Dodaj do ulubionych

Byłam w szkole

07.04.18, 18:10
Szkoła jest dla dorosłych z wykształceniem minimum średnim.

Mieliśmy zajęcia z podstaw prawa i ekonomii.

Na dobry początek wzięliśmy sobie na warsztat Konstytucję.

Jestem lekuchno przerażona nie dlatego, że ludzie nic nie wiedzą, ale że nie chcą nic wiedzieć.
Obserwuj wątek
    • aga-kosa Re: Byłam w szkole 07.04.18, 19:31
      Bo z Konstytucją dla obywateli jest tak, jak z Dekalogiem. Każdy wybiera tylko to co mu pasuje. :( aga
      • yoma Re: Byłam w szkole 07.04.18, 20:53
        Ale żeby co wybrać, trzeba mieć zielone pojęcie, chociaż minimalne, chociaż tyci tyci!
    • magdolot Re: Byłam w szkole 07.04.18, 20:19
      Może jak Cię z bliska obejrzą, to odkryją że czegoś im brakuje, że jednak chcą coś wiedzieć? Kto wie? Może nawet trochę wbrew samym sobie? A może Cię nawet zapytają jak to jest?
      Miłej szkoły!

      Pewna biseksualna dzieweczka opowiedziała mi kiedyś, że jak na freaka przystało, postanowiła zostać specem od bronienia podmiotowości tudzież praw pracowniczych freaków w rodzimych zakładach pracy. To były studia podyplomowe na UJ, a na nich, jak się okazało, ekipy przysłane na dokształt przez zakłady pracy. I pierwszy przykład podany przez wykładowcę na antydyskryminacyjnych zajęciach brzmiał: to skandal, by w męskim zakładzie pracy trzeba było robić osobny kibel dla faceta, który se nagle zażyczył być kobietą... i sztubacki rechot "nauczanych". A ona się zastanawiała, czy wstać, kamingauta wykonać i im go rzucić prosto w te rozradowane dulskie ryje i czy on zetrze ten śmiech... I chyba słusznie partyzantkę wybrała poprzestając na piorunowaniu wzrokiem, bo wallenrodyzm przecie nie wchodził w grę, ocototonie! A jak wytrwa i dyplom dostanie, to ona im ffffszystkim pokaże gdzie raki zimują, czego serdecznie jej życzę.
      • yoma Re: Byłam w szkole 07.04.18, 20:51
        Wiesz co? Obejrzeli mnie z bliska i odkryli, że na cholerę mają ryć po Konstytucji, Yoma widać kumata, to chętnie opowie. A wała. Byłam niekoleżeńska i nie opowiedziałam, bo mnie przekrój społeczeństwa ździebko wkurzył.

        Było tak. Wykładowczyni poprowadziła zajęcie IMHO inteligentnie, bo każdy dostał egzemplarz Konstytucji i po zestawie pytań. Od oczywistych typu "ile lat trzeba mieć, żeby zostać posłem" przez podchwytliwe typu "ile zarabia pierwsza dama" po życiowe typu "czy rolnikowi można zabrać ziemię, którą uprawiał z dziada pradziada" czy "czy rodzic może nakazać dziecku, żeby chodziło na religię".

        Byłam żyła i jedyne co zrobiłam, to uświadomiłam koleżeństwo, że Konstytucja jest podzielona na rozdziały, stosownie zatytułowane, i te tytuły znajdują się na końcu w spisie treści. Ale i tak jestem zbulwersowana. To jest w końcu do cholery podstawowy akt prawny, który określa, co komu wolno w tym kraju i tak kompletnie nikogo nie interesuje?

        Co do coming outu, już wcześniej dokonałam takowego przed kolegą, który jest strrraszny pisiorrrr, jak wyjechał z wściekłymi koderami kopiącymi w barierki. Do usług, kolego :)
        • magdolot Re: Byłam w szkole 08.04.18, 01:58
          Kopłaś go w barierkę ffffściekła kujonko?
          Leder nieco wyjaśnia niechęć do samodzielnego myślenia, się ona bierze skąd. Ale o "Prześnionej" jak się uporam z robotą i przemyślę rewelę, na którą się napatoczyłam. Prorok, czy co?! Wygląda, że właśnie się dzieje taka, której nie prześnimy i ona akurat babska jest, jako Rzeczpospolita. I niech se pisiorrrr uważa, bo rewolucje się robi przemocą. Będziesz musiała wytłumaczyć jemu, że nie "polucje przed nocą" tylko "rewolucje przemocą". I nie tylko w barierkę kopniemy. My wywrócimy jemu zafffszonego folwarcznego fantazmata i chuj... i un będzie się musiał ogarnąć, a taca będzie ziała.
          • yoma Re: Byłam w szkole 08.04.18, 09:19
            Jak przemyślisz, napisz koniecznie :)

            Kolegi kopać w barierkę nie musiałam, bo po kaminaucie się mnie teraz boi. Zresztą widać, jak wskutek edukacji i, mam nadzieję, obcowania ze wściekłym koderem coś mu się zaczyna ruszać za oczami.

            Jest drugi kolega. Drugi Kolega nie jest pisiorrr, on nawet ma mózg, tylko widać, że zardzewiały i dawno nieużywany. Poglądy ma takie typowo suwerenowskie telewizją publiczną karmione - "wyprzedali, zniszczyli, do nędzy przywiedli!" - i cudnie jest patrzeć, jak te zardzewiałe trybiki wskutek edukacji zaczynają się obracać... :)

            Jest Koleżanka. Dla Koleżanki ZUS, OC i VAT to jest wszystko jedno, bankiem centralnym jest PKO, już nie pamiętam co jeszcze. I wszystko byłoby fajnie, tylko Koleżanka jest nauczycielką...

            A na innym forum właśnie prowadzę dyskusję na temat nieszczęśliwych dziatek ukrzywdzonych przez prawo, a chodzi o małoletnie wnuki, co to odziedziczyły długi. Ludzie, kuwa, tak trudno wyguglać sobie Kodeks Cywilny, księga IV: spadki? Te kodeksy naprawdę nie gryzą...
            • yoma Re: Byłam w szkole 08.04.18, 09:38
              ps Skoro już się rozgadałam... :)

              Drugiego Kolegę uruchomiłam, nie chwalęcy się, jeszcze w pierwszym semestrze na zajęciach z przedsiębiorczości. Drugi Kolega jął narzekać na system, że on, Drugi Kolega, jest jaki jest wskutek. Że na przykład w szkole nie było angielskiego, tylko rosyjski i jak teraz on, Drugi Kolega, ma być przedsiębiorczy w kontekście Europy i wogle.

              Zgniewało mnie.
              Drugi Kolego, pytam, który ty jesteś rocznik?
              Ten a ten.
              No to szliśmy tym samym torem edukacji. Czy ja znam angielski?
              No znasz (a widać, że coś już mu świta).
              No znam, bo się sama nauczyłam na piosenkach, bo chciałam wiedzieć, o czym on tam śpiewa i poszło, więc mi proszę swojego niechciejstwa na system nie zwalać.

              I się Drugi Kolega zagapił na mnie jak na cielę z siedmioma nogami i widać było, jak tam trybik rusza opornie siejąc płatkami rdzy: jak to? to tak można samemu?

              :)
    • ave.duce Re: Byłam w szkole 08.04.18, 07:41
      Chcą być jak Du.a? "ja się cały czas czegoś uczę, bez przerwy. Ja się uczę w mieszkaniu, ja się uczę w samochodzie kiedy jadę, ja się uczę w samolocie kiedy lecę." - ale Konstytucji nie umi.... no!
      • yoma Re: Byłam w szkole 08.04.18, 09:21
        Hihi - że też mi to do głowy nie przyszło :) Pozwolisz, że wykorzystam na następnych zajęciach.
      • behemot17-13 Re: Byłam w szkole 08.04.18, 10:23
        W sumie wyszedł na przysłowiowego głupka. Uczę się tekstów, uczę się zachowywać stosownie do sytuacji, uczę się podstaw mimiki, by brwi odpowiednio do wcześniej wyuczonego tekstu wyeksponować lub nie całkiem. Znaczy, moje poglądy ni jak są zbieżne z tym co mówię, moje zdanie niestety zostało sprowadzone do roli - och, ach, święta racja.
        • aga-kosa Re: Byłam w szkole 08.04.18, 11:37
          Yoma, w temacie; jeśli ten Drugi nie zna angielskiego a uczył się rosyjskiego - i miejmy nadzieję, że się nauczył - ma szansę na znajomości języka sąsiadów też zarobić.
          Ile teraz kosztują korki z jęz rosyjskiego w porównaniu z jęz angielskim. Prawdopodobnie nawet więcej niż z polskiego.
          Swojego wnuka uczę za friko. ;) aga
          • yoma Re: Byłam w szkole 08.04.18, 11:51
            Jeśli umie, i jeśli na to wpadnie... :)
            • magdolot Re: Byłam w szkole 08.04.18, 15:20
              Ja święcę triumfy w rosyjskojęzycznej części populacji, bo zagadnięta odpowiadam, że pierwsze zdanie które mi przychodzi do głowy, to "Izwinite pażałsta, ja zabyła tietradi", a potem jusz.... chyba nic mi nie przychodzi.

              Na jesieni wykańczaliśmy psychicznie z Olegiem młodego Hiszpana o wdzięcznym imieniu Ańcio i co rusz musiał wysłuchiwać moich z Olegiem [firmowych] polsko-rosyjskich konwersacji lingwistycznych prowadzonych po angielsku. Cud, że nie dostał kota, ale za to zrozumiał że naiwnym był sądząc, że się przez trzy miesiące polskiego poduczy.
              Ale Ańcio dosyć odporny jest.
              Zorganizowałam Olegowi wyjazd na grzyby, bo on kocha roślinki. Akurat był wysyp rydzów, co Olega bardzo ucieszyło, bo od lat ich nie zbierał. Ańcio w życiu żadnych grzybów nie zbierał. Dojechaliśmy, zafasowali po koszyku i koziku i ciocia Żyrafa od razu przy drodze opowiedziała Ańciu na wygrzebywanych z rowu przykładach po czym poznaje się rydza i że broń boże z wełnianką nie mylić, czymać się z daleka, bo to straszne truje. I wtedy właśnie z lasu dobiegła nas dłuuuga seria zachwyconych ryków Olega o porażającej treści "Wałnuszka!". - No żesz kurwa, pomyślała Żyrafa, gówniarza mi otruje!
              W tym zdaniu kryje się duży szacunek dla Rosjan wbrew pozorom, by nie powiedzieć podziw.
              Dorwałam Olega i dowiedziałam się odeń, że Rosjanie żreją wełnianki masowo, bardzo im smakują i fffcale im nie szkodzi.
              Od tej pory łypałam co rusz na Ańcia, żeby zobaczyć jak się autorytety rozłożą, bo Oleg jest jego naukowym preceptorem, a ja prostą Żyrafą. Ku memu zachwytowi Ańcio spokojnie wypełniało swój koszyczek samymi rydzami, do wełnianek się nawet nie zbliżało. Oleg wytaszczył z lasu koszyk rydzów i wielki kosz wełniankuff. Po odbyciu atrakcji pt. żarcie rydzów z patelni na ruinach mojej zwiniętej na zimę bazy [wiata z piecem zostaje, a przy piecu było nawet porąbane drewno], dojechaliśmy do nas i po wywaleniu Olkowych wełnianek na płaskie i oświetleniu ich światłem elektrycznym odkryliśmy, że są ich dwa rodzaje. Sfociłam je oba razem z rydzem i wysłałam do mojego eksperta, który zaraz oddzwonił i mnie uspokoił, że w górach prawdziwe wełnianki nie rosną, potwierdził mleczaja chrząstkowego i dokonał rossspoznania trzeciego drania, którego imienia już nie pamiętam. A Oleg szparko po kuchni mnie się panoszył robiąc przetwory z wałnuszek i soląc rydze w słoikach na potęgę. Wałnuszki się tnie, przez noc moczy w wodzie żeby wydoić i wykopsać mleczko, potem się je gotuje i zalewa octem; Oleg wykonał kilka różnych wariantów przypraw. Wałnuszki zostały w piwnicy ustawione i oczekują majowej wizyty Olega, podczas której mają zostać pożarte. Naukowo. Ale bez Ańcia.
              • yoma Re: Byłam w szkole 08.04.18, 22:10
                Korci mnie się wprosić :)
    • ave.duce Re: Byłam w szkole 08.04.18, 07:41
      Chcą być jak Du.a? "ja się cały czas czegoś uczę, bez przerwy. Ja się uczę w mieszkaniu, ja się uczę w samochodzie kiedy jadę, ja się uczę w samolocie kiedy lecę." - ale Konstytucji nie umi.... no!
    • yoma Re: Byłam w szkole 07.05.18, 18:54
      Koleżanka:

      - To jest bardzo dobry rząd. Patrzcie, teraz będą dawać 300 na każde dziecko.

      Szkoła óczy!!
      • ave.duce Re: Byłam w szkole 07.05.18, 20:44
        > Szkoła óczy!!

        Przede wszystkim Pi$ óczy. Łgać.
        • yoma Re: Byłam w szkole 07.05.18, 21:52
          Szkoła uczy, jaki jest przekrój społeczeństwa. Bo my tu, inteligencjo kochana, żyjemy tak trochę w szklanej bańce, przyznajmy.
          • ave.duce Re: Byłam w szkole 08.05.18, 06:16
            Boszsz... czego oni cię tam naóczą, inteligencjo kochana ;)

            ps. u mnie we WSI przekrój ewoluuje w stronę szklanej bańki. Ale... many is many, w efekcie micha zwycięży.
            • yoma Re: Byłam w szkole 08.05.18, 10:12
              Pesymistka, fu.
              • ave.duce Re: Byłam w szkole 08.05.18, 10:45
                Sugerujesz, że jestem do połowy pusta?!
                • yoma Re: Byłam w szkole 08.05.18, 10:55
                  Połowy mózgu podobno nie używamy :) A wiesz, co wtedy robi realista? Leci po drugą flaszkę.

                  W drugiej wersji dowcipu pesymista widzi ciemny tunel... chcesz widzieć ciemny tunel?
                  • ave.duce Re: Byłam w szkole 08.05.18, 16:37
                    Ciemność widzę, ciemność?
                    • yoma Re: Byłam w szkole 08.05.18, 21:05
                      W każdym razie moje zdanie jest takie, że liczba żądnych michy jest w społeczeństwie constans i kto z nich miał poleźć po michę, w sensie do urny, ten polazł. Problem, jak ruszyć tych, co mają w małej upie zarówno michę, jak i wszystko inne.

                      Mam nadzieję, że przez ostatnie dwa lata ich liczba się zmniejszyła.
                      • taziuta Re: Byłam w szkole 09.05.18, 07:17
                        yoma napisała:

                        /.../
                        > Problem, jak ruszyć tych, co mają w małej upie zarówno michę, jak i wszystko inne. /.../

                        Tych udaje się zmobilizować PiS-owi, dzięki sprytnej kiełbasie. Nie zmobilizuje się ich hasłami anty-pisowskimi, tylko ewentualnie inną kiełbaską, z jeszcze większego sprytkowa. Ale do tego potrzebne są badania, takie jakie robił PiS i inni populiści. Nie wiem czy robi je PO.
                        • yoma Re: Byłam w szkole 09.05.18, 10:23
                          No to mówię: kto chciał kiełbachę, ten już po nią polazł.

                          Spytam następnym razem Koleżankę Trzysta, co sądzi o kandydacie Jakim. Bo patrząc z bańki mam wrażenie, że nawet elektorat czuje zażenowanie pajacowaniem pajaca.
                          • taziuta Re: Byłam w szkole 09.05.18, 12:43
                            yoma napisała:

                            > No to mówię: kto chciał kiełbachę, ten już po nią polazł.
                            /.../

                            Ale komu kiełbacha zwisa, ten na same antypisowskie hasła się nie połasi. Opozycja musi wymyślić coś nowego, a mózgowców tam jakoś nie widzę...
                            • yoma Re: Byłam w szkole 09.05.18, 13:53
                              Jest szansa, że taki od zwisania przez te dwa lata sam się zaraził antypisizmem. Na co liczę.
    • yoma Re: Byłam w szkole 26.05.18, 22:33
      Z satysfakcją donoszę, że kolega pisior rżnął dzisiaj na egzaminie od wściekłego kodera, aż echo grzmiało po szkole :)
      • ave.duce Re: Byłam w szkole 27.05.18, 07:00
        Ale jakby co - zezna pod przysięgą na grób żyjącej matki, że to koder od niego... ;)
        • yoma Re: Byłam w szkole 27.05.18, 08:42
          Inaczej - jeśli znajdzie się tam błąd, to czyja będzie wina? :)

          Kolegę się w ogóle fajnie zjada. Rozmawialiśmy; kolega coś tam o ciapatych. Za chwilę zeszło na to, co będziemy robić po szkole. Mówię, że może pojadę opatrywać chore dzieci w Afryce. Kolegę zjadło i tylko wydukał: ale dlaczego Afryka?

          :)
          • ave.duce Re: Byłam w szkole 27.05.18, 16:34
            Dobre pytanie ;)
            • yoma Re: Byłam w szkole 27.05.18, 21:10
              Sami Murzyni. I ciapaci :)
              • ave.duce Re: Byłam w szkole 29.05.18, 11:57
                A Afrykanerzy to co?!
                • yoma Re: Byłam w szkole 29.05.18, 12:36
                  Element napływowy, niepewny.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka