tylkolzy
06.01.12, 18:20
Pani Agnieszko co zrobic?
corka ma 17 lat od malenkiego wychowywalam ja sama ojciec znalzla inna kobiete nie chcial kontakaktow.Moje zycie bylo tylko dla niej staralam sie by miala wszysko kochalam ponad wszysko jak to matka.Wiele razy odmawialam sobie nawet lekarst by kupic jej zabawke wiele osob mowilo ze wyrosnie na egoistke ale nie sluchalam.
Kiedy miala kilka lat wyszlam za maz za Niemca mieszkalismy w Polsce a on traktowal corke jak swoje dziecko po kilku latach urodzilam druga corke ,wyjechalismy do Niemiec.Caly czas kochalam ja najmocniej na swiecie nawet mlodsza corka nie miala takiej milosci.
Jakies 2 lata temu corce zaczelo dobijac poznala koleznake ktora byla taka patologiczna i kiedys corka przyszla i powiedziala ze kolezanka zglosila do niemieckich sluzb pomocy dzieciom ze mama ja bije i zamieszkala w super domu gdzie ma super warunki sama pokoj z lazienka i jeszcze dostaje kase itp..Od tego czasu zaczely sie szantarze co kolwiek jej nie pozwolilam szantarzowala ze zglosi ze ja bije i sie wyprowadzi.W koncu zrobila to po kontroli wyszlo oczywiscie to ze nie bijemy jej ale panie z tego uzedu zaproponowaly by dobrowolnie poprosic o pomoc pracownika socjalnego zeby nam pomogl z corka.
Ta pani spoatyka a sie raz w tygoniu z nami i raz z corka zgodzilam sie.
Od tego czasu corka zaczela byc sraszna dla mnie zaczela tej pani opwiadac ciagle zmyslone historie byly by tylko zrobic z nas a szczegolnie ze mnie zla matke.Niekotre historie opwoadala pol prawdziwe ale zmanipulowane.W domu caly czas odzywa sie do mnie bez szacunku.Jest coraz gorzej.Pani z socjalu wlsciwie nie za bardzo pomaga bo jej pomoc polega na tym ze wysluchuje co corka ma jej do powiedzenia bez nas potem bez obcenosci coorki slucha co my i jest to takie przedszkolne plotkowanie.Corka jest coraz bardziej agresywna traktuje mnie za przeproszeniem jak kupe jak zero.Niczym sobie na to nie zasuzylam.Meze tez traktuje strasznie ale troche lepiej odemnie.Kiedy sie do niego zrwaca to mowi takim nie milym tonem ,,ej ty,,kiedy ja zwracam jej uwage np zeby posprzatala pokoj krzyzczy nie milym tonem ,,czego ona znowu chce,,
Nie moge wytrzymac tej sytucji w domu wiec czesto mysle zeby pdpisac te papiery i zeby corka poszla do tego domu do ktorego tak chce (w ktorym jest kolezanka) ale maz sie sprzeciwia twierzdzi ze nic z niej nie wyrosnie w takim domu.A ja nie moge wytrzymac ciagle tej atmosfery tego ze mnie szykanuje codzienie ze mlodsza corka 5 latka widzi ze starzsa ciagle bez szacunku sie do mnie zwraca.Corka jest bardzo dobra aktorka i np w obcenisci pani z socjalu czy innych ludzi mowi spokojnym milym glosikiem ale w domu to potwor krzyczy tak strasznie ze juz boje sie cokolwiek do niej powiedziec.Kiedy np ona jest w kuchni i ja tez tam wejde to robi taka mine ...albo wzdycha ... no poprostu totalny brak szacunku.W moim domu czyuje sie zaszczutaZaczynam sie jej bac.Nie slucha kiedy do niej mowie udaje ze nie slyszy.Jak przychodzi ze szkoly to od drzwi krzyczy lub mowi nie milym tonem normalnie jak wchodzi to dostaje gesiej skorki.Kiedy zasne w dzien specjalnie wali w kuchni naczyniami.Dzis dostala nowy nr telefonu i kiedymaz powiedzial zeby pusila nam strzalke pusila tylko mu twierdzac ze mojego nr nie ma a jak maz jej go podawal miala mine dokladnie taka jak by ktos dal jej kupe do zjedzenia.Jestem zalamna a maz stanowczo odrzuca pomysl podpisania papierow.Za 10 miesiecy corka skonczy 18ke pewnie i tak ja wyrzuce bo nie zniose dluzej tego meiszkac z osoba dorosla pod jednym dachem ktora ma mnie za zero za nic.
Pani Agnieszko czuje ze umieram...... co robic?