erte2
14.03.16, 23:07
Co robi wyżej wymieniona "chusteczka higieniczna" gdy się ją poleje wodą? Otóż ona "wsiąka wodę". Ni mniej ni więcej. Właśnie tak.
Tak przynajmniej odkrywczo określił prowadzący (z wdziękiem panienki odczytującej wokandę przed salą sądową) 1. odcinek nowej "Sondy" proces pochłania wody przez jakiś kawałek czegoś (prawdopodobnie papierowego). To się nazywa odkrywcze i nowatorskie potraktowanie gramatyki.
Prawdziwa, tamta "Sonda" która przed ekran przyciągała dosłownie wszystkich, nawet tych którzy na co dzień techniką w ogóle się nie interesowali była ewenementem nie dlatego że opisywała świat nowoczesnej techniki niedostępny wtedy w Polsce (a raczej może nie tylko dlatego), ale głównie ze względu na osobowości prowadzących. Andrzeja Kurka i Zdzisława Kamińskiego nie można zastąpić jakimś żałosnym Rożkiem, nie da rady zrobić "Sondy 2", "Wielkiej Gry bis" czy "Kabaretu Starszych Panów 4". To były programy autorskie, jedyne w swoim rodzaju właśnie ze względu na osobowości oraz czas w którym powstawały. Nawet "Kabaret Jeszcze Starszych Panów" był porażką pomimo tych samych Przybory i Wasowskiego.
Wróżę totalną klęskę i oglądalność na poziomie błędu statystycznego.
A do tego dochodzi jeszcze jeden aspekt. Otóż w czasach kiedy narodziła się "Sonda" była ona w zasadzie jedynym źródłem informacji o współczesnej technice i nauce dostępnym w Polsce. Dziś, gdy jeździmy po świecie, gdy ogólnodostępne są kanały typu "Discovery", "Planete" itd., gdy istnieje internet w którym jest wszystko - programy typu "Sonda" w telewizji tzw. ogólnej są całkowicie bez sensu.
I jeszcze ta żałosna forma...