benit14
27.05.08, 17:09
Mój synek ma 5,5 roku. Drugi rok chodzi do przedszkola. Jest
nieśmiałym i wrażliwym dzieckiem. Długo szukał kolegi i w koncu go
znalazł, ale niestety ten się wyprowadził i mój synek został sam.
Inne dzieci go nie lubią, nie chcą by się z nimi bawił. Synek jest
śmiesznym rozbrykanym dzieckiem ale w grupie nie potrafi się
przełamać, zachowuje się jak ciamajda, nie przejawia żadnyej
inicjatywy. Nie ma swojego zdania, robi to co karzą mu inni. Gdy
ktos podniesie na niego lekko głos zaraz płacze. Od czasu
przeprowadzki kolegi nie chce chodzic do przedszkola, płacze
codziennie rano, a zdarza się, że również w nocy. Dzisiaj na zabawie
z okazji dnia matki siedział sam na ławeczce, był zagubiony.
Powiedział mi,że nie chce chodzić do przedszkola, bo boi się, że
nikt nie będzie chciał się z nim bawić. Jak mu pomóc. Boję się, żę
stanie się kozłem ofiarnym. Synek wychowuje się w pełnej rodzinie,
bardzo go kochamy,i stale mu to okazujemy.W domu nie ma awantur,
kłótni, krzyku. Nie ma niestety w okolicy żadnych rówieśników, bawi
się sam, lub z dorosłymi. Próbowałam zapisać go na karate, judo ale
nie chciał. Czy jest powód do niepokoju? Jak pomóc dziecku?