oby.watel
18.10.15, 13:10
Po podpisaniu protestu próbowałem porozmawiać o granicach wolności słowa. Czy należy jakieś zakreślić, po co i kto miałby to zrobić? Wyszła z tego rozmowa głównie o treści oświadczenia, które robi za regulamin. Pisanie własnego regulaminu dla publicznego forum, które już jeden obowiązujący wszystkich regulamin posiada jest może nawet nieco dziwne, ale nie takie dziwy na świecie spotkać można. Rozmowa szybko zresztą zboczyła z tematu kierując się w maliny i inne dziewicze okolice kompletnie jałowe.
Tyle tytułem wstępu. Ponieważ pierwsza próba nawiązania rozmowy nie powiodła się, proponuję nieco inny, choć bliźniaczy temat. Ponieważ nie ma sensu kopiowanie z jednego miejsca i wklejanie w inne, a poza tym nie każdy ma chęć, więc odsyłam do źródła. Kto chce, kliknie, przeczyta i się odniesie. A kto nie chce nie kliknie i też się może odnieść, bo przecież nie trzeba czytać, żeby wiedzieć. Golgota picnic ilustracją fenomenu może być niezłą, choć nie jedyną. Ida też nieźle wpisuje się w zjawisko - najgłośniej protestowali ci, którzy filmu nie widzieli. Wiedzieli, że to antypolska pornografia i to im wystarczyło.
Stwierdzenia typu "nudne", "długie", "przegadane", to też opinie, choć niewiele wnoszące. Nigdzie jednak nie jest powiedziane, że uczestnik dyskusji ma obowiązek cokolwiek do niej wnosić. Zapraszam więc do rozmowy wszystkich chętnych, a zwłaszcza tych, którzy mają inne zdanie na omawiany temat i potrafią je wyrazić.
Może tym razem się uda...