Dodaj do ulubionych

moj partner drazy/dopytuje/podejrzewa

20.02.14, 09:10
jestem z nim jakis czas
wszystko jest spoko do momentu az na tapecie nie pojawi sie watek mojej internetowej aktywnosci
najpierw mial problem z FB: czesto siadalismy razem i ogladalismy posty, wpisy, ludzi na moim koncie
"a kto to, a skad go znasz, a po co Ci on w znajomych" kilka razy byla taka sytuacja + foch wiec zarzucilam proceder dzielenia z chlopem moim FB bo szlag mnie trafil

ostatnio w zwiazku z fotka z mojego @ rzucilam ze "rozni ludzie przysylaja mi zdjecia"
jest foch bo na tapecie kolejny temat "co to za rozni ludzie? no chce to uslyszec od Ciebie"
Rany boskie, tak tylko powiedzialam i teraz drazy. Nie mam ochoty kontynuowania dyskusji czy wyjasniania abstrakcyjnej wypowiedzi. Po raz kolejny.

Co byscie zrobili na moim miejscu zeby chlop zrozumial ze w ten sposob zapiluje na smierc moja chec? Poprosze o jakies konstruktywne porady.
Obserwuj wątek
    • sorvina Re: moj partner drazy/dopytuje/podejrzewa 20.02.14, 09:47
      Nazwać po imieniu, że to sceny zazdrości i próba kontroli Twojej osoby przez ograniczanie Twoich relacji i na to się nie zgadzasz. Że nie ma powodów, bo nie robisz nic złego i sobie takiego śledztwa nie życzysz. Że nie będzie Ci wybierał znajomych. Uprzedzić, że osiąga efekt odwrotny - tzn. męczy Cię i drażni. Jeśli chce upewnić się, że będziesz z nim, to niech zadba o jakość waszego związku, porozmawia o tym co was łączy, a nie próbuje odizolować cię od świata. To POSTAWIENIE GRANIC.

      A jednocześnie można go trochę uspokoić i upewnić częściej mówiąc, że go kochasz, że jest twoim mężczyzną, że jesteś z nim bo tak wybrałaś, co w nim cenisz itp.

      Mój partner miał chorobliwie zazdrosnego ojca i sam zaczął przejawiać sceny zazdrości. Ucięłam to krótko - jestem z tobą, bo chce z tobą być. Jakby mi było źle to bym odeszła a nie kręciła na boku, bo takie mam zasady. Ja jestem w porządku i nie zgadzam się na żadne kontrole, wypytywania, wybieranie mi znajomych czy ubrań jakie mam zakładać. Nie tłumaczyłam się, nie broniłam - jak zaczynał ucinałam dyskusję. Owszem, dodałam, że wiem, że to dla niego trudny temat, że ma takie wzorce itp. ale musi coś z tym zrobić, bo ja nie chcę by to się odbywało moim kosztem. Od wielu lat nie ma już z tym problemu. Owszem rozmawiamy czasem o naszych znajomych na fb itp. ale nie na zasadzie "dlaczego on jest w twoich znajomych" ale - opowiadania sobie kogo znamy i lubimy - ciekawość świata partnera a nie zazdrość. Ona może się czasem pojawiać, pewnie, ale nie dajemy sobie prawa do pewnych zachowań pod jej wpływem. Jeśli mamy wątpliwości to komunikacja jest asertywna czyli "nie czuję się komfortowo gdy ty ...." a nie "Czemu ty, jak możesz, masz przestać". Drugiej osobie zależy, więc zazwyczaj nie ma problemu w rezygnacji z czegoś co jest dla partnera ważne. Czasem wręcz to okazja do przemyślenia dlaczego coś robię, czy rzeczywiście nie jest to próba flirtowania, udowadniania swojej seksualnej atrakcyjności.
      Nie ma jednej uniwersalnej zasady co jest dozwolone - każdy partner ma inną wrażliwość i co innego mu przeszkadza. Więc nie ma sensu rozmawiać z poziomu "jak możesz", ale raczej wyjaśniania sobie co jest dla nas ważne i dlaczego. Można wtedy razem zaakceptować pewne zasady, albo się rozstać, jak są dla nas nie do zaakceptowania.

      Natomiast nie jesteś terapeutką partnera i wpływ masz na niego niewielki. Niestety jeśli facet ma tragicznie niskie poczucie własnej wartości, wszędzie będzie widział zagrożenie - bo sam nie wierzy w to, że ktoś mógłby z nim długo być. Może też mieć pokopane wyobrażenia o kobietach np. że kobiety zawsze zdradzają i to też musi sam w sobie przerobić.

      Jeżeli mamy świadomość, że my jesteśmy ok, to informujemy, że to druga osoba ma ze sobą problem, ze swoją zazdrością. I rozmowa toczyć się powinna na temat wzajemnych oczekiwań, przekonań i wyobrażeń, a nie Krzyśka z kontaktów czy go znasz naprawdę dobrze i skąd.
      • szalonalasica Re: moj partner drazy/dopytuje/podejrzewa 20.02.14, 09:55
        sorvina, dziekuje za Twoja wypowiedz, bardzo duzo mi dala

        zastanawialam sie jeszcze czy tego komunikatu nie zakonczyc porpozycja ze jesli ma z tym problem to udajmy sie do psychoterapeuty porozmawiac na temat zazdrosci w naszym zwiazku
        • sorvina Re: moj partner drazy/dopytuje/podejrzewa 20.02.14, 10:12
          Jeśli sami utkniecie w martwym punkcie to rzeczywiście kilka spotkań terapii partnerskiej może wam wiele dać - pokazać jakie popełniacie błędy komunikacyjne, zanalizować wasze wzorce, różne "oczywistości", które przeszkadzają zrozumieć drugą stronę. Czasem też wiele daje poznanie metod pielęgnacji związków, radzenia sobie w sytuacjach konfliktowych. Jak ktoś nie miał dobrych wzorców w domu, to czasem pomoże książka lub terapeuta. Wiele fajnych uwag na temat związków jest w książkach Elżbiety Liszewskiej, na temat pielęgnacji związku zwłaszcza "Miłość po przejściach". To fabularyzowana opowieść o parze, która chodzi na terapię. W pierwszej części się wreszcie zeszli na poważnie, w drugiej są razem i pojawiają się nowe wyzwania. O ogólnie książki o komunikacji i asertywności np. "Porozumienie bez przemocy", "Asertywność sztuka umiejętnej stanowczości" itp. Pomogą nauczyć się określać swoje granice i komunikować je i swoje uczucia bez atakowania drugiej osoby.
          • szalonalasica Re: moj partner drazy/dopytuje/podejrzewa 20.02.14, 10:15
            super, dziekuje!

            najpierw rozmowa a raczej moj komunikat, zobaczymy jak to "przetrawi"
            • sorvina Re: moj partner drazy/dopytuje/podejrzewa 20.02.14, 10:27
              Spokojnie, życzliwie - ale mówić i stanowczo stawiać granice.

              Być może dla was to pierwszy poważny konflikt, mały kryzys, który sprawi, że albo poznacie się lepiej i poukładacie sprawy w związku tak, by każdy się w nim dobrze czuł, albo okaże się, że związek nie przetrwa tej próby, bo np. partner okaże się zbyt niedojrzały i nieskory do kompromisów i współpracy, albo macie zbyt odmienne wizje związku. Co by nie było, takie sytuacje są nieuniknione i ważne. Z perspektywy 8 lat w związku widzę, że wszystkie kryzysy tak naprawdę nas zbliżyły do siebie. Pokazały, że druga osoba może się na coś nie zgadzać, stawiać granice, ale szanuje i kocha nas jako człowieka i że zależy nam na sobie. To wszystko spaja i wzmacnia związek.
              Wszelkie zachowania agresywne - próby dostosowania drugiej osoby na siłę do swoich oczekiwań - niszczą zaufanie i wszystko co w związku wartościowe i piękne.
              • szalonalasica Re: moj partner drazy/dopytuje/podejrzewa 20.02.14, 10:50
                nie jest to nasz pierwszy konflikt ale to pierwszy raz gdzie zadanie odpowiedzi na absurdalne pytanie stalo sie przyslowiowa kropla dla mnie
                wczesniej szukalam winy w sobie, lagodzilam, tlumaczylam
                teraz nie mam na to ochoty, dosc
                albo to przegryzie albo idziemy do terapeuty albo sie rozstajemy
                • sorvina Re: moj partner drazy/dopytuje/podejrzewa 20.02.14, 11:15
                  Dobry związek wymaga choć przyzwoitego poczucia własnej wartości u obu partnerów. Inaczej łatwo wszystko brać na siebie, dawać sobie robić wodę z mózgu czy uruchamiają się reakcje obronne np. przez kontrolę i atak.

                  Fajnie, że zapaliła Ci się lampka gdy zachowanie partnera pokazało swój absurd. Warto by zapalała się częściej - wcześniej. Ustal sama za sobą - jakich zachowań wobec siebie nie chcesz i daj sobie prawo broni swoich granic. Insynuowanie czegoś na Twój temat - że niby z kimś romansujesz i kazanie Ci się tłumaczyć, to przekraczanie granic i traktowanie Cię jak dziecko, a nie dorosłą kobietę. Jeśli jesteś przyzwyczajona do tego, że ktoś przekracza Twoje granice i to ty bierzesz winę na siebie i starasz się ugłaskać drugą osobę, to może warto zadbać o swoje poczucie własnej wartości i nauczyć się o siebie dbać - bo to będzie przeszkadzać i w tym związku i jakimkolwiek innym. Bo po pierwsze przyzwyczajeni do takiego traktowania wybieramy partnera, dla którego to jest normalne, po drugie za późno reagujemy. Jak z tą żabą gotowaną po kawałku.

                  Powodzenia!
                  • sebalda Re: moj partner drazy/dopytuje/podejrzewa 20.02.14, 12:14
                    >>Niestety jeśli facet ma tragicznie niskie poczucie własnej wartości, wszędzie będzie widział zagrożenie - bo sam nie wierzy w to, że ktoś mógłby z nim długo być.

                    To najgorszy rodzaj zazdrości. Z latami przeradza się w inne formy kontroli i nacisku, jest formą przemocy psychicznej. W moim przypadku po "uziemieniu" dziećmi i chwili wytchnienia, że teraz to już raczej nie wyfrunę, przeniosło się na zazdrość o moją miłość do dzieci. Patologia nie do wyleczenia, przestrzegam bardzo.
                    Ale jest wiele możliwości genezy zazdrości i trzeba to przegadać. Sorvina jak zwykle świetnie radzi:)
                    • sebalda Re: moj partner drazy/dopytuje/podejrzewa 20.02.14, 12:18
                      >nie jest to nasz pierwszy konflikt ale to pierwszy raz gdzie zadanie odpowiedzi na absurdalne pytanie stalo sie przyslowiowa kropla dla mnie
                      To jeszcze dopytam. Zazdrość i izolowanie od znajomych są składowymi przemocy psychicznej. Na jakim jeszcze tle mieliście konflikty? Może należałoby się lepiej przyjrzeć sprawie? Wcale tak nie musi być, ale napisz może, co tam jeszcze u Was nie zagrało. Niepokój budzi też to, że wcześniej starałaś się brać winę na siebie. Przemocowiec tak właśnie gra: bo to Ty mnie sprowokowałaś! Wzbudzanie poczucia winy w ofierze to główna broń takiego.
                      • szalonalasica Re: moj partner drazy/dopytuje/podejrzewa 20.02.14, 12:38
                        ja jestem taki typ ofiarny wiec probuje lagodnie, pierwsza wyciagam reke i czesto biore wine na siebie, taki charakter, zawsze tak reagowalam w kontaktach miedzyludzkich
                        no chyba ze widze ewidentnie ze ktos bezczelnie probuje zrobic mi krzywde

                        glownie byly to spiecia na tle moich kontaktow internetowych i jego dopytywania a co a kto a kiedy a po co, irytuje mnie to
                        raz poklocilismy sie o psa i dziecko no ale tu wina byla po obu stronach, przegadalismy temat
                        • sebalda Re: moj partner drazy/dopytuje/podejrzewa 20.02.14, 12:53
                          A o co poszło, jeśli chodzi o dziecko?
                          • verdana Re: moj partner drazy/dopytuje/podejrzewa 20.02.14, 13:09
                            Dla mnie akurat tego typu zazdrość jest jednym z niebezpieczniejszych elementów związku. Bo zazdrość oznacza dwie rzeczy - po pierwsze całkowity brak zaufania do partnera, traktowanie go jako kogoś, kto nie pilnowany prześpi sie z pierwszym lepszym. Czyli kogoś nie do końca uczciwego, którego trzeba śledzić i pilnować, a i tak do jego moralności ma sie sporo zastrzeżeń.
                            - po drugie próbę zawłaszczenia partnera. Ma być tylko "mój", ma robić tylko to, na co mu pozwolę, ma nie mieć przede mną nie tyle tajemnic, co byłoby może słuszne, ale jego życie ma byc absolutnie jawne. Jak zycie małego dziecka, które trzeba kontrolować. Partner nie ma żadnych praw nawet do skrawka własnego zycia, którym nie dzieli sie z druga stroną i do podejmowania decyzji, na które nie ma zezwolenia.
                            Dla mnie to sytuacja, gdzie trzeba działać zdecydowanie. To znaczy absolutnie nie dać się sterroryzować, nie pokazywać , co się pisze, jakich ma sie znajomych na fb. Nie. Jeśli to dla partnera, który nie ma powodów żywić żadnych podejrzeń, jest nie do przyjęcia - to albo ma przestać sie czepiać, albo terapia, albo koniec związku.
                            Bo to sie nigdy dobrze nie kończy.
                          • szalonalasica Re: moj partner drazy/dopytuje/podejrzewa 20.02.14, 13:40
                            od momentu pojawienia sie psa zaczelismy wiecej strofowac mlodego jak sie z psem obchodzic
                            strofowac zamiast uczyc
                            zwrocilam na to uwage, od slowa do slowa posprzeczalismy sie
                            jak emocje opadly okazalo sie ze ze ja nie bylam zbyt zaangazowana w uczenie mlodego a moj facet nie potrafil mu tego dokladnie przekazac w obcym jezyku
                            do tego mielismy naprawde dupny miesiac jesli chodzi o prace i sprawy poboczne i sie nakumulowalo
                            • sebalda Re: moj partner drazy/dopytuje/podejrzewa 20.02.14, 13:54
                              Rozumiem, że partner nie jest ojcem biologicznym syna? Jeśli to tylko nieporozumienia, ok, jeśli jednak partner będzie chciał narzucać swój model wychowania, który może być niezgodny z Twoim, nie kieruj się nigdy chęcią zgody z partnerem, a dobrem dziecka. Tu granice muszą być szczególnie silnie zaznaczone. Rodzony ojciec może krzywdzić dziecko (celowo lub nieumyślnie) i matka musi temu zapobiegać, a co dopiero przybrany.
                              Ogólnie bądź czujna, ale nie wylewaj przedwcześnie dziecka z kąpielą.
                              • szalonalasica Re: moj partner drazy/dopytuje/podejrzewa 20.02.14, 13:58
                                jest raczej swiadomy ze zadnego modelu wychowania narzucic mi nie bedzie w stanie :-) w tym akurat jestem bardzo asertywna
                                raczej okreslam to jako nieporozumienie bo maja bardzo fajny kontakt
                                • sebalda Re: moj partner drazy/dopytuje/podejrzewa 21.02.14, 09:51
                                  Chorobliwa zazdrość jest jednym z elementów sprawowania kontroli, zawłaszczania, przemocy psychicznej. Jeśli występuje jako objaw izolowany, poza tym partner jest w porządku, nie musi być tym elementem. Może być objawem świadczącym na przykład o wcześniejszych złych doświadczeniach (faceta ktoś kiedyś zdradził i jest przeczulony, to bardzo częste zjawisko). Jeśli przyjmie Twoje argumenty i zrozumie, że niezdrowa zazdrość jest niesprawiedliwa i może niszczyć związek, możesz być spokojna.
                                  • szalonalasica Re: moj partner drazy/dopytuje/podejrzewa 21.02.14, 12:16
                                    tak, byl zdradzany i byl oszukiwany
                                    jest przeczulony na puncie klamstw i kretactwa

                                    ale nie pozwole zeby odbijalo sie to czkawka na mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka