02.03.11, 18:20
Od dłuższego czasu czytam to forum więc i sama mam potrzebe wyzalenia sie.Mam 3 dzieci szkolne i jedno przedszkolne właściwie 14 lat siedze w domu i coś pękło.Mam serdecznie dosć nie mam swojego życia zyje życiem i pracą męża i życiem dzieci.Dzisiaj nie wiedziałam co mam ze sobą zrobić wsiadłam w auto i jeżdziłam bez celu po mieście.Najgorsze że powiedziałam o swoim dole mężowi ale on niby mnie słucha ale nie słyszy potrafi wszystkich słuchac i wszystkim doradzać tylko nie widzi co sie ze mną dzieje.Właśnie po rozmowie połozył sie spać masakra zeby próbował mnie zrozumieć przytulić.Wiem że powinnam iść do specjalisty ale nie wiem czy umiałabym się otworzyć przed obcą osobą.najgorsze że nie mama pomysłu na siebie mam poczucie że nic nie potrafię i żyję w cieniu męża.Lżej mi po napisaniu.
Obserwuj wątek
    • triss_merigold6 Re: Mam doła 02.03.11, 18:46
      Wcale Ci się nie dziwię, że po 14 latach siedzenia w chałupie z dziećmi masz dosyć swojego życia. Pardon, nie swojego, bo SWOJEGO życia nie masz. Czego oczekujesz od męża? 14 lat było kul, a teraz nagle nie jest, chłop nie wie o co chodzi.
      Specjalista nie takie rzeczy słyszał, możesz spokojnie iść i porozmawiać.
      Potrafisz coś? Masz jakiekolwiek szanse na pracę?
      • eastern-strix Re: Mam doła 02.03.11, 21:32
        Najlepiej kopać lężącego... Są kobiety pracujące na pełen etat, które też swojego życia po 14 latach nienawidzą...
    • marzeka1 Re: Mam doła 02.03.11, 18:54
      A masz jakieś szanse na pracę? Bo także oszalałabym, będąc tylko kobietą domową i to aż 14 lat.
      • margaretta25 Re: Mam doła 02.03.11, 19:00
        Właściwie to mamy swoja działalność i prace z tym zwiazana wykonuję w domu ale czuje sie jak cień a gwiazdą jest mój mąz czarną robote robię ja ale nikt tego mnie widzi.
        • marzeka1 Re: Mam doła 02.03.11, 19:08
          A masz szansę na pracę oddzielnie od męża? Bo może to jest tobie potrzebne: codzienne wyjście z domu, między ludzie, a nie życie tylko "dla rodziny"? Masz taką możliwość?
        • triss_merigold6 Re: Mam doła 02.03.11, 19:08
          A zrobiłaś cokolwiek, żeby ktoś to zauważył?
          Masz regularne wynagrodzenie? Odprowadzane składki? Ubezpieczenie jakieś?
          Założę się, że nie.
    • margaretta25 Re: Mam doła 02.03.11, 19:18
      Składki mam jestem ubezpieczona ale pensja wiadomo jak na prywatce jak jest to trzeba inwestować.Boze dopiero teraz uswiadamiam sobie jak ja żyje to jest straszne niby niczego mi nie brakuje mąz mnie kocha .A ja się czuję jakby mnie nie było .szykuję wieczór rozmowy z mężem nie mogę tego tak zostawić.
      • blue_romka Re: Mam doła 02.03.11, 21:24
        Nie polecam Ci rozmowy z mężem dopóki sama ze sobą nie pogadasz. Najpierw sama musisz wiedzieć co chcesz zrobić, zmienić. Zastanów się może nad inną pracą, może nad studiami, podyplomówką, kursem- jakąś formą doskonalenia. Znajdź pomysł na siebie. Bo winę za obecną sytuację ponosisz Ty sama, nie mąż.
    • eastern-strix Re: Mam doła 02.03.11, 21:38
      Myślę, że problem jest bardziej złożony. Tu nie chodzi tylko o pracę. Są przeciez gospodynie domowe, które nie 'łapią dołów', są też kobiety sukcesu, które po 14 latach mają serdecznie dość.

      Każdy może mieć dość.

      Praca,a raczej jej brak, wydaje mi się trochę 'kozłem ofiarnym'. Tzn. chodzi chyba raczej o to, że cały czas żyłaś życiem kogoś innego i mało masz własnych zajęć, zainteresowań itp. Może zacznij od rozwijania własnego hobby, nowych umiejętności (nauka języka?), może wolontariat? Praca oczywiście pomaga w posiadaniu 'odrębnego zycia', ale nie panikuj, jeśli będzie Ci teraz ciężko znaleźć coś sensownego. Są jeszcze inne rzeczy, które można z powodzeniem robić.

      A z mężem pogadaj jeszcze raz, ale może w weekend? Widzę po moim, że jak wraca zdyszany z pracy, to jednym uchem wpada a drugim wypada ;)
    • demonsbaby Re: Mam doła 03.03.11, 08:06
      Co się takiego wydarzyło, że dojrzałaś do tych wniosków?
    • amb25 Re: Mam doła 03.03.11, 11:56
      A ja Ci zazdroszcze. Chcialabym moc nie pracowac :) Przeciez tyle ciekawych rzeczy mozna robic (poza domem a nawet i w domu) kiedy nie musisz zarabiac na swoje utrzymanie i tracic na prace 8 h + dojazd. I mozna miec swoje zycie i to calkiem ciekawe. Ja siedzialam tak w domu jakies 3 lata i bylo super, a potem zachcialo mi sie do pracy :) No a teraz musze chodzic do pracy.
    • integra_psyche Re: Mam doła 16.03.11, 17:04
      Warto zadać sobie pytanie, które już raz tu padło: co się takiego stalo, że załapałaś doła właśnie teraz? To jak to opisujesz, rodzaj podsumowania życia małżeńskiego, nie bierze się znikąd., dobrze byłoby prześledzić ostatnie tygodnie, popatrzeć na "temperaturę" zdarzeń, rozmów, to może wiele powiedzieć o obecnej sytuacji.
      Z twojego opisu wynika, że masz wiele oczekiwań do męża, że nie czujesz się przez niego wspierana i dowartościowana. Mam pytanie czy dajesz mu tego sygnały? Nie mówię o narzekaniu i oskarżeniach, a o dzieleniu się swoimi uczuciami, mówieniu o swoich potrzebach, o opowiadaniu, tak aby cię mógł zrozumieć. To nie jest proste, gdy przeżywa się zniżkę nastroju, ale to jedyna możliwość wprowadzenia go w twój świat. Nie znaczy wcale, że on od razu będzie cię wspierał. Zwykle najbliżsi, którzy tkwią w wypracowanym schemacie obowiązków i codzienności, najtrudniej widzą i rozumieją potrzebę zmian. Co nie znaczy, że nie jest to możliwe. Trzeba ich do tego namówić, pokazać jak to dla ciebie ważne. Zawsze możesz szukać wsparcia u specjalisty, aby zastanowić się, jak ma wyglądać twoje życie. Pozytywne jest, że widzisz już potrzebę zmiany. To dużo. Daj sobie czas na zmianę. Psycholog Białystok

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka