Dodaj do ulubionych

mój mąż mnie zdradził

24.03.10, 00:52
dowiedziałam się o tym, zrobił to z dużo młodszą kobietą, po pijaku, na
początku nie chciał się przyznać, ale gdy dowiedział się, że mam od niej
potwierdzenie tego, co się stało, zaczął się zasłaniać niepamięcią... moje
życie legło w gruzach... nie jestem w stanie pracować, od kilku dni leżę w
łóżku i płaczę, nie wiem, co sobie myślał kupując mi kwiaty, czuję się jak
rozdeptana mysz, a mimo to uprawiałam z nim seks dzisiaj... zapewnia mnie, że
to był przypadek, że nie planował tego, ale to się stało, kochał się z nią,
pieścił jej ciało,a po tym wszystkim spokojnie złożył mi życzenia urodzinowe...
Obserwuj wątek
    • nomya Re: mój mąż mnie zdradził 24.03.10, 08:26
      Miał po prostu zwyczajną chwilę słabości po pijaku. Wierzyłaś w to, że pod
      wpływem alkoholu facet może oprzeć się dużo młodszej kobiecie mając okazję ku
      temu, by ją bzyknąć? Oj naiwna...

      Tyle, że w tą "niepamięć" to ja nie wierzę, bo dał radę mu jednak stanąć :) Masz
      w domu kłamcę i alkoholika, ale bardziej bym się na tym drugim skupiła skoro ma
      ubytki w pamięci ;)
    • alexxa6 Re: mój mąż mnie zdradził 24.03.10, 08:34
      To że była dużo młodsza akurat nie odgrywa żadnej roli, ale musiał to być
      wyjątkowy chłam,raz że poszła z pijanym facetem do łóżka, dwa, że "potwierdziła"
      ten fakt jego żonie. Małżonek też niewiele lepszy. Zdaje się że już mu
      wybaczyłaś, bo po tej miłej wiadomości, przyjęłaś od niego kwiaty wraz z
      życzeniami i też poszłaś z nim do łóżka.Boli Cię sam fakt zdrady czy to że
      tamta była dużo młodsza?
      • rosapulchra-0 Re: mój mąż mnie zdradził 24.03.10, 09:13
        nie wybaczyłam mu, kwiatów nie przyjęłam, co do seksu - nie potrafię tego
        wyjaśnić. Nie boli mnie, że ona jest dużo młodsza ode mnie, boli mnie jego
        zdrada. bardzo boli.
    • agnieszka_iwaszkiewicz Re: mój mąż mnie zdradził 24.03.10, 10:09
      Zdrada bywa bardzo boleśnie odczuwana. Działa na wyobraźnię, może
      być przeżywana jako odrzucenie, spada po niej poczucie wartości i
      atrakcyjności. Jak się Pani domyśla to co Pani przeżywa jest
      naturalne w takich okolicznościach. Lepiej jest ten ból, żal
      wypłakać , przeżyć niż kumulować go w sobie lub wypierać czy
      zaprzeczać mu. Dobrze, że mąż też to widzi, bo dzięki temu poznaje
      jeszcze lepiej negatywne konsekwencje swoich działań. Również obecne
      odsunięcie się od niego jest naturalne i zasadne . Zarówno jako
      wyraz Pani stanu jak i rodzaj kary dla niego.
      Zachowanie męża - kłamstwa, pozorna niepamięć, niezbyt fortunne
      próby tłumaczenia - są dość typowe do działń w panice w takich
      okolicznościach, dlatego nie przypisywałabym temu szczególnej
      wagi. Jeśli nie sa typowe dla męża w innych okolicznościach,
      należy wpisać w konsekwencje całej "afery".
      Teraz musi Pani zastanowić się co dalej. Ważne aby nie podejmować
      decyzji pod wpływem tak silnych emocji.
      Stało się źle, ale warto nad sprawą zastanowić się w kontekście
      całego Waszego związku a nie tylko tego incydentu. Czyli jak emocje
      odpadną porozmawiajcie spokojnie o tej sprawie bez uników i
      niepamięci. I podejmijcie decyzję. Mam nadzieję, że ta sprawa będzie
      nauczką na przyszłości ale związek na tym nie ucierpi. Agnieszka
      Iwaszkiewicz
      • rosapulchra-0 Re: mój mąż mnie zdradził 24.03.10, 18:45
        Właśnie najtrudniej jest mi opanować emocje...
    • tully.makker Re: mój mąż mnie zdradził 24.03.10, 10:15
      Twoj maz odbyl stosunek z panienka, ktora idzie z pierwszym z brzegu
      pijakiem. Po tym ty uprawiasz z nim sex? Chcesz, zeby zarazil cie
      kila alko wirusem HIV? naprawde nie masz dla siebie i swojego ciala
      ani odrobiny szacunku?
      • rosapulchra-0 Re: mój mąż mnie zdradził 24.03.10, 18:42
        Mój mąż mnie zdradził jakiś czas temu, a ja się o tym dowiedziałam kilka dni
        temu. Stało się i nie odstanie. Czasu nikt nie cofnie, ale jest mi bardzo ciężko
        posiadać tę wiedzę. Być może masz rację, że uprawiając z nim seks okazałam dla
        siebie całkowity brak szacunku. On bardzo się stara teraz, ale moje zaufanie do
        niego w tej chwili nie istnieje.
        • verdana Re: mój mąż mnie zdradził 24.03.10, 19:11
          Niezaleznie od zaufania - niech mąż się przebada - Ty także. I ja
          bym na pół roku wstrzymała sie od współżycia - maż może być
          zarazony. Tym bardziej, ze nie chce mi się wierzyć,z ę facet, ktory
          raz cos takiego zrobił "po pijaku" nie robi tego częściej - skoro po
          alkoholu wysiadają mu hamulce. I nie sądzę, aby w takim stanie
          uzywał prezerwatywy - a jesli tak - skąd ja miał przy sobie? Na
          wszelki wypadek?
      • agnieszka_iwaszkiewicz do wszystkich w tym wątku i nie tylko 25.03.10, 09:25
        Chciałam zaprotestować przeciwko, pojawiającym się często w
        komentarzach do wątków, nieadekwatnym, zgeneralizowanym, często
        agresywnym wypowiedziom. Szczególnie wobec spraw i osób, które nie
        są nam znane czy opisane , a wiadomości na temat ich zachowań
        najczęściej są jedynie wyobrażone.
        Nazywanie męża autorki tego wątku " kłamcą i alkoholikiem"
        lub "pierwszym lepszym pijakiem", kobietę z która miał
        kontakt "panienką" wydaje mi się jednak namiarowe i nieuzasadnione a
        nawet w pewnym sensie naruszajace ich dobra. Nie znamy męża autorki
        wątku, sądzimy go tylko po jej krótkiej wypowiedzi. Podobnie jak
        refleksje nad posiadaniem prezerwatywy. Może miał na wszelki wypadek
        a może miała na wszelki wypadek światła i nowoczesna kobieta. Takie
        rzeczy też się zdarzają, bez względu na to co myślimy osobiście o
        takich zachowaniach.
        Podobne wypowiedzi mogą sprawiać przykrość, bo mąż nadal
        pozostaje mężem i nie wiadomo jak losy tego związku się potoczą.
        Myślę,że można inaczej uczyć autorkę wątku szacunku dla siebie.
        Mój sprzeciw nie ma na celu zahamowania swobody wypowiedzi, bo
        jestem jak najbradziej za ich różnorodnością. Jest przeciwko zbyt
        szybkim, autorytarnym sądom, które czasem są po prostu obraźliwe.
        Tego na tym forum chciałabym uniknąć ponieważ , jak każdemu z
        Państwa, zależy mi na jego dobrym poziomie.
        Mój komentarz pojawia się w tym wątku, bo po raz kolejny zwróciłam
        na to uwagę oraz mogłam szybko podać przykłady o które mi chodzi,
        ale dotyczy oczywiście podobnych wypowiedzi w innych wątkach. Mam
        nadzieję, że moja wypowiedź spotka się ze zrozumieniem. Pozdrawiam
        Wszytkich. Agnieszka Iwaszkiewicz


        • tully.makker Re: do wszystkich w tym wątku i nie tylko 25.03.10, 10:02
          zrobił to z dużo młodszą kobietą, po pijaku, na
          początku nie chciał się przyznać, ale gdy dowiedział się, że mam od
          niej
          potwierdzenie tego, co się stało, zaczął się zasłaniać
          niepamięcią.
          .. ...
          zapewnia mnie, że
          to był przypadek, że nie planował tego, ale to się stało,
          kochał się z nią,

          bez komentarza.
        • verdana Re: do wszystkich w tym wątku i nie tylko 25.03.10, 15:41
          Przepraszam bardzo, ale picie takie, ze ktoś jest zamroczony i nie
          wie co robi - to jest pijaństwo. Może warto nazywać rzeczy po
          imieniu? Kazdy, ktory robi rzeczy neizgodne ze swoja moralnoscią lub
          prawem , bo "wypił" ma powazny problem z alkoholem - nie ma co
          udaswać, ze to normalne. Oczywiscie, ze takie rzeczy się zdarzaja,
          podobnie jak drobne kradzieże , oszustwa itd. co nie oznacza, ze nie
          nalezy ich potępiać. I obawiam śię, ze kobieta światła i nowoczesna
          nie idzie do łóżka z kompletnie pijanym facetem na przyjęciu - mam
          nieco inną wizję światłych kobiet.
          A brak refleksji, czy facet miał czy nie miał prezerwatywy moze
          zakoncczyć się dla autorki postu nieuleczalną chorobą. Albo
          uleczalna - jak syfilis i rzeżączka. Wtedy obejsdzie się bez
          przykrości? Tu, przepraszam bardzo, idzie o życie, a nie o to, czy
          ktos sie obrazi czy nie.
          • rosapulchra-0 Re: do wszystkich w tym wątku i nie tylko 25.03.10, 19:42
            doskonale zdaję sobie sprawę, że upicie się przez niego nie jest absolutnie
            żadnym usprawiedliwieniem, ale na pewno nie jest alkoholikiem, nie bronię go w
            tym względzie, sytuacja na pewno nie jest czarno-biała, wtedy, gdy to się stało,
            on był poza domem dłuższy czas (to TEŻ nie jest usprawiedliwienie), został
            zaproszony na imprezę,na której popił sobie z innymi biesiadnikami i stało się.

            co do stanu mojego zdrowia, to mogę być spokojna, wielokrotnie miałam robione
            badania krwi (nawet dziś byłam na kolejnym pobraniu), choćby z powodu przebytych
            operacji, więc wiem, że jestem pod tym względem zdrowa, zatem on również.
            i powiem więcej - nie choroba jest moim zmartwieniem, tylko fakt jego
            nielojalności i moja próba poradzenia sobie z tym. Czuję fatalnie jako kobieta i
            jego żona z kilkunastoletnim stażem. On, jako człowiek, mąż i ojciec naszych
            dzieci jest naprawdę dobry, dbały o naszą rodzinę, pomocny w domu, ciepły w
            odbiorze. Stąd też moje wielkie rozczarowanie i wielki ból.
            • verdana Re: do wszystkich w tym wątku i nie tylko 25.03.10, 19:48
              Cóż - HIV mozna wykryć dopiero po pół roku od zarazenia - zdajesz
              sobie z tego sprawę?
              • rosapulchra-0 Re: do wszystkich w tym wątku i nie tylko 25.03.10, 19:55
                tak, zdaję sobie sprawę, ale zdrada była dwa lata temu, w ciągu tego czasu ja
                przeszłam wiele badań krwi z powodu mojego stanu zdrowia, również też te na
                choroby weneryczne.
        • twojabogini Re: do wszystkich w tym wątku i nie tylko 26.03.10, 14:26
          Wszytko ładnie i pięknie - oczywiscie nic nie wiemy o osbach, które
          odbyły stosunek. Brak tej wiedzy nie jest przesłanka do obrzucania
          kogokolwiek błotem, jednakże nazwanie rzeczy po imieniu jest jak
          najbardziej uprawnione. Osoba łamiąca przysiegę małżeńską jest
          wiarołomcą. Trudno tez mówic o jej odpowiedzialnosci za zycie i
          zdrowie małżonka. Nawet jeśli stosuje sie zabezpieczenie w postaci
          prezerwatywy, to ona - jak informują sami producenci - jedynie
          zmniejsza ryzyko zakazenia, a nie je eliminuje. Osoba swiadomie
          wchodzaca w relację seksualna z osobą pozostającą w zwiazku
          młzeńskim również nie jest osoba o krystalicznej moralnosci. A że
          potocznie określa się takie osoby brzydkim mianem?
          Dlatego tez jak najbardziej zasadne jest powstrzymanie sie od seksu
          az do czasu wykonania badan przez oboje małżonków (HIV, WR, HBs,
          HCV, wirus raka szyjki macicy - chorób przenoszonych droga płciową
          jest cały katalog). Oznacza to pół roku abstynencji seksualnej w
          małżeństwie, bo po tym czasie wyniki są miarodajne w pełni. ]
          czas ten mozna przeznaczyc na rozmowy, próbę odzyskania zaufania
          pomiedzy małżonkami. W razie gdyby próba się nie powiodła brak więzi
          fizycznej ułatwi decyzję o rozstaniu.
    • tofcio Re: mój mąż mnie zdradził 25.03.10, 10:25
      Wiesz co jest najgorsze - bardzo dużo czasu upłynie zanim to w Tobie sie
      zabliźni. Byc może wybaczysz mu ale wierz mi nigdy nie zapomnisz !. Dodatkowo
      jak pokazuje doświadczenie (moje też) zdarzyło się to raz - zdarzy tez i
      następny. Zastanów się jaka jest w Tobie siła i chęć bycia z nim przez kolejne
      lata, a przede wszystkim czy rzeczywiście jesteś w stanie zaufać kolejny raz.
      pozdrawiam
      • rosapulchra-0 Re: mój mąż mnie zdradził 25.03.10, 19:58
        na razie próbuję się jakoś poskładać.
    • czarne_wino ja nie moge juz czytac o zdradach 25.03.10, 19:04
      gdziekolwiek nie wejde same zdrady. i to pisza przewaznie zawsze
      kobiety.moze raz,dwa czytalam wypowiedz zdradzonego mezczyzny.
      czy cos sie z facetami porobilo od niedawna czy zdrady zawsze
      wystepowaly w takim nasileniu ,jak obecnie? gdzie sa ci, ktorzy nie
      zdradzaja?
      • verdana Re: ja nie moge juz czytac o zdradach 25.03.10, 19:47
        Wszędzie. Tylko przecież nikt o tym nie napisze, aby się
        poradzić "co robić, mąż mnie nie zdradza".
    • beauty.howea off-topic 25.03.10, 20:36
      Drogie Panie, chciałam powiedzieć że wasze wypowiedzi są
      bardzo pomocne ale też zauważyłam że w niektórych przypadkach
      atakujecie i oceniacie pytającą, czasem zupełnie niepotrzebnie.

      A zupełnie druga sprawa.
      Interesujące że wszystkie Panie włącznie z Panią Agnieszką
      starały się mnie "przekonać" do wyjazdu męża.
      Moim zdaniem rosapulchra - nie powinna ryzykować teraz własne
      zdrowie współżyjąc z mężem.
      Mój mąż prawdopodobnie mnie nie zdradzi ale czemu ja mam ryzykować
      swoje życie i zdrowie jeśli wiem w jakich okolicznościach może
      się odbywać wyjazd i jeśli mam takie wątpliwości?
      Czytając waszą "nagonkę" na męża rosapulchry, zastanowiło mnie
      co byście poradziły mi gdybym po powrocie męża napisała że podejrzewam zdradę?
      Moje bezpieczeństwo jakoś zuepełnie zeszło na drugi plan.

      I co zostało zupełnie pominięte to jeszcze raz podkreślam że mój mąż bardzo często chodzi gdzieś sam z kolegami i uważam że jest to zupełnie normalne. Tu chodziło o duży wyjazd i moje kobiece watpliwości.

      Zupełnie nie interesuje mnie wchodzenie w jakieś spory czy dyskusje kto ma rację.
      Dla mnie na 1 miejscu jest spokój i zdrowie a potem cała reszta.
      Więc odnośnie mojej dyskusji to nadal myślę że jeśli kobieta ma duże wątpliwości to mąż powinien to uszanować i powinni znaleźć kompromis.
      Jeśli mąż zdradzi - to żona powinna faktycznie zadbać w pierwszej kolejności o swoje bezpieczeństwo.
      Dopiero potem będzie mogła na spokojnie się zastanowić co o tym myśli i co chce z tym zrobić. Na razie wydaje mi się że jest na to zbyt wcześnie.
      Facetom się zdarza kompletnie nie kojarzyć co się działo - po alkoholu.
      Być może ten facet rzeczywiście nie pamięta a teraz żałuje.
      Być może nigdy więcej tego nie zrobi.
      Być może robił o wcześniej...
      A jak to się stało że ta kobieta Cię o tym poinformowała...
      Za mało danych żeby spróbować obiektywnie ocenić sytuację...


      Nie zawsze bywacie obiektywne, ale są tez na forum kobiety których zdanie bardzo cenię bo forum czytam już spory kawałek czasu.
      • bracialwieserce Re: off-topic 25.03.10, 20:41
        Oczywiście, że Ty znasz całą sprawę lepiej przedstawiłaś problem tak jak
        opisałaś nie podałaś od razu wszystkiego więc sama rozumiesz jakość/ton porad po
        drugie sorry ale na pewno na tym jednym {chęci do wypadu} się nie skończy i co
        zrobisz dalej? Facet sam z siebie się nie zmieni towarzystwa mu tych kolegów nie
        zabronisz bo to wszak nie Twoje dziecko no i co?
        • rosapulchra-0 Re: off-topic 26.03.10, 08:03
          na pewno na tym jednym {chęci do wypadu} się nie skończy

          dlaczego na pewno?
          on nie jest specjalnie towarzyski, nie ma kolegów, z którymi się umawiałby na
          męskie wypady, rzadko gdzieś wychodzimy do znajomych, czasem przychodzą do nas,
          to ja częściej go zostawiam z dziećmi i spotykam się ze swoimi koleżankami.

          • bracialwieserce Re: off-topic rosapulchra Uwaga!!! 26.03.10, 13:47
            Koleżanko ta wypowiedź {moja} była skierowana do założycielki wątku off-topic
            {Beauty....} a nie do Ciebie!
      • rosapulchra-0 Re: off-topic 26.03.10, 07:39
        to nie ta kobieta mnie poinformowała, ciąg pewnych przypadków (jakieś żarty
        znajomych, na które ja nie zwracałam uwagi), niechcący usłyszany fragment
        rozmowy i wiadomość potwierdzająca. Ponieważ jakieś pół roku po tym zdarzeniu ja
        dojechałam do męża z dziećmi, to gdzieś przy jakiejś okazji wspólnego spotkania
        ze znajomymi poznałam tę dziewczynę. Ona już była z kimś innym związana na
        stałe. Nie utrzymywaliśmy z nią kontaktu. Na początku już wiedząc, co się stało,
        ale nie kojarząc jeszcze osoby, zwyczajnie znalazłam ją w necie i się z nią
        skontaktowałam. Gdy się z nią spotkałam, od razu powiedziała, że wie po co
        przyjechałam i potwierdziła tylko moją wiedzę.
      • tully.makker beauty-howea 26.03.10, 09:53
        Ty zdajesz sie nie rozumiec, ze albo czlowiek ma zasady i nie
        zdradza swojenm partnerki, albo nie. Zyjesz z czlowiekiem, co do
        ktorego mas zpewnosc, ze zdradzi cie, jak tylko bedzie mial okazje.
        To jest twoj problem - prawdziwy badz wydumany, nie nam to oceniac.
        • rosapulchra-0 Re: beauty-howea 26.03.10, 12:26
          ja nie mam żadnej pewności, ŻADNEJ, ani co do tego, czy mnie jeszcze raz
          zdradzi, ani co do tego, co w ogóle przyniesie przyszłość.
          • bracialwieserce Rosapulchra 26.03.10, 13:49
            Czytaj uważnie i patrz na nagłówki - Beauty zrobiła off topic i ja i Tully jej
            odpowiedziałyśmy - powyższe odp Tully i moje nie są do CIEBIE, ok?
            • rosapulchra-0 Re: Rosapulchra 26.03.10, 14:47
              przepraszam, nie spojrzałam na nagłówki.
              • konwalka :D:D:D 30.03.10, 17:54
                "Twoj maz odbyl stosunek z panienka, ktora idzie z pierwszym z brzegu
                pijakiem"

                pijak! pijak i zlodziej! bo kazdy pijak to zlodziej!

                :D:D:D

                trzymaj sie, rosa

                i raczej nie szukaj porady na forach, na ktorych roi sie od bialo-
                czarnych panienek
                takie domorosle "niech prawo zawsze prawo znaczy, a sprawiedliwosc-
                sprawiedliwosc"
                • rosapulchra-0 Re: :D:D:D 08.04.10, 20:18
                  dzięki.
                  bardzo wielkie dziękuję.

                  a Ty wiesz za co.

                  • deodyma Re: :D:D:D 09.04.10, 13:54
                    a napisz jeszcze, w jaki sposob wyszlo szydlo z worka?
                    jak dowiedzialas sie o zdradzie meza?
                    • rosapulchra-0 Re: :D:D:D 10.04.10, 05:22
                      już pisałam wcześniej, jego znajomi nie potrafili utrzymać języka za zębami,
                      dużo było sygnałów, z których teraz zdaję sobie sprawę, a potwierdzenie pojawiło
                      się w moje ostatnie urodziny
    • rosapulchra-0 Re: mój mąż mnie zdradził 08.04.10, 20:41
      dla ciekawości osób z czarno - białymi poglądami powiem, że mimo, że bardzo
      cierpię, od kilku tygodni nasze życie to pasmo awantur, mojej histerii, jego
      starań się, żebym się uspokoiła. Zapewnia mnie o swojej miłości, zajmuje się
      całkowicie domem i dziećmi, pilnuje mnie, żebym nie zrobiła sobie czegoś złego,
      bo ma ku temu powody. Czasem nie wytrzymuje i wychodzi z domu, potem wraca i
      przeprasza. Nie chce mnie opuścić i nie chce, żebym ja go opuściła. Kocham go i
      staram się uspokoić.
      • aryanna Re: mój mąż mnie zdradził 09.04.10, 13:38
        Ja bym pogoniła chłopa :), bo ja wredna baba jestem. U mnie nie ma
        przebacz.
        • monica188 Re: mój mąż mnie zdradził 10.04.10, 18:32
          aryanna napisała:

          > Ja bym pogoniła chłopa :), bo ja wredna baba jestem. U mnie nie ma
          > przebacz.


          Ciekawe..
      • deodyma Re: mój mąż mnie zdradził 09.04.10, 13:51
        no to jak go tak kochasz, to w czym problem?
        z jakis czas zdradzi znow, pozniej przeprosi, wreczy Ci kwiatki, w
        nocy bedziecie uprawiac seks a pozniej bedzie dobry dla Ciebie i
        dzieci:D
        naiwnosc kobiet nie ma granic...
        • rosapulchra-0 Re: mój mąż mnie zdradził 10.04.10, 05:23
          znasz mojego męża? spałaś z nim?
          • deodyma Re: mój mąż mnie zdradził 10.04.10, 10:58
            Ty mnie pytasz, czy ja go znam?
            nie badz smieszna:D
            przeciez Ty sama go nie znasz:D
            • monica188 Re: mój mąż mnie zdradził 10.04.10, 18:32
              a Ty pewnie swojego znasz..
              • deodyma Re: mój mąż mnie zdradził 10.04.10, 18:39

                -monica188 napisała:

                > a Ty pewnie swojego znasz..



                przypuszczam, ze lepiej, niz autorka swojego:D


                -
                z moją schizofrenią nigdy nie jestem samotna:D
            • rosapulchra-0 Re: mój mąż mnie zdradził 10.04.10, 19:53
              to twoja wypowiedź jest śmieszna, czytałaś moje posty?
              • deodyma Re: mój mąż mnie zdradził 10.04.10, 22:17
                czytalam:)
                watpisz w to?
                szkoda:D
    • lu_bella Re: mój mąż mnie zdradził 10.04.10, 15:45
      Musisz sama to wszystko przemyśleć.
      Moim zdaniem jest różnica między 2 letnim romansem, a jednorazowym seksem po pijaku. Zależy od Ciebie czy potrafisz to strawić. Z drugiej strony to większość ludzi łączy się z partnerem, który wcześniej już kogoś miał.

      Ja wierzę, że można popełnić błąd, którego się żałuje, ale można też całe życie oszukiwać. Ty sama musisz zdecydować jaki jest Twój mąż.

      • bracialwieserce Re: mój mąż mnie zdradził 10.04.10, 16:28
        Wiesz pół biedy, że bzyka na boku - gorzej, że może jakieś świństwo załapać i
        zarazić żonę! Sorry po pijaku iść z obcą babką do wyrka - myślisz, że się
        zabezpieczył? I co z tego, że ktoś tam z kimś wcześniej był? Chodzi o rzecz w
        trakcie trwania związku a nie jakieś partnerki z zamierzchłej przeszłości. Tak
        czy siak straszne...
    • monica188 Re: mój mąż mnie zdradził 10.04.10, 18:30
      Prawda jest taka,że prawie wszyscy faceci zdradzają. I twój mąż i jej mąż i mąż
      koleżanki tez.. Różnica jednak w facetach jest taka,że niektórzy robią to nie
      krzywdząc swoich żon-po cichu(idzie pobzyka,zapłacii wraca jak nigdy nic-nikt o
      niczym nie wie) inna sprawa jest taka, gdy mąż idzie nawali się i bzyka
      gówniary które później się z Ciebie śmieją. Najgorsza jest jednak według mnie
      zdrada gdy facet spotyka się z dziewczyną, chodzi z nia za rękę, do kina całują
      sie i parzą sobie w oczy..

      Mąż zdradził Cię i taki jest tylko Twój pech,ze się tym dowiedziałas..

      Koleguję się z chłopakami,imprezuję,koleżanka ma agencję i chyba nie znam
      żadnego męża koleżanki co nie zdradza,a w domu wszyscy tacy porządni..

      Mój mąż też zna zasady-jeżeli już ma ochote mnie zdradzić to tak żeby nikt nie
      widział i żeby ja się nie dowidziała,a nie ,że idę ulicą a jakaś gówniara śmieje
      się ze mnie.Ma tez wiedzieć do czego służą gumki.

      Czasem na świat trzeba spojrzeć realnie-według statystyk prawie 90% facetów
      zdradza lub zdradziło
      • deodyma Re: mój mąż mnie zdradził 10.04.10, 18:42
        monica188 napisała:

        > Prawda jest taka,że prawie wszyscy faceci zdradzają. I twój mąż i
        jej mąż i mąż
        > koleżanki tez.. Różnica jednak w facetach jest taka,że niektórzy
        robią to nie
        > krzywdząc swoich żon-po cichu(idzie pobzyka,zapłacii wraca jak
        nigdy nic-nikt o
        > niczym nie wie)







        ciekawa teoria:D




        > Mój mąż też zna zasady-jeżeli już ma ochote mnie zdradzić to tak
        żeby nikt nie
        > widział i żeby ja się nie dowidziała






        no tak, teraz Cie rozumiem monico:)
        najprawdobniej maz bzyka na boku, dlatego jestes taka tolerancyjna.
        na Twoim miejscu tez zaczelabym sobie uzywac.
        a co!:D
        Tobie od zycia w koncu tez cis sie nalezy:)
        • monica188 Re: mój mąż mnie zdradził 10.04.10, 19:07
          Nie wiem czy zdradził mnie czy nie,musiał by dużo kombinować-bo przeważnie razem
          wychodzimy,albo razem siedzimy w domu z dziećmi. Wydaje mi się,ze jesteśmy
          szczęśliwi i układa nam się w łóżku,agencji też nie ma bo mieszkamy na
          wiosce,ale w życiu nie dała bym ręki obciąć za niego. Piszę tak bo poprostu duzo
          w życiu widziałam, Miałam starszego brata-imprezy były często u mnie w domu,
          moja przyjaciółka ma agencję towarzyską i czasem do winka włączamy sobie
          wieczorem kamerki i patrzymy kto przychodzi. Wieczorem bzykanko-później rano z
          żonką i dziećmi do kościółka-żałosne. Mam też dobry kontakt z chłopakami,bo
          wiedzą,że nie kapuje i nie wtrącam się w ich sprawy-zawsze bardziej traktowali
          mnie jak kolegę niż koleżankę
          • deodyma Re: mój mąż mnie zdradził 10.04.10, 19:32
            ok. tylko powiedz mi, jak w malzenstwach osob, ktore zdradzaja i sa
            zdradzane sie uklada?
            na ogol zdrady sa tam, gdzie w zwiazku cos szwankuje i jesli komus
            dobrze, nie bedzie szukal wrazen na boku.
            w tym wypadku wina lezy po obu stronach.
            • monica188 Re: mój mąż mnie zdradził 10.04.10, 21:04
              Poprostu faceci mają inny pogląd na świat. Dla nich sex to sex a rodzina jest
              rodziną. Często nawet nie widzą jak ich wybranka ma na imię-ważne ze jest dobra
              w jednym albo drugim,albo ze poprostu jakaś się napatoczyła po pijaku. Na drugi
              dzień się o niej zapomina i tyle.


              To o czym Ty piszesz to zdrady które ja nazywam,że są to prawdziwe zdrady. Czyli
              jeżeli nie układa się a on szuka sobie nie dziewczyny do wybzykania ale kochanki
              z która wiąże go nie tylko sex ale i więź emocjonalna. To już co innego-autorki
              wątku to nie dotyczy. I ja takiej zdrady nigdy bym nie wybaczyła.
              • bracialwieserce Re: mój mąż mnie zdradził 10.04.10, 21:38
                No proszę zdradę można "stopniować".
              • marianka_marianka Re: mój mąż mnie zdradził 12.04.10, 16:07
                monica188 napisała:
                Poprostu faceci mają inny pogląd na świat. Dla nich sex to sex a rodzina jest rodziną. Często nawet nie widzą jak ich wybranka ma na imię-ważne ze jest dobra w jednym albo drugim, albo ze poprostu jakaś się napatoczyła po pijaku. Na drugi dzień się o niej zapomina i tyle.


                Po pierwsze gratuluję "wyzwolonych" znajomych!
                Musisz być dumna, że zwierzają Ci się z takich intymnych wyskoków.

                Po drugie muszę Cię rozczarować - wszyscy mężczyźni świata nie mają tak luzackiego podejścia do seksu, jak Twoi znajomi.
                Nie rozgraniczają seksu od rodziny. Mają świadomość, że przypadkowy seks nieodwracalnie niszczy bliskość i zaufanie w związku.

                Jeżeli Twój mąż zdradziłby Cię "po pijaku" zaręczam, że bolałoby tak samo jak informacja, że bzyka regularnie "po trzeźwemu".

                Alkohol nie jest usprawiedliwieniem dla zdrady. Jeżeli ktoś ma problem z zachowaniem pod wpływem alkoholu, to trzeba przestać pić.
                Odpowiedzialność to jest taka cecha, której natura poskąpiła m.in. tym mężczyznom których tak ochoczo bronisz.
                • monica188 Re: mój mąż mnie zdradził 12.04.10, 21:15
                  Ciekawe która z Was jest na 100% pewna,że mąż Was nie zdradzi lub nie zdradził?

                  > Alkohol nie jest usprawiedliwieniem dla zdrady. Jeżeli ktoś ma problem z zachow
                  > aniem pod wpływem alkoholu, to trzeba przestać pić.
                  > Odpowiedzialność to jest taka cecha, której natura poskąpiła m.in. tym mężczyzn
                  > om których tak ochoczo bronisz.

                  Dla mnie w jakimś stopniu jest-wątpie by mąż autorki poszedł z nią po trzeźwemu.


                  Ludzie na tym forum mają jeden problem-nie dopuszczają myśli,że świat może byc
                  nieco inni niż sobie wyobrażają.

                  Ludzie też są różni i maja różnych znajomych-wole mieć takich wyzwolonych niż
                  zacofanych
                  • marianka_marianka Re: mój mąż mnie zdradził 12.04.10, 21:45
                    monica188 napisała:

                    > Ciekawe która z Was jest na 100% pewna,że mąż Was nie zdradzi lub nie zdradził?


                    Ja jestem pewna.
                    Nie mam pojęcia dlaczego chcesz wszystkim żonom na forum udowodnić, że zdradzają ich mężowie?

                    > Ludzie na tym forum mają jeden problem-nie dopuszczają myśli,że świat może byc nieco inni niż sobie wyobrażają.


                    Ależ to Ty próbujesz przekonać do teorii, że wszyscy faceci zdradzają.

                    > Ludzie też są różni i maja różnych znajomych-wole mieć takich wyzwolonych niż zacofanych.


                    Męża też zaliczasz do tych wyzwolonych?

                    Na pewno tak, skoro piszesz:
                    Mój mąż też zna zasady-jeżeli już ma ochote mnie zdradzić to tak żeby nikt nie widział i żeby ja się nie dowidziała,


                    To jest właśnie Twoje podejście - Ty akceptujesz zdradę i to uważasz za "wyzwolone podejście".
                    W takiej sytuacji trudno jest z Tobą dyskutować o wartościach w małżeństwie.
                    • monica188 Re: mój mąż mnie zdradził 12.04.10, 22:16
                      Jak byś czytała moje posty uważnie to byś wiedziła,ze nie akceptuje zdrady.

                      Nie wmawiam wszystkim,że są zdradzane-nie sądzę ze sama jestem lub byłam.

                      A dla mnie kobiety które są w 100% pewne że mąż nie nigdy nie pójdzie z inną są
                      poprostu naiwne i głupie.Skąd wiesz co będzie za 5-10-20lat.MOże za 20lat nie
                      stanie mu na Twój widok-skąd wiesz? Różne sytuacje w życiu się mogą zdarzyć,a
                      człowiek jest tylko człowiekiem i też może mieć chwile słabości.

                      To waszym zdaniem jacy faceci zdradzają? Jestem ciekawa.. Pewnie kryminaliści,
                      albo jeszcze lepiej złodzieje.. haha

                      Samo forum mówi za siebie. Posty przeważnie zaczynają się tak: Wydawało mi się
                      ,ze jesteśmy szczęśliwym małżeństwem, on mówił,że mnie kocha i bla bla bla.. A
                      potem poszedł z inną-jestem załamana..

                      • marianka_marianka Re: mój mąż mnie zdradził 13.04.10, 00:06
                        W kolejnych postach sama sobie przeczysz.

                        A co do tego, że piszą tu kobiety zdradzane, widać że nie grzeszysz inteligencją, skoro nie widzisz że nie mogą tu pisać kobiety szczęśliwe i niezdradzane, których jest większość.
                        • filetta Re: mój mąż mnie zdradził 16.04.10, 10:37
                          Kiedys siedząc sobie u fryzjera, poczytałam w jakims kolorowym
                          piśmie wywiad z Lwem Starowiczem, który jak wiadomo jest wybitnym
                          seksuologiem i zwyczajnym mężczyzną. On twierdzi, że mężczyzni z
                          natury nie są monogamistami. Mozna więc wnioskować, że jesli nam się
                          trafi taki odpowiedzialny, co nie zdradza w imię uczciwości, miłości
                          czy przyzwoitości, miałyśmy szczęście.
                          • allija Re: mój mąż mnie zdradził 20.04.10, 14:12
                            ja jak najbardziej zgadzam się z monicą ale gdziekolwiek kiedykolwiek o
                            tym wspomniałam zaraz byłam zakrzykiwana tak, jak monica obecnie.
                            Ja akurat nie mam koleżanki z agencją za to pracuję w dość specyficznym
                            towarzystwie, do tej pory w większości męskim. Do pracy trafiłam dawno
                            temu jako młode i ładne dziewczę i przez ten cały czas i nasłuchałam się
                            i napatrzyłam a i sama musiałam temperować panów jak najbardziej
                            bedących w związkach. Ja mam jasny pogląd w tych sprawach, nie ma
                            faceta, który nie mógłby zdradzić a już takiego, który nie skorzystałby
                            z nadarzającej się okazji, szczególnie po alkoholu, to z przysłowiową
                            świecą szukać. I to że alkohol to wcale nie znaczy, że pijak, jakieś
                            brednie. Wiadomo przeciez że alkohol stępia hamulce i tyle, nawet u
                            najrozsądniejszego wydawałoby się faceta.
                            Ma rację p. Lew Starowicz.
                            • deodyma Re: mój mąż mnie zdradził 20.04.10, 15:37
                              idac tTwoim tokiem rozumowania smiem twierdzic, ze nie ma kobiety,
                              ktora nie zdradzi partnera a takiej, ktora nie skorzysta z okazji po
                              alkoholu, ze swieca szukac:)
                              • allija Re: mój mąż mnie zdradził 20.04.10, 20:27
                                a czemuż to? nie widzę analogii. Nawet jeśli /bezzasadnie/ przyjmiemy że
                                facet zdradza tylko z jedną kobietą to i tak zostaje nadmiar pań.
                                • deodyma Re: mój mąż mnie zdradził 20.04.10, 21:26
                                  ale dlaczego kobiety mialyby nie zdradzac non stop na potege swoich
                                  partnerow?
                                  dlaczego facet tak a kobieta nie?
                                  i skad masz te statystyki, ze kazdy facet to robi?
                                  Twoj tez w takim razie Cie zdradza:D
                                  • allija Re: mój mąż mnie zdradził 21.04.10, 00:25
                                    ale dlaczego kobiety mialyby nie zdradzac non stop na potege swoich
                                    partnerow?
                                    dlaczego facet tak a kobieta nie?

                                    może by i mogły ale wątek nie o tym, o ile sie nie mylę to o
                                    zdradzajacym mężu.
                                    Owszem, mój mąż też jest mężczyzną, ze wszystkimi tego konsekwencjami.
                                    Napisałam gdzieś, że wierzę mu bezgranicznie?
                                    • allija Re: mój mąż mnie zdradził 21.04.10, 01:02
                                      no, dobra, odpowiem jak już chcesz żeby nie było, że się migam. Ale to
                                      tak zupełnie na marginesie wątku, nie chcę otwierać nowej dyskusji.
                                      To są po prostu zachowania atawistyczne. Faceci - samcy mają na celu
                                      przedłużyć gatunek i zostawić swoje potomstwo, najlepiej w jak
                                      największej ilości. Zadanie kobiety w tym układzie jest zupełnie inne,
                                      ona ma to potomstwo wykarmić i wychować. Jej nie są potrzebni
                                      niezliczeni partnerzy do tego. Wystarczy ten jeden.
                                      Panowie na ogół nie angażują się w zdradach, istotny jest seks. Kobiety
                                      zdradzjąc w większości są zaangażowane emocjonalnie a to juz jakby
                                      ogranicza możliwości bo facet nie tylko musi pociągać fizycznie, musi
                                      też zafascynować swoją osobowością.
                                      • marianka_marianka Re: mój mąż mnie zdradził 21.04.10, 08:24
                                        Różne niechlubne zachowania zawsze można tłumaczyć biologią, historią i Bóg wie czym jeszcze. Ja patrzę na mężczyzn przede wszystkim jak na ludzi, którzy oprócz wszystkich innych "cech charakterystycznych" posiadają mózg i nie wahają się go używać.
                                      • deodyma Re: mój mąż mnie zdradził 21.04.10, 09:15
                                        nie zgodze sie z Toba, co do kobiet.
                                        znam kobiety, ktore zdradzaly, zdradzaja i one nie angazuja sie
                                        emocjonalnie.
                                        zmieniaja chlopow, jak rekawiczki a ich mezowie nie maja o niczym
                                        pojecia.
                                        o dziwo, ci panowie akurat ich nie zdradzaja, wiec jak to jest?
                                        jakis czas temu jeden pan rozwiodl sie z zona i zabral jej dwojke
                                        dzieci, bo zona go non stop zdradzala o czym nie mial zielonego
                                        pojecia.
                                        znam tez panow, ktorzy swoich zon nie zdradzaja, wiec jak to sie
                                        teraz ma do Twojej teorii, ze kazdy zdradza?
                                        ale nie bede sie z Toba spierac.
                                        jak wszyscy, to wszyscy.
                                        Twoj Cie zdradza, moj mnie tez i wszyscy, ktorych znam, tez
                                        zdradzaja swoje zony:D
                                    • deodyma Re: mój mąż mnie zdradził 21.04.10, 10:44

                                      > Owszem, mój mąż też jest mężczyzną, ze wszystkimi tego
                                      konsekwencjami.
                                      > Napisałam gdzieś, że wierzę mu bezgranicznie?





                                      nie powinnas mu wierzyc:)
                                      w koncu jest mezczyzna, ktory rzuca sie na wszystko, co na drzewo
                                      ucieka.
                                      tak swoja droga, to jak myslisz, ile juz dzieci ma Twoj maz?
                                      ilu potomkow splodzil?
                                      w koncu jakby na to nie patrzec, chlop musi przedluzyc gatunek,
                                      nie?:D
                                      nigdy Cie to nie zastanawialo?
                                      i zadna kobita z brzuchem nie szukala Twojego meza? nie zalozyla mu
                                      sprawy o ustalenie ojcostwa i alimenty?
                                      kurcze, moze moj maz juz placi alimenty na gromadke dzieci a glupia
                                      nic o tym nie wiem:D
                                      zapytam go, gdy po godz 15 przyjdzie z pracy:D
      • bracialwieserce podwójna moralność? Monicon188? 10.04.10, 20:49
        Uwielbiam wprost takie uproszczenie. Ludzie zazwyczaj mają tę właściwość, że jak
        coś spiep....a lub są w danej sytuacji {zdradzanie lub zdradzają} to uważają, że
        wszyscy a już wielbie teksty chyba wprost z National Geographic, że każdy samiec
        na boku ...............
        Wiesz to jest żałosne. A Twoja wypowiedź raczej świadczy, że jesteś "pogodzona"
        z pewnymi sprawami. Wiesz żeby być lepszym nie trzeba czekać na lepszy świat. I
        proszę podaj link do konkretnej org. która przeprowadziła takie badanie tylko
        wiesz nie chodzi mi o sondę Onetu! I akurat najmniej martwiłabym się jakąś
        gówniarą czy się ze mnie śmieje czy nie. Fajnie, że Twój mąż zna"zasady" ale
        określiłabym to innym znacznie mniej cenzuralnym słowem. (90 % ludzi to
        bezmyślne matoły a wiem to nie z sondy tylko czytając taki post jak Twój}!
        • matylda07_2007 Re: podwójna moralność? Monicon188? 10.04.10, 21:17
          Nie szukaj pomocy na forum w tak ważnej kwestii. Na forach każdy chce mieć rację, a Ty jesteś rozchwiana emocjonalnie. Weźmiesz sobie coś do serca niepotrzebnie.
          Ja postawiłabym prędzej na jakąś terapię małżeńską.
          To, że zrobił to jeden raz, nie znaczy, że się to powtórzy! Jeżeli zdarzyłoby się to drugi raz, z tą samą, czy inną osobą, byłby powód do nieodwracalnej utraty zaufania.
          Nie jestem w stanie sobie wyobrazić co czujesz.
        • monica188 Re: podwójna moralność? Monicon188? 10.04.10, 21:19
          PO pierwsze nie jestem w tej sytuacji-bo u mnie w związku nie ma problemu
          zdrad-jak byś czytała ze zrozumieniem to zauważyła byś,że pisałam co widziałam,a
          widziałam dużo. Znam też dużo kobiet i są to moje koleżanki które są zdradzane(i
          nie piszę tu o Tobie, bo Cię nie znam i nie oceniam kogoś w ciemno jak TY o
          zrobiłaś wobec mojej osoby) i nawet o tym nie wiedzą-w domu układa im się bardzo
          dobrze więc po co mam się wtrącać.? Obracam się dużo w męskim towarzystwie i
          wiem jaki jest ich punkt widzenia na te sprawy.

          Zasady o których mówię są właśnie po to żeby w razie czego nie było sytuacji w
          której jest teraz autorka wątku. Nie jest to żadne zezwolnie z mojej strony.

          Można by to porównać do rozmowy z córką o antykoncepcji. Mówi się jej o skutkach
          ale nie daje jej się gumy w rękę i nie mówi idz mała i baw się.. Ja z moim mężem
          rozmawiam o wszystkim i temat zdrady nie jest u nas tematem tabu.
          • bracialwieserce Re: podwójna moralność? Monicon188? 10.04.10, 21:37
            No i co z tego, że widziałaś? Przeciągnęłaś to niejako na swoje pole - chociażby
            opisując Twe i Twego męża "zasady". Po drugie ja jestem w kumpelskich relacjach{
            w tym z facetami} z wieloma osobami ale na podstawie nawet tego, że ktoś mi się
            z czegoś zwierza nie uważam, że każdy/każda tak ma - i nie uważam, żeby to było
            symptomatyczne dla danej płci. Bardzo łatwo zrzucać rzecz na "cechy" gatunkowe/
            płciowe i całą rzecz usprawiedliwiać wiesz każda tak ma i Ty tez no trudno bo to
            się wpisuje w wzorzec xyt i koniec. Słabiutko bo człowiek jako jedyne zwierzę ma
            wolną wolę i teoretycznie mózg{myślenie włączyć czas} ale oczywiście rozumiem,
            że niektórym łatwiej ruszać d...niż głową szczególnie kiedy w życiu płodowym
            pewne narządy się nie wykształciły. Łatwizną jest zrzucenie czegoś na takie a
            nie inne okoliczności miast branie się z bykiem za rogi. Prawdę mówiąc wisi mi
            to, że poczułaś się urażona! Piszesz ewidentne głupoty i nie widzę powodów co by
            swoje zdanie napisać. Jak widzę takie bzdety to naprawdę żal tyłek ściska, że
            można mieć takie zdanie! A jeszcze jako uzasadnienie podajesz to, że obracasz
            się w środowisku męskim wiesz podziwiam bo dla mnie to jest wyrób chłopo podobny
            - ilu ich tam jest setki, że uważasz, że to grupa reprezentacyjna? Ja znam
            całkiem innych mężczyzn znaczy się mam uśrednić a Ci co nie zdradzają uznać ich
            za ewenement? Za takich co jeszcze nie mieli okazji albo jakaś im nie"dała"?
            Poza tym zdrada nie jest tematem tabu temat jak każdy inny tylko wiesz podobno
            teoria nie boli a praktyka już tak.... A skąd wiesz, ze w domu układa się im
            dobrze, ze słyszenia? Bo "obserwujesz? Poza tym żałosne jest to, że Ci się
            zwierzają - fajne mi kumpelstwo chyba muszę na nowo zdefiniować to pojęcie dwa
            -to, że masz takie otoczenie nie oznacza, że to jest "typowe"/symptomatyczne No
            sorry..........
            • monica188 Re: podwójna moralność? Monicon188? 10.04.10, 21:51
              Chyba mąż nie do końca Cię zadowala:))) Za bardzo się chyba wczułaś i poniosły
              Cię emocje. Jesteś bezczelna i niekulturalna.Pisanie z tobą nie ma dla mnie
              najmniejszego sensu-dobranoc
              • bracialwieserce Re: podwójna moralność? Monicon188? 11.04.10, 00:21
                AAAAAAA właśnie jak brak argumentów to najłatwiej walnąć z grubej rury. Bardzo
                się mylisz ale to Twój problem. Ja niegrzeczna i niekulturalna? Za Ty pisząc
                takie głupoty dajesz popis wielkości swego IQ! W przeciwieństwie do Ciebie nie
                uważam że "tacy są faceci" a Tobie pogratulować "kumpli".
                • verdana Re: podwójna moralność? Monicon188? 11.04.10, 09:34
                  I kolezanki z agencją towarzyską. Problem lezy już w posiadaniu
                  takiej kolezanki...
                  • efi-efi Re: podwójna moralność? Monicon188? 11.04.10, 22:10
                    bracialwieserce napisał bądź napisała :
                    >>AAAAAAA właśnie jak brak argumentów to najłatwiej walnąć z grubej >>rury.

                    - Twoje argumenty są nijakie i to Ty walisz z grubej rury, jeszcze w niegrzeczny
                    sposób
                    Typowe na większości forum, jak ktoś ma inne zdanie - od razu są próby
                    udowodnienia, że ma np. coś z głową nie tak. Trudno się pogodzić z
                    RÓŻNORODNOŚCIĄ ludzkich stanowisk.
                    • bracialwieserce Re: podwójna moralność? Monicon188? 11.04.10, 22:40
                      Z głową etc. było adresowane do ludzi ogólnie - za to argumenty pani z koleżanką
                      z agencji rzeczywiście trafiały pod strzechy, nie? Wisi mi jej "inne zdanie"
                      naprawdę nie uważam, że kumple chadzający do agencji i skorzy do zwierzeń na ten
                      temat to reprezentanci głównego żywiołu/mężczyzn. A inne zdanie to niech ona
                      sobie ma co mnie to obchodzi - napisałam swoje tez inne nie? Poza tym
                      rzeczywiście pani ta i jej "znajomi" są "różnorodni" a to cieszy ponoć! I co
                      miała jej "porada" do rzeczy? Nie przejmuj się faceci chodzą na dziwki taka ich
                      natura - a tę jak wiadomo nie warto przezwyciężać - najgorsze to jak jakaś
                      "pani" obmówi cię na ulicy gorszy jest "stały" związek z kochanką ale
                      przynajmniej nie "obgada"buhhhhhha. Niegrzeczne to sa jej "mundrości" nie
                      trzeba używać brzydkich słów co by kogoś obrazić doprawdy, ja nie kasuję postów
                      i jak widać każdy pisze co myśli a więc nie musisz być doprawdy obrońcą rzekomo
                      uciśnionych!
                    • efi-efi Re: do autorki 11.04.10, 22:42
                      Współczuję Ci bardzo , przypuszczam, że zdrada boli jak diabli, nie chciałabym
                      się o tym przekonać na własnej skórze.
                      Piszesz, że macie kilkunastoletni staż małżeński, dzieci (czyli min.2 ), mąż
                      jest dobrym ojcem i na ogół dobrym mężem. Żałuje tego co zrobił, stara się
                      zadośćuczynić.
                      Nie skreślałabym go tak od razu.

                      Podobnie jak ktoś przede mną uważam, że co innego romans , co innego wyskok po
                      pijanemu.
                      Decyzję już podjęłaś - zostałaś.
                      Żeby Wasze małżeństwo normalnie funkcjonowało, musisz uporać się ze swoim
                      poczuciem krzywdy, z rozpamiętywaniem co i jak robił z tamtą kobietą.
                      No i jeśli to ma być dalej coś autentycznego - musisz przebaczyć.
                      A wybaczanie to proces.
                      Nie stanie się z dnia na dzień.
                      Z tego co piszesz wynika, że mąż stara się bardzo , poza tym nie jest typem
                      bawidamka, który rwie panienki na prawo i lewo.

                      Może spróbuj zaufać mu, że to był debilny wyskok, przegadajcie wszystko co Cię
                      boli, wykrzycz mu cały żal i spróbuj okiełznać emocje.

                      I jeszcze jedno: wykopywanie faceta za drzwi, (mając z nim dzieci, rodzinę ,
                      długie małżeństwo, kochając go )- jest efektowne tylko w filmach.
                      • bracialwieserce efi-efi 11.04.10, 23:18
                        Rozumiem, że seks po pijaku{którego rzekomo się nie pamięta - nie wiem jak to
                        jest bo nie kochałam się z nikim będąc pod wpływem alkoholu ani z nikim kto
                        byłby pijany} jest czymś lepszym i zdrada mniejszego kalibru? Poza tym nie
                        chodzi o efektywność. Straszne jest to, że nie wiadomo czy facet częściej taki
                        "nieprzytomny" nie bywał dwa skoro był na gazie - nie zabezpieczył się - pół
                        biedy jak ta pani brała anty a co jak miała żółtaczkę typu C lub "inne"
                        przyjemności - choćby była nosicielką brodawczaka? Nie trzeba od razu złapać
                        wenerycznej/HIV się zarazić ot taki rak szyjki macicy wystarczy? Na miejscu
                        autorki wątku przebadałabym się. Nie tak trudno starać się zadośćuczynić po
                        fakcie -ponoć. Naprawdę spróbowałabyś zaufać Komuś takiemu? Wątpię
                        • marc.el Re: efi-efi 12.04.10, 11:45
                          Babcia mawiała .. raz to i księdzu wolno .... , za drugim razem nie ma
                          tłumaczeń, jest tylko koniec.
                          Widzisz świat czarno biały, a ten facet jest świnią.
                          Nigdy nie opiłem sie tak , aby nie panowac nad sobą.

                          A badania powinni zrobić. Wybaczać od razu w żadnym przypadku!!!
                          niech sie wykaże. Może skorzystac z pomocy psychologa.
                          Zadbać o siebie.

                          ALE WSZYSTKO ROBIC DLA SIEBIE SAMEJ!!!!!
                      • rosapulchra-0 Re: do autorki 14.04.10, 00:51
                        mamy troje dzieci, trzy nastoletnie córki
                        postanowiłam - wyjeżdżam do innego miasta,potrzebuję nabrać dystansu do całej
                        sprawy.
      • marc.el Re: mój mąż mnie zdradził 12.04.10, 11:35
        > Czasem na świat trzeba spojrzeć realnie-według statystyk prawie 90% >facetów
        zdradza lub zdradziło
        A skądze masz moniczko takie dane??!!
        Z tego co ja widze, niejeden facet jak pocałuje laskę to jest dumny i opowiada
        kumplom jak on zaliczył ;-)
        Jak laska obciągnie .. to nawet najlepszej kolezance tego nie powie ....
    • rosapulchra-0 Re: mój mąż mnie zdradził 12.04.10, 20:04
      powiedział, że tylko mnie kocha, że tylko ze mną chce być, ale powiedział też,
      że gdyby mógł to powtórzyć, toby to zrobił, oczywiście mi zaprzeczył, ale
      słyszałam to...

      ja już nie mam po co żyć
      • deodyma Re: mój mąż mnie zdradził 12.04.10, 20:25
        a powiedz mi, czy warto marnowac sobie najlepsze lata zycia u boku
        takiego czlowieka, jak Twoj maz?
        co to za milosc, jak facet znow moze zdradzic?
        zastanow sie.
      • bracialwieserce Rosapulchra 12.04.10, 21:09
        Wiesz Koleżanko My Ciebie nie znamy, opisałaś problem jak opisałaś. Wiadomo, że
        nas to tak nie boli jak Ciebie. Decyzja oczywiście jest Twoja z pewnością to
        niezmiernie przykra i ciężką sprawa. Wybacz moją "korespondencję" z monicą ale
        porady jej i koleżanki burdel mamy mnie wnerwiły{a raczej koligacje towarzyskie
        i wrzucanie facetów do 1 worka - no cóż rynsztok czasem też chciałby błysnąć
        mądrą myślą}. Musisz się zastanowić czy chcesz kontynuować ten związek. Po jest
        pewnie trudniej {nikt mnie nie zdradził nigdy więc nie wiem jak to jest -
        bardziej mogłabym coś poradzić na temat zdrad w przyjaźni ale to też sprawa
        indywidualna} niż jak się teoretycznie rozważa co by to człowiek zrobił gdyby go
        to dotknęło -niewierność partnera. I jak zawsze i w każdej okoliczności - można
        się zachować całkiem inaczej niż człek sądził o sobie/po sobie. Może wyjedź na
        jakiś czas/każ mu się wyprowadzić/sama to zrób - daj sobie czas. Jeśli będziesz
        czuła wstręt i wszystko w Tobie będzie krzyczało na NIE nie ma sensu abyś na
        siłę z nim była bo rodzina bo tamto/sramto. Możesz tez iść do psychologa jeśli
        czujesz taką potrzebę. Niestety decyzje musisz podjąć sama, współczuję Ci. A
        życie..hm wiesz z bliskimi może być lepiej i gorzej ale Twoje życie mimo, że
        czujesz tak jak teraz ma sens tylko sama możesz go nadać sobie - to nie polega
        na tym czy z kimś się jest/nie.
      • lu_bella Re: mój mąż mnie zdradził 12.04.10, 21:14
        rosapulchra-0 napisała:

        > powiedział, że tylko mnie kocha, że tylko ze mną chce być, ale powiedział też,
        > że gdyby mógł to powtórzyć, toby to zrobił, oczywiście mi zaprzeczył, ale
        > słyszałam to...


        Czyli już jesteś pewna z kim żyjesz. Wybór należy do Ciebie.

        >
        > ja już nie mam po co żyć


        Masz po co żyć. masz na pewno. Trochę czasu, a przede wszystkim egoizmu.
        Trzymaj się. Będzie dobrze, chociaż w to w tej chwili nie wierzysz.
      • marc.el Re: mój mąż mnie zdradził 16.04.10, 09:16
        A dzieci?/ a Ty??
        jestem w stanie wybaczyć jedna, powtarzam jedną zdradę ....
        ale zakłądanie , ze zdradzający powtórzył by to!! lub powtórzy to już nadaje sie
        do dekapitalizacji ;-P
        • rosapulchra-0 Re: mój mąż mnie zdradził 17.04.10, 22:51
          napisałam już wcześniej, że wyjeżdżam do innego miasta, aby nabrać dystansu do
          całej sprawy, kocham mojego męża, mam z nim dzieci - nic nie jest czarno - białe.
          • marc.el Re: mój mąż mnie zdradził 19.04.10, 08:44
            Wiem, że sa odcienie szarosci. Dlatego napisałem , że raz to dobrze jest
            wybaczyć, szczególnie jesli są do tego powody.
            Znam przypadek, gdzie facet zdradził a potem żałował, na prawdę.
            I wiem , ze nigdy tego nie zrobi.
            I on mi powiedział, ze raz to trzeba próbowac wybaczyć.
            Następne razy to albo z tym żyć albo się rozejsc.

            Spokojnego, pełnych przemyśleń wyjazdu życzę.
            Pa
            • deodyma Re: mój mąż mnie zdradził 19.04.10, 12:00

              Znam przypadek, gdzie facet zdradził a potem żałował, na prawdę.
              > I wiem , ze nigdy tego nie zrobi.
              > I on mi powiedział, ze raz to trzeba próbowac wybaczyć.




              no to facet dobry jest:)
              nie dosyc, ze sam zdradzil, to jeszcze twierdzil, ze raz TRZEBA
              probowac wybaczyc:D
              ciekawe, czy sam bylby az tak wspanialomyslny w stosunku do swojej
              partnerki, ktora jego by zdradzila.
              • marc.el Re: mój mąż mnie zdradził 21.04.10, 14:55
                A tego to nie wiem , czy byłby taki wspaniałomyślny??!!

                Tego nikt nie wiem jakby sie zachował, w takiej sytuacji.

                On dostał szansę i ja dobrze wykorzystał, mineło 7 lat i sa dalej oboje szczęśliwi.
                Wiem, ze Ona miał okazję po 2 latach ...... praktycznie prawie przed
                zrezygnowała. Jaki mi powiedziała, pamiętała co w tedy czuła!!!
                On o tym nie wie ......


Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka