Co zrobić?

25.12.14, 04:24
Witam serdecznie!
Opowiem w skrócie całą swoja historię ponieważ może być to pomocne w terapii jaką Pani na mnie przeprowadzi.
Do 11 lat byłam jedynaczka, co roku we wakacje wyjezdzałam z moją mamą na wakacje nad morze ( zazwyczaj jezdzilysmy same bo ojciec nigdy nie miał czsu jechać z nami z powodu pracy) Bardzo dobrze wspominam czas gdy spedzałysmy wakacje razem z mamą mimo tego,że nie było z nami mojego ojca, za bardzo tego nie odczwałam poniewaz mama zapewniała mi takie atrakcje, ze nie sposób bylo myślec o tym ze taty z nami nie ma. Gdy miałam 11 lat urodził się mój brat Mikołaj, od teo czasu wszystko się pozmieniało, ponieważ nie byłam juz w centrum zainteresowan rodziców ( chodz wtedy mi to nie przeszkadzało). Bardzo cieszyłam sie z narodzin brata, opiekowałam się nim, lubilam wychodzic z nim na spacery itd. Po 1,5 roku od urodzenia brata przyszla na swiat moja siostra Wiktoria, która również obdarzyłam wielką miłością. Bardzo lubie małe dzieci, więc byłam szczesliwa, ze mam siostre. Ojciec wtedy strasznie sie zmienil, nie zajmował sie wcale dziecmi, wychodził do baru, a mama była w strasznej depresji, poniewaz nie mogła poradzic sobie samam z dwojką małych dzieci,

Po niedługim czasie ojciec wyjechał do pracy do Niemiec i zostałysmy z mamą i z dziecmi same w domu. Pomagalam mamie przy rodzeństwe, pomogałam m.inn w usypianiu, karmieniu itp.

Pewnego dnia mając 14 lat zaczął smsowac do mnie chłopak, pisał mi rózne miłe komplementy, które mi sie podobały, poniewaz nikt inny nie miał czasu bądz nie chciał mówic mi miłych rzeczy. Zaczeło mi sie to podobac i spotykałam sie z nim. Mama byla strasznie zrozpaczona z tego powodu, poniewaz majac dwójkę małych dzieci nie miała zadnej kontroli nade mna.
Ja zaczełam coraz czesciej wychodzic do tego chłopaka, zaczelismy uprawiac sex i w wieku 16 lat urodziłam dziecko. W tym samym czasie ojciec zapoznał w Niemczech kobiete z któtrą zaczał zyc i zostawił mame wraz z dziecmi. Kobieta z którą był zaszła w ciąże, potem kolejną i takim sposobem ma dwójkę dzieci pozamałżeństwem. W tym samym czasie, chłopak który był ojcem mojego dziecka wyjechał do pracy za granice do mojego ojca, a po 3 miesiacah popełnił samobójstwo...
W tym czasie zaczęlam spotykac sie z dwoma chłopakami. Jeden byl o 6 lat staszy i bardzo mi na nim zalezało. drugi chłopak był tylko o rok starszy i bardzo spodobał sie mojej mamie. Uwazała go za wspaniałego chłopaka i miała nadzieje ze spedze z nim reszte zyca. Biorąc pod uwage zdanie mojej mamy odrzuciłam pierwszego chłopaka, przy którym czułam sie wspaniale i stwiedziłam ze reszte zycia spedze przy chłopaku który w oczach mojej mamy był ideałem, Badzo dobrze traktował Oliwke a poprzedni chłopak poszedł jakby w "niepamięc". Tak naprawde cały czas myslalam o poporzednim chłopaku, ale ze wzgledu na moja mamę wolałam zaostac z tym którego ona uważała za lepszego.

Postanowailam z tym chłopakiem wyjechac do mojego ojca do pracy. Zacząl on prace w firmie mojego taty i zycie jakos płynęlo. Przywiązał sie bardzo do mojej córki, był do niej bardzo dobry, ale mi cały czas czegos brakowało, poprostu nie potrafiłam przesetac myslec o tym chłopak z którym napierw sie spotykałam ale według mamy byl on nieodpowednim mezczyznom dla mnie.
Zyłam wiec z Grzegorzem, po jakims czasie wrócilismy z Niemczech do Polski bo było ciezko z praca. wychodziłam z nim do znajomych, na ogniska, na imprezy, ale jednak czegos mi brakowało...
Cos natchneło mnie zebym napisała do tego chłopaka z którym kiedys sie spotykaam. On odpisał, spotykalismy sie i od tego wszystko sie zaczeło... nasze spotkania wyglądały w ten sposób, ze gdy nie było grzegorza wychodziłam do niego, czułam sie przy nim inaczej, mimo tego ze przy grzegorzu tez było dobrze, ale to cos innego...
Grzegorz musiał co miesiac wyjezdzac do Niemiec a ja w tym czasie wychodziłam do Marka.. Działal on na mnie tak jak nikt inny....Po pewnym czasie Grzegorz dowiedział sie ze spotykam sie z Markie i zrobił mi awnture ze mam wyv=brac kogo chce. W tej sytuacji jest bardzo ciezk, a wiecie dlaczego?
Bo mam córke która ma 7 lat i przez 5 lat jest przywiązana do
tego chłopaka zktórym jestem. Marek proponuje mi wspólnie mieszkanie, mówi ze mnie kocha, kupuje mi prezenty i co ja mam teraz zrobic? Jak dalej życ, jak postąpić by było dobrze?

    • ida_marcowa1 Re: Co zrobić? 25.12.14, 11:28
      nic tylko do wróżki. koniecznie ;) a tak na serio...nikt nie robi terapii przez internet i nikt za ciebie nie zdecyduje.
    • nammkha Re: Co zrobić? 25.12.14, 18:03
      A po co piszesz o tych wszystkich dzieciach i o rodzicach, o zmarłym chłopaku? Przecież one nie mają nic wspólnego z twoją decyzją.
    • agnieszka_iwaszkiewicz Re: Co zrobić? 27.12.14, 09:36
      "Pikolo" proszę w żadnym razie nie traktować mojej wypowiedzi jako jakiejkolwiek terapii. To jest tylko próba jej zrozumienia.
      Odnosząc się do obecnej Pani sytuacji, wybór związany z życiową zmianą będzie zawsze odbywał się czyimś kosztem. Pani- jeśli pozostanie Pani w związku, który Pani z jakichś powodów nie pasuje.
      Dziecka- jeśli radykalnie zmieni się jego sytuacja życiowa i straci bezpośredni kontakt z opiekunem, który pełni rolę rodzica. Owego Grzegorza- bo go zostawi Pani dla innego mężczyzny. Kolejnego mężczyzny- jeśli go Pani jednak nie wybierze.
      Jeśli dobrze, dla Pani, oznacza bez strat i konsekwencji, to to się nie uda. I tego musi Pani być świadoma.
      Sądząc z Pani historii rodzinnej łączenie się w związki jest w niej łatwe, trudniej te związki utrzymać. Wydaje się, że i Pani powiela ten schemat. Trudno aby było inaczej, bo taki schemat Pani poznała.
      Nie ułatwi on Pani wyboru. A powoli powinna Pani dojrzalej patrzeć na swoje życie. Jedną z jego konsekwencji jest pozbycie się naiwnego myślenia, że decyzje nie mają swoich następstw. Mają, a Pani będzie musiała się z nimi zmierzyć. Czasem komuś będzie przez Panią trudniej, ale trzeba wtedy to przyjąć i minimalizować straty. Tak wygląda dorosłe życie. Agnieszka Iwaszkiewicz

Pełna wersja