4adela4
05.09.14, 09:52
Podczytuję to forum od jakiegoś czasu i wiem, że czasem Wasze opinie pozwalają spojrzeć na daną sytuację z innej strony. Postanowiłam więc napisać o swoim małżeństwie, może coś doradzicie. Jesteśmy razem od 11 lat, 6 lat po ślubie. Mamy dwie córeczki, 3,5 letnią i 6 m-czną. Obie chciane i planowane, choć na drugą ciążę to ja męża namawiałam, bo z różnych względów wychodziło, że jak nie teraz to nigdy. W każdym razie długo namawiać nie musiałam. Przejdę do sedna, odnoszę coraz bardziej wrażenie, że męża życie rodzinne nudzi i męczy. O ile w tygodniu rozumiem, że wraca zmęczony po pracy i jeszcze często pracuje zdalnie wieczorami o tyle weekendy mnie martwią. Woli pospać do 9-10 (dzieci wstają ok.6) i jeszcze ma pretensje, że go budzimy bo się kręcimy po mieszkaniu. Zje co mu podsunę pod nos, nawet talerza po sobie nie wyniesie. Posiedzi przy komputerze, obejrzy jakiś program w telewizji, czasem wyciągnę go na.spacer czy na zakupy. Z dziećmi sam nie wyjdzie, ewentualnie ze starszą, z dwójką zostanie maks. 30 min. bo młodsza zaczyna płakać. Nie mam chwili wytchnienia dla siebie, tyle jak idą spać. Choć i tu nie do końca bo obie śpią kiepsko. No i wtedy mąż oczekuje seksu. Mnie się wydaje, że raz czy dwa w tygodniu w naszej sytuacji to norma ale on najchętniej chciałby codziennie. Czasem focha strzeli bo mi się zwyczajnie nie chce, więc nie raz wolę mu dla świętego spokoju, przepraszam za wyrażenie, obciągnąć. 5-10 min. i mogę iść spać. Mnie się często nawet nie chce, żeby mnie zaspokoił. Libido mam niziutkie, nie wiem czy to kwestia przemęczenia czy karmienia i hormonów. Wkurza mnie jeszcze jego podejście do córek, szczególnie do starszej. On jest niezadowolony, że ona woli mnie ale sam niewiele robi, żeby ich stosunki poprawić. Złości się na nią gdy ona krzyczy albo płacze ze złości. Czasem ona stoi przy nim i chce się czymś pochwalić i mówi do niego "tatusiu, tatusiu" a on nic, dalej w kompie grzebie. W końcu ona się wydrze "tata!!!" a on do niej"czego tak wrzeszczysz, przestań się drzeć". Jeśli mu coś pokazuje, co zrobiła on na to "no ładne". I wraca do swoich zajęć zamias