Dodaj do ulubionych

idą święta...

17.12.09, 23:26
idą święta. wszędzie widzę oznaki zbiliżających sie świąt, w pacy wszyscy
rozmawiają o światecznych wypiekach, prezentach i choince... w radiu piosenki,
które od zawsze mi sie kojarzą ze świetami...hania uczy sie w przedszkolu
kolęd... i na każdym kroku spotykam uśmiechnietych ludzi... cieszą się że
spadł śnieg...
nie bedę pisała jak mi ciężko - chociaż tak jest - bo chwilowo mam dosyć
użalania się...
jak wy zamierzacie spedzić ten czas? jak spedziliście te pierwsze święta? ja
te święta bojkotuję i zrobię to czego nie powinnam robić - ucieknę. a wy?
Obserwuj wątek
    • kasta4 Re: idą święta... 18.12.09, 00:12
      ja jade do rodzicow - robie to tylko ze wzgledu na synka. gdybym byla sama - to
      piwo i chipsy. nienawidze Swiat i tego calego niby Boga. Nie bede sie cieszyc ze
      sie urodzil. To nie powod dla mnie. A mnie drazni widok malzenstw z dzieckiem
      czy tez dziecmi. Nieznosze tego widoku - zamiast patrzec na nich i zyczyc im
      wszystkiego dobrego - jestem wsciekla i nienawidze ich. ja chyba wszystkich i
      wszystko znienawidzilam. I przyznam ze ten watek o uzalaniu sie nad soba mnie
      troche rozjuszyl. mam prawo sie nad soba uzalac!!! moja sprawa. Nie bede sie
      pocieszac ze sa tacy co gorzej maja - zawsze tacy sa! Buziaki
    • gajaga75 Re: idą święta... 18.12.09, 17:27
      Wigilia w rodzinnym domu bratowej,reszta świąt w domu z synem i siostrą.Nie
      chciałam gdziekolwiek wyruszać,robie to dla Gabrysia.Miałam plan siedzieć w domu
      i płakać,zresztą jak co dzień to robię.W ubiegłym roku o tej porze miałam
      pięknie udekorowany dom i pachniało choinką,dziś nie wiem co kupić i wszędzie te
      szczęśliwe rodzinki a w sklepach rozbrzmiewają kolędy....Nie mam nawet w co
      ubrać choinki bo w ramach bojkotu świąt spaliłam wszystkie ozdoby.Chciałabym aby
      było już po całym tym zamieszaniu,którego nie mam siły przeżywać...
      • smutna_26 Re: idą święta... 18.12.09, 18:18
        Ja też nie chcę świąt... Nie w tym roku. Uciekam od tego wszystkiego
        jak tylko mogę i staram się nie zwracać uwagi na to co się dzieje
        teraz dookoła mnie ale wiem dziewczyny że musimy to wszystko
        przetrwać... Wróciłam do moich rodziców więc Wigilię spędzę z nimi a
        w pierwszy dzień świąt jadę do teściowej bo tam jak co roku będzie
        cała rodzina męża. Życzę Wam wszystkim i sobie nadzieji na lepsze
        jutro i na to że jeszcze kiedyś wszystko znowu się ułoży i znowu
        będziemy szczęśliwe choć już nigdy nie będzie tak jak było.
        Pozdrowienia!
    • biala999 Re: idą święta... 18.12.09, 18:53
      Ja też najchętniej uciekłabym gdzieś, gdzie tych cholernych świąt
      się nie obchodzi... To miało być pierwsze Boże Narodzenie w naszym
      domu. Teraz udaję, że nie widzę tych wszytskich ozdób, światełek na
      ulicach, ludzi kupujących prezenty... Wyłączam się, gdy słyszę
      świąteczne piosenki w marketach i radio; nie słucham koleżanek
      opowiadających o przepisach na wigilię. Nie potrafię sobie wyobrazić
      Bożego Narodzenia bez mojego Skarba... Najchętniej nie wychodziłabym
      z domu w te święta (no, może do Niego, na cmentarz), jednak muszę
      pójść na kolację wigilijną do mamy. Nie wiem, jak to będzie - chyba
      po prostu wezmę większą dawkę leków niż zwykle i jakoś przebrnę. W
      końcu to tylko trzy dni... Kolejne bez Niego...:(((


      "A Ty mnie na wyspy szczęśliwe zawieź..."
    • nn-a Re: idą święta... 18.12.09, 19:28
      Ja też najchętniej uciekłabym gzie pieprz rośnie,ale nie zrobię tego ze względu
      na moją córcię.Chcę by święta kojarzyły się jej z radością.Dlatego zaprosiłam do
      siebie siostrę z rodziną i moją mamę. Myślę ,że w otoczeniu najbliższych łatwiej
      będzie przetrwać ten ,jakże trudy czas dla mnie i mojego dziecka..Mnie też
      wkurzają szczęśliwe rodzinki z dzieciakami.Gdy na nich patrzę to aż ściska w
      dołku,ale przecież to nie ich wina,że spotkało mnie to ,czego się nie
      spodziewałam tworząc różne scenariusz mojego życia.Nie ,nigdy nie myślałam,ze
      będzie jak w bajce,ale śmierć męża zaskoczyła mnie totalnie.To pierwsze święta
      bez Niego.Postaram się jakoś je przeżyć,może nie radośnie ,ale spokojnie
      .Wiem,że mój kochany tego by sobie życzył.
      • vipercia Re: idą święta... 18.12.09, 21:58
        to też moje pierwsze święta bez Męża i najchętniej bym się zwinęła w
        kłębuszek jak mały kotek - przespała te święta razem z sylwestrem i
        budziła się w nowym roku ... ale niestety nie da rady. Choinki w tym
        roku nie będzie - zawsze kupował ją Mąż, umieszczał w stojaku i
        potem dzieci ubierały ... w tym roku będzie najwyżej stroik, wigilia
        u brata i reszta świąt odwiedzając dalszą i bliższą rodzinię ... bo
        nie wypada odmówić chociażby ze względu na dzieci, żeby miały
        chociaż namiastkę świąt. Sama żyję jakby w zawieszeniu, robię co
        muszę, kupuję coś żeby nie była pusta lodówka, rozmawiam tylko gdy
        nie mam innego wyjścia i ciągle marzę aby to wszystko co się
        wydarzyło to był tylko zły sen ...
    • ls48 Re: idą święta... 18.12.09, 21:52
      To bedą moje drugie świeta bez Męza. Spedze je tak jak poprzednie u tesciow
      mojej Corki. W zeszłym roku bylo u nich tak milo, że aż mialam wyrzuty sumienia,
      ze ten czas tak szybko zleciał. Licze na to, ze w tym roku tez tak bedzie, bo to
      straszny czas dla osob w naszej sytuacji.Pozdrawiam cieplutko i zycze
      spokoju,wyciszenia i chociaż troche usmiechu na twarzy.
    • beattrix120309 Re: idą święta... 18.12.09, 22:05
      Dla mnie tez będą to pierwsze święta bożonarodzeniowe bez Jarka...(( i chętnie
      tak jak wszyscy uciekła bym gdzieś daleko zaszyła się ale nie mogę. Musze dla
      Madzi dać z siebie wszystkie siły...Też nie potrafię się w tym roku zorganizować
      ...a zawsze miałam wszystko tak poukładane. W tym roku nic...absolutnie
      nic....nie cieszy....nawet zabawki dla dzieci pokupowałam na allegro.
      Ja na wigilie zostałam zaproszona wraz z Madzią i siostrą Jarka do mojej siostry
      bo tam są dzieci i Madzia nie będzie patrzyła na to jak płaczę. W I i II dzień
      świąt mam zamiar jechać do drugiej siostry i mojego tatuśka do Gniezna. Tak mam
      zamiar spędzić te święta...ale co z tego wyjdzie trudno powiedzieć...nic tak
      naprawdę nie planuje.....bo pogoda może nie dopisać...lub dziecko sie
      rozchorować ...(((( trudno przewidzieć..(((
      Zobaczymy...co bedzie..?
    • anaveronika Re: idą święta... 18.12.09, 22:39
      swięta - dzien jak kazdy inny tylko progam w tv znacznie gorszy, same odgrzewane kotlety.
      Dla mnie to drugie bez Konrada. w zeszłym roku 14 grudnia urodziłam Rafałka, 5 dni bylismy w szpitalu jeszcze a pozniej to juz zajmowanie sie dzieckiem. Teraz tez zajmowanie sie dzieckiem, tyle ze trudniejsze bo mały szybko raczkujący.
      W boga nie wierze, wiec swięta nie maja dla mnie zadnego religijnego znaczenia. Rodzinnego w zasadzie tez nie. Kojarza mi sie ze sprzątaniem i gotowaniem przed, i nicnierobieniem w trakcie.
      Pierwsze swięta z Konradem spędziłam czesciowo w pracy, tj ja szłam w pierwszy dzien na 24h do pracy. Drugie swięta mineły bez jakichs szczegolnych wydarzen, nawet nigdzie nie jechalismy. trzecich nie było.
      Ozywiscie moja mama zmusi mnie do udawania, ze to taki radosny rodzinny czas, składania sobie zyczen, bycia miłym i inne takie pierdoły. I do wyjazdu do babci. Na szczescie w niedziele ide do pracy.
      • corka.bossa Re: idą święta... 19.12.09, 02:42
        To będą Nasze drugie bez...Nas...W tamtym roku też tak myślałam"zamknijcie Święta" mnie są już nie potrzebne.Bo i z czego tu się cieszyć???
        Ale ja już wiem że nle da rady tak zwyczajnie "zwiać"...
        PRÓBOWAŁAM!
        Dogonią Was kolędy sączące się z okien sąsiadów,śmiechy,zapalone choinki,ta atmosfera Śwląt,,
        • tilia7 Re: idą święta... 19.12.09, 21:50
          A mnie się dziś taki wiersz przy robieniu stroika "wypłakał":

          Łzy ułożone w bukiet
          Zamarzły.I ranią mi ręce.
          Wianek robię dziś z lodu
          Tak kruchy jak moje serce.
          Wstążkę przyniosłam czerwoną
          Jak krew,jak życie,jak miłość.
          Próbuję związać to razem...

          Po co?Gdy wszystko "już było"?

          Czysta jak sopel nadzieja,
          Jak płatek śniegu nietrwała,
          Gałązki układam dla Ciebie,
          Bo miłość przecież przetrwała...

          Składam to serce lodowe
          Na Twoim sercu kochanie.
          Mróz.Muszę iść już do domu.
          A ono z Tobą zostanie...
          • wiola0302 Re: idą święta... 19.12.09, 22:09
            Prześliczny...
          • czarna715 Re: idą święta... 19.12.09, 22:21
            Naprawdę "wypłakany" ten wiersz....ŚLICZNY
            To będą już drugie Święta bez mojego męża:(((
            Pierwsze spędziłam w domu bo miałam maluszka i nie mogłam jechać do
            rodziców.W tym roku jadę i nie pozwolę aby były takie smutne jak
            poprzednie.Złoszczą mnie nadal uśmiechnięte buzie szczęśliwych
            rodzinek robiących zakupy i muszę przyznać,że im zazdroszczę...
            Tych wspólnych zakupów,uśmiechu,radości ze zbliżających się
            Świąt i tego .....że są razem...że mają siebie.Życzę wszystkim
            więcej radości,uśmiechu i wytrwałości w tych trudnych dla nas
            chwilach.Trzymajcie się kochane,jakoś musimy przeżyć te Święta.
          • justynakm1 Re: idą święta... 23.12.09, 23:29
            Ja tez sie poplakalam.. dokladnie to czulam gdy układałam swiateczny
            wieniec przy -14.. nie bylo mi az tak zimno.. bylam wsciekla, ze
            jego starzy i siostrunia, mieszkaja 1km od cmentarza, ojciec nie
            pracuje, a nie bylo go na grobie tydzien (sprawdzilam), nawet snieg
            nie byl odgarniety. przepraszam, ze przy swietach, ale nienaiwdze
            jego rodziny, odkad zmarl Kuba widze jacy to podli ludzie,
            bezduszni. Kuba tak kochal ojca a ten mu nawet swieczki nie zapali,
            ani na msze nie da...siostra jeszcze gorsza...
    • beattrix120309 Re: idą święta... 19.12.09, 23:16
      tilisa7...sliczny wiersz...aż łzy mi leca....dziekuje..:)
      • tilia7 Re: idą święta... 20.12.09, 14:03
        Cieszę się,że się podoba.Mnie też łzy kapały,jak go pisałam:(((
        • samotny_3 Re: idą święta... 21.12.09, 00:31
          Tilio
          Przepiękny wiersz,nie da się go czytać bez wzruszenia,łzy same płyną po twarzy.
          Słowa które pojawiały się w Twoich myślach płynęły z głębi serca przepojone
          miłością do osoby która odeszła.
          Pisząc ten wierz myślę że byłaś pod natchnieniem,nie myśląc nawet o tym.
          Bo nie da się napisać od tak sobie to co napisałaś
    • agni-123 Re: idą święta... 20.12.09, 19:04
      To będą drugie święta bez męża, a jest mi tak samo ciężko jak przy
      pierwszych.W pierwsze święta nie miałam siły na prezenty, a choinkę
      ubrałam,żeby córkom nie było przykro.Ciężko było, bo tradycją
      było,że to On ubierał choinkę.Zawsze też kupował córkom żywe ryby,
      więc to też zrobiłam.Całe święta spędziłam z rodzicami.W tym roku w
      drugi dzień świąt może wyjadę do kuzynki,chociaż nigdy w święta nie
      wyjeżdżałam.Ale muszę się oderwać od tego wszystkiego, bo mam
      czasami dość.
      • jucha32 Re: idą święta... 26.12.09, 21:36
        W pierwsze świeta po smierci Adama udało mi się uciec do pracy. Całą
        Wigilię byłam w pracy. Nie zdążyłam na żadną Wigilię. Ani u
        rodziców, ani u teściów. Nie znoszę swiat, a zwłaszcza życzeń
        świątecznych.Słowa wesołych świąt i szczęśliwego czegokolwiek
        doprowadzaja mnie do szału. Wesołe święta i szczęśliwe to były wtedy
        kiedy Adam żył. Ludzie jednak nie są w stanie zrozumiec, że nie chcę
        tego słuchac. To, że już nie płaczę to nie znaczy, że pogodziłam się
        ze śmiercią męża i można mi składa takie durne życzenia.
        Tą Wigilię musiałam spędzic w domu. Mama nie dałaby rady przygotowac
        wieczerzy i zajmowac się dwójką dzieci. Ale potraktowałam to
        wszystko jak zwykłą codzienną kolację.Staram się w ogóle traktowac
        te swięta jak kolejne dni wolne od pracy.
        Staram się niczego nie wspominac, bo tak trochę łatwiej mi zyc.Nigdy
        nie zapomnę o męzu, ale staram się nie przypominac sobie tego
        poprzedniego zycia.
        • biala999 Re: idą święta... 26.12.09, 22:21
          Na szczęście już po... Większość tego czasu spędziłam w domu na
          kanapie przed TV. Nie miałam choinki, ani nawet stroika.
          Przygotowałam jedną sałtkę, której i tak nie zjadłam. Mogłam
          udawać, że to zwykłe wolne od pracy dni. Tylko na cmentarzu dopadały
          wspomnienia wcześniejszych, naprawdę wesołych świąt. Smutne jest
          tylko to, że już wszystkie kolejne święta (nie tylko
          bożonarodzeniowe) takie będą... Nienawidzę swojego życia...


          "A Ty mnie na wyspy szczęśliwe zawieź..."

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka