wakacje bez dziecka

07.06.07, 19:29
witam.mam maly klopot.wybieram sie na wakacje i malucha rocznego zamierzam
zostawic z babcia.jak mam dziecko do tej rozlaki przygotowac.musze
zaznaczyc ,ze z babcia nie spotykamy sie codziennie- gdyz mieszka w innym
miescie.wiem napewno ze,maly spedzi wspolnie ze mna troche czasu przed
wyjazdem. ale ile wystarczy dni aby mozna go bylo spokojnie zostawic na 2
tygodnie.czy mam stopniowo wycofywac sie z karmienia ,z przewijania.bardzo
prosze podpowiedziec mi co mam zrobic,zebym i ja cos troche odpoczela na
wakacjach .bo narazie drecza mnie wyrzuty sumienia ,ze zostawiam malenstwo na
prawie 2 tygodnie i nie wiem jak my to zniesiemy.pozdrawiam i prosze o porade
    • chalsia Re: wakacje bez dziecka 08.06.07, 00:18
      moim zdaniem roczniak zostawiony na dwa tygodnie z de facto obcą osobą i na
      dodatek w cudzym domu i jeszcze na dodatek to poprzedzone odstawieniem od
      piersi "na chybcika" to za dużo na raz i szkodzenie dziecku.
      Chalsia
      • verdana Re: wakacje bez dziecka 08.06.07, 09:23
        Nie z obcą, tylko z babcią, która na pewno nieraz widywał. Po paru dniach
        babcia przestanie być obca. Ja wysyłałam dziecci w tym wieku z babcią, i to na
        wakacje (więc tez obcy dom). Może dla dziecka byłoby i lepiej zostać z mamą,
        tyle ze mama tez człowiek. Aby funkcjonować normalnie nastepny rok i nie udusić
        dziecka - niektóre mamy potrzebują wypoczynku. Dwa tygodnie z mężem to tez
        bardzo dobra podstawa do utrzymania więzi małżenskich, do tego, by nie zmienić
        się tylko i wyłącznie w rodziców, którzy po pewnym czasie już nie maja o czym
        ze soba mówić.
        Saąkobiety, ktorym nie przeszkadza stałe przebywanie z dzieckiem. Są tez
        kobiety, które potrzebują wypoczynku od dziecka, by cieszyć sie macierzynstwem -
        inaczej dziecku wcale dobrze nie będzie. Zmęczona i wściekła matka - to nie
        jest akurat to, czego dziecko potrzebuje.
        Jedź i nie przejmuj się.
        • jk1977 Re: wakacje bez dziecka 08.06.07, 13:03
          no własnie juz teraz rozpoczynamy powoli przyzwyczajac malego do babci.wiem
          bardzo dobrz ,ze krzywdy nie bedzie miec.z pewnoscia poteskni za nami a my za
          nim, ale za to po powrocie ile bedzie radosci.ja sie nie pytam czy mam zostawic
          malego czy nie. tu decyzja zostala juz podjeta.tylko pytam sie co zrobic,zeby
          cala rodzine do tej 2 tygodniowej rozlaki przygotowac.jedno jest pewne
          dziadkowie juz nie moga sie doczekac.wiem ze jestem bardzo dobra mama,ale to ze
          mam dziecko wcale nie musi powodowac zebym rezygnowala ze wszystkich
          przyjemnosci.widze ze sa mamy, ktore mnie rozumieja.
          • chalsia Re: wakacje bez dziecka 08.06.07, 13:45
            a dziadkowie nie mogliby zająć się dzieckiem w Waszym domu? Tak byłoby lepiej
            dla dziecka.
            Oczywiście, że skoro babcia ma się maluchem zajmować, to powinnaś "odstąpić"
            jej sporo czynności przy dziecku w trakcie, gdy będziecie wszyscy razem.
            Chalsia
            • verdana Re: wakacje bez dziecka 08.06.07, 16:54
              Wcale nie byłoby lepiej. Dla dziecka jest o wiele łatwiejsze do zrozumienia, ze
              jest inny dom i dziadkowie, niż ze dom jest ten sam, a mamy nie ma. Moze czuć
              się potem niepewnie u siebie w domu, bo nigdy nie wiadomo, kiedy mama wyjdzie i
              nie wróci. A tak ma pewność - u siebie mama jest, u dziadków sa dziadkowie.
              ja przede wszystkim już przestałabym karmic, wysylała dziadkow na spacer z
              dzieckiem, czasem wychodziła w porze posilków. A przede wszystkim nie przejmuj
              się - niezaleznie co zrobisz i dziecko i dziadkowie sobie poradzą.
              • jk1977 Re: wakacje bez dziecka 08.06.07, 21:20
                dzieki dziewczyny za rady.co do posilkow to maly nie juz juz na piersi od paru
                miesiecy.wiec z tym nie bedzie problemu.moja mama ostatnio po wspolnych 3
                tygodniach pobytu, juz po paru dniach probowala go karmic i poszlo dobrze-
                zachowywal sie tak samo jak ze mna a byli sami.o jedzenie sie zreszta nie
                martwie- jak schudnie to nic mu nie bedzie ,bo ma jeszcze troche sadelka.boimy
                sie zeby nie marudzil w nocy. ale tez pare nocy z spal z moja mama,no ale ja
                pojawialam sie u niego rano na karmienie.ale wydaje mi sie gdyby mama miala go
                nakarmic to tez by zjadl.
                natomiast co do pobytu,czy u nas czy u dziadkow- to jeszcze zastanawiamy sie.
                zreszta ta decyzje ma podjac moja mama ,bo to w koncu ona bedzie sie opiekowac
                maluszkiem.
                na nastepne wakacje pojedziemy juz razem!!!!!!!!!!!!
                • mama303 Re: wakacje bez dziecka 08.06.07, 21:52
                  Obawiam sie że zamiast wypoczynku przeżyjesz koszmarek związany z tesknotą i
                  wyrzutami sumienia. To maleńkie dziecko a Ty młoda /stażem/ mamuśka. Tak długa
                  rozłaką moim zdaniem jest niewskazana ani dla dziecka ani dla matki.
                  Odpoczynek, oczywiście ale uważam że dwa tygodnie to zbyt długi okres.
                  Przemyśl jeszcze.
                  • jk1977 Re: wakacje bez dziecka 08.06.07, 21:57
                    juz wszystko jest zalatwione,wiec nie ma odwrotu.zreszta sami rodzice nas
                    namawiali zeby jechac (mnie tez zostawiali jak bylam mala). mozemy malego
                    zabrac,ale sadze ze podroz bylaby dla niego zbyt meczaca.bedzie dobrze
                    • verdana Re: wakacje bez dziecka 08.06.07, 22:15
                      W tym wieku zostawialam dziecko na dwa tygodnie. Przeżylam piekne dwa tygodnie
                      świetego spokoju i wypoczynku. Pięknie bylo bez dziecka!
                      Koszmarem byloby dla mnie dwa-trzy lata bez chwili wytchnienia.
                      za wyrodna matke się nie uwazam. Dzieci sa dorosłe lub dużei nie widac, aby im
                      zaszkodziło. Tyle, ze są bardzo do dziadkow przywiązane, ale to trudno uznać za
                      szkodę.
                      • chalsia Re: wakacje bez dziecka 08.06.07, 23:44
                        > W tym wieku zostawialam dziecko na dwa tygodnie. Przeżylam piekne dwa
                        tygodnie
                        > świetego spokoju i wypoczynku. Pięknie bylo bez dziecka!
                        > Koszmarem byloby dla mnie dwa-trzy lata bez chwili wytchnienia.

                        To, że Ty tak zrobiłaś i masz takie podejście, nie oznacza, że jest to jedyna
                        słuszna droga (co wcale nie oznacza 2-3 lat bez chwili wytchnienia) - można
                        inaczej:
                        - na krócej,
                        albo/i
                        - zostawiając dziecko z opiekunami w dziecka domu,
                        albo
                        - jadąc razem z dodatkowymi opiekunami.
                        Chalsia
                        ---------
                        Są tacy co lubią gady, ja nie.
                        • mama303 Re: wakacje bez dziecka 09.06.07, 08:58
                          > To, że Ty tak zrobiłaś i masz takie podejście, nie oznacza, że jest to jedyna
                          > słuszna droga (co wcale nie oznacza 2-3 lat bez chwili wytchnienia)

                          dokładnie tak.
                          Najpiekniejsze moje wspomnienia z dzieciństwa dotycza właśnie wspólnych wakacji
                          z rodzicami.
                          • verdana Re: wakacje bez dziecka 09.06.07, 09:49
                            Masz wspomnienia z okresu, gdy mialas rok? Poza tym fakt, ze ma się czas na
                            wakacje z wlasnym mężem - bez dzieci - nie oznacza, że nie mozna na kolejne dwa
                            tygodnie zabrać dziecka, my tak robilismy.
                            Przy kilkorgu dzieciach postawa "nigdzie bez dziecka" oznacza m.in. to, ze
                            małżenstwo nigdy nie ma czasu dla siebie, zawsze dziecko jest w centrum uwagi.
                            W wielu znanych mi wypadkach po pewnym czasie małzeństwo się kończy - bo
                            zwiazek, w ktorym nie ma czasu dla współmałżonka, nakierowany tylko na dobro
                            dziecka, staje się monotonny.
                            Dla dobra dziecka trzeba chronić związek miedzy jego rodzicami. To wazniejsze,
                            niż ew. "straty' dwutygodniowego pobytu z babcią.
                            • chalsia Re: wakacje bez dziecka 09.06.07, 12:28
                              chronienie związku miedzy rodzicami nie jest jednoznaczne z koniecznością 2
                              tygodni bez roczniaka.
                              Chalsia
                              • verdana Re: wakacje bez dziecka 09.06.07, 16:57
                                Jest jednoznaczne z koniecznością wypoczynku bez roczniaka. Naprawdę, dziecku
                                nic się nie stanie - a Ty traktujesz to tak, jakby dzieco oddawano co najmniej
                                na pół roku, albo do DD.
                                Czasem potrzeby rodziców sa nie mniej wazne niż dziecka.
                                • chalsia Re: wakacje bez dziecka 09.06.07, 19:32
                                  alez oczywiście, że trzeba i bez dziecka wypocząć.
                                  Ty natomiast traktujesz ten wypoczynek tak, jakby mniej niż dwa tygodnie bez
                                  dziecka się nie liczyło.
                                  Ergo - nie zrozumiałaś co najmniej ze dwóch moich poprzednich postów.
                                  Chalsia
                                  • verdana Re: wakacje bez dziecka 09.06.07, 20:49
                                    Dwa tygodnie to nie wieczność. Mozna wyjechać i na mniej - ale prawde mówiąc,
                                    dziecko teskni najbardziej przez kilka pierwszych dni (o ile w ogóle tęskni).
                                    Potem wpada w rytm i się przyzwyczają - a rodzice przynajmniej dobrze odpoczną.
                                    Nic zlego się nie stanie ani przez tydzień, ani przez dwa - a dla rodziców to
                                    spora róznica. przynajmniej dla mnie - dwa tygodnie bez dziecka to bylo akurat
                                    tyle, że pozwalało mi wytrzymać kolejny rok.
                                    • marychna31 Re: wakacje bez dziecka 28.06.07, 16:46
                                      > Dwa tygodnie to nie wieczność.
                                      czas jest względny. Dwa tygodnie bez rodziców dla takiego malucha to wiecznośc.
                                      I koszmar. NIc tego, moim zdaniem, nie usprawiedliwia.
                                      • sir.vimes Górne tony.... 28.06.07, 18:53
                                        Żadna wieczność - dwa tygodnie to dwa tygodnie.
                                        Wakacje z kochaną babcią to nie Guantanamo, wbrew pozorom;))) To przyjemność -
                                        której warto zaznać.
                                        Równie dobrze można by twierdzić , że wysyłanie 7 latka na kolonie to tortury. W
                                        końcu dziecko jeszcze małe, tęskni, i może pokłócić się z kolegami.
                            • mama303 Re: wakacje bez dziecka 10.06.07, 19:44
                              verdana napisała:

                              > Masz wspomnienia z okresu, gdy mialas rok?

                              No piękniem, czyli można robić z dzieckiem rocznym wszysto bo i tak nie
                              pamięta.

                              Poza tym fakt, ze ma się czas na
                              > wakacje z wlasnym mężem - bez dzieci - nie oznacza, że nie mozna na kolejne
                              dwa
                              >
                              > tygodnie zabrać dziecka, my tak robilismy.

                              No cóz to musieliście miec sporo urlopu. Z tego co sie orientuję to w okresie
                              wakacji większośc ludzi ma maksymalnie 3 tygodnie urlopu....

                              > zwiazek, w ktorym nie ma czasu dla współmałżonka, nakierowany tylko na dobro
                              > dziecka, staje się monotonny.
                              > Dla dobra dziecka trzeba chronić związek miedzy jego rodzicami.

                              Chronić związek przed dzieckiem??? dziwne prawdy Verdana tu prawisz.
                              jakoś nie czujemy z mężem potrzeby jakiejs szczególnej ochrony naszego związku
                              i mamy sie dobrze. Zapewniem Cię ze znajdujemy tez czas tylko dla siebie
                              • verdana Re: wakacje bez dziecka 10.06.07, 22:28
                                tak, uwazam, ze trzeba chronic związek przed tym, aby został zdominowany przez
                                dziecko - aby przez wiele lat nakierowany był jedynie na spełnianie potrzeb
                                dziecka. Ile lat utrzyma sie dobry związek, jesli rodzice nie będą nigdy
                                spędzali czasu tylko ze soba? czy, gdy dziecko będzie starsze i nie będzie już
                                tych rodziców potrzebowało - nie okaze się nagle, ze było głównym spoiwem,
                                wokół którego obracało się wszystko w związku - i gdy tego spoiwa już nie ma,
                                nie wiadomo po co być jeszcze razem, skoro wszystko, co jest w małzenstwie
                                wiąże się z dzieckiem i opieką nad nim?
                                małżenstwo to nie tylko rodzicielstwo - a wiele osób o tym zapomina.
                                • mama303 Re: wakacje bez dziecka 11.06.07, 12:39
                                  Ile lat utrzyma się dobry związek, jeśli rodzice nie będą nigdy
                                  > spędzali czasu tylko ze sobą?

                                  Jeśli pod pojęciem spędzania czasu tylko ze sobą rozumiesz koniecznie długie
                                  wspólne wakacje – to w moim środowisku wiele małżeństw utrzymało się bardzo
                                  długo i nie zanosi się na ich rozpady

                                  każdy ma swoje prawa w rodzinie i związku małżeńskiego nie ma sensu w
                                  żaden „wydumany” sposób chronić, no chyba że jest w stanie rozpadu, kryzysu
                                  małżeńskiego, to wtedy tak – wspólne dwutygodniowe wakacje mogą cos może
                                  dać /chociaż nie zawsze/ i może wtedy warto się tego pojąc nawet kosztem
                                  dłuższej rozłąki z maluchem.
                                  Małe dziecko /zresztą nie tylko małe/ jest z natury rzeczy siłą napędowa
                                  rodziny i nie trzeba moim zdaniem z tym walczyć.
                                  Znam wiele małżeństw które spędzały zawsze wakacje ze swoimi dziećmi i mało
                                  tego -czekali na te wakacje wszyscy i w ogóle spędzali ze sobą zawsze dużo
                                  czasu, a gdy dzieci dorosły to małżonkowie zaczęli na nowo odkrywać siebie i
                                  często przeżywać druga młodość we dwoje niejako naturalnie a nie „sztucznie”.
                                  To fakt że dzieci wystawiają związki małżeńskie „na próbę” ale jeśli ludzie
                                  się kochają i odnajdują radość z rodzicielstwa /oboje!!/ i wspierają się /nie
                                  uciekają od rodzicielstwa/ - to przetrwają największe kryzysy. Wspólne
                                  partnerskie rodzicielstwo jednak bardzo scala związek małżeński i to na długo.
                                  Taka jest moja obserwacja.
                                  • kicia031 Re: wakacje bez dziecka 11.06.07, 12:51
                                    Moi rodzice sa malzentwem od prawie 40 lat, i wciaz spaceruja trzymajac sie za
                                    reke. Nigdy od mojego urodzenia nie byli na wakacjach beze mnie..

                                    Dla mnie milosc to nie patrzenie na siebie, tylko wspolne patrzenie w te sama
                                    strone. I tak, poki dzieci sa male, to patrzy sie na ogol w ich strone, co
                                    oczywiscie nie wyklucza innych wspolnych spraw.
                                • hanna26 Re: wakacje bez dziecka 12.06.07, 00:06
                                  verdana napisała:

                                  Ile lat utrzyma sie dobry związek, jesli rodzice nie będą nigdy
                                  > spędzali czasu tylko ze soba?

                                  43 lata. Moi rodzice nigdy w życiu po moim urodzeniu, aż do mojej pełnoletności nie byli na żadnym wakacyjnym wyjeździe tylko ze sobą. A każdemu życzyłabym tak udanego i kochającego sie małżeństwa.
                    • mama303 Re: wakacje bez dziecka 08.06.07, 22:26
                      jk1977 napisała:

                      > mozemy malego
                      > zabrac,ale sadze ze podroz bylaby dla niego zbyt meczaca.bedzie dobrze.

                      No to pozostaje mi tylko życzyć udanego wypoczynku.
                      • jk1977 Re: wakacje bez dziecka 08.06.07, 22:40
                        ojejku dziewczyny jak bedzie zle to juz wiecej sama nigdzie nie pojade.ale
                        jestem optymistka.zreszta od zycia mlodej mamie tez sie cos nalezy.kiedys ja
                        zostane (mam nadzieje,ze zasluze sobie na to)z dziecmi mojego synka.ale kiedy
                        to bedzie?
                        wszystkie WAS pozdrawiam i zycze milych snow
              • chalsia Re: wakacje bez dziecka 08.06.07, 23:40
                > Wcale nie byłoby lepiej. Dla dziecka jest o wiele łatwiejsze do zrozumienia,
                ze
                >
                > jest inny dom i dziadkowie, niż ze dom jest ten sam, a mamy nie ma. Moze czuć
                > się potem niepewnie u siebie w domu, bo nigdy nie wiadomo, kiedy mama wyjdzie
                i
                >
                > nie wróci. A tak ma pewność - u siebie mama jest, u dziadków sa dziadkowie.

                To widać są dwie szkoły psychologiczne w tej kwestii - zwłaszcza, że dyskusja
                dotyczy roczniaka. Ja akurat znam tę inną niż Twoja, Verdano.
                Chalsia
                • kraxa "dw tygodnie to nie wiecznosc" 10.06.07, 19:29
                  Tjaaa, tylko skad roczne dziecko m wiedziec, co to sa dwa tygosnie, i czemu
                  mama go zostawia??? Dla mnie nawet perspektywa tego, ze dziecko "poteskni kilka
                  dni, a potem zapomni" bylaby nie do zaakceptowania. I sdze, ze wiekszosci
                  dzieci takie wakcje bez mamy nie robia wcale dobrze- oczywiscie kolezanka
                  verdan ma inne zdanie- ale cos podejrzane jest, ze zabiera glos w prawie kazdej
                  sykusji na tym forum, prawdziwy ekspert czy domorosly ;-PPP?
                  • verdana Re: "dw tygodnie to nie wiecznosc" 10.06.07, 19:42
                    Domorosły.
                    Dziecko zostawione na trzy dni czy na dwa tygodnie nie ma równie poczucia
                    czasu - a wiec wynikałoby z tego, ze dziecka do lat trzech w ogóle nie należy
                    zostawiać. Podobnie, jak nie należy wychodzic do pracy - dziecko tez
                    teoretycznie nie wie, czy wróci się wieczorem.
                    Taka zależność matki i dziecka wcale nie wydaje mi sie zdrowa - ani dla matki,
                    ani dla dziecka. Mama, ktora wychodzi czy wyjeżdża, zostawiając dziecko z
                    rodziną, to osoba, ktorej można ufać. Nie ma jej, ale będzie. Natomiast nagłe
                    zniknięcie mamy, ktora jest zawsze (bo np. musi iść do szpitala, bo dziecko
                    idzie do przedszkola), to zawalenie się całego świata. jakoś bardzo cżęsto
                    czytuję posty o tym, jak dziecko płacze rozpaczliwie i nie moze rozstać się z
                    mamą na parę godzin. To wcale nie jest idealna sytuacja. Moje dzieci jakoś nie
                    płakały.
                    Nie mówiąc już o tym, ze jako mama dorosłych dzieci widzę co stało się z
                    wieloma małżenstwami w moim otoczeniu. Przed 5-6 lat ani tygodnia wspólnie
                    razem, tylko z dziećmi, potem dzieci dorastaja - a więzi między małzonkami ani
                    śladu. Gdy dziecko ma 7-10 lat zaczyna się skladnia pozwów o rozwód -
                    oczywiście nie zawsze, ale dostatecznie często, by warto pomysleć nad tym, ze
                    nie tylko małe dziecko potrzebuje mamy, ale także starsze - rodziców, którzy są
                    razem.
                    • mama303 Re: "dw tygodnie to nie wiecznosc" 10.06.07, 19:55
                      verdana napisała:

                      > Domorosły.
                      > Dziecko zostawione na trzy dni czy na dwa tygodnie nie ma równie poczucia
                      > czasu - a wiec wynikałoby z tego, ze dziecka do lat trzech w ogóle nie należy
                      > zostawiać. Podobnie, jak nie należy wychodzic do pracy - dziecko tez
                      > teoretycznie nie wie, czy wróci się wieczorem.

                      Nieprawda, małe dziecko jest bardzo przywiązane do rytmu dnia. Jeśli sie
                      przyzwyczaji że mama wychodzi rano i wieczorem wraca, to jest to dla niego
                      normalne.
                      Dwa tygodnie roczniaka bez dziecko może byc ogromnym dla niego stresem -
                      chociaż oczywiscie Ci o tym nie powie
                      > Taka zależność matki i dziecka wcale nie wydaje mi sie zdrowa - ani dla
                      matki,
                      > ani dla dziecka.
                      Zalezność małego dziecka i matki jest czymś jak najbardziej naturalnym.
                      Mama, ktora wychodzi czy wyjeżdża, zostawiając dziecko z

                      jako mama dorosłych dzieci widzę co stało się z
                      > wieloma małżenstwami w moim otoczeniu. Przed 5-6 lat ani tygodnia wspólnie
                      > razem, tylko z dziećmi, potem dzieci dorastaja - a więzi między małzonkami
                      ani
                      > śladu. Gdy dziecko ma 7-10 lat zaczyna się skladnia pozwów o rozwód -
                      > oczywiście nie zawsze

                      No popatrz a ja mam zgoła inne przykłady rozpadu małżeństw.
                      O związek małzonkowie powinni dbac w codziennym życiu, wspólne wakacje nic nie
                      dadza jak nie ma tego czegoś.
                    • chalsia Re: "dw tygodnie to nie wiecznosc" 10.06.07, 20:28
                      > Dziecko zostawione na trzy dni czy na dwa tygodnie nie ma równie poczucia
                      > czasu - a wiec wynikałoby z tego, ze dziecka do lat trzech w ogóle nie należy
                      > zostawiać. Podobnie, jak nie należy wychodzic do pracy - dziecko tez
                      > teoretycznie nie wie, czy wróci się wieczorem.

                      dlatego właśnie urlop wychowawczy trwa 3 lata, nie zastanowiło Cię to?
                      Chalsia
                      • turzyca Re: "dw tygodnie to nie wiecznosc" 14.06.07, 03:08
                        Mi sie zawsze wydawalo, ze urlop wychowawczy trwa trzy lata, bo od trzeciego
                        roku zycia dzieci sa przyjmowane do przedszkola. A przyjmowane sa wtedy, bo jest
                        to jakas granica rozwoju psychomotorycznego, ktora umozliwia swobodne w tym
                        przedszkolu funkcjonowanie.

                        Do trzeciego roku zycia dziecka nalezy mu wiec zapewnic opieke czy to zlobka -
                        ktorych zawsze jest za malo w stosunku do zapotrzebowania - czy to rodziny, a
                        matka, w zwiazku z takim a nie innym modelem spoleczenstwa, sama z siebie sie
                        nasuwa.

                        Ale czlowiek uczy sie przez cale zycie... :)
    • kicia031 Re: wakacje bez dziecka 10.06.07, 20:32
      Nie wyobrazam sobie pozostawienia rocznego dziecka na 2 tygodnie, i to z osoba,
      ktora mimo wiezow krwi jest dla niego obca, i jeszcze w obcym miejscu.
      Dla mnie to skrajna nieodpowiedzialnosc i niezrozumienie roli rodzica. Kiedy
      powolujemy dziecko na swiat, niestety musimy sie automatycznie zgodzic, na
      ograniczenie wlasnej wolnosci. O ile moge zrozumiec weekend dla rodzicow - choc
      mnie to jakos nie ciagnie, to 2 tygodnie to jakas pomylka.
      A zwiazek, ktory mialby sie rozpasc z powodu niepozostawienia dziecka na 2
      tygodnie bez rodzicow jest dla mnie zwiazkiem niewartym naprawde zachowywania za
      wszelka cene.
      Moj partner niestety ma prace wiazaca sie z wyjazdami i widze, jak bardzo maluch
      teskni za tata gdy go nie ma, widze jak teskni za mna, gdy wychodze do pracy, i
      jak tesknil kiedy na 2 - 3 dni musialam wyjechac sluzbowo.
      2 tygodnie bez mojego malucha stanelyby mi koscia w gardle.
      • verdana Re: wakacje bez dziecka 10.06.07, 22:23
        Związek rozpada się , bo przez 3-6-9 lat (w zależności od liczby dzieci)
        rodzice nie spędzają ze soba czasu. Wcale. Zawsze towarzyszy im dziecko.
        Rozpada się, bo matki (spójrzcie na posty i na tym forum i na emamie) tracą do
        dzieci cierpliwość, majac z niemi kontakt 24 godziny na dobę przez pare lat,
        nie mogac spokojnie odpocząć. Potem krzyczą, daja po pupie, same siebie
        oskarzają "nie mam cierpliwości do dziecka", oskarżaja męża, ze za mało pomaga,
        ze są zmęczone - ale odpocząć? Nigdy. Odpoczynek matce nie przystoi.
        Są matki, ktorym nie przeszkadza bycie non-stop z dzieckiem, choć ja takich
        matek, szczególnie więcej niz jednego dziecka, niemal nie znam. Są matki, dla
        których niemozność oderwania sie od dziecka jest koszmarem- one moga być
        dobrymi matkami, tylko jeśli czasem sobie od tego dziecka solidnie odpoczną. Są
        ojcowie, ktorzy chcieliby czaem mieć żonę, a nie tylko matkę dzieciom, chcieli
        by być czasem równie wazni co dziecko - i wcale w tym nie widzę nic złego
        Trzyletni urlop wychowawczy na zasadzie "sam na sam z dzieckiem" jest czymś w
        historii matka-dziecko nowym. Matki na wsi zostawiały małe dzieci pod opieką
        sasiadkom, starszemu rodzeństwu (już 4-5 latki opiekowały się młodszym
        rodzeństwem), albo dzieci biegały samopas (nierzadko przy tym ginąc). W
        miastach niezamożne kobiety chodziły do pracy, a dzieci zamykały w domu, pod
        opieką sąsiadek, starszych dzieci - albo zwykle bez opieki. Nieco zamożniejsze
        miały niańki. Nigdy dotychczas w historii matki nie siedziały sam na sam z
        dziećmi przez trzy lata, majac niewielki kontakt z innymi dorosłymi. Dzieci
        wychowywało się na marginesie innych zajęć zawodowych, towarzyskich, w dużych
        grupach sąsiedzkich - posiadanie dziecka nie wytrącało kobiet z normalnego
        życia. I wcale nie uważam, aby dla wielu matek i wielu dzieci ta więź, nigdy
        dotąd w historii tak silnie nie istniejaca, była korzystna.
        To, ze dziecko tęskni, to nie znaczy jeszcze , ze koniecznie jest krzywdzone.
        Ale w polskiej obyczajowości bardzo silnie zakorzenione jest, ze matka ma
        całkowicie poswiecić sie dziecku, a każda próba zrobienia czegoś dla siebie
        jest potępiana.
        • sir.vimes Dokładnie 11.06.07, 08:08
          "Nigdy dotychczas w historii matki nie siedziały sam na sam z
          dziećmi przez trzy lata, majac niewielki kontakt z innymi dorosłymi. Dzieci
          wychowywało się na marginesie innych zajęć zawodowych, towarzyskich, w dużych
          grupach sąsiedzkich - posiadanie dziecka nie wytrącało kobiet z normalnego
          życia. "
          Zresztą, wielu mężczyzn pracowało w domu (rzemieślnicy, nawet kupcy - w sklepie
          zazwyczaj pracowała cała rodzina). Sytuacja w której matka jest sama z dzieckiem
          przez większość doby jest naprawdę nowa. I niekoniecznie się sprawdza.
        • mama303 Re: wakacje bez dziecka 11.06.07, 12:35
          verdana napisała:

          Matki na wsi zostawiały małe dzieci pod opieką
          > sasiadkom, starszemu rodzeństwu (już 4-5 latki opiekowały się młodszym
          > rodzeństwem), albo dzieci biegały samopas (nierzadko przy tym ginąc). W
          > miastach niezamożne kobiety chodziły do pracy, a dzieci zamykały w domu, pod
          > opieką sąsiadek, starszych dzieci - albo zwykle bez opieki.

          Podajesz to jako dobry przykład czy co?
          Ja bym to podała ku przestrodze.
        • kraxa mamy rozne rozumienie pojecia :historia" 11.06.07, 12:52
          Najwyrazniej. Bo dla mnie historia gatuku ludzkiego to miliony lat ewolucji,
          ktora tak nie inaczej uksztaltowal mlode homo sapiens, ze wymaga stalej opieki
          matki przez pierwszych kilka lat zycia, a nie akcelerowany postepem technicznym
          skok, ktory mial miejsce w ciagu ostatnich powiedzmy 200 lat i wywrocil mnostwo
          naturalnych mechanizmow do gory nogami
        • chalsia Re: wakacje bez dziecka 11.06.07, 15:11
          Verdana, Ty to lubisz popadać w skrajność.
          trzyletni urlop wychowawczy NIE OZNACZA 24-ro godzinnego przywiazania do
          dziecka przez 2 lata. A jesli jakieś matki tak robią, to oczywiste, że krzywdzą
          i siebie i otoczenie.

          > Trzyletni urlop wychowawczy na zasadzie "sam na sam z dzieckiem" jest czymś w
          > historii matka-dziecko nowym. Matki na wsi zostawiały małe dzieci pod opieką
          > sasiadkom, starszemu rodzeństwu (już 4-5 latki opiekowały się młodszym
          > rodzeństwem), albo dzieci biegały samopas (nierzadko przy tym ginąc). W
          > miastach niezamożne kobiety chodziły do pracy, a dzieci zamykały w domu, pod
          > opieką sąsiadek, starszych dzieci - albo zwykle bez opieki. Nieco
          zamożniejsze
          > miały niańki. Nigdy dotychczas w historii matki nie siedziały sam na sam z
          > dziećmi przez trzy lata, majac niewielki kontakt z innymi dorosłymi. Dzieci
          > wychowywało się na marginesie innych zajęć zawodowych, towarzyskich, w dużych
          > grupach sąsiedzkich - posiadanie dziecka nie wytrącało kobiet z normalnego
          > życia.

          jak najbardziej prawda.
          Zauważ jednak, ze w tamtych czasach rodzice TAKŻE nie brali 2-tygodniowego
          urlpou od dziecka.

          To co od początku w tym wątku piszę to:
          - wolne od rocznego dziecka - tak,jest potrzebne, ale nie na 2 tygodnie przy
          dziecku w obcym domu.
          Chalsia
    • sir.vimes Roczną córkę zostawiałam 11.06.07, 08:04
      na działce w wakacje z moimi rodzicami (2 razy po 2 tygodnie), 1,5 roczna
      pojechała z dziadkami na "zimowisko" (2 tyg).
      Innej możliwości by spędziła wakacje na świeżym powietrzu - po prostu nie było.

      Kiedy miała rok - akurat wtedy nie mogliśmy wziąć prawdziwego urlopu - a każdą
      wolną godzinę przeznaczałam na naukę do przeniesionych na wrzesień egzaminów.
      Wtedy jeszcze nie mąż po pracy robił remont dziecięcego pokoju.
      Zupełnie PRZYPADKIEM (bo mieliśmy harować, nie wypoczywać) okazało się, że ten
      okres bez dziecka był niesamowicie romantyczny i fajny. Wreszcie przypomnieliśmy
      sobie, że można wyjść na nocny spacer pobiegać goło po domu itp.
      I naładowaliśmy akumulatory na długo.
      Z tym, że przez myśl mi nie przeszło, że krzywdzę swoją córkę organizując jej
      wyjazd z ukochaną babcią:))))
    • piastka Re: wakacje bez dziecka 11.06.07, 13:36
      Z mojego doświadczenia wiem, że w tym wieku dziecko bardzo dobrze znosi
      rozstanie z matką. Moja najmłodsza - najbardziej charakterna i "mamicórciowa" -
      nawet ani razu nie powiedziała "mama", kiedy pierwszy raz została na tydzień z
      moimi rodzicami w wieku 1,5 roku. Gorzej było ostatnio, kiedy miała prawie 2,5
      roku. Po wielkiej radości z powrotu dostałam "burę", że jej nie zabrałam ze
      sobą. I musiałam obiecać, że następnym razem pojedzie z nami na narty :).
      Mimo to wiem, że w trakcie pobytu u dziadków była radosnym, żądnym nowych
      atrakcji dzieckiem.
      Moje pozostałe 2 córki krótkie rozstania w okresie wczesnodziecięcym (tak po
      zakończeniu karmienia, a przed wiekiem przedszkolnym) znosiły całkiem
      bezproblemowo. Pewnie to też zasługa moich rodziców...
      • jk1977 Re: wakacje bez dziecka 11.06.07, 20:09
        Moje dziecko nie zostanie wcale pod opieka obcej osoby tylko mojej mamy ,wiec
        lepiej miec nie moze.a mamy zaplanowane ,ze beda ze soba teraz spedzac duzo
        czasu. Moze dla niektorych z was babcia jest obca osoba. a co byscie
        powiedzialy gdybym mieszkala z rodzicami i wtedy zostawila malego pod ich
        opieka? moje kolezanki zostawialy swoje dzieci -tez roczne-i bylo wszystko ok.
        • sir.vimes Ależ nie daj sobie wmówić 12.06.07, 08:37
          że robisz dziecku krzywdę zostawiając z babcią. Zdecydowałaś, że wyjeżdżasz - i
          swietnie.

          Jeżeli dziecko babcię dobrze zna, nocowało już u niej - to jakoś specjalnych
          przygotowań nie musisz robić.
          Jeżeli nie - MUSI zanocować u babci przynajmniej ze dwa razy przed twoim
          wyjazdem! Babcia powinna położyć je spać - bez twojej asysty czy męża (nie wiem
          kto u was jest od wieczornych ceremonii:))
          Co do karmienia (chodzi o karmienie łyżeczką, nie piersią, prawda?) nic
          specjalnego bym nie robiła.
          Fajnie, by małe miało u babci własną pościel. I twoją poduszkę! U mnie w
          rodzinie "poduszka mamusi" funkcjonuje od pokoleń na wypadek wyjazdów - można
          się do niej przytulić (i pachnie tobą), jest w razie ataku tęsknoty taką
          "przypominajką", że mama kocha i wróci:)).
          • jk1977 Re: Ależ nie daj sobie wmówić 12.06.07, 09:45
            witaj.my tam mamy od urodzenia swojej lozeczko nawet,posciel,pokoik
            zabawki.takze taki drugi dom .Maly klimatyzuje sie w ciagu paru dni. zreszta
            podobnie jak ja,zawsze musze sobie po swojemu poukladac wszystko.a co do spania
            to juz moja mama tez go kladla i nie bylo problemow. jutro do nas przyjedza w
            odwiedziny.ciekawe czy maly bedzie ja pamietac( mielismy prawie miesiac przerwy)
            • sir.vimes Ech, to super 12.06.07, 10:44
              Na pewno mały doskonale spędzi te dwa tygodnie z babcią.
    • jk1977 Re: wakacje bez dziecka 11.06.07, 21:29
      widzicie dziewczyny ,kazda mama robi inaczej.jedna nie zostawi swojego malca
      nawet aby wyrwac sie do fryzjera.inna bedzie zostawiac po rodzinie czy po
      znajomych.i ja to rozumiem,kazdy robi i wychowuje po swojemu.nie ma jednego
      szablonu.ale ja sobie nie wyobrazam wakacji z rocznym dzieckiem.to moze byc
      wyjazd ale nie wakacje ,nie odpoczynek.dalej codziennosc tylko w innej
      scenerii.rozumiem jak dziecko ma juz 3 latka to jest latwiej.nie potrzeba
      wozka,podroz go ciekawi.ale nie roczne dziecko, przeciez ono nie wytrzyma paru
      godzin w samolocie na rekach u rodzicow.wiem ze niektore z was powiedza to po
      co jedziesz sama bez dziecka matko.po to aby za nim potesknic troche,aby
      polazic do poznych godzin nocnych,aby ponudzic sie i poczuc sie jak
      kiedys.oczywiscie caly mam nadzieje,ze tak bedzie,ze nie bede plakac za nim.
      dorosli duzo ciezej znosza rozstania.w moim wypadku czy dzieckiem opiekuje sie
      moja mama czy ja to nie ma az takiego znaczenia.z pewnoscia odezwe sie do was
      po powrocie i napisze jak to wygladalo. Pozdrawiam was wszystkie i zycze
      cieplutkiego lata.
      • piastka Re: wakacje bez dziecka 12.06.07, 10:14
        Oj, łezka na pewno będzie się kręcić w oku :)
        Co do przygotowań przed zostawieniem mojej małej - starałam się uatrakcyjnić
        pobyt u dziadków zostawiając kilka nowych zabawek - mogą to być drobiazgi,
        książeczki, puzzle, piłka itp. U nas bardzo pomogło to szczególnie za drugim
        razem, kiedy córka była już starsza (2,5 r.) Po przyjeździe zostałam obdarowana
        wieloma malowidłami (farbki do malowania rączkami są świetne!).
        • piastka Re: wakacje bez dziecka 14.06.07, 11:16
          Chciałam jeszcze dodać, że nie zdecydowałam się zostawić swojej małej na więcej
          niż tydzień. A naprawdę musiałam złapać oddech, bo dość ciężkie było moje
          trzecie macierzyństwo, poza tym wyprawa samochodem na narty do Włoch jest bez
          sensu dla tekiego maluszka. Moi rodzice byli zachwyceni swoją wnuczką (Tata
          nawet stwierdził, że mogliby ją adoptować, co zabrzmiało mi trochę
          strasznie...:)

          Z kolei 2-tygodniowe wakacje z 9-miesięczną i rok później z 1,5 roczną
          uzmysłowiły mi jak bardzo atrakcje wakacyjne bodźcują rozwój dziecka.

          Generalnie nie jestem zwolenniczką trzymania dziecka "pod kloszem" wierząc, że
          urozmaicenia w/wym typu mogą przynieść sporo korzyści w rozwoju emocjonalnym i
          intelektualnym malucha.
    • mama303 Re: wakacje bez dziecka 12.06.07, 08:09
      podobny wątek jest na "Małym dziecku"
    • bea53 Re: wakacje bez dziecka 12.06.07, 14:34
      Ja uważam tak jak Chalsia, ze nie powinno się zostawiać roczniaka na 2 tygodnie
      bez matki.
      Dobry pediatra Ci powie ze dziecko do własnie około roku powinno być przy matce
      i nie znaczy ze 24 godziny na dobę ale własnie gdzies w pobliżu, nie wyobrazam
      sobie ze miałabym zostawić roczne dziecko z kimś nawet z dziatkami...mi sie
      wydaje ze dziecko bardzo tęskni, chyba ze z dziatkami na co dzien spedza wiecej
      czasu niz z matką bo i tak bywa, ze matka nie chce rezygnować z własnego zycia
      jakie wiodła dotychczas ale to tez nie jest normalne macierzynstwo,.
      Nie wydaje mi sie ze w zamierzchlych czasach było inaczej, ludzie pracowali,
      matki wychodziły w pole z dziecmi ale te dzieci były nieopodal zostawaly na
      kilka godzin..nikt sie nie przemieszczal ze swojego miejsca zamieszkania dalej
      na 2 tygodnie bez dziecka...ja osobiscie nie chcialabym byc zostawiona na 2
      tygodnie.
      Pamietam ze jako roczniak wylądowałam w szpitalu sama na zapalenie oskrzeli i do
      tej pory pamiętam ta tęsknotę...co prawda byłam sama i kiedyś nie mogli byc przy
      dzieciach rodzice.
      Co do wywodów Verdany to można miec wrazennie ze dzieci to przyczyna rozwodów
      a jest inaczej to próba ludzi i spoiwo związku, choć jesli ludzie widzą zwiazek
      jako przyjemnosc tylko to dziecko rozbija takie egoistyczne postawy i zwiazki i
      tzw zwiazek sie sypie, nikt nie powiedział ze
      matka musi byc non stop z dzieckiem, mozna dziecko zosatwic na kilka godzin z
      ojcem, dziatkiem, wyrwac sie do kina, do fryzjera ale nie wyobrazam sobie jak
      planowac najwazniejszy wypoczynek z partnerem i bez dziecka, jakby nie było tego
      dziecka, bo będzie przeszkadzać, wbrew pozorom dzieci pamiętają takie wyjazdy,
      potrzebują wrażen, bodzców, nowych twarzy i miejsc lepiej się rozwijaja.

      Owszem mozna udawac ze nic sie nie zmieniło podrzucic dziecko dziatkom i
      wypoczywać we dwoje "budując zwiazek", ja bym teksniła do maleństwa i tak nie
      potrafiła.
      Zresztą mozna wziać niankę, babcie na wakacje, a co to za ciezar słodkie
      malenstwo, jesli podzielicie się obowiązkami, a pózniej ile przezyc i radosci..

      Ja mam wspomnienie jak szukałam w Cannes łazienki zeby przewiną roczne dziecko
      z kupki i jak grupa Japonczykow robiła Małej zdjęcia na wakacjach i tez zyczę Ci
      fajnych wspomnień z wakacji z dzieckiem...
      Nie mam nic przeciwko weekendowi bez dziecka ale nie wakacje...
      • kicia031 Re: wakacje bez dziecka 12.06.07, 17:07
        Zgadzam sie calkowicie.
        Przykra dla mnie jest ta wizja dziecka, jako glownej przeszkody na drodze do
        udanego malzenstwa, ktora glosza niektore osoby. Szkoda mi takich dzieci,
        przeszkod na drodze do wypoczynku rodzicow.
    • rycerzowa Re: wakacje bez dziecka 12.06.07, 16:08
      Ta matka podjęła już decyzję i chodzi tylko o to, by rozstanie nie uczyniło
      dziecku zbyt wielkiej szkody.

      W ogóle problem można sprowadzić do tego, by zmienić opcję z "pojedynczej" na
      "kilkuosobową".
      Wersja "pojedyncza" to jest przekonanie dziecka :"Mam jedną jedyną osobę
      zaprzyjaźnioną - czyli mamę - ona jest zawsze ze mną, dzięki temu mogę czuć
      się bezpiecznie".
      Wersja "kilkuosobowa" - "Mam kilka osób zaprzyjaźnionych, co najmniej jedna z
      nich jest zawsze ze mną, dzięki temu mogę czuć się bezpiecznie".

      Odpowiedzialna matka dba, by dziecko miało tych kilka bliskich osób, z którymi
      może zostać. Czasem matka musi iść do szpitala, czasem załatwić ważne sprawy,
      czasem po prostu wyjść , gdziekolwiek, dla zwykłej higieny psychicznej.
      Moja córka - szalejąca za swym synkiem młoda mama - powiada,że "nawet więźniowi
      należy się spacerniak", czyli młodzi rodzice po prostu muszą czasem wyjść gdzieś
      bez dziecka.

      Czy potrzebują aż dwóch tygodni na odpoczynek? To ich problem, osobiście bym
      oszalała z tęsknoty za maleństwem; mnie wystarczało kilka godzin "oddechu", ale
      ludzie są różni.
      Wyznaję zasadę, że z dzieckiem trzeba być, kiedy tego potrzebuje, tzn. kiedy
      jest małe, a dać mu wolność, gdy dorasta. Tymczasem obserwuję, że rodzice którzy
      kiedyś opędzali się przed dziećmi, teraz utrudniają im odchodzenie od siebie.
      Nie nasycili się zawczasu...

      Jak pomóc rocznemu dziecku zostać z babcią?
      My radziliśmy sobie w sposób następujący.
      (Widuję swego wnuczka raz na kwartał, zatem nie od razu zostałby ze mną).
      1.Przede wszystkim, gdy ich odwiedzam, noszę ciuszki córki, używam jej
      kosmetyków, myję włosy jej szamponem. Dziecko lubi znane zapachy.
      2.Przez pierwszy dzień jestem blisko, tylko gadam non stop. Dziecko wtedy
      kojarzy: jest mama, jest bezpiecznie, i ten głos w pobliżu dokłada się do tego
      poczucia bezpieczeństwa.
      3.Potem przejmuję obowiązki przy dziecku, ale mama albo tata zawsze są w pobliżu.
      Dziecko kojarzy: jest babcia, i jest mama i tata. Czyli skoro jest babcia, to
      jest bezpiecznie, bo mama i tata są blisko.
      4.Po trzech dniach zdarzało się młodym rodzicom znikać na godzinę.
      Mały zaczynał się rozglądać.Ale rodzice szybko wracali.
      5.Po tygodniu nie było problemu, aby wyszli gdy była taka potrzeba. Czasem na
      cały dzień.

      Zatem potrzebujesz około tygodnia, by przyzwyczaić roczne, "niecygańskie"
      dziecko do babci.
      Baw się dobrze, wypocznij, wróć ze świeżymi siłami do dziecka.
    • fheng1 Re: wakacje bez dziecka 27.06.07, 11:17
      Brrr..nigdy bym tak nie zrobiła! Może dlatego, że wiem jak mój synek reaguje na
      rozłąkę z nami? Zostawiony na dwa dni ( konieczność-praca) u teściowej, przeżył
      zwyczajną traumę! Zal było na niego patrzeć i postanowiłam, że dłuugo go tak
      nie zostawię nigdzie!!!! Każde wakacje spędza z nami i to jest fajne:) Teraz ma
      3 lata.
      • jk1977 Re: wakacje bez dziecka 21.10.07, 12:23
        hej dziewczyny,
        wróciłam we wrześniu z 2 tygodniowego pobytu z dala od mojego
        dziecka. Postanowiłam się z Wami podzielić odczuciami . Był to 1 raz
        gdy zostawiałm 13 m. dziecko pod opieką mojej mamy.
        Ja z mężem wypoczęłam znakomicie, było tak jak kiedyś, luzik i nic
        na czas. Oczywiście codziennie telefon do mamy jak im mija kolejny
        dzień. Dziecko nie zauważyło naszej nieobecności. Zachowywało się
        tak samo jak zwykle.Bawiło się i tak dalej. Może w ciągu 2
        pierwszych dni po wstaniu szedł do pokoju i patrzył czy nas tam nie
        ma.Ale oglnie było ok.
        Po powrocie patrzył na nas, popisywał się.Wiem jedno ,że babcia
        jest teraz ważniejsza niż mama- ja jestem od czarnej roboty:)
        Czy warto było jechać bez dziecka?
        Myslę ,że gdybym go wzięła (roczniaka) to byłby spalony wyjazd dla
        nas- opieka i to samo co w domu.A z drugiej strony smutno było i
        tęskniłam i odliczałam dni kiedy znowu go zobaczę.
        Nastepny wyjazd będzie albo z dzieckiem - za 2 lata niech podrośnie.
        Albo my sami ale góra na parę dni - aby zregenerować siły i uczucie.
        Ale nie żałuję , pomimo zdziwienia wielu mam .I mamy jak chcecie
        odpocząć to parę dni nic nikomu się nie stanie - a Wy przyjedziecie
        z nowymi siłami
        Pozdrawiam
Pełna wersja