedną maleńką głupotkę, bo sobie z moim wstydem tak samotnie tutaj wiszę... no i Gatek z duchem prezentu w rękach.....
            • dzidzia_bojowa Re: gafa lub głupota 11.07.14, 16:02
              No dobra. Tylko o jednym głupstwie opowiem i ni była to bynajmniej gafa a piramidalna głupota. Dawno temu, w licealnych czasach pilotowalam grupę dzieci jadących na kolonie. Dostałam tę fuche wraz z moją przyjaciółką. Po dojezdzie do Gdańska i zainkasowaniu zapłaty postanowiłyśmy pójść na plażę. Tam poznałyśmy miejscowych chłopaków, którzy weszac okazję bez trudu zaciagneli nas na chatę, poczestowali ginem i wiadomo co chcieli osiągnąć. Dopiero wtedy wrócił nam rozum, postanowiłyśmy zostać na noc ale spalysmy na podłodze wtulone w siebie z całej siły, żeby tylko nie próbowali nas rozdzielić. Całe szczęście chłopcy ni okazali się bandziorami i bezpiecznie rano udalysmy się na dworzec. Strach pomyśleć co by było, gdyby się uparli.
              • scoutek Re: gafa lub głupota 11.07.14, 17:40
                oj, Dzidziu :)
                • dzidzia_bojowa Re: gafa lub głupota 11.07.14, 20:10
                  scoutek napisała:

                  > oj, Dzidziu :)
                  >

                  Po pierwsze: przepraszam za literówki i brak niektórych polskich znaków ale pisałam w telefonie podczas jazdy pociągiem. Ponadto byłam poszturchiwana przez współpasażerów i ogłuszona rykiem jakiegoś malca siedzącego za mną.

                  Po drugie: oj Dzidziu, oj Dzidziu...sama chciałaś, Scoutku. Wiem, że moja głupota nie tego rodzaju co Wasze gafy ale jak sobie przypomnę swoje wybryki to mi włosy na głowie stają!
                  • ave.duce Re: gafa lub głupota 11.07.14, 20:21
                    dzidzia_bojowa napisała:

                    > ale jak sobie przypomnę swoje wybryki to mi włosy na głowie stają!

                    To jest nasz dwie ;)
                    • ploniekocica Re: gafa lub głupota 11.07.14, 20:33
                      ave.duce napisała:

                      > dzidzia_bojowa napisała:
                      >
                      > > ale jak sobie przypomnę swoje wybryki to mi włosy na głowie stają!
                      >
                      > To jest nasz dwie ;)

                      Trzy!!!!!! I to wielkie trzy. Trzy po trzy wręcz.
              • ploniekocica Re: gafa lub głupota 11.07.14, 21:21
                Oj, Dzidziu, się mi przypomniała po Twojej opowieści podobna historia (aczkolwiek raczej zabawna i nie z kategorii gaf ani głupot), ale niestety nie mogę Ci jej tu opowiedzieć, bo ja jestem tylko jej tłem, a główni bohaterowie są poniekąd ludzIAmi znanymi. Zainteresowanym mogę wysłać na priva.


                "Polemika z głupstwem nobilituje je bez potrzeby". Stefan Kisielewski
                • dzidzia_bojowa Re: gafa lub głupota 11.07.14, 21:28
                  Bardzo proszę:) Zaciekawiłaś mnie, jeśli możesz napisz na priv.
                  • scoutek Re: gafa lub głupota 11.07.14, 21:38
                    Mnie też, plisss

                    A oj Dzidziu to było z podziwu i zachwytu uwielbiam takie historie
                    • ploniekocica Re: gafa lub głupota 11.07.14, 22:08
                      Się pisze. W całości i ze wszystkimi szczegółami.
                      • scoutek Re: gafa lub głupota 12.07.14, 09:21
                        Kocico, dzięks
                        dałaś!!!!
                        ale ten tam to mi zaimponował......


                        :)
                        • ploniekocica Re: gafa lub głupota 12.07.14, 22:07
                          scoutek napisała:

                          > Kocico, dzięks
                          > dałaś!!!!
                          > ale ten tam to mi zaimponował......
                          >
                          >
                          > :)
                          >

                          Matko, ale któren i czym? Ten na W. węzłami czy ten na M. robieniem kanapek?
                          • scoutek Re: gafa lub głupota 13.07.14, 09:27
                            kanapkowy
                            miszcz nad miszcze :)
                            • ploniekocica Re: gafa lub głupota 13.07.14, 10:08
                              Zajryj wieczorem do małpów.
                              • gat45 Re: gafa lub głupota 13.07.14, 10:40
                                ja tyż, ja tyż chcem !
        • gat45 Re: gafa lub głupota 12.07.14, 05:16
          dzidzia_bojowa napisała:

          > Gat, to znaczy, że pani owoc swej pracy dała Ci tylko potrzymać? Czy jak?


          Ona mi to dała w celu potrzymania i popodziwiania. Chyba miałam wystąpić w roli stojaka na eksponat oraz wyrazami zachwytu rozpocząć długą ich litanię, wyrażoną na głosy wszystkich obecnych. Widzicie tę scenę ? Ja trzymam i podziwiam solo, wszyscy zebrani stoją wokoł mnie i zachwycają się polifonicznie, a ona skromnie kontrapunktuje w tle "ależ to nic takiego...". Nie wyszło jej, biedaczce. A ja się zawstydziłam.
    • ave.duce Re: gafa lub głupota 11.07.14, 13:42
      Może się nada:

      Swego czasu byłam dość zaznajomiona z pewnym facetem z Poznania. Bez umawiania spotykaliśmy się nieregularnie na rozmaitych imprezach teatralnych, ruchu amatorskiego, itp.
      Ponieważ w kalendarzu zapowiadała się jakaś dłuższa przerwa - postanowiliśmy w tym antrakcie spotkać się całkiem prywatnie. Ustaliliśmy dzień, miesiąc, godzinę i knajpę o wdzięcznej nazwie "Honoratka". A potem było tak, że ja wpieniałam się w restauracji H. w Warszawie, że kolega wystawił mię do wiatru, a kolega czynił dokładnie to samo, ściekając się na mię w restauracji H. w... Poznaniu ;)
      • scoutek Re: gafa lub głupota 11.07.14, 14:03
        no brawo :))))
        • ave.duce Re: gafa lub głupota 11.07.14, 23:13
          Podążając tropem Dzidzi - gra w brydża na kutrze torpedowym, który w trakcie pierwszej partii - bardzo skomplikowanej z powodu różnic w nazewnictwie karcianych kolorów - niespodziewanie wypłynął z portu wojennego w Helu na zatokę...

          No, dość tego ;)
      • 99venus Re: gafa lub głupota 09.10.17, 20:30
        Nie znam milszego lokalu z nieprawdopodobnymi gośćmi jak Honoratka-kultowa kawiarenka w Łodzi na ul.Moniuszki.
        Dzisiaj niestety już nieobecna.
    • trusiaa Re: gafa lub głupota 11.07.14, 18:04
      Po latach odwiedzam licealną koleżankę - spotykamy się w jej nowym mieszkaniu. Cicha, zielona uliczka, trzypiętrowy blok. Szczerze wszystko chwalę, bo bardzo mi się podoba i lokalizacja i wystrój wnętrza.
      Miło nam się rozmawia. Koleżanka pyta, co słychać u mojego brata. Odpowiadam, że też właśnie wprowadził się do nowego mieszkania, ale moim zdaniem nie wybrał najszczęśliwiej, bo jest ono na parterze z jednej, a nad garażami z drugiej strony.

      W tym momencie uświadamiam sobie, że mieszkanie koleżanki jest identycznie usytuowane.

      Kurtyna.

    • tojajurek Re: gafa lub głupota 11.07.14, 19:26
      Przed laty pracowałem w Bardzo Ważnej Instytucji, pełniąc tam funkcję Bardzo Wąskiego Specjalisty od Niewiadomoczego. Dojeżdzałem wówczas do pracy, całkiem wygodnie, pociągiem podmiejskim, pokonując ostatni odcinek drogi miłym spacerem.
      Owego dnia w środku lata było bardzo ciepło i wybrałem się do pracy w samych portkach i koszuli. Koszule nosiłem zawsze z długim rękawem, a to z powodu ukrywanego kompleksu chudych łap i wystających łokci. Nie mogłem znaleźć rano świeżej, bo Kiciuś sprytnie wsadził wszystkie wieczorem do pralki i schły w najlepsze, ale w porannym amoku znalazłem jakąś w bocznej szufladzie komody. Spędziwszy miło większość dnia w pracy, głównie na służbowych dyrdymałach, opowiadaniu dowcipów i czytaniu gazet, poszedłem w towarzystwie Szefa do stołówki na obiad. Było miło aż do momentu, gdy pijąc kompot oparłem łokieć na szklanym blacie stolika i poczułem nagły chłód. Patrzę ja z ukosa na rękaw koszuli, a tam na łokciu zieje ogromna, wystrzepiona dziura, jakby ją wielki pies wychapał. Szef rechocze, a ja się go pytam ze złością czy ja tak cały dzień paraduję, brylując wobec dam jak ostatni obdartus? Szef dowcipnie powiada, że zauważył to od razu, ale nie ma zwyczaju komentowania stylu ubioru popodwładnych. A nie podnosił tematu, aby nie reagować na tak demonstracyjne oczekiwanie na podwyżkę w celu poprawy stroju służbowego.
      Musiałem więc ze wstydem podwinąć rękawy wysoko powyżej łokcia, a potem jeszcze wysłuchać wieczorem zrzędzenia Kiciusia, czemu zabrałem z komody starą koszulę przeznaczoną na pocięcie na gustowne szmatki do kurzu?
      • dzidzia_bojowa Re: gafa lub głupota 11.07.14, 20:54
        Przypadek Tojajurka przypomniał mi moją odzieżową wpadkę. Pól miasta przemaszerowałam ze spódnicą zadartą po pas z jednej strony. Spódnica uszyta z klosza bez poszewki z każdym moim krokiem zadzierała się coraz wyżej tak, że wyżej już nie mogła. W zadzieraniu tym pomogła jej torba przewieszona przez ramię i wisząca po zadzierającej się stronie. Nikt nie był łaskaw zwrócić mi uwagi a ja nie rejestrowałam ironicznych ani krytycznych spojrzeń więc nie byłam świadoma swej golizny. Matko kochana, jak ja potem do domu prułam w cała w pąsach! I nie było to znowu tak dawno...
      • ploniekocica Re: gafa lub głupota 11.07.14, 21:08
        O! Tego typu wpadek miałam w swoim życiu parę. Ostatnia spektakularna mocno zdarzyła się ze 13-14 lat temu. Mój ukochany Gupek jako młodzieniec był bardzo rozdokazywany i w zabawie potrafił narobić szkód, bo coś szarpnął, coś rozerwał, na coś skoczył. Można byłoby to oczywiście kontrolować, gdyby nie fakt, że moje młodsze dziecko było również wtedy rozdokazywanym małym chłopcem i miało równie rozdokazywanego dwa lata starszego kolegę Bartka, który mieszkał po sąsiedzku i bywał u nas niemal codziennie. Każda wizyta Bartka to był lekki horror, bo uwielbiał on podpuszczać Gupka i np. zaczynali się przeciągać przy pomocy poduszki, czego ta bidula oczywiście nie wytrzymywała. Pewnego dnia musiałam wyjść po coś do rodziców tego Bartka i z lekka trwogą zostawiłam rozszalała trójkę pod opieką starszego dziecka - poważnej gimnazjalistki, przykazując jej, że w razie czego ma dzwonić albo wrzeszczeć przez podwórko, a im nakazując bezwzględny spokój, bo kary straszliwe będą. Po powrocie dowiedziałam się, że chłopcy byli grzeczni i bawili się w chowanego.
        Dwa dni później wybrałam się pozałatwiać różne sprawy urzędowe. Umalowałam się pięknie, włożyłam kieckę, eleganckie kozaczki i zamiast noszonej zwykle puchówki piękny włoski płaszczyk typu budrysówka z kaszmiru w kolorze ciemnego turkusu. Tak wyelegantowana poszłam do pracy jednej, drugiej, banku, księgarni, załatwić coś z komórką i paru sklepów. Ludzie dość często na mnie patrzyli, ale przypisywałam to mojemu cudnemu wyglądowi.
        Na schodach spotkałam moje starsze dziecko, które zapomniało kluczy. Na mój widok wrzasnęło wielkim głosem: "O matko, matka, co ty masz na sobie".
        Się okazało, że mój piękny kaszmirowy płaszczyk z przodu jest pięknym kaszmirowym płaszczem, a z tyłu do pasa właściwie nie istnieje, zieje jedną wielką dziurą, z której wystają strzępy podszewki.
        Chłopcy bawili się w chowanego pod wiszącymi w przedpokoju płaszczami, a dzielny pies ich szukał.
        • dzidzia_bojowa Re: gafa lub głupota 11.07.14, 21:14
          Jednym słowem, Kocico, Ty i Tojajurek zaprezentowaliście się światu jak żule:))) Widzę to oczami wyobraźni! Nie masz nawyku oglądania się z tyłu w lustrze przed wyjściem od tej pory?
          • ploniekocica Re: gafa lub głupota 11.07.14, 21:19
            Ja mam różne nawyki, ale jestem tak potwornie roztargniona, że przeważnie o swoich nawykach zapominam.
    • damakier1 Re: gafa lub głupota 12.07.14, 01:32
      W czasach słusznie minionych, kiedy o jakieś słodycze było równie trudno jak o wszystko, zrobiłam wieczorową herbatę, a mój mąż postawił na stole talerzyk z czymś dziwnym, pokruszonym, trochę czekoladę przypominającym. Bardzo smaczne się to okazało i zapytałam co to jest. W rzeczywistości był to "baton grecki", ale mój mąż odpowiedział - "a, jakaś pizda grecka..." i ta nazwa się nam przyjęła na stałe . Sprzedawali te batony na wagę jako drugi sort, bo były pokruszone i kupowaliśmy je w pobliskim sklepie przez długi czas. Któregoś razu stanęłam tam w długiej kolejce, bo akurat była kawa, a kiedy doszłam do lady, głośno i dobitnie powiedziałam - poproszę paczkę kawy i 20 deko pizdy greckiej.
      • tojajurek Re: gafa lub głupota 12.07.14, 11:41
        To mi przypomniało wtopę, jaka mi się zdarzyłą jeszcze w czasie studiów.
        Zawsze nawidziłem porannego wstawania, a już szczególnie w porze jesienno-zimowej, gdy świt jest późny, a dom wyziębiony. Owego zimowego dnia wybierałem się na zajęcia zaczynające się o 8.15, więc zwlókłszy się z wyrka, jedną ręką ubierałem się, drugą myłem zeby, trzecią chłaeptałem owsiankę, a czwartą zbierałem zeszyty i podręczniki. I wtedy zauważyłem, że budzik w kuchni wciąż wskazuje 7.30 (zapewne od poprzedniego wieczoru), a na moim radzieckim zegarku maturalnym marki "Sportiwnyj" jest już 8.01. Pogalopowałem więc do przedpokoju, wskoczyłem w płaszcz bez guzików (nigdy ich nie miał), a nogi wsunąłem prawie po ciemku w półbuty typu mokasyn, które bardzo były wygodne, bo nie miały sznurowadeł. Z wielkim tupotem zbiegłem ze schodów, wypadłem na ulicę i pogalopowałem na przystanek autobusu nr 125 naprzeciwko kina "Moskwa". Aliści, gdy w pędzie wiatr mi rozwiał poły paltocika, poczułem na nogach podejrzany chłód. Patrzę ja w dół, a tam - między swetrem a butami - tylko bylejakie gacie, a spodni ani śladu. W pośpiechu zapomniałem po prostu ich włożyć. Zaś ludziska na przystanku patrzą na mnie jak na porąbańca czy ekshibicjonistę.
        Jak ja pędziłem z powrotem do domu...
        • dzidzia_bojowa Re: gafa lub głupota 12.07.14, 11:49
          Zauważam, że niektórzy tutaj czują jakieś dziwne upodobanie, być może nieświadome, do eksponowania nagich części ciała- już to łokcia, już to tylnej części bez płaszcza, już to nagich ud i pół pośladka. Zastanawiające...
          • scoutek Re: gafa lub głupota 12.07.14, 13:42
            u mnie występują natomiast gafy w gadaniu, często palnę coś takiego, że się pozbierać nie mogę potem i nie daje mi żyć

            jednym z lżejszych palnięć było kiedyś to, gdy podczas imprezy urodzinowej (mojej) odbywającej się w moim nowym domu przy podziwianiu prezentów stwierdziłam, że wreszcie coś dla mnie a nie dla domu, a wszystko wcześniej też było dla mnie MIMO, że dla domu ( np.przecudnej urody kubki z Rosenthala)

            często tak mam
            szef kiedyś przy jakimś gościu stwierdził, że gość sobie pomyśli, że my wiecznie pijemy
            na co ja dorzuciłam: jaki pan taki kram
            konsternacja, cisza i rechot, bo wszyscy wiedzą, że szef nie pije wcale
            ale musieli zajarzyć

            no
    • trusiaa Re: gafa lub głupota 09.10.17, 18:47
      Robiłam zakupy w samoobsługowcu, paczę - na półce z promocjami pakiecik taki:

      https://ishoponline-m4whjqzabj27gwnd.netdna-ssl.com/media/catalog/product/cache/2/image/9df78eab33525d08d6e5fb8d27136e95/1/7/Universal-The-Secret-Life-Of-Pets-Toothpaste-Duo-Kit-75ml-Sugar-Free-Set-Toothpaste-75ml-+-Toothbrush-1-Ks-5013692232944-30.jpg

      Się ucieszyłam, bo Kora musi zęby szczotkowane mieć, zwłaszcza, że ostatnio chuchem ukatrupić może. Ziu, nabyłam.
      Dziś do psich kłów mycia się zabieram, ale coś mnie tknęło i na odwrocie chcę skład wyczytać, a tu maleńka nalepka po polsku i coś jakby - nie stosować u dzieci poniżej drugiego roku życia. Yyyyy.
      Tak, dopiero wtedy zauważyłam morderczego królyka na marginesie.
      • scoutek Re: gafa lub głupota 10.10.17, 12:43
        bosze wykopać taki wąt :)
        fajnie się wspomina i czyta
        zwłaszcza Damę :)

        przypomniała mi się taka fajna scena z pracy sprzed lat
        kolega z delegacją z Anglii wychodzili gdzieś, goście wyszli już z sekretariatu firmy, w którym zostałam ja z sekretarką i tym kumplem właśnie bo coś tam jeszcze ze dwa słowa
        wreszcie już wychodzi do tych Anglików i ja mu na odchodnym mówię: - see you later alligator -
        a z korytarza dochodzi gromkie: - for a while crocodile -

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka