ave.duce 19.07.18, 13:12 bazgranie po ścianach i wulgarne słownictwo ... ( oko.press/klementyna-suchanow-skuta-kajdankami-pod-sejmem-live/ ) ... nie dla mnie :( Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
erte2 Re: Jednak 20.07.18, 10:23 ave.duce Niestety, nie ma wyjścia. Za komuny w stanie wojennym też "bazgraliśmy po ścianach", i bywało że wulgarnie (ja osobiście nie bo już byłem za stary a poza tym robiłem rzeczy chyba nieco ważniejsze). Ale szczerze kibicowałem młodym chłopakom którzy, sporo ryzykując, wypisywali na murach atykomusze hasła, często posługując się także wulgaryzmami. A co do tych ostatnich - są w języku (każdym) tak samo ważne jak inne, gdyż tylko za ich pomocą można oddać prawdziwe emocje. Niestety, "motyla noga" czy "wciurności" nie zawsze się sprawdzają. youtu.be/cby3iUOBW9Y Odpowiedz Link
erte2 Re: Jednak 20.07.18, 10:29 P.s. Byłem na koncercie "Zespołu..." w czasie którego owa ballad była śpiewana w pełnej wersji, bez niedomówień i wyciszania. Odpowiedz Link
erte2 Re: Jednak 20.07.18, 10:35 P.s.2 youtu.be/fUhOM7wyQpY Była też wersja "wykastrowana", w której jakże adekwatną w tym miejscu "dupę" zastąpiła "małpa". Widać cenzor też nie lubił "wulgaryzmów" (wybacz złośliwość, ale "Zetnij głowę, zedrzyj skórę, lecz już taką mam naturę" /mistrz Kornel Makuszyński/). Odpowiedz Link
inna57 Re: Jednak 20.07.18, 12:33 Zgadzam się z Erte w 100%. Kotwica Polski Walczącej też było takim graffiti, o tym jak się je malowało w mrocznych czasach okupacji opowiadał mi Tata. A Sejm mógł sobie zafundować powłokę antygraffiti i nie byłoby problemu. Akurat ten napis który był wyrazem bezsilnego protestu mi nie przeszkadza natomiast przeszkadzają mi wulgarne bohomazy kibolskich troglodytów które miesiącami "ozdabiają" mury w wielu punktach Warszawy. Nie każdy napis na murze jest bazgrołem. Banksy też malował (i maluje) na murach i też nie zawsze grzecznie ale zawsze o czymś ważnym. Odpowiedz Link
ave.duce Re: Jednak 20.07.18, 18:34 Jakoś nie przekonały mnie te tłumaczenia. Przykłady z "Królem" i z kotwicą - nie adekwatne. Niedawno usłyszałam w jakimś programie niejaką Skrzynecką, która "oddała prawdziwe emocje", mówiąc: ja pierdolę. Pawłowicz Krystyna też wyraża swoje emocje... :( Napisy na murach są dobre, jeżeli "nasze", a złe jeżeli "ichnie"? ps. Banksy to artysta. Wielki. Całkiem inna para kaloszy. pps. w stanie wojennym "strzelano" ulotkami (przynajmniej w Warszawie). I to było bardzo ok. Odpowiedz Link
fo.e Re: Jednak 20.07.18, 23:19 ludzie się radykalizują. małe, spontaniczne zgromadzenie, wychodzi chłopak, prosi o zakrycie dzieciom uszu i jedzie. 1) nie widziałam dzieci, były psy, 2) u mnie w biurze bywa dosadniej. ale wymowa taka, że skończył się czas pokojowych, grzecznych manifestacji i pora na mocniejsze środki wyrazu. ludzi była garstka, ale słuchali z ochotą i tym razem pięści w górze wyglądały odrobinę mniej żałośnie. ale najfajniejsze, że jedną z odrobinę dalszych dat, którą rezerwuje sobie ta cała nasza wątła opozycja, jest pierwszy lokalny marsz równości. Odpowiedz Link
99venus Re: Jednak 21.07.18, 13:00 Z bandytami nie rozmawia się słowami poetów ale prozą.Najwyzsza pora aby zdjąć białe rękawiczki. Odpowiedz Link
ave.duce Re: Jednak 21.07.18, 14:05 Uważasz, że z bandytami wygrasz wulgarnym słownictwem? Zadziwiasz mnie. Odpowiedz Link
erte2 Re: Jednak 21.07.18, 14:41 ave.duce Odpowiem Ci anegdotką (ale jak najbardziej prawdziwą). Rzecz działa się na początku lat '70, w takiej dość oddalonej od cywilizacji wsi w kieleckiem. Otóż mój przyjaciel, niedawno "ozdobiony" tytułem magistra inżyniera spędzał w tej wsi urlop. W okolicy był staw z ptactwem wodnym (to ważne), a poza tym takie (z góry przepraszam Twoją wrażliwość) zadupie. Otóż ten mój przyjaciel, w stroju niedbałym, uwalił się nad tym stawem z jakąś książką i sobie czytał. Ale ponieważ, jak nadmieniałem, zamieszkiwało tam ptactwo wodne, więc i myśliwi też się zamnożyli (a nie od rzeczy jest wiedzieć że w owym czasie myśliwym raczej nie mógł zostać zwykły śmiertelnik - na ogół byli to wyżsi oficerowie LWP, SB, milicji lub działacze partyjni wyższego szczebla). Jeden z nich zaraz obok tego mojego przyjaciela ustrzelił jakąś kaczkę czy inną gęś, ale ponieważ nie miał psa, a biedaczka wpadła gdzieś w szuwary, więc tenże "pogromca zwierzyny", zobaczywszy Jurka (bo Jerzy mu było) podszedł do niego i wywiązała się następująca wymiana zdań: - Masz tu dwadzieścia złotych i przynieś mi kaczkę która tam wpadła w szuwary. - Spierdalaj! - A to przepraszam pana... Jeszcze raz kajam się za użycie tych strasznych wulgaryzmów, ale, jak widzisz, nie zawsze da się ich uniknąć. P.s. Może ten mój kolega powinien powiedzieć: Proszę nie składać mi takich propozycji gdyz to uraża moją godność, ale nie wiem czy wtedzy by dotarło. Odpowiedz Link
tojajurek Re: Jednak 21.07.18, 19:30 Nie ma za co się kajać. Jako Jerzy tak samo bym powiedział, a nawet bym dodał "złamasie". Odpowiedz Link
99venus Re: Jednak 22.07.18, 08:57 Jeżeli dobrze zrozumiałem to zadziwiłem Cię negatywnie.Mam nadzieję,że to był pierwszy raz ale jak mawiał pewien młodociany klasyk-są sytuacje w zyciu kiedy nie powiedzieć "kurwa" jest szczytem chamstwa. Pisie przekroczyli wszystkie granice,niszczą kraj,niszczą państwo,niszczą ludzi.Czas tolerancji się skończył.Ta zaraza musi zostać wytepiona.W sytuacji jaką wytworzył kaczyński wszystkie metody są dozwolone. z wyrazami atencji-venus Odpowiedz Link
ave.duce Re: Jednak 22.07.18, 15:48 Sądzisz, że na kaczystach z/robią wrażenie wulgaryzmy i mazanie po ścianach? Wg mnie - tkwisz w mylnym błędzie. Odpowiedz Link
99venus Re: Jednak 22.07.18, 18:41 Wychodzę z założenia,że mówiąc do pisich pisim językiem być może zrozumieją.Mogę być w błędzie ale nie widzę powodu żeby do ludzi mających szambo w głowie i w ustach mówić-szanowny panie,podejrzewam,ze jest pan w błedzie... Karczewski o oponentach mówi świry,a ja uważam,że Karczewski to ch.... i nie widze powodu żeby to ukrywać. Odpowiedz Link
myq1 Re: Jednak 22.07.18, 18:53 Tak, ale jeżeli powiesz komukolwiek z nich, co o nim myślisz, to i tak zinterpretuje Twą wypowiedź jako atak na Polskę. Odpowiedz Link
99venus Re: Jednak 23.07.18, 18:13 Ja w przeciwieństwie do pisiej hołoty nie jestem megalomanem. Odpowiedz Link
yoma Re: Jednak 04.08.18, 13:12 >są sytuacje w zyciu kiedy nie powiedzieć "kurwa" jest szczytem chamstwa. Nie znam cytatu. Mógłbyś podać źródło, bo chciałabym wykorzystywać? Odpowiedz Link
ave.duce Re: Jednak 21.07.18, 14:06 Jeżeli radykalizacja polega na szeroko pojętym chamstwie - to nie będzie z tego nic. Odpowiedz Link
inna57 Re: Jednak 21.07.18, 20:03 Ave, a wieszcza Mickiewicza pamiętasz? Jeśli na "gwałt" na demokracji będziemy odpowiadać uprzejmościami to już przegraliśmy. Zgadzam się z Klementyną, co pokolenie to wygnańcy. Patrzę na historię mojej rodziny i rodzin wielu przyjaciół i widzę te połatane życiorysy, to tu, to tam, za chlebem, za poglądy, za pochodzenie. Tak jakbyśmy nie mogli zbudować czegoś naprawdę wspaniałego tu nad Wisłą. Nic nie będzie jak się bezwolnie poddamy, położymy uszy po sobie, będziemy jak za Gomółki budować "małą stabilizację", wyganiać za granicę (za nawias) niepokornych, jak za Gierka skandować "wodzu pomożemy". Dziś masz jeszcze pełne półki towaru ale nie łudź się koniunktura światowa to jest zawsze sinusoida. Nie zbudowaliśmy społeczeństwa obywatelskiego za to wyhodowaliśmy polskiego naziola wykopanego z mroków historii. A Ty Ave wyciągasz jako zbrodnię pierdoły o wulgaryzmach napisanych jako wyraz totalnej bezsilności. A za "strzelanie" ulotkami można co najwyżej dostać mandat za zaśmiecanie od straży miejskiej. Czas ulotek dawno się skończył. Odpowiedz Link
erte2 Re: Jednak 21.07.18, 21:33 Niezapomniany Jerzy Markuszewski (młodszym lub nie pamiętającym przypominam: reżyser radiowy, twórca ITR-u w Trójce, wyrzucony z radia za wspieranie KOR-u), powiedział był onegdaj o relacjach między opozycja a SB - "my z nimi w szachy, a oni z nami w dupnika". Otóż może należałoby przestać w te szachy, a zająć się dupnikem, i to w wersji hard. Bo pisowska esbecja sięga już po sprawdzone w Mińsku i Moskwie wzorce. Odpowiedz Link
inna57 Re: Jednak 22.07.18, 01:36 Od bez mała trzech lat gramy w szachy, tyle że z gołębiami. Już powywracały wszystkie figury, a teraz srają na szachownicę. Wersalem i uprzejmościami się z nimi nie wygra. Jeśli tego nie potrafimy pojąć to znaczy że świadomie narażamy nasze dzieci i wnuki na los tułacza. O prawnuki nie ma się co martwić bo jak Ben przywali to i tak nie będzie co zbierać z tego łez padołu. Odpowiedz Link
gat45 Re: Jednak 22.07.18, 09:15 inna57 napisała: > Od bez mała trzech lat gramy w szachy, tyle że z gołębiami. Już powywracały wsz > ystkie figury, a teraz srają na szachownicę. Wersalem i uprzejmościami się z ni > mi nie wygra. Jeśli tego nie potrafimy pojąć to znaczy że świadomie narażamy na > sze dzieci i wnuki na los tułacza. O prawnuki nie ma się co martwić bo jak Ben > przywali to i tak nie będzie co zbierać z tego łez padołu. > Co to jest Ben ? A po drugie : kolejna fala polskich tułaczy nie będzie miała łatwo. Za duża konkurencja. Odpowiedz Link
inna57 Re: Jednak 22.07.18, 10:07 Ben to taka asteroida. Lata koło nas i za każdym razem jest ciut bliżej. Jak się Jankesom nie uda jej zneutralizować albo przepchnąć żeby latała gdzie indziej to za trzy pokolenia okaże się że jednak Majowie się nie mylili. A w drugiej kwestii, masz Pani Gat 100% racji tym bardziej że tym razem zgotowaliśmy sobie ten los sami, nieudolnie korzystając z narzędzi demokracji. Odpowiedz Link
erte2 Re: Jednak 22.07.18, 10:41 Żeby dobrze zrozumiał to z Francuzem należy rozmawiać po francusku, ze Szwedem po szwedzku, z Brazylijczykiem po portugalsku a z chamem po chamsku. Szczególnie ważne jest to w tym ostatnim przypadku, bo cham innego języka nie rozumie, a jakiekolwiek niuanse będzie rozumiał jako słabość i utwierdzi się w swoim chamstwie. A ostrej i zdecydowanej postawie, popartej grubym słowem, po prostu się przestraszy i tylko tak można z nim wygrać. Tym bardziej że ten akurat cham jest mocno tchórzem podszyty. Odpowiedz Link
gat45 Re: Jednak 22.07.18, 11:26 Logiczny wywód, ale co robić, jak się tego języka nie zna ? I jednak chyba Twoja lingwistyczna analogia jest niezupełnie właściwa : według mnie chamem się jest albo nie, wyrażanie się to tylko daleka pochodna. I ja w żadnym - podkreślam : W ŻADNYM - przypadku nie zamierzam chamem się stawać, nawet dla najbardziej szczytnego celu. PS Ja swojego Francuza nauczyłam mówić po polsku. Odpowiedz Link
tojajurek Re: Jednak 22.07.18, 11:46 Jak mawiał Pan Majster: "Chamstwo w życiu należy zwalczać siłom i godnościom osobistom. Ucz sie Jasiu." Aliści czas walki godnościom osobistom przemija jak pochód pierwszomajowy, albo inszy festyn 22-lipcowy. Więc chyba - jak pisał Poeta: "Trza sposobić smolnych wiech..." Odpowiedz Link
myq1 Re: Jednak 22.07.18, 13:10 Wiech: Każdą wzmiankę człek docenia B. dziękuję, G. jak Gienia. Przepraszam, że się wtrącam, ale nie mogłam się powstrzymać. Odpowiedz Link
myq1 Re: Jednak 22.07.18, 13:24 Inny Poeta napisał zaś: Nie czas żałować róż, gdy płoną lasy. Odpowiedz Link
myq1 Re: Jednak 22.07.18, 14:30 Gatu, w prostocie ducha pomyślałam, że w sytuacji bądź co bądź zagrożenia, można trochę poluzować. Ale jednak nie, bo w ten sposób sama bym się postawiła na równi z chamem. Zgadzam się z Ertem, że cham inaczej jak po chamsku nie zrozumie, ale chyba sytuacja aktualnie jest na tyle poważna, że słowami jej się raczej nie rozwiąże. A w ogóle, co mi do głupiego łba strzeliło wtrącać się w Waszą dyskusję? Przepraszam i wycofuję się jak niepyszna. Odpowiedz Link
gat45 Re: Jednak 22.07.18, 15:51 myq1 napisał(a): > Gatu, w prostocie ducha pomyślałam, że w sytuacji bądź co bądź zagrożenia, możn > a trochę poluzować. No a ja właśnie piszę, że dla mnie nie wystarczy "trochę poluzować", żeby dostosować się do chama. Ten pierwiastek trzeba mieć w sobie. Umiałabyś nagle zacząć postępować po chamsku? Albo tylko wyrażać się jak cham? To nie takie proste dla nie-chama. Wydaje mi się, że łatwiej znaleźć w sobie okrucieństwo niż chamstwo, jak się go nie ma. Ja sama przynajmniej z okrucieństwem miałabym mniej trudności. I wcale mnie to nie cieszy. Odpowiedz Link
gat45 Re: Jednak 22.07.18, 16:39 Ale przecież sama piszesz, że właśnie ten moment nastał (skoro płoną lasy). Ja też czuję, że czas najwyższy. W tym wątku analizujemy metody działania, nikt jeszcze konieczności działania nie zakwestionował chyba ? Odpowiedz Link
myq1 Re: Jednak 22.07.18, 17:16 Argumentów siłowych nie popieram, zwyczajnie się ich boję. Na słowa, obojętnie - salonowe czy budowlane - ludzie władzy są uodpornieni całkowicie. W pomoc przyjaciół nie wierzę, zresztą ich nie mamy. Pozostaje UE, ale bo ja wiem? Czuję się kompletnie bezradna i tylko płakać mi się chce. To by było na tyle. Odpowiedz Link
erte2 Re: Jednak 22.07.18, 19:43 gat45 napisała: Ja też czuję, że czas najwyższy. W tym wątku analizujemy metody działania, nikt jeszcze konieczności działania nie zakwestionował chyba ? Zgadzam się z Tobą w rozciągłości całej. Ale jeżeli chcemy podjąć działania to musimy zakładać że mają one być skuteczne, bo inaczej nie będzie to miało większego sensu. Ale jeśli jedną z tych skutecznych metod jest odpowiedzieć pięknym za nadobne to trzeba to robić. Na marginesie: Dama dysponowała wielkim zasobem słów i umiała się nim posługiwać (choćby z racji wykształcenia i zawodu). Ale w tym zasobie mieściły się również owe słowa, powiedzmy, kontrowersyjne, których też nie wahała się użyć. Oczywiście w sytuacjach adekwatnych. Odpowiedz Link
inna57 Re: Jednak 22.07.18, 19:42 A ja Pani Gat spotkałam się osobiście z sytuacją gdy w kontakcie z agresywnym chamem zdobyłam się na użycie wobec niego słów na tyle grubych że kopara mu opadła a ja zyskałam szansę na przejście do ofensywy. Na użycie bejsbola jednak bym się nie odważyła. Te słowa "grube", chamskie otaczają nas w przestrzeni publicznej, oblepiają niczym maź. Nie używamy takiego języka jak mentalny cham w normalnych kontaktach interpersonalnych jednak są sytuacje w których umiejętność używania języka którym na co dzień posługuje się cham jest bezcenną umiejętnością. Mój Tatko zawsze powtarzał że najważniejsze jest znać język wroga dlatego od wczesnego dzieciństwa uczył mnie rosyjskiego i niemieckiego bo on tak identyfikował ówczesnych wrogów. Dziś znajomość niemieckiego pozwala mi pozyskiwać przyjaciół a rosyjski, no cóż, wrogim był, wrogim pozostał ale znam. Oczywiście chamskie postępowanie jest również poza moją percepcją ale ich język znam i w razie czego potrafię z tej umiejętności skorzystać. Odpowiedz Link
gat45 Re: Jednak 22.07.18, 22:27 Popatrz, a mój Ojciec zabraniał mi generalizować (nigdy nie mów, że wszyscy Niemcy to albo tamto), a do wyśmiewanego w szkole rosyjskiego mnie przekonał wspólną lekturą perełek ichniej literatury, rosyjskimi balladami-romansami, anegdocikami o specyficznym humorze... Może po prostu bardzo dobrze znał i czuł ten język, znał Rosjan, nie tylko ludzi radzieckich. A ja znajomość rosyjskiego teraz uważam za jedną z cenniejszych rzeczy, jakimi mnie wywianował. O żadnych wrogach całościowo narodowych nie było nigdy mowy w moim rodzinnym domu, choć oboje rodzice przeszli podczas okupacji to, co przeszli. Odpowiedz Link
erte2 Re: Jednak 22.07.18, 19:33 gat45 Ten mój wywód to trochę taka metafora, gdyż też nie jestem zwolennikiem używania grubych słów jak przerywnika czy zastępowania nim wszystkich znanych czasowników. Ale... Jeśli w ciemnej ulicy zaatakuje Cię łotr uzbrojony w maczugę to nie próbuj bronić się cienką szpadą z kodeksem honorowym pod pachą bo łotr zajdzie Cię od tyłu, da Ci w łeb, a kodeksu użyje do podtarcia sobie tyłka. A chcąc się obronić znajdź sobie większą maczugę i walnij nawet wtedy gdy się potknie (a może właśnie wtedy). Oczywiście istnieje niebezpieczeństwo że ten sposób skutecznej "argumentacji" spodoba Ci się na tyle że zarówno kodeks jak i szpadę schowasz głęboko w piwnicy, a maczuga stanie się Twoją ulubioną bronią, ale czy z tego tytułu masz w ogóle zrezygnować z obrony? youtu.be/P-cWlN-uoos Odpowiedz Link
gat45 Re: Jednak 22.07.18, 22:19 Wiesz co, snując dalej Twoją metaforę, to ja powinnam się przekwalifikować na skrytobójcę. Bo przy bezpośrednim ataku fizycznym nie mam najmniejszych szans. Nawet z psem Tobiaszem u boku - każde z nas ma coś koło 40 kilo (on trochę więcej, ja trochę mniej), ale on jest pluszak dobroduszny, a mnie można przewrócić nawet nieco silniejszym dmuchnięciem. Wracam do projektu strzelby z lufą pod kątem prostym, do strzelania zza węgła. A co do Damy : nigdy nie wątpiłam w bogactwo Jej słownictwa. Ba, sama pewien skromny zasób posiadam i nawet czasem używam bez odrazy. Tylko widzisz, nie wystarczy sypnąć słowem budowlanem, albo wręcz żołnierskiem, żeby wyszedł chamski dyskurs. Prawdziwe chamstwo nie na słownictwie się zasadza. I nie wierzę, no nie wierzę i już, że Dama kiedykolwiek wydała z siebie cokolwiek chamowatego. Skąd by to wzięła, ja się pytam ? Odpowiedz Link
ave.duce ... ? 23.07.18, 09:55 nie rozumiem zarzutu z art. 256. kk: Propagowanie faszyzmu lub innego ustroju totalitarnego lub nawoływanie do nienawiści Użycie skrótu jest "propagowaniem"? Odpowiedz Link
erte2 Re: ... ? 23.07.18, 11:14 ave.duce napisała: nie rozumiem zarzutu Użycie skrótu jest "propagowaniem"? Fakt, zarzut nietrafiony. Powinien dotyczyć ujawnienia tajemnicy państwowej, tak skrzętnie ukrywanej przez PiS. Bo rzeczywiście, powinni oni nazywać się PZPR, który to skrót dawno temu rozszyfrował ówczesny przewodniczący KPN Leszek Moczulski. Pamiętacie? No to przypominam: P(łatni) Z(drajcy) P(achołki) R(osji) Odpowiedz Link
ave.duce Jednak 04.08.18, 07:01 można inaczej. Akcja z koszulkami - to jest to! Bez niszczenia i bez wulgaryzmów. Odpowiedz Link
yoma Re: Jednak 04.08.18, 13:19 Akcja z koszulkami jest piękna :) Niemniej, ponieważ wróciwszy z krótkich wakacji dopiero się wdrażam, pozwolę sobie odnieść się do postu początkowego i całej dyskusji o wulgaryzmach, a to następująco: Przypominasz mi, miła Ave, w swojej postawie pewną Bliską Osobę. Mąż Bliskiej Osoby zasłabł i wezwano pogotowie. Czy Bliska Osoba siedziała przy mężu do przyjazdu ratowników? Czy patrzyła, czy stan się nie pogarsza, czy mąż ciągle oddycha? Nie, Bliska Osoba rzuciła się sprzątać, w całkiem innym pokoju niż leżał mąż, filiżanki po herbacie ze stolika i gazety z kanapy, bo pogotowie zobaczy i będzie wstyd. Odpowiedz Link
ave.duce Re: Jednak 05.08.18, 07:12 Jeżeli Ci przypominam taką osobę, to tylko dowód na to, że się nie znamy w realu... Odpowiedz Link
trusiaa Re: Jednak 05.08.18, 07:46 yoma napisała: Przypominasz mi, miła Ave, w swojej postawie pewną Bliską Osobę. Mąż Bliskiej Osoby zasłabł i wezwano pogotowie. Czy Bliska Osoba siedziała przy mężu do przyjazdu ratowników? Czy patrzyła, czy stan się nie pogarsza, czy mąż ciągle oddycha? Nie, Bliska Osoba rzuciła się sprzątać, w całkiem innym pokoju niż leżał mąż, filiżanki po herbacie ze stolika i gazety z kanapy, bo pogotowie zobaczy i będzie wstyd. Serio? Chyba znasz jakąś inną Ave, z obcej planety. Odpowiedz Link
yoma Re: Jednak 05.08.18, 11:18 W swojej postawie, napisałam. Albowiem w chwilach zagrożenia są priorytety. I tak, jak przy nieprzytomnym nie powinno być ważne, czy na stoliku stoi filiżanka po herbacie, tak w dzisiejszych czasach nie powinno być ważne, że ojej, ktoś napisał na murze Brzydkie Słowo w słusznej sprawie. Niemniej, jeśli uraziłam, przepraszam. Odpowiedz Link
ave.duce Re: Jednak 05.08.18, 13:00 Nie uraziłaś, napisałam przecież w 1. poście, że "nie dla mnie". Tak samo staram się wyrażać swoje zdanie na forach i bronić swoich poglądów. Czy to słabość? Możliwe. Odpowiedz Link
erte2 Re: Jednak 04.08.18, 21:45 ave.duce napisała: można inaczej. Akcja z koszulkami - to jest to! Bez niszczenia i bez wulgaryzmów. Owszem, jest piękna (trochę kojarzy mi się z Pomarańczowa Alternatywą), ale nie należy rezygnować z innych form protestu i po prostu działać wielotorowo. Tym bardziej że PA powstała w sytuacji kiedy PRL była już w zasadzie w całkowitym rozkładzie, a PZPR miała powyrywane zęby i pustkę za plecami. A na dziś niezbędna jest jakaś samoorganizacja społeczna, choćby po to żeby nie dopuścić do fałszowania wyborów (na co PiS ma coraz większą i wyraźniejszą ochotę). Bo - paradoksalnie - w 1989. roku władze mające jeszcze do dyspozycji cały aparat przemocy, wszystkie urzędy, sądy i Państwową Komisje Wyborczą nie odważyły się jednak na fałszerstwo i z pokorą przyjęły werdykt wyborców. Dziś różnego autoramentu muszyńscy, piotrowicze, przyłębskie czy inna swołocz bez mrugnięcia okiem ogłosi takie wyniki jakie każe im kurdupel. I zapobieżenie temu jest dziś sprawą najważniejszą. Odpowiedz Link
yoma Re: Jednak 04.08.18, 21:54 Na razie pis zatrzymał groźnych terrorystów mobile.twitter.com/AleksZawisza/status/1025814248671387649/photo/1 Odpowiedz Link
ave.duce Re: Jednak 05.08.18, 07:42 Racja: zapobieżenie sfałszowaniu wyborów to sprawa o ile nie najważniejsza, to na pewno jedna z najważniejszych. Sądzisz, że bez bazgrania i rzucania "mięsem" nie da rady? Odpowiedz Link
yoma Re: Jednak 05.08.18, 14:59 Uważam, że malując na Sejmie czy innym KPRMie "WYPIER..." daje się znać rządzącym, co o nich myśli ulica. I jeśli to się przyczyni w tym malutkim ułamku promila do tego, że drgnie im ręka przy fałszowaniu, to warto. A nie przeżywać, że och, ach, na stole filiżanka, a na pięknym projekcie Pniewskiego Brzydkie Słowo. Odpowiedz Link
ave.duce Re: Jednak 05.08.18, 18:44 Wybacz, ale nie. ps. troszeczkę zazdroszczę Ci tej "promilowej" wiary w drgnięcie ręki. Odpowiedz Link
yoma Re: Jednak 05.08.18, 19:09 Wiara góry przenosi. OK. Jakich kulturalnych wyrażeń należałoby użyć na takim oto obrazku mobile.twitter.com/ERuciska/status/1025877933720784897?p=v zamiast słów uważanych powszechnie za wulgarne? Odpowiedz Link
ave.duce Re: Jednak 05.08.18, 19:35 Zacytuj jeszcze ten kawałek o muchach i obrazie Najjaśniejszego Pana. Odpowiedz Link
yoma Re: Jednak 05.08.18, 19:57 Idziesz ze mną ubierać Złotą Kaczkę? Ja chcę zarzut z art. 261 kk o znieważenie Konstytucją kaczki :)) Odpowiedz Link
yoma Re: Jednak 18.08.18, 10:07 Sędzia Banach z nami :) koduj24.pl/brawa-dla-sadu-za-niewymierzenie-grzywny-dla-wkurej-kobiety/ Odpowiedz Link