ukresu
16.05.19, 16:53
Witam
Mieszkam za granicą, mam męża alkoholika, w zeszłym roku zmusilam go do powrotu do kraju, sam podjął terapię, pozwoliłam wrócić, miał pomóc przy przeprowadzce, kupiłam dom, oczywiście sielanka nie trwała długo, większe mniejsze wpadki.Pracuje w swoim zawodzie, jestem niezależna, nauczyłam się języka.Maz nie pracuje,zajmuje się domem i szkołą syna, mnie nie ma prawie cały dzień.
Od dawna jednak płynie, ma dostęp do konta, popija ,a później wszczyna awantury, jak wracam wieczorem.Wcziraj znalazłam jego barek'' , przerzucił się już na jakościowy alkohol,co sobie będzie żałował...
Nie chce wyjechać dobrowolnie, dziś zadzwoniłam do mojej asystent socjal i machina ruszy, będzie musiał opuścić dom
Boję się, czy sobie poradzę, z dziewięcioletnim synem,z cholerną kosiarką, domem, głupią szafką, którą miał mi skręcić do gabinetu, tak się boję.