16.03.10, 15:29
Witam wszystkie zołzowate synowe.Chciałabym zapytać jak to jest z szacunkiem i teściową.To że należy szanować ludzi to rzecz normalna i wiadoma,ale co z teściową która szacunku oczekuje,ale sama nie szanuje nikogo z własnym synem na czele.Czy należy zacisnąć zęby i milczeć,czy dać upust nerwom i wygarnąć co leży na sercu.Jak czytam co tu piszecie to mam wrażenie że każda teściową ma taka synową na jaką zasłużyła. Jak się ludzi poniewiera to nie można oczekiwać że będą jej sercem odpłacać.Jedyne co zawdzięczam mojej teściowej to wiedzę jaką teściową nigdy nie będę.
Obserwuj wątek
    • barbasia017 Re: szacunek 16.03.10, 20:15
      Mnie uczono, że na szacunek trzeba sobie zapracować i tegoż się trzymam. Nic mi
      się ot tak nie należy. Jak będę postrzegana zależy tylko ode mnie. Dlatego jeśli
      Twoja teściowa ma za nic Twoje uczucia, daje Ci odczuć, że jesteś gorsza czy jak
      piszesz poniewiera ludźmi nie powinna liczyc na empatię. Kłopot w tym, że starsi
      ludzie chcą by ich szanowano za sam wiek a nie za to co sobą reprezentują.
      Ostatnie zdanie, które napisałaś opraw w ramkę i tak właśnie postępuj. Nigdy nie
      milcz, zawsze mów co Cię uwiera tylko bez nerwów i zbytnich emocji, nie ma
      gorszej rzeczy od nawarstwiających się żali, wzajemnych pretensji.
      • pelna_pytan123 Re: szacunek 02.07.10, 15:04
        Na szacunek trzeba zapracowac czasami nawet bardzo ciężko. To, ze
        ktoś jest starszy to nie oznacza, że z racji wieku trzeba go
        szanować. Bo skoro ktoś nas nie szanuje to dlaczego my mamy to
        robić.
        Dla mnie teksty, że ktoś jest starszy, ma większe doświadzcenie (nie
        ważne w czym), że ktoś to.... są zbędne:).
    • deodyma Re: szacunek 02.07.10, 15:18
      moja tesciowa nie szanuje NIKOGO i z tego powodu dzis nie ma
      zadnych przyjaciol, znajomych, ludzie wciaz sie od niej odsuwaja.
      mnie nie akceptowala nigdy, nie szanowala, wiec ja rowniez dla niej
      szacunku nie mam.
      bimba mi to, co sobie o mnie mysli, kontaktow z nia nie utrzymuje i
      utrzymywac nie zamierzam.
      zapracowala sobie na to ciezko w pocie czola:D
      szkoda tylko tescia.
    • katarinabeauty Re: szacunek 02.07.10, 17:26
      Im więcej czytam o relacjach teściowa-synowa tym bardziej mam ochotę szczerze
      pogadać co myślę o jej zachowaniu, jak się z tym czuję a przede wszystkim
      zapytać po jaką cholerę jest chwilami taka nieprzyjemna?
      barbasia017 - masz rację nawarstwianie się zgromadzonych przez określony czas
      emocji jest tylko niepotrzebnym balastem. Nosze to na plecach cały czas i muszę
      przyznać, że diabelnie mi ciężko.
    • katarinabeauty Re: szacunek 02.07.10, 17:30
      Zapomniałam dodać, że moja teściowa jeśli coś jej nie podpasuje to może nawet
      nie wyjść ze swojego pokoju jak przyjedziemy albo pokazywac swoim zachowaniem,
      że ewidentnie jest zła, ale tak naprawdę o co jej chodzi nigdy tego nie wiemy,
      bo nigdy po prostu tego nie powie.
      Ma problem z dialogiem. Ma problem też z własną matką, którą też nie rozumie,
      mieszkają razem a nigdy nie umiały ze sobą porozmawiać o problemie, siedzą koło
      siebie i potrafią milczeć cały dzień i żadna się nie odezwie o co chodzi.
      W naszym przypadku jest tak samo. Jest milczenie. Mamy się domyśleć o co tym
      razem jest zła.
      Ech czy ja zawsze muszę się tak rozpisywać?
    • calineczka_777 Re: szacunek 02.07.10, 17:54
      Na szacunek trzeba sobie niezaleznie od wieku zasluzyc, a wiec szarszy wiek nie
      oznacza automatycznie, ze nalezy plaszczyc sie przed ta osoba kiedy ona pluje ci
      w twarz. Po tym jak to zrozumialam to powiem szczerze lepiej mi sie zyje. Mowie
      krotko i dobitnie tesciowej co sadze i nie przejumje sie jej reakcja. Jej
      reakcja po prostu nie ma dla mnie znaczenia: niech sobie histeryzuje. Poza tym
      ostatnio odkrylam nowa ceche u siebie: zaczynam öpozwalac sobie na zlosliwosci w
      stosunku do tesciowej. Ona mnie tak samo traktuje wiec ja odplacam sie pieknym
      za nadobne. I nie wiem dlaczego ale po takiej akcji czuje sie lepiej, ze nie
      musze tlumic uczuc, co wczuesniej robilam. A tesciowa i szwagierka robia wielkie
      oczy ze zdziwienia, bo wczesniej bylam taka mila i potulna.
    • katarinabeauty Re: szacunek 02.07.10, 18:36
      Mnie to już całkiem emocje górą i pioruny we mnie strzelają jak pisze o
      Teściowej, że aż zapominam o manierach. Ja przepraszam, ale rozpisałam się nie
      na temat to jeszcze powielam znów swój temat i drążę.
      A teraz do tematu:)
      Szacunek mam do Teściów-zawsze! Tzn chyba miałam.
      Nie spotkałam się z akceptacją taką, jaką bym chciała, ale zawsze starałam się,
      aby nie musieli żalić się na moją kulturę i zachowanie. Szanowałam ich bardzo.
      Już pisze w czasie przeszłym bo chyba już się to zmieniło za pomocą prostej
      zasady: nieodwzajemnienia tegoż szacunku w drugą stronę.
      • frog.1 Re: szacunek 03.07.10, 10:07
        A Ty myślisz że brak szacunku=złe wychowanie,złe maniery,że to źle świadczy o Tobie.Twoim zdaniem lepsze jest wmawianie sobie że szanujesz teściową mimo wszystko,mimo tego ze ona Tobą poniewiera.Kochana na szacunek Trzeba sobie zasłużyć.To nie jest coś co się należy z racji wieku.Całym życiem pracujemy na to jak inni nas traktują.Pamiętaj,jak Ty siebie postrzegasz,tak inni na Ciebie patrzą.Nie jesteś pewna siebie,podejrzewam że Twoje poczucie wartości tez jest słabe,więc teściowa to wyczuwa i tak też Cię traktuje-jak ofiarę.
        • katarinabeauty Re: szacunek 03.07.10, 11:27
          frog.1 napisała:
          Pamiętaj,jak Ty siebie postrzegasz,tak inni na Ciebie patrzą.Nie jesteś pewna
          siebie,podejrzewam że Twoje poczucie wartości tez jest słabe,więc teściowa to
          wyczuwa i tak też Cię traktuje-jak ofiarę.

          Muszę się z Tobą zgodzić-niestety.
          Dokładnie tak jest jak piszesz.
          Wyczuwa moją słabość i taką dupę wołową co to po niej można jeździć i klipę co
          się i tak nie odezwie bo "toto" nie ma swojego zdania nigdy. Ona ma wówczas
          większe pole do popisu.Kiedy nie mam swojego ona "dzieli się" ze mną swoim.
          Zawsze kiedy będę chciała coś powiedzieć (jej na przekór oczywiście) to mogę
          zacząć od słów; "z całym szacunkiem mamo, ale..."
          Ona i tak nie pojmie, ale chociaż ja się będę lepiej czuła, że nie potraktowałam
          kobiety jak kogoś mało znaczącego.
          • zla_synowa Re: szacunek 18.07.10, 11:29
            > zacząć od słów; "z całym szacunkiem mamo, ale..."


            Może trochę nie na temat napiszę ale ja do swojej teściowej nigdy ale to nigdy
            nie powiem MAMO!! Ona mnie nie wychowała po pierwsze a po drugie matka nigdy by
            tak nie raniła uczuć swoich dzieci ;)Kiedyś w kłótni mi powiedziała ze nie jest
            moją matka to jej tylko odpowiedziałam że nią nigdy nie będzie bo na to mienie
            nie zasługuje :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka