Dodaj do ulubionych

kłopoty z mężem

26.05.07, 13:41
Mamy śliczną roczną córeczkę. Mamy duży dom prawie gotowy do zamieszkania.
Tak mało brakuje do pełni szczęścia.
Wyszłam za mąż z miłości. Mieszkaliśmy 2 lata u teściowej na dwóch pokojach.
Było mi ciężko. Miałam z góry określone co wolno a czego nie, jak co robić.
Błędem było, że nie wypowiadałam głośno swojego zdania. Dałam się
podporządkować. Wychowano mnie tak. Nie byłam u siebie. Tak to czułam. W
tygodniu pracowaliśmy do późna. Wieczorami oglądaliśmy z teściową telewizję
lub jechaliśmy do mojej mamy. W czasie wolnym mąż pracował przy budowie
naszego domu.
Kiedy pojawiła się nasza kruszyna byliśmy szczęśliwi. Jedak ja po wyjściu ze
szpitala nie mogłam się odnaleść w nowej roli. Czułam się złą matką. Teściowa
świetnie radziła sobie z małą. Zaraz po przebudzeniu się dziecka wpadała do
pokoju. Była wchechobecna i wszechwiedząca. Ja czułam się jak niepotrzybny
balast. Szybko wróciłam do pracy. To straszne, ale tylko tam czułam się
dobrze. O swoich problemach rozmawiałam dużo z kuzynką. wiedział też o nich
mąż. Ale nie bardzo mnie rozumiał. Jak wiele popełniłam błędów. Dalzcego nie
potrafiłam głośno powiedzieć swoje NIE. Teraz mąż "nic do mnie nie czuje" i
nie chce ze mną być. Jestem z małą u mamy. Dom stoi. Wystarczy założyć
płytki, podłogi, kupić meble. Mąż nie interesuje sie już tym. Mówi, że nie
umiemy ze sobą rozmawiać. Ja próbuje. Trochę niezdarnie, ale próbuje
rozmawiać i ratować to co zostało z naszej miłości. Bo ja go ciągle kocham.
Tak ciężko z kimś rozmawiać, skoro ktoś mówi NIE CZUJE NIC. Przjeżdza do
małej wieczorem. Na 2 godzinki. W dni wolne też jest wieczorem. Boje się
robić cokolwiek. Mówić cokolwiek, żeby ... nie wiem już co.
Czy jest wyjście z tej sytuacji? Chce być z mężem.
Obserwuj wątek
    • annabak Re: kłopoty z mężem 27.05.07, 22:50
      Bardzo mi przykro z powodu Twojej sytuacji.
      To nie dobrze, że nie byliście na " swoim" od początku małżeństwa, chyba nie
      mieliście okazji, by się dotrzeć i stworzyć samodzielną rodzinę.
      Może spróbujcie wyjechać na wakacje, sami, gdzieś daleko od rodziców i
      spróbujcie porozmawiać. Jeśli się nie uda, pozostaje terapia małżeńska.
      Musicie spróbować uratować małżeństwo i swoją rodzinę.
      Pozdrawiam
      • veronika27 Re: kłopoty z mężem 06.06.07, 14:10
        ja chce uratować małżeństwo. Wiele razy próbowałam rozmawiać. Bez skutku. Tylko
        czuje od mężą chłód i niechęć.
        • mama_zuzi06 Re: kłopoty z mężem 21.06.07, 17:11
          witaj, ja mam troszkę inny problem ale też dotyczy męża. Mianowicie mój mąż
          zajmuje się naszą córcią tylko wtedy kiedy go poproszę. Walczę z nim
          codziennie. Myślę, żę może powinnaś dać sobie spokój z walką o męża bo
          najgorsze może być to że on jak piszesz, że nie czuje nic. Może kiedyś
          zapomnisz, znajdziesz kogoś innego, kto pokocha Ciebie i Twoją córcię.
      • veronika27 Re: kłopoty z mężem 24.08.07, 13:14
        mąż nie zabiega o mnie, ani o dziecko. Nie chce żebyśmy byli razem.
        Niedawno odkryłam maila do koleżanki z pracy. Teraz wiem, że mnie
        zdradzi. i to z dziewczyną, którą mąż też zdradzał. Nie mogę sobie z
        tym poradzić. Za co ja ciągle kocham tego człowieka. Idiotka jestem
        i nic więcej.
    • sabciasal Re: kłopoty z mężem 21.06.07, 20:24
      a może mąż po prostu się boi przeprowadzki. dwa lata w trudnych dla ciebie
      warunkach jemu jakos nie przeszkadzały - nawet to wspólne z mamą albo teściami
      spedzanie wieczorów:)
      budował dom dla WAS
      a teraz kiedy mozecie byc tylko razem - on dochodzi do wniosku ze nic nie czuje
      do ciebie i dlatego będzie mieszkał razem z matką. Może to o to chodzi?
      • pysiu1007 Re: kłopoty z mężem 23.06.07, 12:52
        a moze mamusia go podburza???
        pewnie to jedynak i chcial mieszkac bez mamy??/
    • klaudyna1985 Mam to samo i nie wiem co robić! 26.06.07, 16:17
      Mieszkamy na górze u teściów. mamy tylko 2 pokoje, lazienke i przedpokój. !0
      miesięcy temu urodziłam synka i od tego momentu cały czas siedzę z nim w domu.
      Nie mam tu nic do gadania wszystko robi mi teściowa tzn. ja mam tylko sobie
      posprzątać na górze a zupki i wszystkie papki dla małego gotuje mi ona!! Ja nie
      mam nic dopowiedzenia!! Nie chcę juz tam mieszkać ale mąż to taki cycuś! Non
      stop mnie sprowadza do poziomu 0! Teraz nawet zabronił mi kontaktów z moją
      rodziną bo są biedni i niewykształceni! Normalnie mi serce pęka i dłużej już tak
      chyba nie pociągne! Chciałabym wyprowadzić się a nawet odejść od męża ale
      niestety nie mam dokąd. To już nawet nie o miejsce chodzi ale najbardziej o
      finanse. Skąd ja wezmę pieniądze na wynajem, utrzymanie i jedzenie? Do pracy iść
      nie mogę bo nie mam gdzie synka zostawić! Co noc ryczxę i zastanawiam się czym
      zasłużyłam sobie na taki los? Wszyscy mnie mają za totalne 0, Mąż nie szanuje,
      nie mam własnego zdania bo dałam się podporządkować?!!! Co zrobić!!! Nie mam już
      siły! To mnie przerasta!
      • anulkas86 Re: Mam to samo i nie wiem co robić! 26.06.07, 17:26
        Witam Klaudyna. Wydaje mi się że już spotkałyśmy się na młodziutkich mamusiach
        albo mężatkach? Nie potrafię wstawić się w Twoją sytuację tak do końca bo sama
        mieszkam z mężem u moich rodziców a to zupełnie inna sytuacja niż mieszkanie u
        teściów, ale jak czytam Twoją wypowiedź to wydaje mi się że młode małżeństwo nie
        może trwać długo. Sama jestem pokłucona z mężem częściej niż pogodzona, ciągle
        się denerwuje na niego a on na mnie. Wkurza mnie że nie mamy żadnego swojego
        życia rodzinnego. I na każdym kroku czuje że jak mój mąż miałby wybieraćmiędzy
        mną a swoją rodzinką to wybrałby ich. powstrzymuje go tylko to że tutaj- tzn. u
        moich rodziców mu jest dobrze- blisko do pracy, centrum, o wiele wygodniejszy
        dom, ładniej wykończony, no i o wiele więcej wygód których u rodziców nie miał a
        tutaj ma i już się do tego przyzwyczaił. Nie jesteśmy bogaci, raczej musimy
        bardzo oszczędzać i wiele pomagaja nam moi rodzice którzy też całe życie pracują
        i oszczędzają żeby mieć, to co mają i nam pomóc do tego. i denerwuje mnie to że
        mój mąż chciałby najlepiej wszystko mieć. Wiem ze ja osobiście i nasze dziecko
        do szczęścia nie jesteśmy mu potrzebni. I to najbardziej mnie boli.
        • veronika27 ciągle kłopoty 27.06.07, 22:03
          Dzięki za odpowiedzi. Łatwiej coś przezwyciężyć, wiedząc że nie jest się samym.
          Z moim mężem jest jeszcze gorzej. Przyjeżdza do małej, ale unika mnie. Nie chce
          się ze mną nigdzie pokazywać. Ostatnio miał do mnie pretensje, że poszłam na
          wychowawczy. Mówił, że nie będzie dawał mi pieniędzy. Tylko na małą. Teraz
          dostał tydzień urlopu. Jego wymarzony urlop po latach ciężkiej pracy i...
          spędza go podobno sam nad morzem. Kto jedzie sam nad morze i zabiera aparat?
          Pogorszyły sie też relacje z teściową. To jakiś horror. Najgorsze, że chyba
          nadal go kocham, mimo że wiem że nie ma dla nas przyszłości. Tak ciężko
          zapomnieć i żyć dalej.
          Całe szczęście moi rodzice mi pomagają i duchowo i finansowo.
        • klaudyna1985 Do anulkas86! 28.06.07, 13:10
          Witam witam!
          Faktycznie już się "spotkałyśmy"
          No i racja nie jest wesoło ale jakoś trzeba żyć. Napisz do mnie na poczte to
          podam ci mój numer gg to pogadamy co? co ty na to?
          Pozdrawiam i dziękuję!
          Pa
      • ahhna Re: Mam to samo i nie wiem co robić! 28.08.07, 14:47
        Nie rozumiem. Skoro już wszystko robi ci teściowa, to jak
        najbardziej masz warunki, żeby pojść do pracy. Więc idź. Zacznij
        zarabiać, kształcić się, jesli do tej pory się nie kształciłaś. A
        gdy zaczniesz mieć swoje pieniądze, to i szacunek męża i jego
        rodziny sie pojawi. Będziesz mieć w końcu jakiś wybór i wpływ na
        swoje życie. A od zaraz można trochę ograniczyć wpływ teściowej na
        wychowanie dziecka. To Ty jesteś matką, ty odpowiadasz za dziecko
        (również w sensie prawnym) i to ty masz je wychowywać i decydowac o
        nim. Nawet w takich drobiazgach jak zupka. Na początku pewnie będą
        scysje, ale teściowa z czasem powinna przyjąć do wiadomości, że ona
        jest tylko babcią. Na taki albo inny los nie tyle się zasługuje, co
        kształtuje się go samemu. Nikt, nawet mąż, tego za ciebie nie zrobi.
        Więc do dzieła!
        Pozdrowienia serdeczne.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka