erte2
14.02.18, 16:14
Chociaż (z racji wieku) powinienem być jego wielbicielem i fanem, to jednak go nie trawię. Nie lubię tego jego przesłodzonego głosu, nie znoszę maniery, nie mogę patrzeć na jego żigolacką urodę, nie potrafię wreszcie zrozumieć tych setek tysięcy (a może nawet milionów) wsłuchanych w te jego zawodzenia i wpatrzonych w cukierkowatą urodę.
A już szczytem wszystkiego jest nazywanie go "królem rock'n'drola" bo to obraża pamięć Chucka Berry'ego, Billy Haley'a czy nawet Freda Buscaglione.