Gość: Janka
IP: *.15-1.cable.virginmedia.com
17.04.12, 17:26
Nie jestem malym dzieckiem, bo mam juz 30 lat i sama pracuje i mam mieszkanie, ale mam problem bo moi rodzice, glownie mama, ciagle dyryguje moim zyciem, wtraca sie i straszy. Zaglada mi do kieszeni, to znaczy pyta ile mam oszczedzonych pieniedzy i zawsze czemu tak malo, mowi mi jak mam urzadzic kuchnie (jak robilam mieszkanie) a ostatnio mnie denerwuje bo ma pretensje, ze ja nie mam chlopaka i dziecka a ona i ojciec chca wnuczki.
Dodatkowo matka straszy mnie ze mi zabierze darowane na mieszkanie pieniadze (bo mi z ojcem dolozyli polowe do mieszkania ktore dostali od ojca dziadkow w spadku). Straszy mnie, ze jak nie bede 'sie sprawowala' to bede musiala oddac pieniadze i mieszkac na ulicy. A co to jest sprawowanie sie? Matka mi liczy kazdy grosz i ja dobrze zarabiam (nie tak dobrze ale nie tak zle, 4 tys PLN na miesiac do reki) i lubie wyjsc do kina, zabawic sie w wekend albo jechac na wycieczki po Europie i matka mi mowi, ze ona mi nie dala pieniedzy do mieszkania zebym ja sobie po Barcelonach i sronach jezdzila.
Mam prosbe jak powiedziec mamie ze jestem dorosla i takze co zrobic z jej szantazem, moze oddac pieniadze, ale wtedy bede musiala wynajmowac, a ona ma prawo mi zabrac te pieniadze (to i tak pradziadkow)
Dziekuje