Dodaj do ulubionych

zły dotyk???

07.09.07, 23:00
Prosze o odpowiedź p. Agnieszki - i może wy dziewczyny coś też od
siebie?
Chciałabym opisać problem mojej koleżanki. Ona pytała się mnie o
zdanie a ja nie bardzo potrafię jej odpowiedzieć
Koleżanka ma córkę w wieku 1,5 roku. Przez pierwsze ok 16 mies. była
w domu z dzieckiem i sama je wychowywała (mąż za granycą). Od ok 3
mies wróciła do pracy a z małą zostaje teść.
Dziecko z dziadkiem zostaje chętnie i nie było nigdy żadnych cyrków.
Jednak koleżanka zauważyła u swojej córki dziwne zachowanie.
Otóż:
1.Nie chce zmieniać pieluszki. Nawet jak zrobi kupę to ucieka przed
mamą żeby tylko nie zmieniać, chowa się, krzyczy itp.- Wcześniej
tego nie było, zmiana pieluszki odbywała się chętnie
2. Nie odchodzi od mamy na krok. Nawet do łazienki idzie za mamą -
jak nie to ryk - i właśnie w łazience zdarzyło się coś dziwnego.
Ponieważ nie dało się zamknąć łazienki - córka chciała być z nią -
to koleżanka zdjęła spodnie i w tym momencie córka zaczęła płakać,
krzyczeć i uciekać.
3. jak coś nabroiła to "w przeprosinach" całowała mamę po nogach i
po brzuchu - czegoś podobnego koleżanka nigdy jej nie uczyła -
zawsze był całus w policzek.

Nie pamiętam czy było coś jeszcze, ale pomimo to i tak wydaje mie
się takie zachowanie co majmniej DZIWNE
Córka jeszcze nie mówi więc na pewno nie powie czy stało się coś w
czasie gdy zostaje z dziadkiem
Mi to wszystko wygląda na zły dotyk. a co Wy o tym myślicie???
Obserwuj wątek
    • majmajka Re: zły dotyk??? 08.09.07, 00:47
      Boze,nie wiem...Nie znam sie,ale ja bym dziecka nie zostawila juz z tesciem i koniecznie zrobilabym wszystko zeby poznac prawde.Niech ona juz nie zostawia z nim corki!Wstrzasnelo mna to strasznie.Oby te podejrzenia okazaly sie bezpodstawne.
    • agamel Re: zły dotyk??? 08.09.07, 07:27
      Prosze te sprawe zmiany zachowania coreczki jak naszybciej i
      koniecznie wyjasnic. Radze znalezc numer goracej linii dla ofiar
      molestowania seksualnego, czy przemocy, i jak po prostu zadzwonic i
      porozmawiac. Mam nadzieje, ze sie okaze, ze nic sie nie stalo i ze
      wszystko w porzadku. Zawsze jednak warto sprawdzic. Mysle tez, ze
      koniecznie trzeba porozmawiac z mezem. Bez wskazywania winnych, czy
      podejrzanych - po prostu powiedziec, ze dziecko sie dziwnie
      zachowuje, ze kolezanke to niepokoi i ze chce sprawdzic co sie
      dzieje. Sadze, ze maz powinien wiedziec o wszystkim od poczatku, a
      nie dopiero kiedy ewentualna bomba wybuchnie. Prosze namowic
      kolezanka do wykonania tego telefonu - sama mialam "wujka", wiec
      wiem jak nieszczace moga byc skutki zlego dotyku. Trzymam kciuki,
      zeby obawy okazaly sie bezpodstawne.
    • mamaigiiemilki Re: zły dotyk??? 08.09.07, 14:22
      az mnie dreszcze przeszly...
      na pewno dzieje sie cos zlego; ja bym juz coreczki nie zostawila z
      dziadkiem!
      a jak kolezanka chce miec inny dowod ze cos sie dzieje, to sa
      kamery...ale tutaj "na oko" widac ze cos jest nie tak!

      a jak mala reaguje na dziadka?
    • wikusia1977 Re: zły dotyk??? 08.09.07, 17:45
      Właśnie sęk w tym że dziewczynka lubi dziadka i chętnie z nim
      zostaje. Tylko że ja myślę że ona (jeżeli dzieje się cos złego) nie
      rozumie tego na razie (ma przecież dopiero 1,5roku)
      Mała wcześniej tez zpostawała z dziadkiem (jakieś pół roku temu i
      nie działo się nic dziwnego a teraz ja sama widzę zmianę w jej
      zachowaniu. Nie chce nawet na chwilę zostać sama w pokoju (a
      wcześniej zostawała) i w ogóle cały czas płacze. Koleżanka nie
      wierzy w to że może dziać się coś złego bo teść wychowywał większość
      dzieci w rodzinie.
      Dla mnie osobiście bardzo niepokojący jest też fakt że teść
      zrezygnował z pracy (dobrze płatnej) żeby zostać z małą i żeby
      koleżanka poszła do pracy (za niewielkie pieniądze)
      Tak jak mówiłam mąż koleżanki jest za granicą i o niczym nie wie.
      ale jeszcze jedno:
      Jak koleżanka poinformowała teściów o tym że zamierza pojechać do
      męża to teściowie stanowczo się temu sprzeciwili a teść powiedział
      że jedzie z nią i nikogo nie pytał się o zdanie. Na pytanie gdzie
      będzie mieszkał powiedział "no co M nie przenocuje własnego ojca?"
      ja osobiście uważam że nie powinna już zostawiać córki z teściem ale
      ona mówi że jeszcze tylko miesiąc bo za miesiąc wyjeżdża, tylko nie
      rozumie że jeżeli on pojedzie razem z nią to dla małej nic przeciez
      się pod tym względem nie zmieni.
      Nie wiem jak mam z nią rozmawiać bo ona nie chce słuchać o tym żeby
      powiedzieć o wszystkim mężowi.
      Jak jej wytłumaszyć że takie coś może zostawić piętno na całe
      życie???
      • verdana Re: zły dotyk??? 08.09.07, 21:46
        Jst to niepokojace, ale przesądzać o niczym nie można - wiele
        ruchliwych dzieci w tym wieku wyrywa się przy zmianie pieluszki,
        normalne jest też, ze gdy matki nie ma cały dzień, potem dziecko nie
        chce jej opuszczać ani na krok. gdyby nie dziadek, a babcia
        zrezygnowała z pracy, to byłoby to naturalne - a kazdy facet od razu
        opdejrzewany jest o najgorsze - prwde mówiąc wypadki molestowania aż
        tak małych dzieci nie są codziennoscia - są bardzo, bardzo rzadkie.
        Zainteresowac się trzeba, owszem - bo sa tu elementy niepokojace -
        ale nie od razu uznać, ze dziadek molestuje wnuczke. Można obojgiu
        zrobic niewyobrażalna krzywdę. I tez zostawia pietno na cale zycie.
        • karolina_x1 Re: zły dotyk??? 08.09.07, 22:49
          Uważam dokładnie tak jak verdana.
    • mamusia_karina Re: zły dotyk??? 09.09.07, 02:06
      :( aby nie!!!!
    • agamel Re: zły dotyk??? 09.09.07, 07:42
      Nie moge sie zgodzic, ze molestowanie dzieci jest przypadkiem
      rzadkim. Znowu wczoraj czytalam, ze przynajmniej jedno dziecko na 4
      tego doswiadcza. I mam tu na mysli rozne rodzaje molestowania
      seksualnego - od brutalnych gwaltow, po np. ocieranie sie w
      autobusie. Wiec nie nalezy zadnych niepokojacych sygnalow, naglych
      zmian w zachowaniu, ignorowac.

      Zgadzam sie natomiast, ze nie wolno od razu posadzac tescia (ani
      kogokolwiek).

      Moim zdaniem:
      1. Nalezy wyjasnic z pomoca wykwalifikowanych osob - czy
      rzeczywiscie mamy tu do czynienia z molestowaniem, czy nie.

      2. Jesli tak to kiedy i jak to sie dzieje - i wtedy dopiero szukac
      winnych.

      Rzeczywiscie nieslusznymi podejrzeniami mozna wyrzadzic wielka
      krzywde. Podobnie jak i zaniedbaniem wyjasnienia. W takich
      przypadkach "lepiej dmuchac na zimne".

      Prosze powiedziec kolezance, zeby poinformowala meza o zmianach w
      zachowaniu dziecka i tym, ze ja to niepokoi. Bez rzucania podejrzen
      na tescia. Zeby powiedziala, ze to co sie dzieje jest co najmniej
      dziwne i ze chce to wyjasnic dla wlasnego spokoju ducha.

      Wszystkie dalsze dzialania zaleza od potwierdzenia
      ewentualnego "zlego dotyku".

      Powtarzam - najpierw wyjasnic sprawe, poznac prawde, a potem sie
      zastanowic co dalej robic. Moze wszystko jest w porzadku i nie ma
      sie czym martwic (nawet towarzyszeniem tescia w emigracji).

      Nadal trzymam kciuki, zeby sie okazalo, ze wszystko jest ok.
    • makbyt Re: zły dotyk??? 09.09.07, 09:54
      Nigdy bym nie zostawila dziecka z mężczyzną samego.
      Na pewno się dzieje coś zlego.
      • verdana Re: zły dotyk??? 09.09.07, 14:45
        Nie zostawiłabys dziecka z żadnym męzczyzna samego?????? To dopiero
        jest patologia - serio.
        A jedno dziecko na cztery jest molestowane seksualnie przy bardzo
        rozszerzonej definicji molestowania. Ja też , wg. tej definicji
        byłam molestowana, bo obcy chłopak wpadł kiedys za mną na klatkę
        schodową i wsadził mi łape pod spodnicę, a inny facet pomacał mnie
        po tylku w tramwaju. Zaliczam się więc chyba do tych 25%?
        Ale jest zasadnicza róznica pomiedzy takim molestowaniem, ktore jest
        rzeczywiscie czeste i wpisane, IMO, w róznicę płci, choc moze i
        karygodne, a molestowaniem niemowlecia przez rodzonego dziadka.
        Kazirodztwo pomiędzy pokoleniami jest zjawiskiem niezwykle rzadkim,
        potepianym powszechnie (jedyne zjawisko potępianie we wszystkich
        znanych kulturach) i o ile wiem, w kazdej społecznosci jest ok. 2-3
        przypadków na milion. Niezbyt duzo.
        • agamel Re: zły dotyk??? 09.09.07, 17:12
          Szanuje Twoje poglady i zgadzam sie, ze paranoja byloby nie
          zostawianie coreczki z zadnym mezczyzna.

          Co do statystyk - moje znalazlam na stronie www.survivors.pl -
          witryna internetowa dla ofiar molestowania. Wynika z niego, ze "1 na
          4 dziewczynki i 1 na 6 chłopców było molestowane przed 18 rokiem
          życia" oraz, ze "34% to ofiary członków rodziny" - mozesz sprawdzic.
          Nawet jesli sa to statystyki przesadzone (co mozesz mi zarzucic) -
          to daleko od opytmistycznego 2-3 przypadki na milion.

          Ale nie o to chodzi i chyba nie warto sie przerzucac statystykami.

          Ja uwazam, ze sprawe nalezy spokojnie wyjasnic i dopiero podjac
          jakiekolwiek kroki. Nie nalezy tez nikogo oskarzac zanim sie nie
          pozna prawdy.

          • verdana Re: zły dotyk??? 09.09.07, 20:13
            Czyli kazirodztwo zdarza się powszechnie? Jest niemal sprawa
            codzienną? jakos nie jestem w stanie w to uwierzyć, chyba przy
            rozszerzeniu pojecia "molestowanie" na wszelkie zachowania
            typu "brat podglada siostre" - to rzeczywiscie powszechne, miesci
            się w obecnie przyjetych kategoriach molestowania i może podwyzszyć
            statystyki niebotycznie.
            Biorąc pod uwagę , ze co szósty chłopiec był molestowany - iluż
            pederastów -pedofilów byloby w spoleczeństwie? Wynika z tego, że
            (nie jestem najlepsza z matematyki), co 18 (czyli co najmniej 5-6%
            wszystkich męzczyzn)dziadek, ojciec czy brat jest gejem-pedofilem, a
            co 7 dziewczynka jest molestowana przez czlonków rodziny. Czyli
            sumujac bardzo pobieznie, co dziesiąty ojciec rodziny jest
            pedofilem????? O kazirodczych sklonnosciach?


    • twoj_aniol_stroz Re: zły dotyk??? 09.09.07, 15:56
      Sytuacja jest bardzo delikatna i zarówno nie zrobienie nic w
      przypadku faktycznego molestowania jak i oskarżenia, które się nie
      potwierdzą są bardzo złe. Znam akurat rodzinę, gdzie 13 - letnia
      dziewczyna poszła na policję i zgłosiła, że molestuje ją brat.
      Policja delikwenta aresztowała. Taki człowiek ma koszmarne życie w
      areszcie i jeśli wyjdzie z tego żywy jest wrakiem człowieka. Całe
      szczęście, że po miesiącu dziewczę podczas rozmowy z policyjnym
      psychologiem doszło do wniosku, że jednak nie była molestowana przez
      brata i był to tylko szczenięcy dowcip. Chłopaka wypuszczono, ale
      nie jest to ten sam człowiek, co przed aresztowaniem. Co przeżył
      chyba nigdy się nie dowiemy, dość na tym, że ciało ma w bliznach,
      psychikę zrujnowaną. Takie jest życie w areszcie, więc naprawdę
      należy być w 100% pewnym zanim kogoś się oskarży - wtedy ja sama nie
      mam cienia litości dla takiego człowieka. W przeciwnym razie można
      zrobić takim oskarżeniem ogromną krzywdę, której naprawić się już
      prawdopodobnie nie da.
      Myślę, że jest tu kilka niepokojących objawów, choć nie dają one
      absolutnie pewności co do molestowania. Dzieci w wieku 1,5 roku mają
      różne dziwne zachowania. Piszesz, że mała lubi być z dziadkiem - to
      nie jest tak, że dziecko lubi kogoś, kto robi mu krzywdę, to już
      jest na tyle duże dziecko, że doskonale kojarzy osobę i zachowanie.
    • mamaigiiemilki Re: zły dotyk??? 09.09.07, 21:48
      no to jezeli kolezanka chce zostawic dziecko z dziadkiem, to niech
      zainstaluje kamery(albo dyktafon?)- nie zaszkodzi a moze wiele
      wyjasnic
      innego pomyslu nie widze...
      albo moze wizyta u ginekologa z dziewczynka?
      • twoj_aniol_stroz Re: zły dotyk??? 09.09.07, 21:59
        Molestowanie seksualne w wielu wypadkach u tak malutkich dzieci
        wcale nie polega na dotykaniu tych dzieci, więc nie sądzę, że
        ginekolog może tu coś poradzić. Natomiast z pewnością porządnie
        zestresuje małą. Mama sama podczas kąpieli może zobaczyć, czy
        dziecko nie ma jakiś otarć, zaczerwienionej skóry itp. Ale nie
        sądzę. Co do kamery albo dyktafonu to jest to faktycznie jakieś
        rozwiązanie, zwlaszcza, że teraz są to powszechnie dostępne rzeczy i
        dodatkowo dość tanie.
        • wikusia1977 Re: zły dotyk??? 10.09.07, 00:06

          Piszę tu o "złym dotyku" nie koniecznie mając na myśli kontakt
          seksualny poprzez dotykanie diadka w intymne miejsca małej. Zły
          dotyk to też np.zmuszanie dziecka do dotykania oprawcy ( wtym
          porzypadku dziadka) a ponieważ koleżanka w zasadzie wychowywała małą
          sama (z niewielką pomocą właśnie teścia) to myślę że może mała uważa
          takie zachowanie za naturalne, być może coś zdarzyło się raz kilka
          razy a poza tym było ok więc mała może myśli "że dziś tego nie
          będzie?" i dlatego zostaje z teściem sama. Być może też teść
          organizuje jej też czas inaczej niż mama - bardziej interesująco -
          co też mogłoby wyjaśniać to że mała chętnie zostaje z dziadkiem- to
          tylko moje bardzo luźne przypuszczenia -
          Do tego gdyby dziadek miał jakies skłonności to chyba "wyszłyby" one
          wcześniej np. przy wychowywaniu innych dzieci w rodzinie - jak
          pisałam dziadek wychowywał większość nawet nie swoich dzieci które
          należą do rodziny(np. dzieci szwagierki)które są teraz duże i chyba
          wyszłoby coś takieo wcześniej?
          Szczeże mówiąc sama nie wiem co o tym mysleć.
          Oczywiście że nie można posądzać teścia o cokolwiek jeżeli nie ma
          się pewności, a zainstalowanie kamer niestety na pewno nie wchodzi w
          grę. (byłoby widać) Może jest jakaś inna możliość żeby się o czymś
          takim przekonać?
          Na razie poradzę koleżance żeby nie zostawiała małej z dziadkiem,
          ale co dalej?
          Zachowanie o którym pisałam wczesniej (nie jestem psychologiem i w
          ogóle sie na tym nie znam) jeżeli na coś wskazuje to tylko na to że
          dziadek zmusza wnuczkę do dotykania siebie (tak mi sie wydaje ale
          mogę się mylić)
          Z mężem to chyba będzie okazja na ten temat porozmawiać dopiero za
          granicą (to nie jest rozmowa na telefon)a co w międzyczasie?
          Jak myślicie - może koleżanka powinna już teraz zrezygnowac z pracy
          żeby opiekować sie dzieckiem i w ten sposób ograniczyć czy też
          wyeliminować kontakty sam na sam z dizadkiem?
          Powiem jej zeby tak zrobiła ale nie wiem czy mnie posłucha
          ach wracając d tematu że dziadek zrezygnował z pracy to dlatego jest
          to dla mnie podejrzane że koleżanka wcale nie chciała wracać do
          pracy - chciała korzystać z urlopu wychowawczego a to właśnie teść
          namówił są do powrotu do pracy i powiedział że to on zostanie z mała
          i żeby sie niczym nie przejmowała. Dodatkowo treść nie zgadza się
          na zostawanie z mała np w weekend z babcią tzn z nim i babcią
          chociaż teściowa nie ma nic przeciwko. ale to on ma decydujące
          zdanie w rodzinie. Tak bardzo chce się opiekować sam a nie chce
          zostać z dzieckiem kiedy babcia jest z nim.
          Nie wiem co o tym myslć szczególnie że sama nigdy "tego" nie
          doświadczyłam i nie mam tez dziecka w podobnym wieku więc nie wiem
          jakie zachownie takiego malucha można uznać za normę. Może więc to
          norma a ja robię z igły widły?
          Może jakaś mama mająca doświadczenie z dzieckiem w podobnym wieku
          może napisać coś o zachowaniu?

          Napisze jeszcze że wiek dziewczynki to dokładnie 20 miesięcy - więc
          troche wiecej niz 1,5roku.
          • twoj_aniol_stroz Re: zły dotyk??? 10.09.07, 09:31
            Po pierwsze koleżanka może wysłuchać Twojego zdania, ale absolutnie
            nie musi mu się podporządkować.
            Co do dziadka to on być może chce czuć się potrzebny, a będąc
            apodyktycznym nie znosi sprzeciwu czy to mamy, czy to babci. Być
            może jest tak, że kidyś zmusił swoją żone do pozostawania z
            dzieckiem i teraz widzi jakieś negatywne tego skutki, być możę chce
            być koniecznie bardzo nowoczesnym dziadkiem i dlatego koleżankę
            wysłał do pracy. Takiech wytłumaczeń można wymyśleć jeszcze tak oko
            kilkunaście i wszystkie są jakoś prawdopodobne. Tu wcale nie musi
            chodzić o molestowanie.
            Kolejna rzecz mała jest za mała, żeby tłumaczyć sobie, że z
            dziadkiem jest fajnie ogólnie, więc może jeśłi dziś nic nie będzie
            robił to będzie fajnie. Zrazić do siebie takie małe dziecko jest
            banalnie prosto (np. moja teściowa raz jeden do synka powiedziała
            tadek-niejadek i on się koszmarnie na nią zaparł) i ono naprawdę nie
            kalkuluje sobie w główce tylko nie i już.
            Co do zmiany pieluchy to wystarczy, że dziadek zbyt mocną ją chwycił
            za nóżkę (nie ze złości, ale z męskiej siły) i to także jest powód
            do awantur o zmianę pieluchy. Poza tym dzieci w tym wieku chcą być
            na siłę samodzielne a zmiana pieluchy jest dowodem na to, że
            samodzielne nie są i o to jest awantura.
            Zostawanie bez mamy to reakcja na pójście mamy do pracy.
            Jedyne co mogłoby budzić jakiekolwiek wątpliwości to ta reakcja w
            toalecie, ale jeśli była jednorazowa to też bym jakoś niespecjalnie
            reagowała.
            Reasumując uważam, że małą trzeba poobserwować, popatrzeć jak
            zachowuje się w towarzystwie dziadka i mamy. Mam dwoje dzieci (5 i 9
            lat), więc wiek dwulatka mam już za sobą (na szczęście).
            A na koniec jeszcze jedno mi się przypomniało: Mówiesz, że mała
            zachowanie dziadka może tyraktować jako normę. Tak nie jest. Dziecko
            czuje niepokOj jeśli coś jest nienormalne, ono to w sobie wie, więc
            tu akurat nie ma problemu.
            • wikusia1977 twoj_anioł_stróż 10.09.07, 20:10
              ta sytuacja w toalecie była rzeczywiście jednorazowa. Mała dalej
              chodzi z mamą do toalety ale teraz nic sie nie dzieje. Co prawda nie
              zostawała z dziadkiem już jakiś czas bo koleżanka dawno nie była w
              pracy (pisałam że jest mało płatna bo ona nie chodzi do pracy
              codziennie), siedzi z małą w domu i na raZie (widziałam się z nią
              dziś) nic się nie dzieje. Więc może tak jak mówisz nic sie nie
              dzieje złego. Na razie jednak namówiłam koleżankę żeby bardziej
              zwracała uwage na dziecko. Obiecała mi ze tak zrobi.
              Dziękuję za pomoc
              wika
              • twoj_aniol_stroz Re: twoj_anioł_stróż 10.09.07, 21:21
                Naprawdę bardzo wierzę, że dziecku nie stała się żadna krzywda :)
                Takie sprawy są bardzo trudnez kilku powodów. Z takim maluchem
                trudno się dogadać. W przypadku starszego dziecka też nie jest
                łatwo, bo jak z takim rozmawiać, żeby nic nie podpowiadać i
                niepotrzebnie nie stresować, ale również dowiedzieć się prawdy.
    • kakuba Re: zły dotyk??? 11.09.07, 13:44
      moja córeczka ma 16 miesięcy
      kiedy jestem w pracy opiekują się nią na zmianę moja mama i
      szwagierka
      codziennie moja córcia zadziwia mnie nowymi umiejętnościami i
      zachowaniami
      to taki wiek, że dziecko uczy się nowych rzeczy, odkrywa świat,
      odkrywa relacje miedzyludzkie
      moja córcia np pewnego dnia zaczęła sie interesować moimi nogami,
      kiedy zdejmuję spodnie to ona gładzi mnie po nogach ;-)
      podobnie z całowaniem tzn my rodzice całowaliśmy ja zwykle w
      policzki, nosek, czółko, raczki lub nóżki .. czasami
      robimy 'pierdzioszki' w szyjkę, brzuszek, plecki...
      a tu nagle moje dziecię ni stad ni z owąd pocałowało mnie w ramie a
      potem w brzuch
      to samo z przebieraniem... zawsze jak mówiliśmy "choć idziemy
      zmienic pieluszkę" to szła chetnie, aż pewnego dnia na to samo hasło
      zaczęła... uciekać i sie bronić ;-) (bo ucieczka to przeciez fajna
      zabawa)
      generalnie jest bardzo ufna do ludzi.. ale na widok jednego naszego
      znajomego wpada w histeryczny płacz (nigdy nie została z nim sama!,
      w zasadzie widziała go na krótko zawsze w naszej obecności tylko
      kilka razy)

      tak wiec zachowanie mojej córki od niedawna zmienia sie z dnia na
      dzień... i jest to raczej prawidłowosć w tym wieku

      oczywiście nie wykluczam że w opisywanym wyżej przypadku może sie
      dziać coś złego, chciałam tylko zwrócić uwagę, że dosc gwałtowna
      zmiana zachowania u dziecka w tym wieku moze być prawidłowoscią nie
      wynikajacą z żadnej krzywdy a jedynie z wieku dziecka ewentualnie z
      rozłąki z mamą


    • iwucha Re: zły dotyk??? 14.09.07, 19:29
      dziwne, że koleżanka nie chce o niczym powiedziec męzowi (bez
      względu na to, czy chodzi o molestowanie, czy nie) - to na pewno
      jest jakis rodzaj patologii.

      Ja bym postawiła na 2 rozwiązania w tej sytuacji: pogadać z lekarzem
      rodzinnym w trakcie wizyty lekarskiej, może jest w stanie
      przynajmniej w jakims stopniu sprobowac zdiagnozowaćjakies fizyczne
      zmiany w okolicach intymnych małej, no i poprzyglądałabym się
      dorosłym dzieciom tego teścia, jego relacjom z nimi, związkom
      małżeńskim tych dorosłych dzieci. Mozna rzucic tez temat
      molestowania jako temat neutralny przy okazji spotkań z jego
      dorosłymi dziećmi (gdy np. coś mówi się w tv), popatrzeć na reakcje.
      Żadnej gwarancji nie ma ale może znalazłoby się coś niepokojącego w
      zachowaniach tych osób. Jesli faktycznie chodzi o molestowanie, to
      duże prawdopodobieństwo, że to nie pierwszy raz i skoro miał dostęp
      do dzieci (piszesz, że je wychowywał), to duże prawdopodobieństwo,
      że sa wśród jego dzieci ofiary molestowania. Z Twoich postów
      wychodzi spoora doza spostrzegawczości więc na pewno cos byś wyczuła.

      Ale równie dobrze byc tak, żenp. dziadek podczs zmiany pieluchy
      niechcący skrzywdził małą i ma ona negatywne skojarzenia. Mnie
      zastanawiaja tylko 2 fakty: rezygnacja dziadka z dobrze płatnej
      pracy i to obcałowywanie nóg matki.
    • panpaniscus Re: zły dotyk??? 15.09.07, 19:47
      Moja córeczka jest o dwa miesiące starsza. I czasem zachowuje sie podobnie -
      przestała mieć czas na zmianę pieluchy, uwielbia przed tym uciekać. Od kiedy
      wrócilismy z wakacji i wróciłam do pracy, kiedy jesteśmy w domu - pilnuje się
      mnie czy męża.
      Po nogach mnie nie całuje, choć zdarzyło się jej ugryźć mnie w palec u nogi.
      Jeśli kolezanka ma wątpliwości, to może niech poobserwuje małą przy dziadku -
      ich relacje, jej reakcje.
      • agamel Re: zły dotyk??? 06.10.07, 18:55
        Jakos nie moze mi ten watek wyjsc z glowy i po przeczytaniu
        wszystkich postow - ja jednak badzo bym chciala poznac opinie pani
        Agnieszki na ten temat.
        • miecka29 Re: zły dotyk??? 06.10.07, 20:13
          Ja tez jestem zainteresowana opinia eksperta, moja corka do 2 roku
          zycia bala sie mojego taty, mimo to ze nigdy nie zostawala z nim sam
          na sam, pozniej sie to zmienilo i to doslownie z dnia na dzien,
          ciekawa jestem tez co jest powiedzmy "granica" o ile tak mozna to
          nazwac "zlego dotyku", moja byla tesciowa uwazala ze jak caluje
          dziecko w usta to jest zle, albo jak ja myje reka a nie myjka to tez
          zle, dla mnie to troche paranoja, corka ma 6 lat i nadal ma
          sklonnosci do odparzen, to co mam jej nie umyc, nie posmarowac
          sudokremem? Jak corka zostala z babcia ktora mial dwoch synow i
          nigdy nie zajmowala sie dziewczynka, doszla do wniosku ze nie mozna
          jej wogole dotykac w okolicy sisi i jej tam nie myla!!!!! nie musze
          mowic jaki byl efekt u 18 m dziecka po 3 dniach, corka mial powazny
          stan zapalny.........to jest tylko jeden z wielu przykladow na to co
          moze byc zle zinterpretowane, a kwestia masturbacjii dzieciecej,
          moja coreczka tez zachowywala sie czasem dziwnie podczas kompieli,
          poprostu poznawala siebie, nie robilam o to awantury i nie
          zabranialam, ale sugerowalam jej delikatnie ze nie powinna tego
          robic przy ludziach, ze sa to sprawy bardzo osobiste i corka wyrosla
          z tego, natomiast tesciowa stwierdzila ze to jakas patologia i ze z
          corka jest cos nie tak.......corka jest dzieckiem otwarartym i nie
          boi sie ludzi, czasem wydaje mi sie zbyt ufna, i wiem ze musze na
          nia uwazac szczegolnie, bo moze nie zauwazyc
          zagrozenia.........rzecz w tym ze dla moich bylych tescow i bylego
          meza oznaka zlego wychoawania corki byl fakt ze corka wg nich za
          czesto powtarzala tacie ze go kocha........bez komentarza......i
          jeszcze jedno, czy corka powinna ogladac swobodna nagosc rodzicow,
          mam na mysli nie chowanie sie mamy jak sie np. przebiera, i widac
          jej nagie piersi, a dziecko pyta swobodnie czemu sa takie a nie inne
          i czy jak byla dzidziusiem to jadla z nich mleko, interesuje mnie to
          poniewaz moja mama nigdy nie chowala sie przedemna w takich
          momentach i nie czuje sie skrzywiona........prosze o odpowiedz
          • agnieszka_iwaszkiewicz Re: zły dotyk??? 07.10.07, 21:45
            Wydawało mi się, że ten wątek już się wyczerpał i wyjaśnił, również
            dla samej jego autorki. Ale skoro nie, to spróbuję coś w tej sprawie
            napisać.
            Jeśli chodzi o wnuczkę i dziadka, to raczej zachowania dziecka w tym
            wypadku wiązałbym z wiekiem rozwojowym niż z innymi, nietypowymi
            zachowaniami. Niechęć do zmiany pieluszki, większa potrzeba kontaktu
            z mamą są naturalne dla tego okresu życia dziecka. Pieluszka, bo
            zaznaczają się tu o pierwsze oznaki buntu 3 latka oraz walki o
            niezależność , kontakt z mamą, bo pokazują się tu pierwsze potrzeby
            zależnościowe i uczucia związane z własną niezależnością. mimo, że
            brzmi to sprzecznie to tak się dzieje w okresie nazywanym separacji-
            indywiduacji. Dziecko poszukuje, tam gdzie może, swojej
            niezależności, ale potrzebuje do tego bezpieczeństwa w postaci
            kontaktu z mamą. Co do całowania w brzuch, to nie mam koncepcji,
            poza tym, że dziecko jest na tyle małe , że sięga właśnie do nóg czy
            brzucha dorosłej osoby.
            To jest racjonalne wytłumaczenie sytuacji. Czy to wyklucza istnienie
            podejrzeń co do dziadka ? Nie, ale nie popadałbym tu w panikę, choć
            może , przy takich podejrzeniach, wzmożyłabym czujność. Ważniejsze
            jest jak dziecko zachowuje się w obecności dziadka, nie mamy. Niby
            lepiej na zimne dmuchać, ale też bez przesady.
            Zachowania masturbacyjne są naturalne u dzieci. Dużo miejsca temu
            problemowi poświęciło " Dziecko". Warto tam zajrzeć, lub wejść na
            forum eksperckier " WYCHOWANIE BEZ PORAŻEK".
            Widok nagich rodziców nie jest niczym zły dla małego dziecka, pod
            warunkiem , że nie jest to czynione z ostentacją, specjalnie lub w
            celu zaspokojenia swoich seksualnych potrzeb. Jeśli stanie się to
            przypadkowo i za tym pójdą naturalne, nakierowane na poznanie
            pytania, to odpowiadać na nie zgodnie z prawdą. U dzieci takie
            pytania , rozmowy i widoki nie mają charakteru seksualnego. To
            wszsytko rodzi się raczej w umysłach dorosłych. Trzeba jednak uważać
            tu na wiek. Inaczej odbiera nagość rodziców 6 latek, inaczej 13
            latek i starszy. Tu już może wejść seksualność.
            A co do mycia, to opisana teściowa nie ma racji. W "złym dotyku"
            jest intencja zaspokojenia własnych potrzeb seksualnych i z całą
            pewnością jest on różny od zwykłego dotykania z intencją
            higienicznej opieki nad dzieckiem czy naturalnych kontaktów
            fizycznych rodziców z dzićmi. Pozdrawiam. Agnieszka Iwaszkiewicz

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka