wakacyjny koszmar

13.08.15, 12:14
bedac niedawno wieksza grupa- ( pary 30- 40 lat plus dzieciaki)w malej miejscowosci nad polskim morzem przezylismy( rodzice) zbiorowa traume; miejscowosc ta to mala wioska, nigdy nie byla kurortem( z zasady omijamy), ja mam( /mialam) do niej wielki sentyment bo spedzalam tam wakacje w dziecinstwie; kiedys bylo tam wszystko czego czlowiek potrzebuje by dobrze wypoczac- cisza, spokoj, piekne plaze, szum morza, mewy, iglaste lasy, łaki, pola, ryby kupowane prosto z kutrow, budka z piwem, budka z goframi i sklep czynny do 16- i TYLE- w zupelnosci wystarczylo; teraz miejsce to zamienilo sie w kiczowaty koszmar- oczywiscie jest wielka promenada z milionem kebabow, hamburgerow xxl, zapiekanek, pizzerni, obok kazdej budy glosnik, z ktorego leci rąbanka , na plazy wielkie namioty piwa lech, z ktorych tez slychac jakis nie strawny łomot, wszedzie automaty do gry, gokardy, ogolnie jarmark, chinszczyzna i halas- ja w tym zgielku nie slyszalam wlasnych mysli, nie mowiac o kontemplowaniu natury:( w dodatku wiekszosc ludzi swoje potrzeby fizjologiczne załatwia na wydmach wiec jadac sciazka rowerowa czlowiekowi towarzyszy zapach jak z miejskiego szaletu; wszedzie widac budujace sie chalupy, pensjonaty, hotele- o architekturze zupelnie koszmarnej, nie majacej nic wspolnego z nadmorskim klimatem- to wszystko jest po prostu brzydkie- kazde z osobna na swoj okropny sposob; mimo to oczywiscie tlumy ludzi( pogoda) ale tak zastanawiam sie czy wiekszosci ludzi odpowiada to co sie dzieje z pieknym kiedys polskim wybrzerzem? czy im sie to podoba? czy sa w stanie w takich warunkach wypoczac? czy wladze tych miejscowosci zdaja sobie sprawe, ze za pare lat wyprzedajac na potege dzialki i pozwalajac budowac tak paskudne architektonicznie domy- zniszcza kompletnie urode tych miejsc? jakie sa Wasze odczucia? czy mimo wszystko lubicie jezdzic nad Polskie morze? czy te promenady pelne kiczu i plastiku sa Wam potrzebne do szczescia? czy rzeczywiscie dziecko bez automatow do gry nie przezyje?
ps. zapomnialam o skuterach wodnych, ktore w polaczeniu z plazowymi glosnikami tworza iscie relaksujacy chilloutowy klimacik;)
to taki lajtowy wakacyjny watek nie dotyczacy moze stricte problemow zycia rodzinnego ale rodzinnego spedzania czasu- jestem bardzo ciekawa Waszych opini
    • phere_nike Re: wakacyjny koszmar 13.08.15, 12:42
      Czyżby Białogóra?Opis wypisz wymaluj.
      • differentview Re: wakacyjny koszmar 13.08.15, 13:25
        phere_nike napisała:

        > Czyżby Białogóra?Opis wypisz wymaluj.

        akurat nie ale to jest niestety opis 95% polskich nadmorskich miejscowosci; jest moze kilka, gdzie "cywilizacja" jeszcze nie dotarla ale nawet na najgorszych torturach nie wyjawie ich nazw;)
    • yoma Re: wakacyjny koszmar 13.08.15, 15:51
      Jest popyt, jest podaż.
      • differentview Re: wakacyjny koszmar 13.08.15, 16:28
        Mysle, ze popyt to bylby nawet na to, zeby plaze wybetonowac, zrobic parkingi dla samochodow i mcdrive plus kfc przy kazdym wjezdzie; pytanie czy skoro jest popyt to nalezy to zrobic? I gdzie podaz dla ludzi, ktorzy chca ciszy, przyrody i braku tandety?
        • yoma Re: wakacyjny koszmar 13.08.15, 16:33
          Skoro sama, pragnąc ciszy i spokoju, pojechałaś do kiczowatej tandety, to do kogo masz pretensje? Właściciele kiczowatej tandety sądzą, jak widać słusznie, że zarobią na kiczowatej tandecie, więc taką oferują. Trzeba było dać zarobić oferującym ciszę i spokój.
          • ola_dom Re: wakacyjny koszmar 13.08.15, 16:47
            yoma napisała:

            > Skoro sama, pragnąc ciszy i spokoju, pojechałaś do kiczowatej tandety,

            Chyba nie doczytałaś - pojechała do cichego miejsca, które takim było, gdy była w nim poprzednio.
            • yoma Re: wakacyjny koszmar 13.08.15, 16:53
              Doczytałam. No i?

              Teraz pojechała do miejsca pełnego tandety.
              • ola_dom Re: wakacyjny koszmar 13.08.15, 16:57
                yoma napisała:

                > Doczytałam. No i?
                >
                > Teraz pojechała do miejsca pełnego tandety.

                No i ma prawo być rozczarowana - i o tym jest ten wątek.
                • yoma Re: wakacyjny koszmar 13.08.15, 17:15
                  No wybacz, ale jeśli ktoś jedzie do cichej wioski swojego dzieciństwa w ciemno, naiwnie sądząc, że wszystko zostało takie samo...

                  Skoro lud pracujący pcha się latem nad hałaśliwe morze i to w takich ilościach (określenie niepoliczalności użyte świadomie), że szpilki nie wetknąć, to znaczy, że lud pracujący pożąda hałaśliwego morza i trudno mieć pretensje do tubylców, że hałaśliwe morze zapewniają. Co więcej, Different zrobiła w tym momencie kuku ludziom z cichych wiosek, które, jak twierdzi, zna. Bo po sezonie ludzie z cichych wiosek zrobią remanent i uznają, że idea cichej wioski się nie sprawdza, turyści pożądają hałasu i betonu, i na przyszły sezon wioskę zabetonują i postawią maca. Bo turyści deklarujący, że chcą ciszy i spokoju, wybierają jednak beton i hałas.
                  • ola_dom Re: wakacyjny koszmar 13.08.15, 17:24
                    yoma napisała:

                    > No wybacz, ale jeśli ktoś jedzie do cichej wioski swojego dzieciństwa w ciemno,
                    > naiwnie sądząc, że wszystko zostało takie samo...

                    Może i naiwnie.
                    Kilka lat temu pojechałam także w takie miejsce nostalgiczne, po 20 latach. Spodziewałam się, że będzie inaczej, niż pamiętałam z dzieciństwa.
                    I wiesz co? Oczywiście, że było inaczej - ale było ŁADNIE. Było więcej zabudowań, więcej ludzi - ale to było ładne i nie psuło mi wrażenia. Wręcz byłam wzruszona (bo to naprawdę sentymentalne miejsce), że urządzili to tak cudownie.
                    Dlaczego different nie miała prawa trafić na to, na co ja trafiłam?
                    I dlaczego nie ma prawa o to się złościć?
                    • yoma Re: wakacyjny koszmar 13.08.15, 17:29
                      Ma prawo. Ale nie ma prawa mieć pretensji do tubylców, władz samorządowych i całego świata, że miejsce się nie zachowało w stanie niezmienionym, bo Different ma wspomnienia z dzieciństwa.

                      Zwłaszcza że, jak twierdzi, ciche wioski zna. Dlaczego nie dała sygnału tamtejszym tubylcom "tak trzymajcie, tak róbcie, to jest to, czego ludzie chcą"?
                      • ola_dom Re: wakacyjny koszmar 13.08.15, 17:34
                        yoma napisała:

                        > Ma prawo. Ale nie ma prawa mieć pretensji do tubylców, władz samorządowych i całego
                        > świata, że miejsce się nie zachowało w stanie niezmienionym, bo Different
                        > ma wspomnienia z dzieciństwa.

                        A ja odniosłam wrażenie, że different ma żal o ohydę, która zalała to miejsce.
                        I w 100% się z nią zgadzam. Bo można coś zrobić ładnie i można obrzydliwie. To ja wolę, żeby było ładnie.
                        I nie wdawajmy się tutaj w dyskusję o gustach, bo w tym wypadku akurat nietrudno określić jednoznacznie, co jest ohydą.
                        • yoma Re: wakacyjny koszmar 13.08.15, 17:47
                          Ja też wolę, żeby było ładnie. Tyle że świata nie zmienimy tupiąc nóżką i wołając "ja chcę, żeby było ładnie!", zwłaszcza że o gustach rzeczywiście się nie dyskutuje, ale dając chleb ludziom z ładnych miejsc. Takie życie.
    • nammkha Re: wakacyjny koszmar 13.08.15, 17:05
      Nie znoszę takiego klimatu. Dlatego nie jeżdżę nad polskie morze... Byłam dwa razy w Łebie, jakieś 10, 11 lat temu za pierwszym razem jeszcze było fajnie, za drugim już zrobił się tłum, ale za trzecim razem było już tak fatalnie, że więcej nad morze nie pojechałam... Ta głośna bezgustna muzyka jest nie tylko tam, ale zapanowała jakaś dziwna niezrozumiała dla mnie mnie moda na puszczanie głośno muzyki nad każdą wodą... W Krakowie na Zakrzówku i Kryspinowie jest podobny piekielny klimacik...
      • apersona Re: wakacyjny koszmar 13.08.15, 17:55
        Muzyka nad każdą wodą, w każdej kawiarni i markecie. Nie tylko w kurortach.
        Może prośmy o wyłączanie.
        • yoma Re: wakacyjny koszmar 13.08.15, 18:27
          Właśnie.
      • pade Re: wakacyjny koszmar 14.08.15, 12:42
        Ja jeżdżę do Łeby prawie co roku. Da się w ogóle nie odczuć, że miasto zalała fala turystów. To duża miejscowość, nie trzeba spacerować główną ulicą i chodzić na główną plażę:)
    • miedzymorze Re: wakacyjny koszmar 13.08.15, 21:50
      Ano właśnie, zamiast sensownego zagospodarowania i wychodków przy wyjściach z plaży jest mnóstwo tandedy stawianej na sezon byle się nachapać ;/

      pozdr,
      mi
    • kaszub-ska Re: wakacyjny koszmar 13.08.15, 23:08
      Ja jestem mieszkanką Trójmiasta i stałą bywalczynią plaż miejskich i wszystkich z okolicznych kurortów. Hałas i stragany mi nie przeszkadzają, spokój mam w domu. Przeszkadza mi brak wystarczającej liczby toalet i przebieralni.
      Nie dostrzegasz, że ludzie zmienili się, zmienił się sposób spędzania czasu. Teraz ludzie wyjeżdżają, urlopują znacznie częściej niż za czasów naszego dzieciństwa. A przestrzeni na polskim wybrzeżu nie przybyło, a wręcz ubyło, bo rodzimi mieszkańcy nadmorskich miejscowości rozbudowują się jak wszyscy inni w kraju. Nierzadko przyjezdni budują sobie domy letnie, bo chcą mieć swoje na stałe. I nie są to małe chatki, bo mamy już inne potrzeby mieszkaniowe. Turyści też chcą wypoczywać w komfortowych warunkach, więc nie ma się co dziwić, że powstają obszerne kompleksy. Na co dzień jesteśmy przyzwyczajeni do mocnych bodźców i wrażeń, więc i na urlopie chcemy sobie poużywać odpowiednich rozrywek, stąd popularność skuterów, motorówek, rowerów, nart, desek, gokartów i dyskotek. Mieszkańców nadmorskich miejscowości też to dotyczy. Wolą korzystać z rozrywek na zewnątrz, choćby i boiska do siatkówki na plaży, niż siedzieć w domu przed tv czy iść do lasu na spacer, zwłaszcza młodzi ludzie. Rodzinnemu spędzaniu czasu te rozrywki moim zdaniem służą dobrze:)
      • differentview Re: wakacyjny koszmar 13.08.15, 23:37
        kaszub-ska napisała:

        > Ja jestem mieszkanką Trójmiasta i stałą bywalczynią plaż miejskich i wszystkich
        > z okolicznych kurortów. Hałas i stragany mi nie przeszkadzają, spokój mam w do
        > mu. Przeszkadza mi brak wystarczającej liczby toalet i przebieralni.
        > Nie dostrzegasz, że ludzie zmienili się, zmienił się sposób spędzania czasu. Te
        > raz ludzie wyjeżdżają, urlopują znacznie częściej niż za czasów naszego dzieciń
        > stwa. A przestrzeni na polskim wybrzeżu nie przybyło, a wręcz ubyło, bo rodzimi
        > mieszkańcy nadmorskich miejscowości rozbudowują się jak wszyscy inni w kraju.
        > Nierzadko przyjezdni budują sobie domy letnie, bo chcą mieć swoje na stałe. I n
        > ie są to małe chatki, bo mamy już inne potrzeby mieszkaniowe. Turyści też chcą
        > wypoczywać w komfortowych warunkach, więc nie ma się co dziwić, że powstają obs
        > zerne kompleksy. Na co dzień jesteśmy przyzwyczajeni do mocnych bodźców i wraże
        > ń, więc i na urlopie chcemy sobie poużywać odpowiednich rozrywek, stąd popularn
        > ość skuterów, motorówek, rowerów, nart, desek, gokartów i dyskotek. Mieszkańców
        > nadmorskich miejscowości też to dotyczy. Wolą korzystać z rozrywek na zewnątrz
        > , choćby i boiska do siatkówki na plaży, niż siedzieć w domu przed tv czy iść d
        > o lasu na spacer, zwłaszcza młodzi ludzie. Rodzinnemu spędzaniu czasu te rozryw
        > ki moim zdaniem służą dobrze:)

        nie dziwie sie, ze powstaje duzo nowych domow, osrodkow, hoteli tylko, ze to wszystko jest brzydkie, nie zharmonizowane, nie tworzy zadnego klimatu; nie jest problemem, ze bylyby budki z drobiazgami bo wiadomo, ze miejscowi chca zarobic a sezon jest krotki ale dlaczego akurat plastikowy chlam i chinska tandeta? dlaczego bedac nad morzem nie moge posluchac szumu morza i mew tylko non stop z glosnikow leci łomot? jaki to relaks lezec na plazy i sluchac ryku silnikow wodnych skuterow, ktore napieprzaja przez wiele godzin? dlaczego nie moge przejsc sie spokojnie nadmorska ladna promenada bo tu dla odmiany pierdzace quady mnie non stop mijaja? dlaczego jak mam ochote posiedziec sobie w kawiarni to obok sa poustawiane wyjace i migajace automaty do gry? moze sa ludzie, dla ktorych to jest wlasnie wymarzona rozrywka i sposob spedzania czasy ale problem w tym, ze w tej chwili wlasciwie cale wybrzeze wyglada tak samo- jest doslownie kilka miejsc( moze juz niedlugo) spokojnych i klimatycznych a cala reszta zmienila sie wlasnie w taki kiczowaty festyn; moje pytanie jest czy wlasnie takie jest zapotrzebowanie ludzi, ktorzy chca wypoczac nad morzem; nie moge w to uwierzyc po prostu
        • napis_z_obrazka Re: wakacyjny koszmar 13.08.15, 23:58
          differentview napisała:

          (...) czy wlasnie takie jest zapotrzebowanie ludzi, ktorzy chca wypoczac nad morzem; nie moge w to uwierzyc po prostu

          Skoro widzialas, slyszalas, dotknelas... to wiara niepotrzebna;-)
          Podobno bedzie mozna sobie kupic grecka wyspe na wylacznosc. Tez kiedys niedouwierzenia;-)
          UPAL TRZYMA! (U mnie)
        • chocolate_cake Re: wakacyjny koszmar 14.08.15, 11:08
          Ja też z Trójmiasta. Są tu jeszcze spokojne miejsca na plaży.
          Jak na razie w tym roku na plaży byłam tylko dwa razy i to spacerowo 😉 Dzisiaj wybieramy się gdzieś dalej ale zawsze wygląda to tak, że raz pojedziemy do miejscowości takiej jak Białogóra czy Dębki, wykończymy się hałasem :( i następnym razem jedziemy do takiej miejscowości za rok czy dwa znowu na jeden dzień.
          • kaszub-ska Re: wakacyjny koszmar 14.08.15, 23:09
            Ja jestem na plaży miejskiej codziennie w każdy słoneczny dzień po pracy. Ciepłych dni jest tak mało, a pogoda tak niepewna, że szkoda stracić choć jeden. Moja dzieci mają 9 i 8 lat i uwielbiają zabawę w "dużej piaskownicy". W weekendy jeździmy na okoliczne plaże. Jutro planujemy Puck i korzystanie z desek. Mam nadzieję, że nie będziemy za bardzo przeszkadzać turystom spragnionym spokoju:)
        • kaszub-ska Re: wakacyjny koszmar 14.08.15, 23:04
          differentview napisała:

          > nie dziwie sie, ze powstaje duzo nowych domow, osrodkow, hoteli tylko, ze to ws
          > zystko jest brzydkie, nie zharmonizowane, nie tworzy zadnego klimatu;
          A gdziekolwiek w Polsce jest inaczej?

          nie jest
          > problemem, ze bylyby budki z drobiazgami bo wiadomo, ze miejscowi chca zarobic
          > a sezon jest krotki ale dlaczego akurat plastikowy chlam i chinska tandeta?
          Bo to jest tanie i na to stać każdego lub przynajmniej większość turystów. A niby u siebie poza okresem urlopu ludzie kupują tylko gustowne i porządne przedmioty tylko nad morzem im odbija?

          dla
          > czego bedac nad morzem nie moge posluchac szumu morza i mew tylko non stop z gl
          > osnikow leci łomot?
          Nie wiem o jakich miejscowościach piszesz, na mojej miejskiej plaży nie leci muzyka. Zresztą ja na plaży skupiam się na tym, co dla mnie jest ważne. Pływam, chlapię się z dziećmi, buduję z piasku, czytam, rozmyślam, rozmawiam z tymi, z którymi przyszłam, korzystam z rozrywek różnych. Nie skupiam się na rozmowach czy śmiechach innych ludzi, ich paleniu, piciu czy hałasach. Mam chyba większe umiejętności zrelaksowania się w różnych warunkach. Albo jestem już przyzwyczajona przez lata:) A wieczorem przy zachodzie słońca ludzi jest jak na lekarstwo, spokojnie można sobie spacerować w intymnych warunkach.

          jaki to relaks lezec na plazy i sluchac ryku silnikow wodny
          > ch skuterow, ktore napieprzaja przez wiele godzin?
          Widać niektórym ludziom to nie przeszkadza, bo przyjeżdżają do miejscowości, gdzie skutery są. Nigdy nie da się pogodzić interesów wszystkich.

          dlaczego nie moge przejsc si
          > e spokojnie nadmorska ladna promenada bo tu dla odmiany pierdzace quady mnie no
          > n stop mijaja?
          Promenada to raczej nie jest miejsce, gdzie w ciągu ładnego słonecznego dnia będzie spokojnie. Każdy tak jak Ty chce się przespacerować, tylko niektórym nie zależy aż tak, żeby było spokojnie, bo sami z tych quadów (?) korzystają.
          Powiedz szczerze, korzystałaś kiedykolwiek albo Twoje dzieci z takich rozrywek jak skutery, gokarty? Nie podobało Ci się? Nie sprawiło Ci to przyjemności? Jeśli korzystałaś, to pomyśl, że takich ludzi jak Ty są tysiące. No i to generuje hałas. Każdy chce spróbować, jak już raz w roku na tydzień czy dwa wyrwał się nad morze.

          dlaczego jak mam ochote posiedziec sobie w kawiarni to obok sa p
          > oustawiane wyjace i migajace automaty do gry?
          Bez przesady, nawet w Trójmieście są spokojne kawiarnie i to głównych promenadach. Lasy też są, gdzie można pospacerować bez obecności obcych ludzi.

          moze sa ludzie, dla ktorych to je
          > st wlasnie wymarzona rozrywka i sposob spedzania czasy ale problem w tym, ze w
          > tej chwili wlasciwie cale wybrzeze wyglada tak samo- jest doslownie kilka miejs
          > c( moze juz niedlugo) spokojnych i klimatycznych a cala reszta zmienila sie wl
          > asnie w taki kiczowaty festyn;
          To jest tylko oznaką, że większości społeczeństwa to pasuje. Może jak już najeździmy się na tych skuterach i gokartach, po X lat zatęsknimy za spokojem nad morzem?

          moje pytanie jest czy wlasnie takie jest zapotrz
          > ebowanie ludzi, ktorzy chca wypoczac nad morzem; nie moge w to uwierzyc po pros
          > tu
          Ludzie ogólnie lubią morze, zwłaszcza rodziny z dziećmi i jeżdżą pewnie nawet jeśli nie wszystko im odpowiada. Widać zyski z takich wakacji są większe niż nieprzyjemności.
          • ola_dom Re: wakacyjny koszmar 15.08.15, 09:39
            kaszub-ska napisała:

            > A gdziekolwiek w Polsce jest inaczej?

            Trochę wyżej pisałam, że znam takie miejsce. Nie nad morzem.
            Ale nie - nie zdradzę, gdzie to ;p

            > nawet w Trójmieście są spokojne kawiarnie i to głównych promenadach.

            Źle sformułowane zdanie. Bo akurat Trójmiasto jest miejscem, które żyje przez okrągły rok - oczywiście - w sezonie letnim i je dopada większa pstrokacizna, ale mimo wszystko - to jest miejsce, które żyje stale, nie tylko sezonowo. A taka tandetna upiorność dotyka głównie mieścin, które ożywają na lato. No i dobrze, że ożywają, szkoda, że tak paskudnie.
          • pade Re: wakacyjny koszmar 15.08.15, 11:14
            "Może jak już najeździmy się na tych skuterach i gokartach, po X lat zatęsknimy za spokojem nad morzem?"

            No właśnie, ja jestem na tym etapie. Wyrosłam z wrzasków i krzyków małych dzieci, wyrosłam z karuzelek i automatów na każdym kroku, żeby tylko z rodzica kasę wyłudzić, wyrosłam z chińskiego badziewia (moje dzieci go uwielbiały a ja nigdy), gokartów itd. Właściwie to nawet nie wyrosłam, bo zawsze nie znosiłam hałasu i tandety.
            Rodziny z dziećmi to nie całe społeczeństwo. Więc proszę mi tu kitu nie wciskać:), że społeczeństwo chce tego badziewia i hałasu.
            • kaszub-ska Re: wakacyjny koszmar 17.08.15, 23:18
              pade napisała:

              > No właśnie, ja jestem na tym etapie. Wyrosłam z wrzasków i krzyków małych dziec
              > i, wyrosłam z karuzelek i automatów na każdym kroku, żeby tylko z rodzica kasę
              > wyłudzić, wyrosłam z chińskiego badziewia (moje dzieci go uwielbiały a ja nigdy
              > ), gokartów itd. Właściwie to nawet nie wyrosłam, bo zawsze nie znosiłam hałasu
              > i tandety.
              > Rodziny z dziećmi to nie całe społeczeństwo. Więc proszę mi tu kitu nie wciskać
              > :), że społeczeństwo chce tego badziewia i hałasu.
              >
              A kto głównie wypoczywa nad polskim morzem, kto zostawia tam najwięcej pieniędzy? Rodziny z dziećmi oraz ludzie młodzi. Oferta jest więc zakrojona pod ich gust. Oni korzystają z tych rozrywek, im są potrzebne podczas wypoczynku. Logiczne jest, że samorządy oraz sami prowadzący działalność będą się starać, żeby przyciągnąć jak największą liczbę turystów, a więc zaproponują im do wyboru wszystko, z czego tylko mają ochotę skorzystać.
              • ola_dom Re: wakacyjny koszmar 18.08.15, 09:12
                kaszub-ska napisała:

                > więc zaproponują im do wyboru wszystko, z czego tylko mają ochotę skorzystać.

                No więc właśnie rzecz w tym, że nie "wszystko".
                Rzecz w tym, że wszędzie jest to samo tandetne, plastikowe dziadostwo. Na każdym straganie, w większości miejscowości.
                • kaszub-ska Re: wakacyjny koszmar 18.08.15, 22:06
                  ola_dom napisała:

                  > kaszub-ska napisała:
                  >
                  > > więc zaproponują im do wyboru wszystko, z czego tylko mają ochotę
                  > skorzystać.
                  >
                  > No więc właśnie rzecz w tym, że nie "wszystko".
                  > Rzecz w tym, że wszędzie jest to samo tandetne, plastikowe dziadostwo. Na każdy
                  > m straganie, w większości miejscowości.
                  >
                  Chodziło mi o całą ofertę rozrywkową miejscowości nadmorskich: skutery, deski, motorówki, rowery, gokarty, automaty, zamki dmuchane, zjeżdżalnie, koncerty oraz różne stoiska z pamiątkami i jedzeniem. Każda miejscowość będzie się starała przedstawić jak najbogatszą ofertę, żeby to do niej właśnie przyjeżdżali turyści, a nie do sąsiedniej. Ludzie lubią mieć wszystko pod ręką. Przyjeżdżają do jednej miejscowości i w niej urlopują, tam chcą mieć wszystko, czego zapragną. Nie chcą przemieszczać się w poszukiwaniu rozrywek, raz tu na skutery, drugi raz tam po pamiątki, trzeci raz siam na gokarty.
                  • pade Re: wakacyjny koszmar 18.08.15, 23:24
                    Ty chyba dawno nad morzem nie byłaś:D
              • pade Re: wakacyjny koszmar 18.08.15, 09:30
                Czyli Twoim zdaniem nie ma dla mnie oferty nad morzem, bo jestem za stara? Dzięki za wyjaśnienie:)
                • kaszub-ska Re: wakacyjny koszmar 18.08.15, 22:11
                  pade napisała:

                  > Czyli Twoim zdaniem nie ma dla mnie oferty nad morzem, bo jestem za stara? Dzię
                  > ki za wyjaśnienie:)
                  >
                  Nie chodzi o wiek. Nie jesteś grupą docelową oferty większości nadmorskich miejscowości, ponieważ jak sama przyznajesz nie zostawisz tam zbyt dużo pieniędzy. Nie korzystasz ze skuterów i gokartów, nie kupujesz badziewnych plażowych zabawek ani jedzenia. Nie dasz im zarobić. Klienci docelowi to rodzinny z dziećmi i ludzie młodzi, którzy chętnie otwierają portfele. Tak samo jak rodziny z dziećmi nie są klientami docelowymi większości sanatoriów ani schronisk wysokogórskich.
                  • pade Re: wakacyjny koszmar 18.08.15, 23:22
                    Gdzie ja napisałam, że nie zostawię dużo pieniędzy?
                    Twoim zdaniem śpię teraz na plaży i żywię się tym, co upoluję?
                    Rozpędzasz się w tym udowadnianiu za wszelką cenę, że ludzie przyjeżdżają nad morze po to by pojeździć na gokartach i zjeść frytki przy akompaniamencie łubudubu.
                    • kaszub-ska Re: wakacyjny koszmar 23.08.15, 21:33
                      pade napisała:

                      > Gdzie ja napisałam, że nie zostawię dużo pieniędzy?
                      > Twoim zdaniem śpię teraz na plaży i żywię się tym, co upoluję?
                      Każdy, kto przyjeżdża nad morze, płaci za nocleg i jedzenie. Ale ci, którzy przyjadą tylko po to, żeby pochodzić po pięknej plaży, deptaku, lesie i pochlapać się w wodzie, nie zostawią wiele więcej pieniędzy ponad to. Bo to jest za darmo. Ci, którzy oprócz sentymentalnych spacerów, korzystają z płatnych rozrywek i kupują różne badziewie, zostawią o wiele więcej. Którzy z nich będą bardziej pożądanymi klientami z punktu widzenia władz samorządowych, przedsiębiorców i lokalnych mieszkańców?

                      > Rozpędzasz się w tym udowadnianiu za wszelką cenę, że ludzie przyjeżdżają nad m
                      > orze po to by pojeździć na gokartach i zjeść frytki przy akompaniamencie łubudu
                      > bu.
                      >
                      Między innymi po to. Korzystają z tego, więc widać im to odpowiada.
                      • pade Re: wakacyjny koszmar 23.08.15, 22:14
                        Rozumiem, że zróżnicowanie cen noclegów czy jedzenia w restauracji pomijasz milczeniem, bo nie pasuje Ci do teorii.
      • apersona Re: wakacyjny koszmar 14.08.15, 11:36
        "Nie dostrzegasz, że ludzie zmienili się, zmienił się sposób spędzania czasu. "

        Taa, nastał ekstrawertyczny terror. Bombardowanie hałasem, światełkami, pstrokacizną i kiczem.
        Jaskrawe wieki prześladowań introwertycznej mniejszości.
      • pade Re: wakacyjny koszmar 14.08.15, 12:43
        O nienie, Kaszubska, na co dzień mam tyle bodźców i hałasu, że nad morze jadę posłuchać szumu fal, odpocząć. Rozrywki wszelakie to ja mam w domu.
        • kaszub-ska Re: wakacyjny koszmar 14.08.15, 23:11
          pade napisała:

          > O nienie, Kaszubska, na co dzień mam tyle bodźców i hałasu, że nad morze jadę p
          > osłuchać szumu fal, odpocząć. Rozrywki wszelakie to ja mam w domu.
          >
          Serio turyści z innych regionów Polski niż wybrzeże mają na co dzień możliwość korzystania ze skuterów, motorówek, gokartów, a dzieci ze zjeżdżalni i placów zabaw na plaży?
          • pade Re: wakacyjny koszmar 14.08.15, 23:27
            jak się mieszka nad rzeką, albo w pobliżu zbiorników wodnych to tak:)
          • differentview Re: wakacyjny koszmar 14.08.15, 23:47
            kaszub-ska napisała:

            > pade napisała:
            >
            > > O nienie, Kaszubska, na co dzień mam tyle bodźców i hałasu, że nad morze
            > jadę p
            > > osłuchać szumu fal, odpocząć. Rozrywki wszelakie to ja mam w domu.
            > >
            > Serio turyści z innych regionów Polski niż wybrzeże mają na co dzień możliwość
            > korzystania ze skuterów, motorówek, gokartów, a dzieci ze zjeżdżalni i placów z
            > abaw na plaży?

            ok, sa ludzie, ktorzy lubia ryk silnikow, lomot muzy z glosnikow, generalnie im wiekszy zgielk tym lepiej; nie ma problemu- niech beda takie miejscowosci gdzie wlasnie takie atrakcje dostana; problem w tym, ze poza slownie kilkoma miejscami- nie ma juz niczego dla ludzi, ktorzy lubia cisze, spokoj, przyrode i przywiazuja wage do estetyki otoczenia; takich ludzi jest bardzo duzo a podazy na taki wlasnie wypoczynek nad polskim morze- wlasciwie juz nie ma- tak jakby byl jeden przepis na przyciagniecie turystow- wszystkie miejscowosci skrojone na jedna modle
            • kaszub-ska Re: wakacyjny koszmar 17.08.15, 23:30
              differentview napisała:

              > ok, sa ludzie, ktorzy lubia ryk silnikow, lomot muzy z glosnikow, generalnie im
              > wiekszy zgielk tym lepiej; nie ma problemu- niech beda takie miejscowosci gdzi
              > e wlasnie takie atrakcje dostana; problem w tym, ze poza slownie kilkoma miejsc
              > ami- nie ma juz niczego dla ludzi, ktorzy lubia cisze, spokoj, przyrode i przyw
              > iazuja wage do estetyki otoczenia; takich ludzi jest bardzo duzo a podazy na ta
              > ki wlasnie wypoczynek nad polskim morze- wlasciwie juz nie ma- tak jakby byl je
              > den przepis na przyciagniecie turystow- wszystkie miejscowosci skrojone na jedn
              > a modle
              Co więc proponujesz? W jaki sposób ograniczysz samorządy, które chcą zarobić i na jakiej podstawie? W jaki sposób wytypujesz te miejscowości, gdzie może być głośno i takie, gdzie ma być intymnie? Zagwarantujesz tym spokojnym miejscowościom, że będą miały wystarczającą liczbę turystów? W jaki sposób? Podpiszesz lojalkę, że przez kolejne 10 lat będzie tam przyjeżdżać, żeby mieli zyski? Ludzie jeżdżą tam, gdzie mają szeroką ofertę rozrywkowo-wypoczynkową, wszystko pod ręką.
              Jeśli chodzi o estetykę, to ona kosztuje. Wszystko odbije się na kieszeni turysty. Jeśli będzie drogo, ludzie nie będą przyjeżdżać, bo nie jesteśmy jeszcze na tyle bogatym społeczeństwem, żeby dodatkowo płacić za widoki nie rażące oczu. Nie porównujmy się do Niemiec, Hiszpanii czy Włoch.
              • differentview Re: wakacyjny koszmar 18.08.15, 07:00
                kaszub-ska napisała:

                > Jeśli chodzi o estetykę, to ona kosztuje. Wszystko odbije się na kieszeni turys
                > ty. Jeśli będzie drogo, ludzie nie będą przyjeżdżać, bo nie jesteśmy jeszcze na
                > tyle bogatym społeczeństwem, żeby dodatkowo płacić za widoki nie rażące oczu.

                coz, nie zgadzam sie; po pierwsze nad polskim morzem wcale tanio nie jest i czesto wyjazdy zagraniczne wychodza podobnie lub nawet taniej; po drugie- urode tych miejsc tworzy przyroda, czlowiek powinien tylko nie niszczyc tego badziewiem rozstawianym tam latem- to akurat nie kosztuje; gdyby wladze wydaly odpowiednie przepisy- np. jak maja wygladac stragany, gdyby zlikwidowaly glosniki, quady, automaty a w zamian np bylyby na plazy ladne kosze, przebieralnie, toalety, wypozyczalnie rowerow, dobra smazalnie ryb, cisza i spokoj- i wlasnie tak zaczely reklamowac te miejscowosci- gwarantuje, ze byloby mnostwo chetnych; nie zgadzam sie przede wszystkim, z Twoja diagnoza, ze skoro sa turysci to znaczy, ze pragna tego co jest teraz- nie, nie wszyscy; wielu jezdzi nad morze i narzeka, ze nie wypoczeli a nie maja alternatywy bo w kazdej miejscowosci ten sam syf; milosnicy klimatu jak we wladyslawowie- to nie cale spoleczenstwo! a ze jakis handlarz chinskiej tandety nie zarobi kokosow przez dwa miesiace- no coz
                miejscowosc, ktora pierwsza to zrozumie- wygra, rowniez finansowo a za nia pojda inne- tylko potrzebni sa ludzie,ktorzy maja jakas szersza wizje poza, jak juz bylo napisane- nachapaniem sie ile wlezie jak najtanszym kosztem
                • kaszub-ska Re: wakacyjny koszmar 18.08.15, 22:18
                  differentview napisała:

                  > coz, nie zgadzam sie; po pierwsze nad polskim morzem wcale tanio nie jest i cze
                  > sto wyjazdy zagraniczne wychodza podobnie lub nawet taniej;
                  Z tym nie zgadzam się, wielokrotnie porównywałam.

                  po drugie- urode ty
                  > ch miejsc tworzy przyroda, czlowiek powinien tylko nie niszczyc tego badziewiem
                  > rozstawianym tam latem- to akurat nie kosztuje;
                  No właśnie, to nic nie kosztuje, więc miejscowość nie zarabia na turystach tyle, ile mogłaby, mając najróżniejsze głośne i tandetne rozrywki.

                  gdyby wladze wydaly odpowiedni
                  > e przepisy- np. jak maja wygladac stragany, gdyby zlikwidowaly glosniki, quady,
                  > automaty a w zamian np bylyby na plazy ladne kosze, przebieralnie, toalety, w
                  > ypozyczalnie rowerow, dobra smazalnie ryb, cisza i spokoj- i wlasnie tak zaczel
                  > y reklamowac te miejscowosci- gwarantuje, ze byloby mnostwo chetnych;
                  Czym gwarantujesz?:)

                  nie zgadz
                  > am sie przede wszystkim, z Twoja diagnoza, ze skoro sa turysci to znaczy, ze pr
                  > agna tego co jest teraz- nie, nie wszyscy; wielu jezdzi nad morze i narzeka, ze
                  > nie wypoczeli a nie maja alternatywy bo w kazdej miejscowosci ten sam syf;
                  Na pewno nie wszyscy, miłośnicy ciszy prędzej wybiorą się na Mazury albo nad jakąś rzekę. Jednak turystów nad morzem nie brakuje, mimo hałasu i tandety. Jest popyt, jest podaż.

                  mil
                  > osnicy klimatu jak we wladyslawowie- to nie cale spoleczenstwo! a ze jakis hand
                  > larz chinskiej tandety nie zarobi kokosow przez dwa miesiace- no coz
                  > miejscowosc, ktora pierwsza to zrozumie- wygra, rowniez finansowo a za nia pojd
                  > a inne- tylko potrzebni sa ludzie,ktorzy maja jakas szersza wizje poza, jak juz
                  > bylo napisane- nachapaniem sie ile wlezie jak najtanszym kosztem
                  Myślę, że przeceniasz zamiłowanie Polaków do spokoju i estetyki.
                  • pade Re: wakacyjny koszmar 18.08.15, 23:14
                    Ty naprawdę nie rozumiesz, że mnóstwo ludzi przyjeżdża nad morze z powodu pięknych plaż i sentymentu do Bałtyku a nie badziewia i hałasu?
                    • kaszub-ska Re: wakacyjny koszmar 23.08.15, 21:43
                      pade napisała:

                      > Ty naprawdę nie rozumiesz, że mnóstwo ludzi przyjeżdża nad morze z powodu piękn
                      > ych plaż i sentymentu do Bałtyku a nie badziewia i hałasu?
                      >
                      Ale czego oczekują? Że życie w nadmorskich miejscowościach zatrzymało się w czasie 20-30 lat temu i tak już zostanie? To tak samo jakbym ja pojechała do Warszawy czy do Zakopanego pierwszy raz od dzieciństwa i miała pretensje, że zaszły zmiany i jest głośniej niż wtedy, bo wolałabym, żeby było jak kiedyś, bo mam sentyment.

                      Swoja drogą jeździłam całe dzieciństwo i lata nastoletnie przez całe wakacje po różnych miejscowościach nadmorskich (głównie Półwysep Helski, Dębki, Jastrzębia Góra i plaże Trójmiasta i okolic) i pamiętam, że na pewno były wtedy tłumy na plażach, molach i deptakach, przy budkach z jedzeniem, był organizowane koncerty, był hałas i korki na drogach też były.
                      • pade Re: wakacyjny koszmar 23.08.15, 22:04
                        Są zmiany i zmiany. Lepsza infrastruktura to zmiana korzystna, więcej hałasu jest korzystne dla kogo?
                        Wiesz, że niektórzy łebscy właściciele domów przy głównej ulicy stracili klientów i nie mają chętnych na wynajem? Wiesz, że była nawet sprawa w sądzie w związku z tym?
                        Czym innym są koncerty, czym innym dyskoteki, a czym innym bombardowanie dźwiękami z każdego możliwego miejsca.
              • pade Re: wakacyjny koszmar 18.08.15, 09:34
                Drogo to już jest i to bardzo. Dwa tygodnie w Chorwacji z dojazdem kosztowaly mnie tyle samo, co tydzień nad Baltykiem.
                Kaszubska, Ty jesteś jak rząd:D Dla Ciebie istnieją tylko rodziny z małymi dziećmi.

                ps. Wątpię, żeby małym dzieciom służył hałas i niezliczona ilość bodźców, obawiam się, że to rodzice
                coś sobie rekompensują:P
                ps2. Jeśli na moją plażę zwalą się tłumy turystów z dziećmi i stracę ostatnią ostoję spokoju, przestanę jeździć nad polskie morze. Takich ludzi jak ja jest sporo.
                • kaszub-ska Re: wakacyjny koszmar 18.08.15, 22:27
                  pade napisała:

                  > Drogo to już jest i to bardzo. Dwa tygodnie w Chorwacji z dojazdem kosztowaly m
                  > nie tyle samo, co tydzień nad Baltykiem.
                  > Kaszubska, Ty jesteś jak rząd:D Dla Ciebie istnieją tylko rodziny z małymi dzie
                  > ćmi.
                  Właśnie takie z zupełnie małymi dziećmi nie korzystają aż tak dużo z atrakcji, raczej ze starszymi, które chcą przez 2 tygodnie porobić również coś innego niż zabawa w piasku i chlapanie w wodzie.

                  > ps. Wątpię, żeby małym dzieciom służył hałas i niezliczona ilość bodźców, obawi
                  > am się, że to rodzice
                  > coś sobie rekompensują:P
                  Pewnie nadmiar nie służy, ale dzieci to lubią i z tego się cieszą. Właśnie z takich małych rzeczy jak malowany tatuaż czy dziesiąta bransoletka z koralików. A jeśli chodzi o gokarty, skutery, deski i rowery wodne, często urlop to jedyny czas w roku, kiedy dzieci mają okazję pobawić się w ten sposób z rodzicami.

                  > ps2. Jeśli na moją plażę zwalą się tłumy turystów z dziećmi i stracę ostatnią o
                  > stoję spokoju, przestanę jeździć nad polskie morze. Takich ludzi jak ja jest sp
                  > oro.
                  >
                  Ty przestaniesz, ale na Twoje miejsce przyjadą rodziny z dziećmi i młodzi, którzy więcej kasy zostawią:)
                  • pade Re: wakacyjny koszmar 18.08.15, 23:09
                    Nie masz pojęcia ile zostawiam pieniędzy.
                    • kaszub-ska Re: wakacyjny koszmar 23.08.15, 21:34
                      pade napisała:

                      > Nie masz pojęcia ile zostawiam pieniędzy.
                      >
                      Na pewno mniej niż gdybyś jeszcze korzystałaś z płatnych rozrywek i kupowała chińskie badziewie.
                      • pade Re: wakacyjny koszmar 23.08.15, 22:17
                        Na pewno.
                        Na pewno przemyślałaś tę odpowiedź?:)
    • nena20 Re: wakacyjny koszmar 13.08.15, 23:33
      dlatego w tym roku uciekłam nad jezioro.
      • yoma Re: wakacyjny koszmar 14.08.15, 11:44
        A ja zmykam. Do lasu nad rzekę, a w oknach pokoi gościnnych kwiatki. Nie powiem, gdzie to jest. Pa :)
    • petiber Re: wakacyjny koszmar 15.08.15, 10:15
      Doskonale Cie rozumiem, tez nie znosze tego jarmarcznego klimatu, halasu i zalewu bezguscia...i nie ma to nic wspolnego z nowoczesnoscia i rozwojem...podobnie jak przy tablicach reklamowych - brak regulacji prawnych i dbalosci o klimat miejsca... przykladem jak mozna isc z duchem czasu w dobrym guscie jest wybrzeze Baltyku po niemieckiej stronie. Uwielbiamy Uznam (Heringsdorf, Ahlbeck, itd) czy wyspe Rügen, Wszystko odrestaurowane w przedwojennym stylu, glownie wille, brak wielkich molochow wiec ilosc turystow do ogarniecia. Budki z lodami czy innym jedzeniem w stylowych "budkach" krytych strzecha w rownych odleglosciach tak, ze wszystko jest estetycznie i zgodne z charakterem miejsca. Jesli glosna muzyka to tylko z muszkli koncertowej na promenadzie, wieczorami... brak straganow z chinskim, blyskajacym badziewiem i glosna muzyka...czyli da sie.
      • differentview Re: wakacyjny koszmar 15.08.15, 10:41
        DOKLADNIE! wlasnie cos takiego marzy mi sie po polskiej stronie; nich sobie beda mielna, wladyslawowa i kolobrzegi- dla tych spragnionych mocnych wrazen i niech beda ladne male miejscowosci, gdzie ceni sie spokoj i przyrode i niech zostanie tez troche zupelnie dzikich, gdzie nie ma zadnych hoteli, co najwyzej agroturystyka czy pokoje u miejscowych; czy czesc polskiego wybrzeza nie moze wygladac jak np bornoholm? dlaczego sie czyms takim nie zainspirowac?
        • agcerz Re: wakacyjny koszmar 15.08.15, 12:21
          Bardzo lubiłam spędzać wakacje w Chłapowie, ale wszechobecny plastik i hałas bardzo mnie raził. W takim hiszpańskim Alicante (wielkie miasto, a nie piękna rybacka wioseczka), wszystkie kramy z drobnym rzemiosłem na nadmorskim deptaku wyglądają tak samo - narzuca to miasto. Widocznie włodarzom miasta zależy.
          • ola_dom Re: wakacyjny koszmar 15.08.15, 12:35
            agcerz napisała:

            > wszystkie kramy z drobnym rzemiosłem na nadmorskim deptaku wyglądają tak samo -
            > narzuca to miasto. Widocznie włodarzom miasta zależy.

            No właśnie. Nawet plastikowa i błyszcząca chińska tandeta byłaby bardziej znośna, gdy sprzedawana w estetycznych kramach i straganach.
            A kocia muzyka mniej irytująca, jeśli jej głośność nie przekroczy dozwolonej ilości decybeli. Przecież na pewno da się to jakoś uregulować?
            Są regulacje (nawet w Polsce) dotyczące zabudowy w niektórych miejscach (wysokość albo kolor dachów), nie mam pewności, ale wydaje mi się, że kiedyś np. w Sopocie na Monciaku nie wolno było w ogródkach kawiarnianych stawiać plastikowych krzeseł - tylko estetyczne metalowe (zabić się nie dam, byłam dawno, ale prawie na pewno z kimś miejscowym o tym rozmawiałam) i inne tego typu ustalenia.
            I to nie zależy wyłącznie od turystów - jak chce nam powiedzieć yoma - ale także od zarządców miast i miasteczek.
    • agnieszka_iwaszkiewicz Re: wakacyjny koszmar 17.08.15, 01:39
      Zgadzam się z "differenview" i podobnymi do jej głosu wypowiedziami. Zależność popytu i podaży jest oczywista, ale przecież nie tylko taka prosta zależność musi być uwzględniania. Warto też próbować zadbać o kształtowanie gustów. Wystarczy umiejętnie zarządzać przestrzenią publiczną. Ale mało kto chce to robić, bo to jest robota wymagająca i rozłożona na lata. A tu chodzi jeszcze dodatkowo o szybki zysk. Kształtowanie gustów to także kształtowanie postaw konsumpcyjnych. Nie twierdzę przez to, że wszyscy mają być przymuszani do tej wysoko wyrafinowanej, bo też i taka nie każdemu musi się podobać. Różnorodność jest potrzebna. Ale obecnie większość jest przymuszana konsumować tandetę, bo nie ma alternatywy. Ta tandeta dotyczy nie tylko rozrywki, ale i jedzenia, architektury, zagospodarowanej przestrzeni.
      Nie można o tym nie pamiętać, bo przebywanie w takim otoczeniu wyzwala stan napięcia i niepokoju, a to sprzyja agresji.
      Warto się przeciwstawiać, oburzać, nie poddawać bo, jak mówił dziś już niepopularny klasyk, byt określa świadomość. Agnieszka Iwaszkiewicz
      • yoma Re: wakacyjny koszmar 18.08.15, 23:19
        Dobrze. Pytam grzecznie po raz kolejny, dlaczego wielbiąca ciszę i spokój Different pojechała do chińskiego chłamu z gokartami, a nie do alternatywy, którą, jak twierdzi, zna? A?
        • differentview Re: wakacyjny koszmar 19.08.15, 09:18
          yoma napisała:

          > Dobrze. Pytam grzecznie po raz kolejny, dlaczego wielbiąca ciszę i spokój Diffe
          > rent pojechała do chińskiego chłamu z gokartami, a nie do alternatywy, którą, j
          > ak twierdzi, zna? A?

          masz problemy z logicznym mysleniem? juz Ci ola_dom tlumaczyla a Ty dalej swoje? pojechałam do malej miejscowosci, ktora kiedys byla ladna i spokojna, gdybym wiedziala, ze teraz wyglada jak wyglada- to bym nie pojechala; spokojne miejscowosci, o ktorych wspominalam sa akurat po drugiej stronie wybrzeza, pare godzin jazdy dluzej a bylismy z malymi dziecmi wiec podroz miala byc w miare krotka- teraz do Ciebie dotarlo czy znow tu powrocisz z pytaniem, ktore nie dotyka meritum problemu poruszonego przeze mnie w tym watku; bo meritum chyba nadal nie zrozumialas, co?
          • yoma Re: wakacyjny koszmar 19.08.15, 18:27
            Wiesz, w XXI w. mieć problemy ze sprawdzeniem, jak wygląda miejscowość...

            No i napędziłaś biznes tym od chińskiej tandety i quadów, a nie tym od ciszy i spokoju, co ci grzecznie i bez obrażania adwersarza przez cały wątek tłumaczę. Więc to chyba nie ja mam problemy z logicznym myśleniem.

            Zachowałaś się tak:
            - Z kubła jedzie.
            - [...]
            - Z kubła jedzie!
            - [...]
            - Czy ty nigdy nie możesz zrobić tego, o co cię proszę? Dwadzieścia razy mówiłam, żebyś wyrzucił śmieci, a one stoją i stoją, dlaczego nigdy nie słuchasz, co do ciebie mówię!
            • differentview Re: wakacyjny koszmar 19.08.15, 19:02
              nie, nie o tym jest ten watek- sprobuj jeszcze raz pomyslec ale juz nie pisz nic wiecej bo szkoda czasu na czytanie Twoich wynurzen- zachowaj je dla siebie; zeby brac udzial w dyskusji trzeba choc troche sie polapac czego ona dotyczy
              • yoma Re: wakacyjny koszmar 19.08.15, 19:53
                Moja droga, załóż własne forum i wtedy dyktuj, co kto może pisać, a co nie. Co do czytania, mnie możesz wyszarzyć, a poczytać zamiast tego zasady erystyki.

                Na tę wieś też tupałaś nóżką i krzyczałaś: brzydka wieś, brzydka, szkoda mi czasu na łażenie po twojej promenadzie?
    • vilez Re: wakacyjny koszmar 20.08.15, 20:12
      Yoma dobrze prawi. Do takich miejsc się nie jeździ. Jest czas sprawdzić wcześniej, co jest grane.
      Można jechać gdzie indziej.
      Są w Polsce miejsca ciche i niekiczowate. Albo i nie w Polsce.
      Takie narzekania są o kant...
    • danaide Re: wakacyjny koszmar 23.08.15, 00:36
      Od kilku lat jeżdżę do jednej z miejscowości wymienionych w wątku. Zaczęłam jeździć, bo mam dziecko. A dziecku morze dobrze zrobi. Nazwę miejscowości znałam ze słyszenia, konotacja pozytywna, żadnych szczegółów, ale brali z dziećmi i zwierzętami to pojechałam. Polskie morze pamiętałam z dzieciństwa czyli schyłku komuny, później miałam ledwie kilka pozasezonowych epizodów.

      Na wjeździe przeżyłam szok, liczyłam na coś w stylu brzydszej siostry wioski francuskiej (w końcu to "modna" destynacja:D), a tu krzywe rzędy bud różnej proweniencji wzdłuż deptaka, żelazne rdzewiejące szczęki obok willi itp.

      Jeżdżę dalej. Tego lata - a może poprzedniego - ze zgrozą stwierdziłam, że nie widzę już tej brzydoty, a może po prostu zepchnęłam ją w jakieś inne rejony mojej percepcji. Jeżdżę, bo mam dobre towarzystwo, oswojony teren (w tym opanowany mechanizm zakupu badziewia w absolutnie niezbędnym zakresie), dziecko zajęte nonstop. Ale jeżdżę poza sezonem i żadna siła nie zmusi mnie do wizyty w sezonie. Jest ciszej, mniej tłoczno, wiele "rozrywek" jeszcze w powijakach. A pogoda jak to pogoda - morze przy każdej aurze cudne. I tak różne, niesamowite światło.
      • differentview Re: wakacyjny koszmar 23.08.15, 08:02
        danaide napisała:

        > Ale jeżdżę poza sezonem i żadna siła nie zmusi mnie do wizyty w sezonie
        > . Jest ciszej, mniej tłoczno, wiele "rozrywek" jeszcze w powijakach. A pogoda j
        > ak to pogoda - morze przy każdej aurze cudne. I tak różne, niesamowite światło.

        ha, to kompletnie zmienia postac rzeczy- mam zamiar sie w tym roku wybrac jeszcze raz na przelomie wrzesnie i pazdziernika- i odnalezc klimat jak w piosence Ireny Santor i poszukac bursztynow po sztormie;)


    • alpepe Re: wakacyjny koszmar 24.08.15, 10:09
      Byłam w ub. tyg. poniekąd w interesach w Darłowie/Darłówku. I zdziwiłam się, bo ostatnie wspomnienia miałam z bud Międzyzdrojów/Mielna i bazaru w Świnoujściu.
      Podobało mi się, bardzo estetyczny deptak, fajne klimatyczne knajpki, aczkolwiek z pierwszej uciekliśmy, bo muzyka była bardzo głośna... Gdyby nie to, że z Berlina to nieco daleko, na pewno bym tam pojechała na wakacje. Jeden minus, wejście na plaże, którym szliśmy, składało się z ohydnych popękanych betonowych schodów w stanie absolutnie nieakceptowalnym.
      Rozumiem twój ból, może spróbuj szczęścia w Darłówku, ja była w zachodnim, po lewej stronie mostu.
      • differentview Re: wakacyjny koszmar 24.08.15, 10:22
        alpepe napisała:

        > Rozumiem twój ból, może spróbuj szczęścia w Darłówku, ja była w zachodnim, po l
        > ewej stronie mostu.

        znam dobrze Darlowko- jednak moje ukochane miejsce jest jeszcze bardziej na zachod:)
Pełna wersja