Dodaj do ulubionych

nastolatek

22.05.08, 11:03
jak radzicie sobie same z nastolatkiem,ktorego tata nie zyje.Powiem ,ze to
wielkie wyzwanie zastapic w tym wieku dziecka brak ojca,mam syna w wieku 16
lat i wiele spraw ktorym juz dzis nie umiem spostac.POZDRAWIAM
Obserwuj wątek
    • nuxxx Re: nastolatek 22.05.08, 13:09
      ja nie mam dziecka nastoletniego... mam za to 5 cio letnią córeczkę
      i mimo że na początku wszyscy mi wmawiali że mała jakoś to
      przejdzie, że kiedys i tak o Tacie nie będzie pamiętała to mała
      pokazuje wszystkim nieświadomie na odwrót... pamięta o Nim, pamięta
      jak się z nią bawił i bardzo tęstni za Nim, i co najgorsze dla
      wszystkich - to mówi to tym głośno i wprost - jak dziecko... i
      zaskakuje tym swoim zachowaniem tych wszystkich którzy mi wmawiali
      że ona zapomni... guzik prawda, że zapomni, będzie Go pamiętała do
      końca życia i będzie zawsze żyła z tą świadomścią że Taty nie będzie
      w jej najważniejszych chwilach życia, i tych mniej ważnych, a
      najgorsze dla matki jest to że musi patrzeć jak najukochańsze
      dziecko cierpi i matka choćby chciała ze wszystkich swoich śił
      pomóc - to nie potrafi, bo nie wie jak :(((( i sama nie daje sobie z
      tym rady :((((
      • kasia42007 Re: nastolatek 22.05.08, 14:45
        A ja mam syna i córkę , oboje są nastolatkami. I wiem,że samotne ich
        wychowanie jest bardzo trudne. Kiedyś słowo taty było święte,
        upominał ich mało, ale jak już coś powiedział to posłuch był.
        Teraz wszystkie decyzje muszę podejmowac sama i sama za nie też
        odpowiadac. I martwię się, czy właściwie pokieruję ich życiem, czy
        nauczę ich tego wszystkiego co jest potrzebne w życiu i czego
        wspólnie byłoby prościej nauczyc. Nie wiem... a odpowiedzialnośc i
        konsekwencje spadają tylko na nas, no i na nasze dzieci, choc one
        teraz tego nie rozumieją i najchętniej chodziłyby swoimi drogami.
        • digirec Re: nastolatek 22.05.08, 16:21
          Ja mam dwoje dzieci..syn 16l ,corka 12l.Jakis czas temu w innym poscie opisałam
          jak było "kiedyś"zaraz po smierci Pawła,teraz mineło 1,5r jest inaczej..pokusze
          sie nawet o słowo LEPIEJ.,chociaz bywaja dni ze Sebastian znow walczy ze mną
          ,ale są to spradyczne wypadki..ktore szybko mijają.Co do odpowiedzialnosci masz
          racje to sie czuje ,wszystko spada na nas,kazda decyzje musimy podjac
          same...nawet wtedy gdy nie jestesmy pewne czy przekonane i gdy wydaje sie nam ze
          kazda decyzja jest zła wybieramy lepsze zło.Nasi mali mężczyzni dorastaja musimy
          sie pogodzic z tym ze nie beda z nami siedziec w domu,ze wybiora towarzysto
          kolegow i kolezanek..mimo tego ze tak bardzo teraz sie boimy o nich(ja sie boje
          strasznie) musimy pozwolic im dorosnać......Z córka raczej problemów nnie
          mam,chyba ze wszystko przedemna:P
          pozdrawiam
          Ela
          • monwdo Re: nastolatek 22.05.08, 19:04
            pozwolmy im dorosnac,ja sie tego boje,ze znow zostane sama
    • trelka10 Re: nastolatek 22.05.08, 20:04
      moj synek wprawdzie nastolatkiem nie jest bo ma zaledwie 4 latka ale teraz np
      mam problem z toaletą w miejscu publicznym bo on nie pójdzie do "dziewczyńskiej
      bo jest chłopakiem...Pewnie im dziecko bedzie starsze tym problemy większe i
      mniej błache.
      Ela

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka