Dodaj do ulubionych

Mam napady szału, krzyczę na męża i synka

12.05.08, 15:00
Z natury jestem spokojną osobą, ale wystarczy, że w domu mąż nie
zareaguje od razu na moją prośbę-polecenie, albo synek (półtora
roku) zacznie histerycznie płakać (bo coś muszę mu zabrać albo
zabronić) wpadam w taką złość, że aż się trzęsę. Na początku staram
się spokojnie wytłumaczyć, lub odwrócić uwagę (synka) ale
najczęściej moje próby nic nie dają i w końcu wybucham. Czy to jest
jakaś choroba? Czy inne matki też tak macie? Jak mam się zmienić???
A mój mąż ostoja cierpliwości patrzy na mnie jak na wariatkę!
Pomóżcie!
Obserwuj wątek
    • arwen8 Re: Mam napady szału, krzyczę na męża i synka 12.05.08, 15:39
      Złość jest uczuciem nam bardzo potrzebnym. problem zaczyna się
      wówczas, gdy przenosimy swoją złość na NIEWŁAŚCIWE osoby, kiedy
      reagujemy wybuchem złości nieadekwatnym do sytuacji. Można temu
      zaradzić znajdując prawdziwe źródło tej złości i kierując to uczucie
      pod właściwym adresem. To wymaga cierpliwości i współczucia dla
      siebie oraz uważnego przyjrzenia się swojej przeszłości.

      Na Forum Wychowania bez porażek był jakiś czas temu dość obszernie
      omawiany podobny problem. Zachęcam do lektury całego wątku:

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=851&w=72469471&a=72469471
      oraz ten:

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=851&w=74083333&a=74083333
      odpowiedzi niezwykle empatycznej pani psycholog na podobne do twoich
      pytania:

      tiny.pl/4hgs


      tiny.pl/lskr

      oraz wzruszający "List do mojej złości" Barbary Rogers:

      www.koniecmilczenia.ngo.org.pl/art/37brlis.html




      • alex05012000 Re: Mam napady szału, krzyczę na męża i synka 15.05.08, 13:57
        tego typu napady szału mogą być objawem depresji, udanie się do
        psychologa/psychiatry i rozmowa nic nie kosztuje...
      • jusma do arwen8 16.05.08, 01:15
        Arwen, czy Ty znasz może terapeutkę pracująca zgodnie z duchem tego o czym mówi
        Alice Miller, a zarazem odpowiedzialną, doświadczoną i mądrą po prostu. Szukam
        kontaktu z takową. Z góry dziękuję.
        • arwen8 Re: do arwen8 16.05.08, 16:20
          Jusma, odpisałam Tobie w tej sprawie na priva.
          • 48xmax1 Re: troche poza watkiem 26.05.08, 18:05
            Czytam co piszesz tutaj i na innych forach. Dziekuje, ze dzielisz
            sie doswiadczeniami z pracy nad soba. Wiele z tego korzysci i dla
            mnie.
            Jedna rzecz mnie zaniepokoila. Pojawiaja sie w Twoich postach linki
            do porad w onecie i tutaj wprowadzilas u mnie troche zamieszania.
            Poniewaz sama szukam terapeutki zainteresowalam sie nazwiskiem.
            Znalazlam NLP, przebaczanie umierajacemu ojcu, katolickie moralne
            wartosciowanie. Jakos mi to nie przystaje do linii AM, ktora tez
            cenisz. Czego nie rozumiem? Serdecznie pozdrawiam.
            • arwen8 Re: troche poza watkiem 27.05.08, 16:20
              48xmax1 napisała:

              > Poniewaz sama szukam terapeutki zainteresowalam sie nazwiskiem.
              > Znalazlam NLP, przebaczanie umierajacemu ojcu, katolickie moralne
              > wartosciowanie.

              W odpowiedziach M.L-K na Onecie, jak również na żywo w
              Trójkowej "Dobronocce" nie było mowy o NLP, przebaczaniu czy
              katolickiej moralności. Było natomiast dużo empatii dla
              czytelników/słuchaczy oraz zwracanie szczególnej uwagi na
              tzw. "trudne" uczucia. Nie było lania wody, owijania w bawełnę czy
              namawiania do zakładania różowych okularów i mantrowania
              pustych "afirmacji".

              Jaka jest M.L-K w realu nie wiem, ale gdybym miała się zwrócić do
              terapeuty, to wybrałabym na początek właśnie ją. Zadałabym jej na
              wstępie kilka kluczowych dla mnie pytań, obserwiwałabym jej reakcje
              oraz mowę ciała i na podstawie takiego wywiadu zadecydowałabym, czy
              zostanie ona moją terapeutką czy nie. Postąpiłabym podobnie z każdym
              terapeutą.
    • m-jak-magi Re: Mam napady szału, krzyczę na męża i synka 16.05.08, 10:19
      radze wizyte u psychiatry - prawdopodobnie masz poczatki nerwicy
      albo depresji.
      byc moze zaleci ci psychoterapie a moze zdecyduje sie na leki.

      nie ma co czekac bo stan sie tylko poglebi a dziecko zacznie od
      ciebie uciekac.
      • marzena19_75 Re: Mam napady szału, krzyczę na męża i synka 21.05.08, 12:49
        A ja myslę,że jesteś poprostu nerwową osobą i powinnaś spróbować
        rozładowywać swoja złość w mądy sposób....może pobiegaj, idź na
        aerobik etc. Leki nic tu nie pomoga, trzeba znaleść sposób na
        rozładowanie negatywnych emocji i tyle.Nie daj sobie wmówić depresji
        czy nerwicy, sama to przechodzę i nie sa to objawy takich zaburzeń.
        Trzymam kciuki.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka