erte2
19.04.20, 21:34
Byłem w piątek w jednym z supermarketów po chleb i inne jajka, i w koszu przy wejściu zobaczyłem "antywirusowe" kagańce. Ot, kawałek zszytej tetry z tasiemkami w torebce strunowej. Niecałe osiem złotych (bez grosza) nie majątek więc wrzuciłem do wózka. Po czym wrzuciłem do niego jakieś tam prorzeczy do jedzenia i poszedłem do kasy. Wyładowałem zakupy na taśmę, a o niedużym pakuneczku przykrytym wielorazową torba zapominałem, i zobaczyłem ją dopiero przy aucie. Czyli po prostu ukradłem. Ha, trudno - grzech, choć nieświadomy to jednak grzech, a ponieważ do spowiedzi nie chadzam to będę musiał z tym żyć.
Ale dziś wyczytałem że inne sieci sprzedają podobne (a nawet bardziej zaawansowane) o prawie połowę taniej więc już nie czuję się aż tak przestępczo. Bo co prawda okradłem, ale złodzieja, więc grzech jakby mniejszy :-))).