Dodaj do ulubionych

Takie będą .... itd

08.07.16, 13:54
Przez przypadek weszłam na forum emama i już wiem dlaczego im młodsze pokolenie tym odsetek mądrych dramatycznie spada. Przecież te kobitki zamiast zająć się swoimi dziećmi, zorganizować mądrą zabawę, przeczytać książeczkę, przekazać nowe umiejętności, ugotować zdrowy naturalny posiłek, porozmawiać o wszystkim i o niczym z pociechą cały dzień intensywnie spędzają na forum, pewnie drugie tyle na szajsbooku a później się dziwimy że to młode pokolenie jakieś takie durniejsze niż my.
Obserwuj wątek
    • ave.duce Nie bez kozery K. Jarosław wierzy, że 08.07.16, 15:46
      uda się kaczystom stworzyć nową (swoją) historię RPi$politej.

      https://bi.gazeta.pl/im/5/11389/z11389555X.jpg
    • klara_izydor Re: Takie będą .... itd 09.07.16, 17:28
      Ja to widzę inaczej.
      W naszym związku : matka-córka,to ona jest tą rozsądniejszą ;)
      P.S.Nie jest mamą i zastanawia się,czy chce nią być.Nie namawiam,uszanuję wybór.
      • inna57 Re: Takie będą .... itd 09.07.16, 18:50
        Widzisz tu nie chodzi o rozsądek tylko o to że te emamy zamiast zajmować się swoimi pociechami w sposób zapewniający im prawidłowy rozwój intelektualny, społeczny, psychiczny cały dzień siedzą na forum. Tam powstaje ponad 100 wątków dziennie pod każdym jest od kilku do kilkudziesięciu wpisów. A przecież jest jeszcze szajsbook na który nie wypada nie wrzucić przynajmniej kilku fotek dziennie i odznaczyć kilkudziesięciu lajków.
        Te emamy powierzają w całości edukację swoich pociech internetowi (gdzie bezkrytyczne dzieci atakowane są przez często "złe" półprawdy i półkłamstwa). Emamy za chwilę będą wypełniać swoim dzieciom czas setką różnych zajęć od baletu do lekcji mandaryńskiego zupełnie ignorując fakt że dziecku potrzebne są naturalne kontakty z rówieśnikami (nie ma takiej szansy na różnego typu "lekcjach" które z góry nastawione są na współzawodnictwo).
        Przypomnijmy sobie własne dzieciństwo często biedniejsze, skromniejsze ale prawdziwe. Szaleństwa z rówieśnikami, klucze na szyi, rozbite kolana. Ale w domu zawsze ktoś na nas czekał z butelką jodyny i plastrem, ktoś komu można było się wygadać i powierzyć tajemnicę ukrytego "widoczka". Ja wiem dziś są inne czasy, jest więcej zagrożeń, świat się zbrutalizował ale na wielkiego Manitu po to zostajemy rodzicami żeby tej małej istocie móc pokazać świat, przekazać ogrom uczuć. Chyba że się mylę i dzieci ma się w zupełnie innym celu.
        Stanowisko Twojej córki jest bardzo dorosłe i odpowiedzialne. Może kiedyś również ona zamarzy o małej istotce noszonej pod sercem ale do tego najlepiej dojść własną drogą. To fajne być babcią, ale to również wspaniałe gdy o swojej córce możesz powiedzieć wychowałam ją na odpowiedzialną dorosłą osobę.
        • klara_izydor Re: Takie będą .... itd 09.07.16, 20:08
          Dziękuję Inna:)
          Przypominam sobie własne dzieciństwo.Bez klucza na szyi,z codziennym obiadem,ale i - z karami cielesnymi.
          Obiecywałam sobie,że własne dziecko wychowam zupełnie inaczej.
          Wychowałam "zupełnie inaczej" i...dowiedziałam się,że postępowałam bardzo źle.Bo dziecko powinno otrzymywać jasne sygnały - co mu wolno,a co nie.
          Zwariowałabym z radości,gdybym została babcią,ale...wcale mi się do tego nie pali.
      • gat45 Re: Takie będą .... itd 09.07.16, 18:55
        A ja wcale nie mam wrażenia, że młode pokolenie jest durniejsze niż moje. Inaczej rozkładają akcenty tzw "must'ów", ale to chyba normalne. Niepokoi mnie bardziej międzypokoleniowe zjawisko zastępowania słowa obrazkiem i przebijania rozsądku emocjami. Mam wrażenie, że świat wokół mnie coraz bardziej przypomina dom wariatów, ale duży swój udział w tym szaleństwie mają osoby dojrzałe i seniorzy. Biedni młodzi, jak oni mają dorastać w tym rozkołysanym żywiole ?
        • jola.iza1 Re: No popacz , pani gat45 10.07.16, 03:40
          gat45 napisała:

          A ja wcale nie mam wrażenia, że młode pokolenie jest durniejsze niż moje. Inacz
          > ej rozkładają akcenty tzw "must'ów", ale to chyba normalne. Niepokoi mnie bardz
          > iej międzypokoleniowe zjawisko zastępowania słowa obrazkiem i przebijania rozsą
          > dku emocjami. Mam wrażenie, że świat wokół mnie coraz bardziej przypomina dom w
          > ariatów, ale duży swój udział w tym szaleństwie mają osoby dojrzałe i seniorzy.
          > Biedni młodzi, jak oni mają dorastać w tym rozkołysanym żywiole ?
          radioszczecin.pl/1,340090,tanczace-na-plazy-faustynki-hitem-facebooka-wide
          • gat45 Re: No popacz , pani gat45 10.07.16, 09:22
            Dlaczego mi to przysłałaś i jaki to ma związek z młodzieży chowaniem ?
            Naprawdę nie rozumiem. Nie bądź taka oszczędna w słowach, Jolu_iiiiii
        • jasonfroke Re: Takie będą .... itd 10.07.16, 23:05
          nikt nie jest winny takiej sytuacji osobowo, to wszystko wina nowych technologii. W Polsce jest jeszcze coś takiego jak zapaść materialna w porównaniu do reszty Europy. Liczy się co masz, a nie kim jesteś. Pogoń za kasą przysłania te wartości które nasze pokolenie ceniło ponad inne.
          • damakier1 Re: Takie będą .... itd 10.07.16, 23:54
            Pogoń za kasą przysłania te wartości które nasze pokolenie ceniło ponad inne. - to znaczy, które?
            • jasonfroke Re: Takie będą .... itd 11.07.16, 08:33
              przyjaźń, szacunek, honor. Druga osoba jest już tylko rywalem w drodze do sukcesu, wszelkie chwyty w tej walce są tylko narzędziami.
              • damakier1 Re: Takie będą .... itd 11.07.16, 10:46
                Nie wiem, w jakim jesteś wieku i czy należymy do jednego pokolenia, ale najprawdopodobniejsze wydaje mi się, że chodzi o pokolenie, które dorosło w PRL i pokolenie obecne.
                Ja w PRL dorastałam i dorosłam i jestem jeszcze na tyle przytomna, żeby móc obserwować i oceniać pokolenie obecne. I nie wydaje mi się, żeby przyjaźń, szacunek, honor były dawniej jakoś bardziej cenione i powszechniejsze. Jedyne, z czym zgodzić się mogę, to że w moim pokoleniu nie było takiej pogoni za pieniądzem. Ale to tylko dlatego, ze pieniądz nie był nic wart i goniono za "dojściami" i talonami na różnorakie dobra. No i do PZPR zapisywano się nader licznie przecież nie ze względu na ideologiczne wartości...
                Ogólnie to irytują mnie te porównywania pokoleń pod hasłem "za moich czasów...". W każdym pokoleniu są ludzie tacy i siacy, ale zważywszy, że świat idzie naprzód, nie są chyba te następne pokolenia coraz gorsze. A że "dawniej" podoba się nam bardziej, niż "teraz"? Bośmy dawniej młodzi byli.
                • gat45 Re: Takie będą .... itd 11.07.16, 12:56
                  Ja również nie mam wrażenia, że w młodości otaczało mnie więcej ludzi przyjaznych i przestrzegających zasad honoru (choć doskonale wiem, że to ostatnie pojęcie każdy sobie definiuje po swojemu i że mój honor to niekoniecznie honor sąsiada). Może tylko z tym szacunkiem coś by się zgadzało, ale też raczej w sensie objawów szacunku, czyli tolerowanych zachowań, postawienia poprzeczki dopuszczalnego spoufalania się. Byliśmy chyba grzeczniejsi, co kiedyś wspominałam z nostalgią pod tytułem "pochwała konwenansu", choć niektórzy zakwalifikowali to jako wstrętną hipokryzję. No nie dogodzi.... Ja tam grzeczna zostanę, chociaż moje - już myszką trącące za moich młodych lat - "jeśli pan łaskaw" wywołuje popłoch na niektórych twarzach. Ale niekoniecznie tylko na młodych. Lubię być grzeczna, a może raczej niegrzeczność przychodzi mi z trudem, więc nie mam zamiaru się wysilać, za leniwam.

                  I jeszcze o szacunku : o ile mi wiadomo, we wszystkich pokoleniach zdecydowana większość myli szacunek z respektem typu "znaj mores". Na pierwszy trzeba sobie zasłużyć, drugi można na kimś wymóc. A różnią się one, oj różnią....
                  • jasonfroke Re: Takie będą .... itd 11.07.16, 13:20
                    pisząc o szacunku miałem na myśli uczciwą walkę o dobra doczesne i pozycję na rynku.
                    Pod koniec lat 80-tych były dwie grupy zwalczające swoje idee, jedni bronili PRL-u inni walczyli o wolność, równość i niepodległość. O ile w tej pierwszej grupie panowały pewne wartości, to w tej drugiej było dużo zdrady i cwaniactwa. należałem do tej drugiej grupy i wokół siebie miałem dwie kategorie ludzi, uczciwych i prawych, oraz całą resztę, którymi gardziłem. Dzisiaj nowe pokolenie bardziej się skłania do tej drugiej kategorii. Mają inne powody działania, lecz metody i cele są podobne. Wpływają oni w znacznym stopniu na młode pokolenie, wypaczając ich zachowania. Tak to widzę, technologia która nas teraz otacza jest narzędziem do zniewolenia młodych, trochę naiwnych ludzi.
                  • klara_izydor Re: Takie będą .... itd 11.07.16, 13:23
                    "Moje pokolenie" studiowało w latach 1975-1981.Pamiętam te nocne dyskusje.Do partii zapisywali się koledzy zdolni i bardzo ambitni.
                    Chcieli zrobić specjalizację z chirurgii i zostać ordynatorami oddziałów.Partia była im potrzebna,by móc "załatwić" dla oddziału wszystko,co najlepsze.
                    Koledzy zostali chirurgami w latach 80-tych,a w 90-tych zaczęli pracować w prywatnych klinikach tych - zdecydowanie mniej zdolnych,ale zaradnych życiowo ;)
                    Żylaki kończyn dolnych,odbytu i te rzeczy...
                    Oczywiście uogólniam,bywało i inaczej.
    • inna57 Jeśli mogę chcę przestawić zwrotnicę 11.07.16, 18:55
      Zakładając wątek chciałam zwrócić uwagę na to że e-mamy siedząc na forach i dyskutując o różnych w większości nieistotnych (nie chcę pisać dosadniej) sprawach okradają z tegoż czasu swoje pociechy. Ja wszystko rozumiem, czasy się zmieniły, sama ścigam się z technologią żeby nie zostać w tyle ale na wielkiego Manitu nie ma na świecie nic cenniejszego niż więź między dzieckiem a rodzicami od pierwszych jego chwil. Ważniejsza jest chwila gdy dziecko powie mamie "kocham cię jak stąd do nieba" niż zdobycie wiedzy na temat "o co chodzi z tym chodzeniem po górach".
      Dla dziecka ważniejszą wiedzą jest dlaczego woda jest mokra niż mamy wiedza czy Iksińska lub Igrekowska lubią lato.
      Tego straconego czasu nie da się zawrócić, nikt go nigdy nie odda. Dla mnie najcenniejsze były właśnie te chwile gdy razem z synem biegaliśmy po łące z siatką na motyle, gdy pod mikroskopem oglądaliśmy kroplę wody, gdy w czasie rodzinnego przyjęcia razem słuchaliśmy opowieści starszych z czasów mrocznych ale jakże ciekawych.
      Nie twierdzę że wszystkie e-mamy są płytkie i miałkie i interesuje je wyłącznie strój do fitnessu. Jednak na forum tego typu bardziej oczekiwałabym jednak jeśli nie sposobów na ciekawe metody wychowawcze to choćby odrobiny zaciekawienia swoimi dziećmi. Chociaż z drugiej strony to właśnie takie "społeczności" roznoszą zarazę "antyszczepionkową" czy też próbujące uratować przed wiedzą własne dzieci pod idiotycznym kłamliwym hasełkiem "ratujmy maluchy" .
      • mu_ndek Re: Jeśli mogę chcę przestawić zwrotnicę 12.07.16, 01:42
        Na całe szczęście dzieci bywają zazwyczaj mądrzejsze od rodziców (od tych najgłupszych z pewnością, od tych trochę bardziej rozgarniętych ,czasami) a wpływ jaki na nie mamy jest zazwyczaj bardzo przeceniany.
        Kiedy pomyślę o rodzicach, którzy cały czas zajmują się dziećmi nie pozostawiając im chwili wytchnienia od ciągłego ,,doskonalenia,, dziecięcych charakterów czy ,,stymulowania talentów,, to jestem wdzięczny technologii, że odciąga czasami mamusie od tych ,,nieustannych wysiłków,,
        Już dość dawno udowodniono (jeśli brać psychologię i kognitywistykę za nauki) że rodzeństwo wychowywane w innych warunkach środowiskowych (rozdzielenie ,inne rodziny, to dotyczy również bliźniąt jednojajowych) jest w takim samym procencie do siebie podobne jak rodzeństwo dorastające w jednej rodzinie. Natomiast rodzeństwa adopcyjne wychowywane w tej samej rodzinie nie łączą żadne podobieństwa.
        Trzeba po prostu być przyzwoitym rodzicem by mieć przyjemne wspomnienia a co ważniejsze , dzielone z dziećmi.

        Podsumowując: geny 40%*50% /
        środowisko wspólne (rodzina) 0%*10% /
        środowisko specyficzne ( np. rówieśnicy) 50% więc spokojnie z tym wpływem wychowania (jeśli nie mamy do czynienia z jakąś ekstremalną patologią manipulacyjną)
        Ewolucja człowiekowatych jest raczej ,,skierowana w przyszłość,, rodzice są w przeszłości, rówieśnicy są teraźniejszością z ,,kierunkiem w przyszłość,,
        Wystarczy kochać ,karmić i wybrać korzystne środowisko (przyjazna szkoła? dobra dzielnica?) a o reszcie na razie mało wiemy... ta pustka zazwyczaj wypełniana jest legendami i ,,pobożnymi,, życzeniami., ich realizacja bywa wyjątkowo bolesna i dla dzieci i dla rodziców (potem)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka