luccio1
19.08.07, 00:14
Wyobraźmy sobie:
Twój przyjaciel, kolega (z pracy, jeszcze ze studiów czy skąd), albo
dobry znajomy, traci w jednej chwili w wypadku żonę i dzieci.
Czy - będąc wdową - zdecydowałabyś się być z tym kimś przez tę
najgorszą noc, sporo po pogrzebie, a wkrótce po rozjechaniu się
ostatnich osób z rodziny, aby nie musiał w jednej chwili zostawać
sam w pustym nagle mieszkaniu,
a jeśli tak, to czy zabrałabyś ze sobą koszulę nocną -
- to jest, mówiąc inaczej: czy byłabyś gotowa na to, że niezależnie
od rozmowy, wspólnej kolacji przy świecach lub bez nich, z alkoholem
lub bez, koniec końców będziesz z tym człowiekiem przez większość
nocy w pełnym zespoleniu fizycznym -
gdyby tylko ten ktoś poprosił Cię o to, albo jakkolwiek dał do
zrozumienia, że tego potrzebuje?