Dodaj do ulubionych

problem z alkoholem

01.11.16, 23:15
Witam,

Mam kolege, u ktorego czesto goszcze w domu. Przyjaznie sie z jego partnerka rowniez. Jestesmy obie bardzo blisko, zwierzamy sie sobie. Znam go od wielu lat, czesto wspieralismy sie, gdyz oboje jestesmy Polakami na obczyznie. Jest to bardzo wartosciowy czlowiek i dlatego ze smutkiem obserwuje jak sie wyniszcza alkoholem.

I teraz pytanie. Czy istnieje jakakolwiek mozliwosc pomocy takiemu czlowiekowi? I jego pratnerce.?
Oczywiscie on goraco zaprzecza temu, ze ma problem. Uwaza, ze moze przestac kiedy chce. Pije kazdego dnia kilka piw, a na weekendy urzadza libacje, gdzie leje sie whiskey, piwo i wodka. Jego partnerka nie jest Polka i ciagle mnie pyta czy to u nas, Polakow, normalne.

Bardzo bym chciala im pomoc, bo ich bardzo lubie, ale z tego co wiem i co czytalam o alkoholizmie to nie wydaje mi sie, ze mam cokolwiek do powiedzenia. Nie chce jednak patrzec bezczynnie jak bliska mi osoba wyniszcza sie na smierc. Jak Wy byscie postapili. Czy mozna przejsc obojetnie? Prosze tez Pania Agnieszke o rade.
Obserwuj wątek
    • enith Re: problem z alkoholem 02.11.16, 03:23
      Obawiam się, że nie masz żadnej możliwości pomocy, jeśli alkoholik odmawia uznania swojej choroby. Rozumiem, że ci przykro, znam ten ból z autopsji, ale poza wsparciem moralnym masz raczej małe pole manewru. To nie oznacza, że jesteś obojętna. Nie jesteś! Dobro przyjaciela najwyraźniej leży ci na sercu, ale musisz uznać, że przyjaciel odpowiada sam za siebie i tylko on ma możliwość zrobienia czegoś ze swoim nałogiem. Możesz podsuwać lektury, sugerować leczenie, ale to raczej wszystko. No i musisz uważać, byś sama nie wpadła w pułapkę współuzależnienia (poczytaj o tym).
      Mam nadzieję, że uświadomiłaś partnerkę przyjaciela, że nie, alkoholizm nie jest normą w naszym (polskim) kręgu kulturowym. Jest chorobą taką samą, jak i wszędzie.
      • verdana Re: problem z alkoholem 02.11.16, 09:48
        Nie. Osoba "z boku" nie ma możliwości pomocy. Jedyne, co możesz zrobić to pogadać z jego partnerką i ewentualnie wspomóc ją, powiedzieć, że to nie jest normalne, ze partner jest alkoholikiem i pora zacząć działać. Jeśli podsuwać lektury to jej, nie jemu.
    • alsk9 Re: problem z alkoholem 02.11.16, 10:56
      Jedyna rada to przekonać jego partnerkę, żeby poszukała najbliższego ośrodka leczenia uzależnień i tam poszła. Pogada na miejscu z fachowcami, będzie mogła chodzić na wykłady o alkoholizmie, a także wziąć udział w terapii dla współuzależnionych lub skorzystać z pomocy psychologiczno-prawnej.

      Powiedz jej, że nie jest ważna narodowość, Polak, Szwed czy Anglik - jeśli pije codziennie a w weekendy chleje to jest zwyczajnie zdegradowanym głęboko uzależnionym alkoholikiem.
      Jak rozumiem, pijak zmanipulował swoją partnerkę że "Polacy wszyscy piją" i już jej zrobił siano z mózgu by nie zgłaszała pretensji do niego i pozwoliła mu chlać. A ty zamiast mówić dziewczynie "to alkoholik! biegnij na terapię by ratować siebie! bo zrujnuje ci życie! nie wierz mu w to co mówi bo to mówi jego nałóg! nie wierz żadnym zapewnieniom, bo alkoholik obieca ci wszystko co chcesz- byleś mu dała spokój i by mógł dalej niezakłócenie chlać- i nie dotrzyma słowa, a winę za to zrzuci na ciebie bo uzależnieni są doskonałymi manipulantami. Musisz iść do ośrodka uzależnień po pomoc dla siebie, albo odejdź do niego". itd itd

      Jak rozumiem, ty, zamiast mówić dziewczynie by szukała dla siebie pomocy bo to nienormalne co on robi - to chodzisz do nich na popijawy, wspierasz faceta w udawaniu że wszystko jest w porządku bo przecież ma znajomych, goście się cieszą, fajnie jest , i użalasz się nad nim jaki to on biedny ale przecież "wartościowy" och ach...
      Obudź się.
      Nie wspieraj nałogowców. Nie zamiataj pod dywan uzależnień. Nie lituj się nad kimś kto NIE CHCE SIĘ LECZYĆ I NIE WIDZI PROBLEMU W SWOIM PICIU. Przestańcie chronić go przed konsekwencjami chlania. To partnerka potrzebuje wsparcia by spadły jej klapki z oczu i by uwolniła mózg od manipulacji nałogowca.
      Pije bo Polak? Bo to normalne? Jakie jeszcze kity jej nawciskał by mu nie przeszkadzała chlać?
      • cytrynowy-sad Re: problem z alkoholem 02.11.16, 11:27
        Ona pochodzi z Azji, z kraju gdzie mezczyzni sa glowa domu i ich zdanie jest najwazniejsze. Jak wiec maja jej spasc klapki z oczu? Ona nie czyta ksiazek na temat psychologii. Ona w ogole nie czyta. Nie jest tak swiadoma jak Ty. Ona cieszy sie z tego, ze odkad zmienili mieszkanie to on pije trzy piwa dziennie zamiast osmiu. I zamiast wloczyc sie po barach, siedzi w domu w weekendy i chleje przed tv. Jak wedlug Ciebie mam otworzyc oczy takiej osobie? Bo jak cokolwiek mowie to ona na to, ze co prawda jej to przeszkadza, ale poprzedi maz ja bil. A ten jest lagodny, dba o jej syna i yarabia na dom.
        • ada1214 Re: problem z alkoholem 02.11.16, 12:42
          A co Ty masz do tej pary?
          On nie chce sie leczyc, ona sie cieszy ze jest lagodny.
          To daj im spokoj i nie ratuj na sile. Dorosli ludzie sa sami odpowidzialni za swoe zycie. Los ratownikow amatorow jest taki: albo stana sie wspoluzaleznieni, albo sie wypala, albo im sie oberwie. Ktora wersje wybierasz?
        • enith Re: problem z alkoholem 02.11.16, 16:16
          cytrynowy-sad napisała:

          > Ona pochodzi z Azji, z kraju gdzie mezczyzni sa glowa domu i ich zdanie jest na
          > jwazniejsze. Jak wiec maja jej spasc klapki z oczu? Ona nie czyta ksiazek na te
          > mat psychologii. Ona w ogole nie czyta.

          No to jedyne, co ci pozostaje, to uświadamiać i edukować przyjaciółkę w temacie alkoholizmu i współuzależnienia. I przyjąć do wiadomości, że przyjaciółka TEŻ jest osobą dorosłą i odpowiada za siebie. Wyłożyła ci już zresztą swoją filozofię: partner może i pije, ale poprzedni ją lał, więc to już jest jakiś postęp. W takich okolicznościach niewiele zdziałasz. Wręcz polecam ci, żebyś się aż tak nie angażowała w życie innej pary. Utrzymuj stosunki, jak dotychczas, nie bierz udziału we wspólnym piciu, jeśli dotychczas brałaś.
    • beenthere Re: problem z alkoholem 02.11.16, 14:59
      Jak przeczytalam twoj post to az sprawdzilam czy to nie moj nick i post z przeszlosci;) Ja mam podobna pare przyjaciol, lub juz teraz znajomych. Nawet te same pytania padaly od jego partnerki, czy Polacy serio tak pija.
      Nie da sie namowic czlowieka na leczenie, jesli sam czuje sie ze swoim nalogiem swietnie. Ja musialam przestac znajomych odwiedzac, bo kazda wizyta konczyla sie (a wlasciwie zaczynala) to moze sie napijemy? Oczyswiscie, moglam odmawiac, ale moj znajomy jest naprawde namolny, zawsze szuka okazji i kompanow do wypicia, wiec stalo sie to po prostu meczace. Znajomy znalazl sobie innych towarzyszy do kieliszka, na to sie nic nie poradzi, jest dorosly i robi co chce, nawet jesli ruinuje mu to zycie. 30+ letni facet ktoremu co weekend urywa sie film, a potem zdycha do poniedzialku na kacu, jak dla mnie to juz patologia...
      Natomiast co do predyspozycji kultrowych, niestety z mojego doswiadczenia wynika, ze Polacy rzeczywiscie ciagna do alkoholu bardziej niz wiekszosc innych narodow. Nie oszukujmy sie, w Polsce jest przyzwolenie i ogolna akceptacja weekendowego, a moze nawet po pracowego picia. Picia w sensie picia alkoholu zeby sie uwalic, a nie zeby sobie pogadac przy piwie... Do tego maja jakas tendencje, do namawiania innych, "wymuszania" na towarzyszach tempa tego picia.
      I nie mowie tu o robotnikach budowlanych, a wlasnie o ludziach wyksztalconych, zajmujacych wyzsze pozycje w kraju czy za granica.
      Takie sa moje obserwacje z kilku lat za granica, oczywiscie wiem, ze wiekszosc bedzie sie zaklinac ze to nie nasza cecha narodowa, ja niestety mam takie zdanie.
      • alsk9 Re: problem z alkoholem 02.11.16, 15:51
        Znam podobnych alkoholików wysokofunkcyjnych Hiszpanów, Szwedów, Norwegów...

        nadiavstheworld.com/alkohol-w-norwegii-pijane-dziewczyny-i-krotkie-godziny/
        www.polityka.pl/tygodnikpolityka/swiat/1519180,1,skandynawski-problem-z-alkoholem.read
        pikio.pl/szwecja-mlodziez-upija-sie-zelem-do-mycia-rak/
        www.dw.com/pl/raport-zatrwa%C5%BCaj%C4%85co-du%C5%BCo-alkoholik%C3%B3w-w-niemczech/a-17354449
        natemat.pl/88233,niemcy-zarazili-sie-alkoholizmem-od-europy-wschodniej-statystyki-uzaleznionych-szybuja-w-gore
        fakty.interia.pl/swiat/news-portugalia-kryzys-nasilil-liczbe-osob-cierpiacych-na-depresj,nId,1922404
        www.sport.pl/igrzyska-olimpijskie/1,154863,15305889,Skoki_narciarskie__Depresja_i_alkoholizm_w_swiecie.html
        www.newsweek.pl/polska/kto-pije-najwiecej-alkoholu-na-swiecie-who-a-ile-polacy-newsweek-pl,artykuly,286174,1.html

        Alkoholizm nie jest cechą narodową. Łatwość dostępu do alkoholu i przyzwolenie na picie już od najmłodszych lat jest problemem w Polsce i sprzyja rozwojowi problemu, ale to nie jest cecha narodowa, bo chlejących obcokrajowców i na niskich i wysokich szczeblach jest mnóstwo.
        Łatwo przypiąć tylko Polakom łatkę pijaków, ale to do polskich miast przyjeżdżały hordy pijanych Angoli, to w Norwegii chleją na umór do zorzy polarnej, a Niemcy wlewają w siebie hektolitry taniego rieslinga w zaciszu domowym..
    • molly_wither Re: problem z alkoholem 04.11.16, 17:57
      Tak zwane uszczesliwianie na sile. Dopoki on nie widzi problemu to nie ma problemu. Pewnie pije, bo lubi. Radze zajac sie swoim zyciem.
    • ortolann Re: problem z alkoholem 04.11.16, 23:07
      Obojętnie przejść pewnie nie można, ale realnego wpływu na sytuację raczej nie masz. Możesz służyć pomocą (o ile faktycznie byłabyś w stanie), ale dopiero wtedy, kiedy już zostaniesz o nią poproszona. A na razie, cóż: westchnąć nad ich losem i modlić się (jeśli jesteś wierząca), żeby ich oświeciło.
    • agnieszka_iwaszkiewicz Re: problem z alkoholem 07.11.16, 00:58
      Zgadzam się z tym, co do tej pory napisano. Może Pani oczywiście cały czas powtarzać znajomemu swoją opinię, pokazywać sposoby zajęcia się przez niego tym problemem. Ale nie można mieć oczekiwania, że on podzieli Pani spostrzeżenia i skorzysta z rad. Można mieć co najwyżej nadzieję i kultywować swoją misję. Można rozmawiać z przyjaciółką i ją namawiać do odpowiedzi na zaistniałą sytuację. Czy to poprzez zajęcie się sobą czy to poprzez zmianę reakcji na zachowania alkoholowe jej partnera.
      Ale można się też zastanowić, czemu ten problem tak Panią obchodzi ? Używa Pani dużych kwantyfikatorów: libacje, wyniszcza sie na smierc, chleje przed tv.
      Z jednej strony jest używanie, z drugiej jego skutki. Mężczyzna zarabia, utrzymuje związek, zajmuje się dzieckiem kobiety. Kobieta jest z nim i nie odchodzi. Więc to życie jego tak źle się nie toczy. Może Pani diagnoza jest przesadna i wynika z Pani doświadczeń czy poglądów? Warto i na to zwrócić uwagę.
      Nie chodzi o bagatelizowanie faktycznego problemu, ale o spojrzenie z innej perspektywy.
      Agnieszka Iwaszkiewicz

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka