agatka999
20.08.07, 16:15
Czesc wszystkim,mam taki problem z moimi siostrami,juz sama nie wiem
kto ma racje.
Otoz,tak sie sklada ze nie mieszkam w polsce tylko we
wloszech,jestem mezatka od roku.Jakis tydzin temu moje siotry(ktore
mieszkaja w polsce,jedna30l,druga25l-obie single)napisaly mi sms-a
ze jada do wloch na wakacje na 2 tygodnie..Od razu pomyslalam ze
zatrzymaja sie u kolezanki tej mojej starszej siostry bo od dawna
sie znaja i juz nieraz u niej byla a raz nawet mieszkala przez kilka
miesiecy).Za kilka godzin kolejny sms-"mamy juz bilety ale jest maly
problem bo u agi(czyli tej kolezanki)nie ma miejsca zeby spac to
przyjedziemy do was a potem nam moglibyscie zostawic klucze"(za
tydzien wyjezdzamy na wakacje)Czyli tydzien bylybysmy razem a potem
zostalyby same w naszym mieszkaniu.No to ja na to ze mogly sie
napierw spytac czy akurat w tym momencie moga przyjechac a nie
kupowac bilety i stawiac przed faktem dokonanym.A najbardziej
wkurzylo mnie ze o moim mezu nawet nie wspomnialy,tak jakby nie
istnial,albo ze naszym obowiazkiem jest spelniac kaprysy mojej(lub
jego)rodziny.
Moje siostry sie obrazily,jakos sie dogadaly z ta ich kolezanka i
dzis przyjechaly.Do mnie sie nie odzywaja bo twierdza ze skoro
jestesmy rodzina to drzwi powinny byc zawsze otwarte.
Zanim przyjechaly juz kilka razy do nich dzwonilam zeby wytlumaczyc
dlaczego napisalam tak a nie inaczej i ze jesli chca moga do nas
przyjechac,ale gdzie tam!uparte i tyle.
Powiedzcie mi czy jestem taka zla siostra?pozdrawiam!