asialek1
07.12.11, 09:57
Witam
Mam wielki problem, nie radze sobie z emocjami, brak mi cierpliwości, i poprostu mam strasznego doła. nie radze sobie z wychowaniem dzieci, mam trzech synów, jeden malutki, 4 miesiące, drugi 4 latka i trzeci 6 latek. moj 4 letni synej=k jest niepełnosprawny, ma opóżńienie w rozwoju, i z tym tez sobie nie radze , bo jak pomyślę ze jest inny, ze nie umie czegoś zrobić to zaczynam wariować, ryczec i obwiniac siebie za to. ale jak ktoś mnie walnie a zwłaszcza moja mama to mi lżej, tylko ona jest daleko i moge tylko dzwonic do niej a ostatnio to musze strasznie oszczedzac bo moj mąż ciągle mowi ze przekroczyłam limity, ja nie pracuje i niestety może dlatego jest tez ciężko z kasą a zresztą teraz te czasy. ale największy problem mam z tym najstarszym synem, nie umiem do niego mowić, nie słucha mnie, albo nie chce, albo sie bawi , nie umiem być cierpliwa, ani stanowcza i nie wiem co mam zrobic najgorsze to ze czasami nie panuje nad sobą i kiedyś wlałam pasem ale teraz staram sie tego nie robic, dziecko jest wystarszone, jak tylko głośniej powiem czasami to wariuje i panikuje i ucieka, a ja teraz ciągam go za uszy, i szarpie, wiem ze robie żle, ale nie umiem panować nad sobą, po chwili mi przechodzi, i wtyedy strasznie rycze i nie wiem co robic, tak dalej być nie może , chyba nie umiem sobie radzic z wychowaniem, myśle ze jest to problem calej mojej rodziny, ale mąż uwaza ze to tylko moj i tylko obserwuje jak ja sobie nie radze, czasami mam wszystkiego dośc, wydaje mi sie ze czasami nasza rodzina i małzenstwo jest do bani, co moge zrobić, prosze pomóżcie aby to zmienic. z mężem nie chce o tym rozmawiac, kiedyś już rozmawiałam, ale nie przyniosło to zadnych skutków, i jeszcze mowi ze tylko krzycze, nawet nie moge z nim czasami porozmawiac, bo jak za głośno mowię to ma mnie w nosie, i nie słucha, jedynie czasami to robi. mamy tez problemy w łożku, nie mam ochoty nas sexs, ale on tylko cały czas mowi ze to moja wina ze mi sie nie chce ze już tyle czasu nic nie było, ale nie dociera do niego ze to tez jego wina, (bo tak mi sie wydaje). i nie wiem co mam dalej robic juz poprostu brak mi sił na wszystko i jestem wiecznie zmęczona. prosze o pomoc.