cytrynowy-sad
01.11.16, 23:15
Witam,
Mam kolege, u ktorego czesto goszcze w domu. Przyjaznie sie z jego partnerka rowniez. Jestesmy obie bardzo blisko, zwierzamy sie sobie. Znam go od wielu lat, czesto wspieralismy sie, gdyz oboje jestesmy Polakami na obczyznie. Jest to bardzo wartosciowy czlowiek i dlatego ze smutkiem obserwuje jak sie wyniszcza alkoholem.
I teraz pytanie. Czy istnieje jakakolwiek mozliwosc pomocy takiemu czlowiekowi? I jego pratnerce.?
Oczywiscie on goraco zaprzecza temu, ze ma problem. Uwaza, ze moze przestac kiedy chce. Pije kazdego dnia kilka piw, a na weekendy urzadza libacje, gdzie leje sie whiskey, piwo i wodka. Jego partnerka nie jest Polka i ciagle mnie pyta czy to u nas, Polakow, normalne.
Bardzo bym chciala im pomoc, bo ich bardzo lubie, ale z tego co wiem i co czytalam o alkoholizmie to nie wydaje mi sie, ze mam cokolwiek do powiedzenia. Nie chce jednak patrzec bezczynnie jak bliska mi osoba wyniszcza sie na smierc. Jak Wy byscie postapili. Czy mozna przejsc obojetnie? Prosze tez Pania Agnieszke o rade.