kasik2222
09.06.08, 21:15
zaczeło się od tego, że przebudziłam się nad ranem, i odwracając na
drudi bok chciałam się przytulić do Darka, i zaczął się koszmarny
dzień. Potem okazało się że nici ze zwrotu podatku za zeszły rok, bo
komornik zabrał wszystko za jakiś zaległy telefon Darka sprzed 10
lat, nawet go jeszcze nie znałam, a liczyłam na te pieniądze że będę
miała na urlop z dzieckiem ( może oddadzą mam się dowiedzieć za
tydzień). Później Dominika na podwórku biegła do jakiegoś faceta i
krzyczała tata, chyba coś jej się skojarzyło przecież niemożliwe
żeby półtora roczne dzieko pamiętało ojca sprzed pół roku, a jednak
coś jej się kołacze w główce. A myślałm że jako tako się pozbierałam
naprawdę było jakby lepiej, a dzisiaj to już tylko chcę żeby Darek
dał mi jakiś znak że czeka na mnie. Dobrze że ten dzień się kończy i
że mam gdzie się wygadać. Sory że zrzędzę. Kasia