syrenka78
15.12.09, 09:54
Zakochałam się, tak bardzo, ze to aż boli....jestem 35 letnią
meżatką z trójką dzieci, 2, 4, 7 lat...Mój mąż pływa od lat 15- od
poczatku naszego małżeństwa, a ja kocham innego- trwa to pół roku i
chcę odejść od meża....Ale co będzie z moimi dziecmi w sensie ich
psychiki???? Tego obawiam sie najbardziej i wlasnie ta obawa
powstrzymuje mnie przed ostatecznym rozwiązeniam..Nie boję się o byt
materialny bo w tym przypadku nie ma obaw o ich przyszłość....Dodam,
ze dzieci uwielbiają człowieka , którego kocham, ...ale też bardzo
kochają swojego tatę...Jak powiedzieć mezowi, ze pokochalam
innego???? jestem na skraju zalamania nerwowego, żyję w dwóch
światach, w jednym jestem najszczesliwsza kobietą na ziemi, w drugim
sfrustrowaną, zagubioną kobietą, która żyje w zakłamniu- oszukuje w
końcu meża, który mnie kocha.....Jakie to trudne, blagam o jakąś
pomoc bo brakuje mi sił....Wiem, nie powinnam do tego dopuścić, moja
wina, ale juz jest za późno, zeby to wszystko odkręcać, sprawy
zaszły tak daleko......albo zostane z męzem i bede nieszczęsliwa do
końca zycia, albo odejdę do ukochanego- burząc świat mężowi i
zakłocając spokój dzieciom.....ST