Dodaj do ulubionych

Wigilia i alkohol

10.10.11, 21:17
Pytanie do osób które obchodzą Wigilię i są katolikami:
czy jeśli do wigilijnego stołu przychodzi członek rodziny który jest pod wpływem alkoholu, to czy w imię tego, że nie wolno nikogo od wigilijnego stołu odganiać , czy kontynuować wieczerzę wigilijną z podpitą, chuchającą alkoholem podczas życzeń, osobą przy stole? Czy należy wyprosić taką osobę i wigilię zjeść bez niej?
Obserwuj wątek
    • marzeka1 Re: Wigilia i alkohol 10.10.11, 21:22
      Serio nie wiem, co bym zrobiła; bo dla mnie alkohol na Wigilii nie wchodzi w grę; no i spędzam ją z takimi osobami, o których wiem, że w życiu by czegoś takiego nie zrobiły.Nie zdarzyło mi się jeszcze, aby w ten dzień być z kimś , kto jest "pod wpływem".
      Pewnie bym nie wyprosiła, ale na pewno byłaby to ostatnia Wigilia z kimś takim.
    • sauerkirsch Re: Wigilia i alkohol 10.10.11, 21:42
      Na Wigilii u moich rodziców zawsze jest samotny wujek - alkoholik. I mimo, że jest niezbyt rozgarnięty, w przeciągu ostatnich 30 lat może raz zdarzyło się, żeby przyszedł w stanie wskazującym na. Gdyby był na bani, pewnie dostałby żarcie na wynos i do widzenia i on o tym doskonale wie. Ja bym go pogoniła, bo to dla mnie dzień rodzinnego spokoju, a nie użerania się z pijakiem.
      Jednak w wielu rodzinach chlanie w Wigilię jest na porządku dziennym. Nieraz na pasterce wyczuwałam odór alkoholu :/
    • angazetka Re: Wigilia i alkohol 10.10.11, 23:53
      A to zależy. I odgonienie tej osoby, i pozostawienie jej przy stole może spowodować, że nastrój Świąt szlag trafi. Tak czy siak - kanał.
      • saga55-5 Re: Wigilia i alkohol 11.10.11, 00:43
        Chlanie, a picie, to różnica.
        Alkoholików w rodzinie nie mam ( albo o tym nie wiem ) a na wigilii zawsze jest u nas alkohol. Nikt do tej pory nachlany z tej uroczystej kolacji nie wychodził.
        • angazetka Re: Wigilia i alkohol 11.10.11, 12:18
          Ale skoro ktoś o to pyta, to widać nie chodzi o wypicie kieliszka wina zgodnie z rodzinną tradycją, a zakłócenie uroczystości przez przyjście na nią nachlanym. Ciesz się, że nie znasz tego problemu.
          • saga55-5 Re: Wigilia i alkohol 11.10.11, 13:11
            angazetka napisała:

            > Ale skoro ktoś o to pyta, to widać nie chodzi o wypicie kieliszka wina zgodnie
            > z rodzinną tradycją, a zakłócenie uroczystości przez przyjście na nią nachlanym
            > . Ciesz się, że nie znasz tego problemu.


            W pierwszym poście autorki, nie było nic o nachlaniu, tylko o kims pod wpływem alkoholu.
            Dopiero dalsze posty wyjasniły wszystko.
            Oczywiście że się cieszę że nie mam takiego problemu, choć zetknęłam się z tym w rodzinie bardzo bliskiej przyjaciółki.
            • angazetka Re: Wigilia i alkohol 11.10.11, 14:13
              Ja się domyśliłam od razu, o co chodzi - pewnie dlatego, że mam za sobą podobne doświadczenia. Niestety.
              • diodeo1 Re: Wigilia i alkohol 11.10.11, 17:07
                Angazetka- i jakoś u Ciebie się rozwiązała ta sprawa?
    • donkaczka Re: Wigilia i alkohol 11.10.11, 01:51
      jesli wie sie, ze taka akcja moze miec miejsce, wysyla sie jasny komunikat - napity zostanie pozegnany w progu
      wtedy mozna spokojnie w drzwiach goscia pozegnac, bo wie czym ryzykuje
      wigilijny stol jest wyjatkowy, ale zobowiazuje do jakichs zasad kazdego, kto u niego miejsca szuka
      takze pijaka do zachowania trzezwosci
      • diodeo1 Re: Wigilia i alkohol 11.10.11, 10:42
        osoba ta mieszka w tym samym domu gdzie jest wigilia...
        • donkaczka Re: Wigilia i alkohol 11.10.11, 14:18
          to niewiele zmienia, zapowiedziec, ze do stolu siadacie tylko z trzezwymi i jesli ta osoba bedzie podpita czy pijana, moze sobie darowac przychodzenie do wigilijnego stolu
          niestety, na pijakow tylko takie brutalne stawianie sprawy dziala
    • mama_myszkina Re: Wigilia i alkohol 11.10.11, 10:03
      A jak sie ta osoba zachowuje?

      Bo w imię konwenansów nie odmawiałabym gościny miłemu podpitemu gościowi (w końcu Winston Churchill tez zawsze był pod wpływem, a konwersowało się z nim nader interesujaco!). Jeśli jednak ów ktoś zachowuje się prostacko, chamsko, nie szanuje zebrania rodzinnego, to wzięłabym go do innego pokoju na rozmowę w cztery oczy.

      Odganianie na progu wydaje mi się mało asertywne. Jak skunks, który nadyma się, nadyma i strzela smrodem. ;)
    • diodeo1 Wyjaśniam 11.10.11, 10:38
      U nas na Wigilii nigdy nie ma alkoholu. To rzecz wieloletniej tradycji. Dopiero na następny dzień można pić alkohol.
      Wigilia organizowana jest co roku u rodziców z którymi mieszka brat/40l/. Zjeżdżają się pozostali członkowie rodziny, ja jestem samotna więc nie mam swojej rodziny i "normalne" jest że jadę do rodziców .
      Od lat jest problem brata alkoholika, który nie zamierza się leczyć, nałóg jest mocniejszy. Jednak przez wiele lat nigdy się nie zdarzyło, żeby na Wigilii był pijany, mimo alkoholizmu miał wpojone granice.
      Aż do ostatniego razu, kiedy członkowie rodziny cały dzień przygotowywali dom do Wigilii, każdy coś z siebie dał a brat od rana poszedł pic do knajpy. Wrócił godzinę przed rozpoczęciem wigilii, umył się i jakby nigdy nic zasiadł do stołu ze wszystkimi.
      Siostra, ktora na co dzień opiekuje się rodzicami i pośrednio musi utrzymywać brata(nie daje jej pieniędzy na koszty życia) tego nie wytrzymała, (bezskutecznie od lat krytykuje jego alkoholizm) i wyprosiła go prawie siłą od stołu. Wywiązała się awantura bo matka zaatakowała córkę jako tę która czyni zło przy stole wigilijnym i krzywdzi biednego brata...

      Za 2 miesiące następna Wigilia. Obawiam się, że brat znowu będzie pijany bo zapija każdą sytuację która jest wyzwaniem lub stresem ..

      Co zrobić w razie powtórki ?
      • mama_myszkina Re: Wyjaśniam 11.10.11, 11:44
        diodeo1 napisała:

        > U nas na Wigilii nigdy nie ma alkoholu. To rzecz wieloletniej tradycji. Dopier
        > o na następny dzień można pić alkohol.
        > Wigilia organizowana jest co roku u rodziców z którymi mieszka brat/40l/. Zje
        > żdżają się pozostali członkowie rodziny, ja jestem samotna więc nie mam swojej
        > rodziny i "normalne" jest że jadę do rodziców .
        > Od lat jest problem brata alkoholika, który nie zamierza się leczyć, nałóg jest
        > mocniejszy. Jednak przez wiele lat nigdy się nie zdarzyło, żeby na Wigilii b
        > ył pijany, mimo alkoholizmu miał wpojone granice.
        > Aż do ostatniego razu, kiedy członkowie rodziny cały dzień przygotowywali dom d
        > o Wigilii, każdy coś z siebie dał a brat od rana poszedł pic do knajpy. Wróci
        > ł godzinę przed rozpoczęciem wigilii, umył się i jakby nigdy nic zasiadł do st
        > ołu ze wszystkimi.
        > Siostra, ktora na co dzień opiekuje się rodzicami i pośrednio musi utrzymywać b
        > rata(nie daje jej pieniędzy na koszty życia) tego nie wytrzymała, (bezskuteczn
        > ie od lat krytykuje jego alkoholizm) i wyprosiła go prawie siłą od stołu. Wyw
        > iązała się awantura bo matka zaatakowała córkę jako tę która czyni zło przy sto
        > le wigilijnym i krzywdzi biednego brata...
        >
        > Za 2 miesiące następna Wigilia. Obawiam się, że brat znowu będzie pijany bo za
        > pija każdą sytuację która jest wyzwaniem lub stresem ..
        >
        > Co zrobić w razie powtórki ?

        To nie w alkoholizmie brata jest problem tylko w dysfunkcji tego ukladu.

        Matka oczywiscie zakochana w synu-alkoholiku (typowe, niestety), siostra utrzymujaca rodziców i brata-pasożyta i od lat bezskutecznie krytykujaca? Oczywiscie,ze bezskutecznie. Jedyne, co działa na alkoholika do zakręcenie kurka z kasą i pozwolenie mu się odbić od twardego dna.

        Myślę, że wobiec tak powaznych problemów kwestia konwenansów przy stole wigilijnym nie ejst najwazniejsza. Brat robi to, na co wszyscy mu pozwalają - pije i nie liczy się z konsekwencjami.

        Tak, masz prawo nie chcieć brata u siebie na Wigilii ale przygotuj się na to, że to Ty zostaniesz posądzona o rozbijanie rodziny. Status quo najwyraxniej mamusi odpowiada.
      • lejdi111 Re: Wyjaśniam 11.10.11, 12:26
        My otwieramy czerwone wino do Wigilii, zasiadamy do niej zupełnie trzeźwi. Osoby, o której piszesz nie wyprosiłabym aczkolwiek nie podobało by mi się to bardzo.
      • marianka_marianka Re: Wyjaśniam 11.10.11, 15:48
        Jedziesz do rodziców jako gość, natomiast Twój brat alkoholik funkcjonuje na zasadach domownika. Nikt go nie mobilizuje do angażowania się w życie rodzinne, ba nawet w wigilię pozwalają mu wyłączyć się z jakichkolwiek przygotowań, więc on może się swobodnie oddawać ulubionemu zajęciu jakim jest picie alkoholu.
        Ja na Twoim miejscu odpuściłabym krytykę brata, to bezcelowe. Spędź wigilię, tak jak w poprzednich latach.
        A kto tego brata alkoholika finansuje?
      • joshima Re: Wyjaśniam 11.10.11, 20:58
        diodeo1 napisała:

        > Co zrobić w razie powtórki ?
        Wobec postawy mamy, zabrałabym się i wyszła.
    • marajka Re: Wigilia i alkohol 11.10.11, 11:50
      A dlaczego pytanie do katolików? Tak z ciekawości pytam...

      Według mnie to zalezy, nie da się ocenić na sucho. Jak bardzo jest pod wpływem? Czy to samotny wujek, który ma problemy i przyszedł na rauszu po prostu, czy nastolatek, który zapił z nudów z kolegami i swoim zachowaniem rozwala całą uroczystość? Pierwszego bym nie wypraszała, drugiego tak. Chyba, w sumie nigdy nie miałam takich problemów.
      • saga55-5 Zrobić wyjątek........ 11.10.11, 12:58
        .........i wigilię urządzić tym razem u brata czy u Ciebie, twardo mówiąc alkoholikowi że ma być trzeźwy. U rodziców jest u siebie, więc zachowuje się tak, jak chce. U Ciebie, możliwe jest że się dostosuje do Twoich zasad.
        • angazetka Re: Zrobić wyjątek........ 11.10.11, 14:14
          Popieram. A jeśli się nie dostosuje - być twardą. I liczyć się z tym, że to nie będą najlepsze Święta w życiu.
          • donkaczka Re: Zrobić wyjątek........ 11.10.11, 14:20
            ale moze pierwsze w serii coraz lepszych

            obawiam sie, droga autorko, ze to kanal jest i na wigilie w normalnym stylu chyba nie masz co we wlasnym domu liczyc
            dopoki matka nie zmieni podejscia, nic z siostra nie wywalczycie
            • ibelin26 Re: Zrobić wyjątek........ 11.10.11, 14:30
              Wigilia jest wyjątkowym dniem. Skoro alkoholik nie potrafi uszanować tego spotkania, nie widzę powodów aby dostosowywać się do niego i tolerować pijaka przy wigilijnym stole w imię ... no właśnie czego? tzw. świątecznego, rodzinnego nastroju?

              W ten sposób dajemy mu sygnał, że akceptujemy jego picie.

              Nie możecie zrobić wigilii u siostry czy u ciebie i zaprosić rodziców i brata - pod warunkiem o oczywiście, że będzie trzeźwy?
              • mama_myszkina Re: Zrobić wyjątek........ 11.10.11, 15:08
                Wigilia jest wyjątkowym dniem. Skoro alkoholik nie potrafi uszanować tego spotkania, nie widzę powodów aby dostosowywać się do niego i tolerować pijaka przy wigilijnym stole w imię ... no właśnie czego? tzw. świątecznego, rodzinnego nastroju?

                W ten sposób dajemy mu sygnał, że akceptujemy jego picie.


                Z opisu dodanego rpzez Autorkę wynika, że picie brata jest akceptowane przez cały rok, więc on nie ma jakiejkolwiek motywacji. Co do motywacji zaś, to nie będzie jej miał dopóki siostra pośrednio sponsoruje jego nałóg.
                • aqua48 Katolickie święto a pijaństwo. 11.10.11, 15:43
                  Bycie katolikiem i tolerowanie alkoholizmu u domownika to dwie różne sprawy. To nie osoba nie dopuszczająca do uroczystego świątecznego stołu człowieka po alkoholu łamie obyczaj. To alkoholik, zasiadający do stołu rodzinnego w tak uroczystej chwili pijany jest nie w porządku i postępuje wbrew zasadom. Również katolickim. Do komunii też by podszedł nachlany? To by go ksiądz wyprowadził z kościoła.
                  Eks koleżanki jest alkoholikiem, pijącym, ale w Wigilię przychodzi trzeźwy.
                  U mnie w domu tradycyjnie pije się w Wigilię kieliszek białego wina do ryby. I tyle.
                  • marzeka1 Re: Katolickie święto a pijaństwo. 11.10.11, 15:52
                    Tyle że w opisanej sytuacji problemem jest matka dziewczyny, toleruje chlanie syna, tą zła okazała się siostra, a nie zachlany syn i brat. I to jest chore- postawa matki.
                    Serio, po czymś takim, po takim zachowaniu mamuni , darowałabym sobie rodzinne wigilie, po co? Aby poudawać?
                    • diodeo1 Re: Katolickie święto a pijaństwo. 11.10.11, 17:30
                      Zastanawiałam się nad tym czy jechać na Wigilię (mieszkam w innym mieście)
                      Jednak chcę się spotkać z resztą rodziny i spędzić z nimi te parę dni świąt, wydaje mi się, że rezygnowanie z tego z powodu alkoholika w domu jest niewłaściwe..
                      Chociaż już zepsuł wiele świąt, gdy wszyscy się np zamartwiali gdzie się włóczy pijany po nocy w -20 stopniowym mrozie..
                  • angazetka Re: Katolickie święto a pijaństwo. 11.10.11, 15:53
                    > Eks koleżanki jest alkoholikiem, pijącym, ale w Wigilię przychodzi trzeźwy.

                    Ludzki chłop :/
                    • aqua48 Re: Katolickie święto a pijaństwo. 11.10.11, 16:16
                      angazetka napisała:

                      > > Eks koleżanki jest alkoholikiem, pijącym, ale w Wigilię przychodzi trzeźwy.
                      > Ludzki chłop :/

                      Nie napisałam jasno, to eks, od dawna nie mieszkający z nimi. Wie, że przyjść może, ale tylko jak będzie trzeźwy. Inaczej go nie wpuszczą.
            • diodeo1 Re: Zrobić wyjątek........ 11.10.11, 17:24
              Na zmianę matki już nie liczymy, pokazała wielokrotnie, że tylko narzeka że jej z tym źle a broni zawsze pijaka i trwania tego stanu. To ona nocami otwiera mu zawsze drzwi do domu gdy wraca pijany.. Nie widzi że mu sama wbija nóż w plecy. Gdy proponowałam zgłoszenie problemu do Komisji rozw.probl.Alkoh. to prawie histerii dostała i wymyśliła milion powodów dlaczego nie można tam zgłosić (boi się co ludzie powiedzą).
              Niestety rodzice się starzeją i wymagają coraz większej opieki i pomocy ze strony dzieci, siostra opieki się podjęła, brat miał "iść na swoje" ale nie zamierza...matka mu zawsze da obiad a może i czasem pieniądze w tajemnicy przed innymi, ojciec napali w piecach w zimie... brat zarabia "fuchami" na papierosy i alkohol..
              • marzeka1 Re: Zrobić wyjątek........ 11.10.11, 17:28
                Dlatego z opisanej sytuacji nie czułabym potrzeby wspólnej wigilii, można odwiedzić się w święta, matka niech dalej tak traktuje synka pijaka- krzywdzi i syna, któremu nie wyznaczyła granic; i was- uważając za złe, bo macie ochotę coś z tym zrobić.
              • mama_myszkina Re: Zrobić wyjątek........ 11.10.11, 22:03
                Syn i brat jest uzależniony, amtka współuzalezniona, siostra chyba też.

                Będą się coraz bardziej pogrążać w tym bagnie, o ile któreś nie powie dość. Alkoholik tego nie zrobni, matka tez nie, więc pozostaje siostra.

                Swoją droga mamunia nieźle się urządziła. Ma synusia do kochania asiostra odwala czarną robotę.

                Moim zdnaiem, siostra powinna się wypiąć i uzależnić swoją pomoc od zachowania brata (leczenie). Rodzice moga być w podeszłym wieku, ale są tez dorośli i sami podejmują decyzje.
              • annb Re: Zrobić wyjątek........ 12.10.11, 09:17
                diodeo1 napisała:

                ciach
                > Niestety rodzice się starzeją i wymagają coraz większej opieki i pomocy ze stro
                > ny dzieci, siostra opieki się podjęła, brat miał "iść na swoje" ale nie zamier
                > za...matka mu zawsze da obiad a może i czasem pieniądze w tajemnicy przed innym
                > i, ojciec napali w piecach w zimie... brat zarabia "fuchami" na papierosy i a
                > lkohol..

                wygląda na to że Twoi rodzice nie są tacy zniedołęzniali więc niech się siostra wyloguje z układu bo jest najzwyczajniej okradana i wykorzystywana przez alkoholika.
                A jeśli rodzice jednak będą wymagać opieki to niech określi jasno zasady, na jakich będzie im pomagac
                I proszę, poszukajcie dla siebie pomocy(Ty i siostra) bo jesteście wspoluzaleznione


    • pendzacy_krolik a jak myslisz? nt 11.10.11, 18:44
    • chicarica Re: Wigilia i alkohol 11.10.11, 19:28
      Jeśli matka to popiera, to nie za bardzo możesz wyprosić alkoholika od stołu, to nie Twój stół w końcu.
      Możesz natomiast zapowiedzieć, że nie przyjeżdżasz, bo brat będzie pijany, albo że wstaniesz i wyjdziesz jeśli będzie pijany. Z tym, że musisz być przygotowana na spełnienie swojej groźby i faktycznie ją spełnić, bo jeśli wymiękniesz, to cała sprawa na nic. Twoja nieobecność na wigilii i wyraźne podanie przyczyny to krok do stanięcia w prawdzie i nazwania sytuacji po imieniu, co może - choć nie musi - skłonić rodzinę do tego samego, czyli do zaprzestania zapewniania bratu komfortu picia. Mama ma zachowania typowe dla osoby współuzależnionej, przydałaby się jej terapia, polecam kontakt w tym celu z Wojewódzkim Ośrodkiem Terapii Uzależnień w Twojej miejscowości. W każdym razie Twoja stanowcza postawa i nazywanie rzeczy po imieniu to coś, co być może spowoduje zamieszanie w rodzinie, ale w sumie da Ci spokój i na dłuższą metę będzie to krok do oczyszczenia atmosfery.
    • saguaro70 Re: Wigilia i alkohol 12.10.11, 11:20
      Takie pytanie wzbudza we mnie ogromne emocje. Jestem DDA.
      I może dlatego taka osoba nie była by ze mną przy stole wigilijnym. Pamiętam jak podczas Wieczerzy mama była tylko ze mną i nadszedł ojciec wywalając pięścią zasuwę. :((
      Pozdrawiam cieplutko. :):)
      • anula36 Re: Wigilia i alkohol 15.10.11, 10:25
        w sumie masz tylko dwa wyjscia olac rodzinna wigilie, lub znosic brata alkoholika.
        Wybor nalezy do Ciebie.

        Tyle zalezy od Ciebie - co zrobi Twoja siostra, rodzice, to juz poza Twoimi mozliwosciami zmiany.
        • diodeo1 Re: Wigilia i alkohol 27.10.11, 10:48
          Chyba tak właśnie jest.
          Najśmieszniejsze, że ja do końca nie rozpoznają od razu czy ktoś jest pod wpływem alkoholu czy nie... Chyba że jest mocno zaprany i chwiejący się.. A tak na pierwszy rzut oka zwyczajnie się nie zorientowałam, nie jestem z nimi na co dzień i nie widzę różnicy w zachowaniu, do tego też nie jestem u siebie.. Jako nałogowiec brat bardzo często wygląda byle-jak a ja chyba wolę wierzyć, ze jest lepiej niż w rzeczywistości...
    • mynia_pynia Re: Wigilia i alkohol 15.10.11, 15:24
      No popatrz, nagle w naszym społeczeństwie jest rzesza ludzi niemających pojęcia o zasadach przyzwoitości przy stole.
      Na przykładzie własnej rodziny, to jak mój śp. tato przyszedł naper... któregoś razu z pracy (w środku tygodnia) to go matka od stołu z obiadem wygoniła spać - i nie żeby mój tato się awanturował, chciała nam - dzieciną (lat 20 i więcej) oszczędzić tego widoku ;).
      • marionaud_1 Re: Wigilia i alkohol 16.10.11, 12:20
        Zdarzył mi się podobny problem na wigilii u teściów - w gościach, w innym mieście, duża okazja rodzinna na ok. 30 0sób. Naprany brat teścia zachowywał się przy wigilijnym stole krzykliwie, rozbijał spotkanie . Mój mąż wstał, poprosił mnie i nasze dzieci o odejście od stołu i powiedział, że dopóki sytuacja nie wróci do normy, to my udziału w uroczystości nie bierzemy. ZA chwilę to samo zrobiła jego siostra. Ponieważ pijanego nie sposób było ani uspokoić, ani wyprosić, a policji nikt nie chciał wzywać - Wigilia się na tym skończyła. Nigdy go więcej nie zaproszono. Ale rozumem, że to była łatwiejsza sytuacja niż z bratem, który jest u siebe.
        • mariela1987 Re: Wigilia i alkohol 24.10.11, 23:02
          Ja bym wyszla z domu. Całe szczęście u mnie nie bylo sytuacji a na propozycje ciotek/wujków że może by coś postawić na stół wszyscy prawie się odezwali że nie.
          • diodeo1 Re: Wigilia i alkohol 27.10.11, 10:41
            Z domu wyjść nie mogę, bo nie ma dokąd (dom na wsi, 150km od mojego mieszkania..)
            jedynie mogę wstać od stołu i iść do innego pokoju, odmówić wspólnej wigilii.
            To nie problem "postawmy coś na stół" tylko problem z osobą która praktycznie jest u siebie i siada do wigili pod wpływem alkoholu..
        • diodeo1 Re: Wigilia i alkohol 27.10.11, 10:58
          Gratuluję męża. Ja byłam w takim szoku gdy siostra zaczęła wypraszać brata(zupełnie się nie spodziewałam jej wybuchu), ze nie zrobiłam nic, reszta rodziny wsiadła na siostrę że jak tak można na wigili.. pijany brat obrażony chciał odejśc od stołu to go przyprowadzono z powrotem, wtedy siostra chciała odejśc to też ją posadzono przy stole.. Ciocia tokowała na siostrę "co ludzie by powiedzieli że na wigilii tak się zachowujesz, bóg cię pokaże za to"..
          Miały być "rozmowy" na następny dzień, ale oczywiście nikt nie zamierzał rozmawiać a tym bardziej działać, brat się zamknął na resztę świąt w swoim pokoju i ostentacyjnie odmawiał jedzenia a matka chlipała po kątach i latała z talerzami do niego... Paranoja.
          • joshima Re: Wigilia i alkohol 27.10.11, 14:48
            To zabezpiecz sobie ewentualny transport na najbliższą wigilię i rodzinie zapowiedz, że jak będą znów takie cyrki, to Ty się wypisujesz i spadasz. Żeby była jasność i nie było zaskoczenia. Możesz z siostrą zawiązać układ, że jak by co to się obie ewakuujecie.
    • elizabeth7 Re: Wigilia i alkohol 02.11.11, 15:53
      Robicie sobie jaja ... czy sprawdzacie też kartki od spowiedzi ? Bo może nie godzien ... trzeźwego awarturnka też wypraszacie, czy nie macie argumentów ?
      ja z pijanym tylko nie jeżdżę, oczywiście w roli kierowcy ...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka