Dodaj do ulubionych

jestem duza mala dziewczynka

IP: *.15-1.cable.virginmedia.com 17.04.12, 17:26
Nie jestem malym dzieckiem, bo mam juz 30 lat i sama pracuje i mam mieszkanie, ale mam problem bo moi rodzice, glownie mama, ciagle dyryguje moim zyciem, wtraca sie i straszy. Zaglada mi do kieszeni, to znaczy pyta ile mam oszczedzonych pieniedzy i zawsze czemu tak malo, mowi mi jak mam urzadzic kuchnie (jak robilam mieszkanie) a ostatnio mnie denerwuje bo ma pretensje, ze ja nie mam chlopaka i dziecka a ona i ojciec chca wnuczki.
Dodatkowo matka straszy mnie ze mi zabierze darowane na mieszkanie pieniadze (bo mi z ojcem dolozyli polowe do mieszkania ktore dostali od ojca dziadkow w spadku). Straszy mnie, ze jak nie bede 'sie sprawowala' to bede musiala oddac pieniadze i mieszkac na ulicy. A co to jest sprawowanie sie? Matka mi liczy kazdy grosz i ja dobrze zarabiam (nie tak dobrze ale nie tak zle, 4 tys PLN na miesiac do reki) i lubie wyjsc do kina, zabawic sie w wekend albo jechac na wycieczki po Europie i matka mi mowi, ze ona mi nie dala pieniedzy do mieszkania zebym ja sobie po Barcelonach i sronach jezdzila.

Mam prosbe jak powiedziec mamie ze jestem dorosla i takze co zrobic z jej szantazem, moze oddac pieniadze, ale wtedy bede musiala wynajmowac, a ona ma prawo mi zabrac te pieniadze (to i tak pradziadkow)

Dziekuje
Obserwuj wątek
    • morekac Re: jestem duza mala dziewczynka 17.04.12, 17:34
      Dała ci już te pieniądze? Istnieje wprawdzie możliwość cofnięcia darowizny - ale bardziej w wyniku rażącej niewdzęczności obdarowanego jak jego jeżdżenia do Barcelony.
      • verdana Re: jestem duza mala dziewczynka 17.04.12, 18:36
        Jak powiedzieć - zwięźle. Mamo, mam 30 lat, nie tylko nie jestem dzieckiem, ale nawet nie jestem szczególnie młoda. To moje życie - mozesz je zaakceptować, albo przestać sie ze mna widywać. Mieszkanie wymieniam na mniejsze i zwraqcam ci to, co mi dałaś, skoro to ma być powód do kontrolowania mojego życia.
        I postępować zdecydowanie. Matka zaczyna truć - mowisz "Mamo, jestem dorosła i sama decyduję o sobie". Mama nie przestaje - odkladasz swłuchawkę i nie odbierasz telefonów. W razie konieczności - zrywasz kontakty i tyle.
        • Gość: dadadad Re: jestem duza mala dziewczynka IP: *.dynamic.chello.pl 17.04.12, 19:17
          O boże, mam tak samo. Tyle tylko, ze ja mam dziecko i chlopaka:) I to nie male dizecko, ale 10 latka, ktorego urodzilam maja 19 lat;) Malo tego, jak urodzilam dizecko, wyprowadizlam sie do mojego chlopaka i jestesmy razme juz 10 lat:) Matka potrafi mnie ukarac za to, ze.. sie jje nie lsucham. Nigdy bym swojej matce nie powiedziala o wyjezdzie do Barclony czy do Londynu;// Chyba by mnie zabila. Cichy, gdy kupuje chowa, by mnie iwdziala tylk ow tych starych i brudnych, wtedy sie śmieje i probuje mnie upokorzyc, jak to mnie na nic nie stac i chodze w smztach:///// Nie mowie jej o niczym, widuje ise srednio raz na miesiąc, ale czasami niestety trzeba zalatwic psrawy ordzinne i wtedy dochodzi do konfrontacji. Matka o ficajlnie nie iwe ze pracuje -zabiloby ja to, ze mam wlasne pieniadze!!! Nie iwe, ze jestme po studiach - oficjalnie nigdy ich nie ksonczylam. Dlaczego jej nie powiem? Bo jakby sie odwiedziala,m to by mnie ukarala i doamgala sie zwrotu pieniedzy dla mnie od swojej matki ,czyli mojej babki:/// Pieinadze przeznaczylam na miekszanie, ktore zamiekszkuje. Sytuacja jest patowa.
          • verdana Re: jestem duza mala dziewczynka 17.04.12, 20:11
            Co to znaczy - ukarała? Jak można ukarać dorosłą kobietę, mieszkającą oddzielnie i mającą własne środki utrzymania?
            Należy w wypadku próby wymierzenia "kary" zaśmiać się w nos i powiedzieć,z ę jeśli w ogóle chce Cię jeszcze kiedykolwiek zobaczyć, ma zachowywać sie normalnie. Jesli nie - moze zapomnieć o Twoim istnieniu.
            • triss_merigold6 Re: jestem duza mala dziewczynka 18.04.12, 09:35
              Pomijając inne kwestie, szantaż odebraniem kasy przekazanej w darowiźnie/spadku przez dziadków jest przekomiczny i każdy prawnik by zabił śmiechem na miejscu. Możliwe jest cofnięcie darowizny przez darczyńcę ale tylko z uzasadnionych powodów np. rażącej niewdzięczności obdarowanego - rozumiemy pod tym np. próbę otrucia darczyńcy, a nie wycieczkę do Barcelony.
    • yoma Re: jestem duza mala dziewczynka 17.04.12, 20:33
      Janko, spójrz prawdzie w oczy, jesteś małym dzieckiem. Bo tak jak małe dziecko leci z piaskownicy do matki i krzyczy "Mamaaaa, a Pawełek...", tak ty krzyczysz "Kochane forum, a mamaaaa...". Matka będzie ci wchodziła na głowę, dopóki nie staniesz się dorosła. Zarabianie i mieszkanie to spora część dorosłości, owszem, chwała ci za to, ale nie cała.

      Zmień zamki, na następną jazdę o pieniądze odpowiedz "Pozwij mnie do sądu", a sama przestań się tłumaczyć z kuchni i Barcelon. A jak chcą wnuczki, to niech sobie zrobią.
    • aqua48 Re: jestem duza mala dziewczynka 17.04.12, 21:47
      Gość portalu: Janka napisał(a):

      > Nie jestem malym dzieckiem, bo mam juz 30 lat i sama pracuje i mam mieszkanie,

      > Mam prosbe jak powiedziec mamie ze jestem dorosla i takze co zrobic z jej szant
      > azem,

      Szantażom nie ulegać, w razie zaistnienia zapytać mamę czy oddawać jej pieniądze w ratach na konto, dodając z troską, że w takiej sytuacji widywać to się chyba więcej nie będziecie.. O dorosłości powiedzieć wprost - jestem dorosła i od dziś nie opowiadam o moich osobistych sprawach. Zarabiam tyle ile potrzebuję, oszczędzam tyle na ile mnie stać. Jeżdżę tam gdzie lubię. A rodzinę założę wtedy kiedy uznam za stosowne. Mieszkanie (a zwłaszcza kuchnię) urządzam tak jak mi jest wygodnie i na jak mnie stać.
    • sheer.chance Re: jestem duza mala dziewczynka 17.04.12, 23:53
      Skoro na forum pytasz jak mamie powiedziec, ze jestes dorosla, to znaczy, ze wcale nie jestes.
      Najpierw dorosnij, potem mow.
    • mgla_jedwabna Re: jestem duza mala dziewczynka 18.04.12, 00:11
      Chcesz, abyśmy poradzili ci, jak mieć ciastko i zjeść ciastko, tzn. żyć po swojemu i żeby mama była z ciebie zadowolona.

      Możemy ci poradzić tylko jedno - mądry wybór. Bo obu tych rzeczy nie będziesz miała i już.
    • satoja Re: jestem duza mala dziewczynka 18.04.12, 09:55
      Udajesz posłuszną rodzicom by doić od nich kasę.
      Twój wybór.
      Mając 4tys do dyspozycji na 1 osobę bez problemu można wziąć kredyt na mieszkanie i żyć samodzielnie i niezależnie bez rodziców łaski i finansowych szantaży.
      Ty nie chcesz niezależności.
      Jak zechcesz, to się naprawdę uniezależnisz.
      • triss_merigold6 Re: jestem duza mala dziewczynka 18.04.12, 10:02
        Już jej dołożyli, jest po zawodach. Mogą jej nagwizdać, bo cofnięcie darowizny nie jest takie proste.
        Ja też miałam mieszkanie w spadku ale w życiu mi nie przyszło do głowy, że to zobowiązuje do jakiegoś zachowania czy bycia posłuszną.
        • satoja Re: jestem duza mala dziewczynka 18.04.12, 10:21
          To druga sprawa. Ale zwyczajnie mając dobre zaplecze finansowe dziewczyna nie musi się BAĆ że jak pogoni z mieszkania rodziców to zostanie bez środków do życia a pięcioro małych dzieci umrze z głodu. Ma komfort pełny by zmienić zamki w drzwiach i powiedzieć wtrącającej się rodzinie "odwalcie się od mojego życia", a matkę straszącą(??) odebraniem darowizny z czystym sumieniem można wyśmiać i wyzwać od głupich szantażystek.

          Tylko, że autorka przez 30 lat sobie daje radośnie wchodzić na głowę a teraz chce by jakoś samo się naprawiło.
          (chyba zgłupiała by matce pozwalać urządzac kuchnię w mieszkaniu które już oficjalnie należy do autorki-takie rzeczy się twardo ukróca na początku, a nie zaczyna wtedy gdy matka już wszystko urządziłą i czuje się jak u siebie)
    • triss_merigold6 Aha, jedno mnie dziwi 18.04.12, 10:09
      Aha, jedno mnie bardzo dziwi - dlaczego nie zasięgnęłaś porady prawnika odnośnie szantażowania odebraniem darowizny? Jesteś do tego stopnia nieogarnięta?
      • sorvina Re: Aha, jedno mnie dziwi 18.04.12, 11:12
        Ja byłam w podobnej sytuacji i wiem, jak lęk potrafi paraliżować i nawet przeczytanie iluś porad prawnych nie daje spokoju. Osoba, która wychowała się w takiej rodzinie ma sprany mózg. Może jej zachowanie rodziny przeszkadzać, ale nie dostrzega że jest całkowicie nienormalne. Przyzwyczajona do takiego traktowania nie znajduje w sobie argumentów i siły by powiedzieć zdecydowanie NIE. Trzeba poświęcić sporo czasu na podniesienie swojej samooceny, uświadomieniu sobie, że to co rodzina stosuje to są podłe manipulacje i nauczyć się przed nimi bronić. Uwierzyć, że masz prawo mówić NIE i robić swoje bez tłumaczenia się i udowadniania rodzinie, że tak jest. Natomiast by zmienić sposób myślenia o sobie, trzeba ograniczyć (przynajmniej) kontakt, a na pewno zablokować rodzicom dostęp do domu, by mieć czas i przestrzeń dla siebie, a nie być pod ciągłym odstrzałem oskarżeń.

        Potwierdzam, że rodzice nie mogą cofnąć darowizny tylko z powodu tego, że nie podoba im się to jak żyjesz. Musiałabyś zrobić im osobiście jakieś świństwo. A nawet gdybyś zrobiła to też są ograniczenia jak konieczność zgłoszenia tego faktu w odpowiednim czasie. Nie ma możliwości by szantażować Cię czymś latami.

        Warto byś zrozumiała jedno - ich nie zmienisz, będą działać tak jak im wygodnie. Jedyne co możesz zrobić to wzmocnić siebie i przestać im pozwalać na takie traktowanie. Zmień zamki i nie wpuszczaj, przestań się spowiadać z życia, jak dzwonią z awanturami to stwierdzaj, że w ten sposób nie będziesz rozmawiać i odłóż słuchawkę, jak nie trafia to przestań odbierać, a jak awanturują się gdy jesteś u nich, to po prostu wyjdź. Wiem, że na początku może być silny lęk co to się stanie jak się rodziców tak zdenerwuje. Nie musisz być już miła i grzeczna wobec rodziców. To są wyobrażenia i lęki małego dziecka, a nie dorosłego człowieka. Masz teraz inną siłę, inną sytuację i inne możliwości niż kiedyś. Jeśli jednak tak ciężko to przeżywasz to przyda się jakaś forma terapii, albo regularne wygadywanie się z kimś z boku. Da Ci potwierdzenie, że to nie Ty robisz coś strasznego, że to jest normalne zachowanie dorosłego człowieka, który stawia granice i żyje własnym życiem.
    • alinawk Re: jestem duza mala dziewczynka 18.04.12, 11:24
      W głowie mi się nie mieści, jak można komuś coś dać i domagać sie potem zwrotu tego czegoś. Ptrzecież jak komuś coś daję , to z automatu to przestaje być moje, więc jak mogę się domagać, by potem ktoś mi dał np. SWOJE pieniądze? Jak dla mnie to pierwszorzędne chamstwo i buractwo.
      Ja bym na twoim miejscu wzięła kredyt i rzuciła pieniądze wspaniałemu ofiarodawcy na pysk z informacją że ma je sobie wsadzić w zadek :P
      A oprócz tego żadnego prezentu bym już nie przyjęła od takiej osoby, nic, ani na urodziny, ani na gwiazdkę, powiedziałabym: nie chcę, bo za chwilę każesz mi to oddać.
      • sorvina Re: jestem duza mala dziewczynka 18.04.12, 11:41
        Jedni dają z serca, inni z potrzeby władzy i kontroli. Rodzice autorki mają utrudnione zadanie - ona bardzo dobrze radzi sobie finansowo, nie jest realnie uzależniona od rodziców. Aby utrzymać ją w poczuciu, że bez rodziców sobie nie poradzi, a za niezależność będzie ukarana, potrzebne jest wbijanie jej do głowy, że nie potrafi gospodarować pieniędzmi, nic sama nie potrafi zrobić dobrze, a podeprzeć to trzymaniem ją w strachu przez cofnięciem darowizny - to powinno jej wybić z głowy jakiś sprzeciw. To taki rodzinny matrix, absurdalny gdy się na niego patrzy z boku.
    • sanciasancia Re: jestem duza mala dziewczynka 18.04.12, 11:58

      > Mam prosbe jak powiedziec mamie ze jestem dorosla i takze co zrobic z jej szant
      > azem, moze oddac pieniadze, ale wtedy bede musiala wynajmowac, a ona ma prawo m
      > i zabrac te pieniadze (to i tak pradziadkow)
      Pierwsza sprawa -
    • notting_hill Re: jestem duza mala dziewczynka 18.04.12, 12:00
      Przeczytałam gdzieś kiedyś takie zdanie, że człowiek wie, że jest dorosły wtedy, gdy przestaje go obchodzić jakie zdanie o jego życiu mają jego rodzice.

      Dla niektórych jest to oczywiste od początku, dla innych zaś, tych, których rodzina przyzwyczaiła do posłuszeństwa, bywa długo problemem. Powiem tylko, że mam baardzo dorosłe koleżanki, jedna skończyła właśnie 40, a druga 50, które drżą przed swoimi rodzicami, na każdą myśl o ich dezaprobacie wpadają w popłoch. Nie są to wcale nieogarnięte osoby, pozornie radzą sobie całkiem ok. Bywa więc i tak. Nie mają specjalnie refleksji na temat, że to niezdrowe jest.
      Więc wyzwól się, autorko wątku, póki masz jeszcze szanse, bo to się nie stanie automatycznie, mamusia nie zrozumie tak sama z siebie, że ma dać Ci przestrzeń, musisz sama ją sobie zdobyć.
      A, i zrobisz to nie tylko dla siebie. Bo takie zachowania lubią się powielać z pokolenia na pokolenie. Przyjrzyj się, czy Twoja matka nie miała czasem podobnych układów ze swoimi rodzicami. Jeśli chcesz to ponieść dalej, to wiedz, że masz szansę przekazać to dalej w spadku swoim ewentualnym dzieciom.
      • czarnyraider Re: jestem duza mala dziewczynka 18.04.12, 12:25
        nie czytalam wczesniejszych wypowiedzi, moze juz ktos cos podobnego napisal.

        Mi rodzice swego czasu zagrozili zarekwirowaniem auta, bo splacili moje dlugi w spoldzielni, bo byly na moje panienskie nazwisko i to taki wstyd, bo tate tam wszyscy znali i jak On sie pokaze na ulicy teraz itp. itd. Nie pracowalam wowczas, meza zwolnili, jedlismy suchy chleb tygodniami, ale to wszystko nie bylo wazne. Wazne, ze oddalam klucze od auta i mieszkania rodzicom,i skonczylam kontakty ze swojej strony. Bo nikt mi nie bedzie wypominal rzeczy, ktore podarowal wczesniej, bo to jest ponizej pewnego wcale nie specjalnie wysokiego poziomu. Nie masz dziecka na utrzymaniu, nie wiem na co czekasz. Uwierz, bo wiem to po latach - ponad wszystko wazna jest wlasna godnosc i spokoj wewnetrzny. Posluchaj intuicji i do dziela.

        P.S. Dodam, ze z rodzicami mam kontakt cieply i przyjacielski w tej chwili. Po prostu czasami maja takie wyskoki. Wowczas tylko trzeba to sprowadzac, ze sie tak wyraze kolokwialnie do "parteru"
    • martishia7 Re: jestem duza mala dziewczynka 18.04.12, 12:14
      Może najpierw od strony prawnej. Jak rozumiem mieszkanie jest Twoje (tzn. figurujesz w księdze wieczystej jako jedyny właściciel), rodzice podarowali Ci pewną kwotę pieniędzy, za którą mieszkanie kupiłaś. W takiej sytuacji rodzice nie mają żadnych, ale to żadnych roszczeń do Twojego mieszkania. W przypadku "rażącej niewdzięczności" można cofnąć darowiznę, owszem, jednak jedyne czego rodzice mogliby ewentualnie żądać, to zwrot pieniędzy, nie są w stanie odebrać Ci prawa własności mieszkania, nie ma takiego prawa w polskim prawie ;) żeby mogli posiąść ułamek prawa własności Twojego mieszkania, z tego powodu, że podarowali Ci na nie pieniądze. Najgorsze co mogłoby Ci grozić, to konieczność zwrotu pieniędzy, na co Cię stać, przy pomocy instytucji bankowej. To tylko teoretycznie, bo koncepcja żebyś miała komukolwiek cokolwiek oddawać jest z palca wyssana, Twoje zachowanie nie ma nic wspólnego z "rażącą niewdzięcznością", swoim zachowaniem nie czynisz żadnej krzywdy rodzicom.
      Nie musisz wierzyć mnie, możesz zawierzyć komentatorom: "Czynami o rażącej niewdzięczności są: odmówienie pomocy w chorobie, odmowa pomocy osobom starszym, rozpowszechnianie uwłaczających informacji o darczyńcy, pobicia czy ciężkie znieważenia."
      Bądź Sądowi Najwyższemu:
      "Znamion rażącej niewdzięczności nie wyczerpują nie tylko czyny nieumyślne obdarowanego, ale także drobne czyny umyślne, jeżeli nie wykraczają one poza zwykłe konflikty rodzinne w określonym środowisku."
      "Postępowanie obdarowanego, który nie zachowuje się w odniesieniu do przedmiotu darowizny w sposób zgodny z wyobrażeniami darczyńcy, nie uzasadnia postawienia mu zarzutu zachowania rażąco niewdzięcznego."
    • j.a.nka Re: jestem duza mala dziewczynka 18.04.12, 13:02

      Tak sprawa szantazu to jest taka dosc glupia nawet, bo te pieniadze to jak sie mowi nawet nie ich sa. Oni tych pieniedzy nie zarobili tylko dostali od dziadkow na tacy, a tym bardziej matka sie powinna mniej nimi zaslaniac, bo to ojca dziadki.

      Ale gdy razaca niewdziecznosc to wlasnie wedlug matki to ze na przyklad ktos sie bawi, jezdzi na wycieczki, wydaje na restauracje czy dyskoteki bo to zbytki, a nawet na drozsze ubrania, to straszna kontrola i sytuacja patowa. Tym bardziej jak rodzice wcale nie przymieraja glodem, nie tak ze corka w Barcelonie pije szampana i je kawior a matka z bolu sie wije bo nie ma na leki, a tak to matka lubi portretowac ('oni na wycieczki nie jezdza, oni po restauracjach nie chodza bo ich nie stac' chocia stac tak naprawde, bo dodam ze ze spadku po dziackach to czesc dali mnie, rodzenstwu a 1/3 wzieli sobie i tak przeciez)

      Inna rzecz, to skoro lepiej zerwac kontakt i sie odizolowac to to moze byc uznane za 'razaca niewdziecznosc' potem? Ale wiadomo, ze to bylo z koniecznosci, a nie dla wlasnego luksusu.

      Wogole to irytuje mnie ze starzy dostali te pieniadze od dziadkow zupelnie za darmo i bez warunkow i nikt nie patrzyl co zrobia z pieniedzmi, choc fakt ze odstali pozno.
      • satoja Re: jestem duza mala dziewczynka 18.04.12, 13:13
        > Inna rzecz, to skoro lepiej zerwac kontakt i sie odizolowac to to moze byc uzna
        > ne za 'razaca niewdziecznosc' potem?


        nie no hola hola, jaka rażąca niewdzięcznośc że ktos żyje własnym życiem??
        gdyby rodzice umierali z głodu i z choroby a córka zabrała mieszkanie i ich olała -to dopiero wtedy jest niewdzięczność. nie jest nia zerwanie kontaktu na parę lat z żwawą mamuśką która wścibia uparcie nos w nie swoje sprawy.
      • sorvina Re: jestem duza mala dziewczynka 18.04.12, 15:20
        Nie musisz powielać stylu życia swoich rodziców i dziadować, bo dla nich obiad w restauracji to zbytek. Uczciwie porządnie zarabiasz i masz prawo z tego korzystać. Być może rodzice wychowanie w okresie powojennym nabrali takich nawyków i wyobrażeń, ale teraz sytuacja jest inna, a Twoje dochody pozwalają Ci na cieszenie się życiem i nie musisz się z tego usprawiedliwiać. Natomiast ich nawyków raczej nie zmienisz, po prostu rób swoje i powiedz, że znasz ich zdanie, ale nie masz ochoty ani potrzeby tłumaczyć się ze swoich wyborów.

        Co do cofnięcia darowizny z powodu zerwania kontaktu z rodzicami to też miałam ten dylemat. Uspokajałam się myślą, że grozić mi w zaciszu 4 ścian to jedno, ale dać popis przed całą rodziną i sąsiadami, który pokaże, że nie są takimi dobrymi rodzicami za jakiś się podają przez całym światem, to inna sprawa i raczej się na to nie zdecydują. W pełni pewności nabrałam po roku od pierwszego zatrzaśnięcia im drzwi przed nosem i wprowadzenia numeru tel. na listę tel. blokowanych, gdyż "Zasadą jest, że darowizna nie może być odwołana po upływie roku od dnia, w którym uprawniony do odwołania dowiedział się o niewdzięczności obdarowanego. ".

        Mama zmieniła zamki w drzwiach domu rodzinnego i zabroniła mi dawać klucz. Wygadywała na mój temat niestworzone historie. Liczę się z tym, że mnie wydziedziczyła i prawnie tego nie podważę. Ale nie żałuję, bo by mnie zniszczyli psychicznie gdybym dała im szansę. Wszystko ma swoją cenę, jedne są warte tego by je płacić a inne nie.
        --
        Kochać siebie to dawać sobie to, czego pragniesz z poczuciem, że na to zasługujesz...
      • yoma Re: jestem duza mala dziewczynka 19.04.12, 11:22
        > Inna rzecz, to skoro lepiej zerwac kontakt i sie odizolowac to to moze byc uzna
        > ne za 'razaca niewdziecznosc' potem?

        Nie, Janko. Martishia ci dała dobry cytat:

        "Postępowanie obdarowanego, który nie zachowuje się w odniesieniu do przedmiotu darowizny w sposób zgodny z wyobrażeniami darczyńcy, nie uzasadnia postawienia mu zarzutu zachowania rażąco niewdzięcznego."

        Rażąca niewdzięczność byłaby, gdybyś piła, biła i opowiadała po całej wsi, jacy to rodzice niedobrzy :)
        • j.a.nka Re: jestem duza mala dziewczynka 19.04.12, 18:33
          yoma napisała:

          > > Inna rzecz, to skoro lepiej zerwac kontakt i sie odizolowac to to moze by
          > c uzna
          > > ne za 'razaca niewdziecznosc' potem?
          >
          > Nie, Janko. Martishia ci dała dobry cytat:
          >
          > "Postępowanie obdarowanego, który nie zachowuje się w odniesieniu do przedmiotu
          > darowizny w sposób zgodny z wyobrażeniami darczyńcy, nie uzasadnia postawienia
          > mu zarzutu zachowania rażąco niewdzięcznego."
          >
          > Rażąca niewdzięczność byłaby, gdybyś piła, biła i opowiadała po całej wsi, jacy
          > to rodzice niedobrzy :)

          Tak ale matka potrafi wszystko podpasowac pod swoje jak chodze na dyskoteki czy jade za granice to wedlug niej jestem hulaka i roztrwaniam majatek rodziny jak to mowila wiele razy ja wiem ze to glupie ale tak jest a pozatym to jeszcze raz, te pieniadze nawet nie sa jej ni ojca i przez nich zarobione, to sa po ojca dziadku/pradziadku od pokolen tam byly te grunty matka jedynie nimi dysponuje teraz i straszy. Tak wiec jak ktos mialby byc niewdzieczny i dla kogos to raczej w strone pra-dziadow ktorzy dawno nie zyja a nie matki i ojca ktorzy tylko wzieli czyje i sie rzadza.
          • yoma Re: jestem duza mala dziewczynka 19.04.12, 18:45
            > Tak ale matka potrafi wszystko podpasowac pod swoje jak chodze na dyskoteki czy
            > jade za granice to wedlug niej jestem hulaka i roztrwaniam majatek rodziny

            Swoje roztrwaniasz i powiedz jej to. Oraz "Wybacz, mamo, ale to naprawdę nie twoja sprawa, na co wydaję swoje pieniądze".

            Bądź hulaka, co tobie to przeszkadza? :)
            • j.a.nka Re: jestem duza mala dziewczynka 19.04.12, 18:58
              yoma napisała:

              > > Tak ale matka potrafi wszystko podpasowac pod swoje jak chodze na dyskote
              > ki czy
              > > jade za granice to wedlug niej jestem hulaka i roztrwaniam majatek rodzin
              > y
              >
              > Swoje roztrwaniasz i powiedz jej to. Oraz "Wybacz, mamo, ale to naprawdę nie tw
              > oja sprawa, na co wydaję swoje pieniądze".


              :D:D:D

              Ale nie takie proste, jak tak mowisz do niej to ona mowi 'to niewazne czy masz swoje czy nie jak hulasz to dzieki temu ze masz od nas spadek bez spadkuby hulania nie bylo, wiec prosze mi nie hulac'.

              • yoma Re: jestem duza mala dziewczynka 19.04.12, 20:46
                I właśnie na tym m.in. polega dorosłość, że jesteś w stanie powiedzieć grzecznie "mylisz się, mamo. Hulam za pieniądze, które zarobiłam własną pracą, i proszę, żebyś się przestała nimi interesować. Oraz żebyś przestała być zafiksowana na tym spadku".

                Ja wiem, że to nie jest proste, bo w tej chwili masz tak wyprany mózg (bez urazy), że w konfrontacji z matką kulisz się i bronisz i tylko bezradnie wymachujesz rączkami spod muru zamiast stanąć dumnie i uprzejmie przekazać matce, że wtrąca się w nieswoje sprawy. Ale musisz kiedyś zacząć. To jest do zrobienia, naprawdę.
              • yoma Re: jestem duza mala dziewczynka 19.04.12, 20:56
                Jeszcze jedno: gdyby przyszła do ciebie obca osoba czy nawet koleżanka i powiedziała "Hulasz, nie hulaj! A w ogóle jak ty żyjesz, wyjdź za mąż, rodzice chcą wnuczki!" - spuściłabyś ją na drzewo, prawda? Albo nawet zerwała kontakty.

                To teraz się zastanów, dlaczego nie zrobisz tego przy matce. Bo to matka? Czy dlatego, ze ci się automatycznie włącza ta mała dziewczynka, która się panicznie boi, że zostanie nazwana niegrzeczną?

                Ja ci się nie dziwię, lata tresury robią swoje, ale to nie znaczy, że zawsze tak ma być. No, powodzenia :)
    • esteraj Re: jestem duza mala dziewczynka 18.04.12, 14:08
      Janko, ja spróbowałabym łagodnego acz stanowczego odcinania pępowiny.
      Pomyślmy przez chwilę, co jest ważne dla Twoich rodziców i dlaczego Ciebie szantażują...
      Oni potrzebują czuć się potrzebni, docenieni, szanowani... Potrzebują mieć świadomość, że wychowali wspaniałe dziecko, posłuszne i kochane...
      Być może jacyś znajomi podpytują się ich, kiedy ich córka wyjdzie za mąż, urodzi dziecko...
      Ponieważ chcą być akceptowani i mieć poczucie dobrze spełnionej misji, zaczynają naciskać na Ciebie, bo według otaczającego ich społeczeństwa, na tym polu polegli.
      Ty masz problem z nimi, oni mają problem z Tobą.
      A skoro mają problem (nie ważne jaki), to trzeba im pomóc.
      Jak to zrobić?
      Jak już ustaliliśmy, każdy człowiek potrzebuje być doceniony.
      W takim razie doceń swoich rodziców. Powiedz, że fantastycznie Ciebie wychowali, dali Ci możliwości by zdobyć wykształcenie, dzięki tamu masz dobrą pracę.
      Gdy mama chce urządzać Tobie mieszkanie, podziękuj jej za dobre chęci, nawet niech Ci poradzi, ale w ostateczności końcową decyzję podejmuj Ty.
      Liczy Twoje pieniądze? Uświadom, że dajesz sobie radę, że masz prawo dysponować nimi tak jak chcesz. Jeśli jest natrętna, zapytaj grzecznie, czy ona czasem nie potrzebuje wsparcia, to chętnie jej parę groszy podarujesz.
      Zaznaczaj swoje granice, jednak bez złości, ale konsekwentnie.
      Jeśli straszy Ciebie zabraniem mieszkania, to powiedz, że jest Ci smutno, że raz coś Ci dają, potem chcą odebrać. Odwołaj się do ich wartości moralnych.
      Rodzice naciskają na dziecko lub ślub, podziękuj za troskę i powiedz, że wszystko w swoim czasie. Granica wieku się przesunęła, a poza tym, czy nie lepiej dla nich, żeby mieli szczęśliwą córkę, niż spełniającą ich oczekiwania...

      Dawaj im poczucie miłości, świadomości, że dobrze Ciebie wychowali.
      Nie daj jednak sobie wejść na głowę.
      Czasami obróć coś w żart. Uwierz, że ta metoda działa i sprawia cuda.
    • schere Re: jestem duza mala dziewczynka 18.04.12, 14:27
      Ogarnij się Janka.
      Zmień zamki.
      Zmień numer telefonu.
      Jedź na wycieczkę/wczasy, co najmniej na 2 tygodnie.
      Zadzwoń jak wrócisz - zobaczysz to może zdziałać cuda ;).

      Na straszenie powiedz po prostu: "cóż trudno, podaj mnie do sądu". I postrasz w stylu: "ciekawe co powie ciocia/stryjenka/pani/wujek/stryjek (imię dowolne) na to, że własną córkę po sądach ciągasz"...

      wnuczkę??? a jak się trafi wnuczek? to co? babcia każe utopić?
    • bretoff Pytanie 18.04.12, 16:26
      Piszesz z UK wiec jestes na kolejnej wycieczce , mieszkasz tam ( a obok ciebie kontrolujacy rodzice ) czy jestes troll pospolity ? .
      • j.a.nka Re: Pytanie 18.04.12, 17:02
        bretoff napisał:

        > Piszesz z UK wiec jestes na kolejnej wycieczce , mieszkasz tam ( a obok ciebie
        > kontrolujacy rodzice ) czy jestes troll pospolity ? .

        Tak z wizyta bylam dluzsza na swieta, rozmawialam o tym z kuzynami i wlasciwie to mi nasunelo ten temat, a skad takie pytanie i przypuszczenia w ogole?Czy wazne skad pisze? Chodzi o problem, czy to jest 'trolowy' problem, jakis wydumany brzmi jak wyssana z palca sprawa nie mogaca sie zdarzyc w zyciu???
        Dziwne dywagacja chyba nie wiesz na czym polega trollenie czy trolowanie. w internecie wszyscy sa anonimowi i 'troluja' jesli chodzi o anonimowosc a caly sens jest taki czy problem jest prawdziwy czy nie a nie skad kto wyslal maila, a problem jest prawdziwy a nie wyssany z palca jak wyslesz pare tysiecy zlotych to moge przeslac xero potwierdzajace prawdziwosc udowadniajace ale nie za darmo fuj
    • kol.3 Re: jestem duza mala dziewczynka 18.04.12, 17:25
      Mam 2 koleżanki, które są siostrami. Jednej rodzice nie odważyli się nigdy niczego powiedzieć na temat życia osobistego, drogą kontrolowali nawet gdy była kobietą w średnim wieku, wdową z odchowanym dzieckiem. Tatuś przychodził sprawdzać, czy w jej domu nie ma mężczyzny. Jak sobie ktoś pozwoli to mu wchodzą na głowę. Ty sobie pozwoliłaś. Dorośnij bo naprawdę pora.
    • lilyrush Re: jestem duza mala dziewczynka 19.04.12, 16:20
      Pytanie podstawowe to czy rodzice ci dali pieniądze oficjalnie z papierkiem? bo jak nie to wiesz, co sobie mogą.....
      • j.a.nka Re: jestem duza mala dziewczynka 19.04.12, 18:27
        lilyrush napisała:

        > Pytanie podstawowe to czy rodzice ci dali pieniądze oficjalnie z papierkiem? bo
        > jak nie to wiesz, co sobie mogą.....

        Ah nie dali w tej sytuacji oficjalnego daru tylko wreczyli gotowke do reki jak sprzedali czesc gruntow, podzielili miedzy siebie i dzieci i powiedzieli ' na nic nie wydac innego na tylko na mieszkanie' wiec tak tez sie stalo. Jak umre to i tak w spadku by to dostali bo jak ktos nie ma dzieci i rodziny to dostaja rodzice i tak wiec nie powinni sie pultac a jak juz wnuczek i maz bedzie to jak smierc to oni do podzialu a dla rodzicow pustka to powinni chyba namawiac do samotnosci a nie wnuczkow ale oni sa glupawi i nie zrozumieje tego.
        • yoma Re: jestem duza mala dziewczynka 19.04.12, 18:48
          Wolę rodziców spełniłaś, kupiłaś mieszkanie, więc i niewdzięczności nie ma :)
          • martishia7 Re: jestem duza mala dziewczynka 19.04.12, 20:27
            Celna uwaga. Jedyny problem autorki, to aktualnie Urząd Skarbowy, ale to się z czasem przedawni :P
            • j.a.nka Re: jestem duza mala dziewczynka 19.04.12, 20:34
              martishia7 napisała:

              > Celna uwaga. Jedyny problem autorki, to aktualnie Urząd Skarbowy, ale to się z
              > czasem przedawni :P


              To bylo lata temu, ale zaraz jaki urzad skarbowy to nie bylo opodatkowane pamietam byla o tym nawet mowa i nie bylo takiego obowiazku.
              • j.a.nka Re: jestem duza mala dziewczynka 19.04.12, 20:38
                j.a.nka napisał(a):

                > martishia7 napisała:
                >
                > > Celna uwaga. Jedyny problem autorki, to aktualnie Urząd Skarbowy, ale to
                > się z
                > > czasem przedawni :P
                >
                >
                > To bylo lata temu, ale zaraz jaki urzad skarbowy to nie bylo opodatkowane pamie
                > tam byla o tym nawet mowa i nie bylo takiego obowiazku.

                A nie to bylo inaczej jakis podatek byl placony w momencie sprzedazy gruntow teraz kojarze!
                • yoma Re: jestem duza mala dziewczynka 19.04.12, 20:49
                  Nie ma znaczenia. Z twojego punktu widzenia to była darowizna w I grupie podatkowej, od rodziców, ty od tego podatku nie płacisz.
                  • jdylag75 Re: jestem duza mala dziewczynka 22.04.12, 19:56
                    ale zgłosić do US powinna :-) .
    • agnieszka_iwaszkiewicz Re: jestem duza mala dziewczynka 25.04.12, 17:11
      Rzeczywiście powinna się Pani zdecydować jaką pozycję chce Pani zajmować wobec rodziców. Albo jest Pani małą dziewczynką i wtedy nic nie trzeba zmieniać. Można godzinami dyskutować czy rodzice odbiorą darowiznę czy nie, czy wyjazd do Barcelony to hulanki, co będzie gdy nie będzie miała Pani dziecka na życzenie rodziców oraz analizować każdą groźbę i każde słowo rodziców.
      Jeśli natomiast chce Pani skorzystać ze swojej dorosłej i samodzielnej części, to nie można bać się tego rodzaju gróźb rodziców, jak te cytowane przez Panią i im podlegać. To nie można dawać się wciągać w dyskusję o wydawaniu pieniędzy. Asertywnie odpowiadać na obraźliwe oceny. A przede wszystkim robić swoje bez brania pod uwagę opinii rodziców.
      Wątpliwości prawne co do darowizny rozstrzygnąć u prawnika. Potem jeśli trzeba albo się zabezpieczyć albo spokojnie żyć nie dając wciągać się w dialogi.
      Straszenie to czynność celowa, która ma dążyć do wywołania konkretnego i oczekiwanego zachowania. Chce Pani temu podlegać? Agnieszka Iwaszkiewicz
      • j.a.nka Re: jestem duza mala dziewczynka 02.05.12, 15:41
        Dzieki za wszystkie odpowiedzi!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka