0_matka_0
19.04.12, 18:49
Z synem (16 lat) mam problemy już od dłuższego czasu, ale nikomu o tym nie powiedziałam, nawet mężowi. Ale ostatnio miarka się przebrała. Fakt, że na co dzień z synem w zasadzie jestem sama. Od małego pozwalaliśmy mu na wszystko, typowe oczko w głowie. Nie miał za dużo obowiązków, ani zakazów, niejednokrotnie wyręczaliśmy go w tym, co należało do niego. I całkiem do niedawna w zasadzie nie było z nim żadnych problemów. Ale od pewnego czasu się to zmieniło. Nie chce ze mną o niczym rozmawiać (staram się nie naciskać, ale mam wrażenie, że czasami najchętniej nie mówiłby nic), unika szkoły, często gdzieś wychodzi i nie mówi, gdzie. Owszem, kilka razy powiedział, ale później przez przypadek wydawało się, że to były kłamstwa. No i dość częste awantury ze strony syna. Jakiekolwiek zwrócenie mu uwagi od razu go denerwuje. Ale do czego zmierzam, bo wątek dotyczy innej sprawy. Ostatnio zabroniłam mu wyjść na rzekome urodziny kolegi. Nic o tym nie wiedziałam, nie uprzedził mnie, ze będzie wychodził i ze wróci w zasadzie dopiero nad ranem. Nałożyła się też na to rzecz, która miała miejsce kilka dni przed tym zdarzeniem. Nie chce się rozpisywać dokładnie, co i jak, ale właśnie wtedy po raz pierwszy syn mnie uderzył. Wstyd mi o tym pisać, taka sytuacja jeszcze nigdy nie miała miejsca, i prawdę powiedziawszy sama nie wiedziałam, jak zareagować. Kazałam mu się po prostu wynosić do pokoju, tego dnia nigdzie nie poszedł. Syn przeprosił mnie na drugi dzień i prosił, żebym nic nie mówiła ojcu. Męża nie było wtedy w domu, i w zasadzie dopiero co wrócił. Jeszcze o niczym i nie wie, i w zasadzie ja sama nie wiem, co mam powiedzieć. Nie wiem, czy w ogóle coś mówić. nie mam bladego pojęcia, jak zareaguje. Syn obiecuje mi, że się to już nigdy nie powtórzy, ze go poniosło. Z drugiej strony nie ukrywam, że szokuje mnie jego zachowanie. Najpierw wcześniejsze akcje, i problemy, teraz to, co chyba było i tak najgorsze z tego wszystkiego. Nie wiem już naprawdę, co robić. Czy mówić mężowi? Czy dać jeszcze szanse synowi. Z drugiej strony do niedawna ze wszystkim go chroniłam i kryłam. Doradźcie już cokolwiek, bo naprawdę mam mętlik w głowie.