nec_nec
01.10.09, 11:57
Dlaczego czasem tak jest, bo ja nie rozumem, mam czterolatkę, którą
babcia się w ogóle nie interesuje.Mieszkamy w tej samej
miejscowości. Nie chodzi mi o "wyręczenie mnie", a o utrzymywanie
kontaktów. Ma 4 lata, przez ten czas zabrała małą slownie 3 razy na
spacer przed dom, nigdy nie zabrała jej na wesołe miasteczko, do
parku, na jakąś wycieeczkę.Boli mnie to bardzo, bo mała tak bardzo
garnie się do niej "babcia, babcia", a babcia uśmiech i myk - zawsze
musi coś załatwić ważnego. Chciałabym, aby czasem się z nią
pobawiła, bo naprawdę serce mi się kraje, jak mała dopytuje sie o
babcię, ze chciałaby coś jej pokazać, pobawić się. Oczywiście jak
jest sytuacj awaryjna - np. choroba to przyjedzie, ale jak ja
zadzwonię i poproszę o pomoc - typu zostać na moment, bo ja musze
wykupić lekarstwa. Sama nic. Próby rozmowy na ten temat kończą się
jakąs histerią, ze przecież ona dzowni i jak trzeba to przyjeżdża,
płacz, obrażanie się. Normalnie to bym to miała w 4 literach, tylko
córeczki żal, bo ciągle się pyta. Dlaczego babcie czasem się tak
zachowują, o co tu chodzi? przecież naprawdę rzadko się spotykamy.