Dodaj do ulubionych

Jak odejść od męża przemocowca...

10.06.08, 17:29
Witam
Od 7 lat jestem mężatką - mamy kilkuletnie dziecko.
Od początku nasze małżeństwo się nie układało.

Wychodząc za mąż byłam bardzo zakochana, bardzo młoda (20 lat) i - z
perspektywy czasu to widzę- chciałam uciec z toksycznego domu (matka
egoistyczna i despotyczna, faworyzująca starszego syna, ojciec pod pantoflem,
nadużywający alkoholu ale z cieniem uczuć do mnie, w rodzinie jeszcze dziadek,
agresywny alkoholik- na porządku dziennym awantury i strach przed przemocą)

Okazało się, że wpadłam z deszczu pod rynnę – mąż okazał się totalnym egoistą,
liczyły się tylko jego potrzeby, nie okazywał mi szacunku ani uczuć,
traktował przedmiotowo, z błahego powodu potrafił mnie zwyzywać. Z czasem
zaczął więcej pić – do wyzwisk doszły rękoczyny.

Myślałam, że kiedy będziemy mieć dziecko to on się zmieni. Nie zmienił się.
Wszystkie obowiązki związane z dzieckiem spadły tylko na moje barki, dziecko
interesowało go w minimalnym stopniu. Często miałam problem z uzyskaniem
pieniędzy na podstawowe potrzeby dziecka (o pampersach mogłam zapomnieć)

Mieszkamy od początku w domu z teściami. Mąż okazał się niestety wierną kopią
swojego ojca. Teść był staczającym się alkoholikiem (był, ponieważ po poważnym
wypadku przestał pić), był bardzo wulgarny, agresywny, teściowa wielokrotnie
była bita i w ordynarny sposób wyzywana, także gdy był trzeźwy). Generalnie
mężczyźni w tej rodzinie traktują kobiety jak przedmioty do ich obsługi. Dużo
by pisać…

Pracuje tylko mąż. Ja chciałam pracować, ale najpierw nie mogłam znaleźć
pracy, potem urodziła się córka a potem mąż nie pozwolił mi jej nawet szukać.
Nie muszę dodawać, że pieniądze trzyma on i na osobie oczywiście nie oszczędza
natomiast ja muszę go prosić o nawet najdrobniejsza kwotę na rzeczy dla mnie
czy dla dziecka.

W zeszłym roku podjęłam próbę odejścia od męża.
Wyjechałam z dzieckiem do rodziny kilkaset km dalej (na rodziców nie mogłam
liczyć).
Mąż się chyba przestraszył, że rzeczywiście odejdę i zaczął mnie przepraszać,
obiecywać że się zmieni. Postanowiłam dać mu jeszcze jedną szansę ze względu
na dziecko.

Wróciłam do domu. Było lepiej tylko przez krótki czas. Kiedy poczuł się znowu
pewniej wróciły dawne zwyczaje. Było gorzej niż wcześniej.

Obecnie od kilku miesięcy przebywam z dzieckiem u znajomej za granicą –
pomagam jej przy dzieciach w zamian za utrzymanie i niedużą kwotę. Mąż się
zgodził na wyjazd ponieważ myślał, że będę zarabiać i odkładać pieniądze
(które następnie bez szemrania mu oddam, tak jak to się zdarzało wcześniej,
kiedy podejmowałam prace sezonowe)

Bardzo nie chcę wracać, ale….
Niedługo po moim wyjeździe zaczął wydzwaniać, awanturować się o jakieś
wydumane rzeczy (np. nie zadzwoniłam od razu).
Krzyczał na mnie, wyzywał i żądał natychmiastowego powrotu, na przemian z
przepraszaniem i obiecywaniem poprawy a także grożeniem samobójstwem.

Najgorsze jednak jest to, że miesza w to wszystko swoich rodziców, których mi
żal, szczególnie teściowej, z którą dobrze mi się dogadywało. Szczególnie jak
wypije, to się awanturuje w domu, chodzi za nimi i każe im dzwonić do mnie,
żeby mi kazali wracać, zasłania się nimi, kłamie. Teściowie mają już zszarpane
nerwy.

Mówiłam mu już wielokrotnie przez telefon, że chcę się rozwieść, że go już nie
kocham itp. To najpierw na mnie nawrzeszczy, wyzywa od najgorszych, a potem
prosi, błaga, obiecuje że będzie super itp. Wiem, że jemu nie tyle zależy na
mnie co na opinii, tzn co ludzie powiedzą (mieszkamy w małej miejscowości).

Problem też w tym, że muszę pojechać do domu. Dziecko bardzo tęskni już za
domem , tatą, który obiecuje jej cuda, dziadkami. Chciałabym, też zabrać moje
rzeczy.
I boje się, wiem że on zrobi wszystko, żebym nie mogła wyjechać. Boję się, że
może mi zrobić krzywdę, kiedy mu powiem, że nie chcę z nim być…

Proszę o pomoc.
Pozdrawiam
MM
Obserwuj wątek
    • zott36 Re: Jak odejść od męża przemocowca... 10.06.08, 17:43
      Ucieklas od koszmaru i chcesz wracac.....?
      Dziecko to jak zwykle wymowka , kiedys bedzie Ci wdzieczne , ze nie
      wrocilas z nim do tatusia...
      Zlozylabym pozew o rozwod.
    • marzeka1 Re: Jak odejść od męża przemocowca... 10.06.08, 18:00
      Mam nadzieję, że zachowasz chociaż resztkę instynktu samozachowawczego i ziejesz, rozwiedziesz się, ale nie wrócisz.
      Błąd 1- małżeństwo jako ucieczka przed koszmarnym domem i -jak sama zauważyłaś- z deszczu pod rynnę.
      Błąd 2- "Myślałam, że kiedy będziemy mieć dziecko to on się zmieni. "- NIGDY, gdy jest źle dziecko nie będzie rozwiązaniem, to raczej przedmiotowe traktowanie drugiego człowieka.
      Błąd 3-"Teściowie mają już zszarpane
      > nerwy."- to problem teściów, nie twój, nie daj się wpędzić w poczucie winy, bo to jego zachowanie szarga im nerwy.
      Błąd 3-"Dziecko bardzo tęskni już za
      > domem , tatą, który obiecuje jej cuda, dziadkami"- NAPRAWDĘ chcesz dziecku fundować dorastanie z domu pełnym przemocy???? przecież ty uciekłaś z takiego i chcesz skazać na ojca wariata i boksera własne dziecko. Wybacz, ale argument, że chcesz zabrać rzeczy jest w sytaucji, gdy tam jesteś lana i poniżana, jest śmieszny.
      Z racji rodzinnych i małżeńskich przeżyć jesteś typową osobą uzależnioną, wpisaną w zaklęty krąg kat-ofiara. Jeśli nawet nie myślisz tu o sobie, to pomyśl o dziecku.
      P.S. Taki typ ludzi NIGDY z reguły się nie zmienia.
      • dianakatra Re: Jak odejść od męża przemocowca... 10.06.08, 19:16
        Dziewczyno prosze Cie nie wracaj do tego piekła!!!Zrób wszystko aby
        nie wracać tam, zrób wszytsko aby zostac tam gdzie jesteś, poproś
        swoja znajomą o dotychczasową pomoc, i zacznij szukać pracy zacznij
        nowe życie i w tym czasie weź rozwód a wtedy bedziesz WOLNA, życze
        Ci z tego z całego serca, pozdrawiam.
    • lonka100 Re: Jak odejść od męża przemocowca... 11.06.08, 00:08
      Kobieto! Nigdy nie wracaj do tego człowieka! Po co dziecku taki
      ojciec? Po co Tobie kat? Martwisz się o jego rodziców, jesteś
      kochana ale to ONI jego wychowali więc to ich problem, ich owoc.
      Ciesz się wolnością i spokojem, jesteś młoda, życie przed Tobą.
      Wrócisz to on Cię zniszczy.
    • mannamija Re: Jak odejść od męża przemocowca... 11.06.08, 10:06
      dziękuję za Wasze opinie.

      Ja wiem, że muszę odejść, tylko nie wiem jak to zrobić.
      Zastanawiam się, czy nie powiedzieć mu że go zdradzałam tylko po to żeby mnie
      znienawidził i sam kazał odejść, ale wtedy może mi w szale zrobić krzywdę.

      Boję się, że w przyszłości dziecko będzie miało do mnie żal, że nie jesteśmy
      rodziną. Już teraz gloryfikuje tatusia pomimo, że pamięta awantury, no ale tatuś
      przecież obiecał, że będzie grzeczny...

      Boję się, że jednak popełni samobójstwo "przeze mnie" a ja będę musieć z tym żyć
      (wiem, że to szantaż emocjonalny i że są nieduże szanse, że on to zrobi, ale
      jednak są...)

      • triss_merigold6 Re: Jak odejść od męża przemocowca... 11.06.08, 10:14
        No to popełni samobójstwo, shit happens. Dziecka o zdanie nie pytaj,
        dorośli podejmują decyzje o byciu razem lub rozstaniu. O zdradzie
        nie wymyślaj bo dasz eksowi idealny argument na sprawie rozwodowej,
        nie wiem jak można być do tego stopnia głupim żeby to rozważać.
      • kicia031 Re: Jak odejść od męża przemocowca... 11.06.08, 10:41
        > Boję się, że jednak popełni samobójstwo "przeze mnie" a ja będę
        musieć z tym ży
        > ć
        > (wiem, że to szantaż emocjonalny i że są nieduże szanse, że on to
        zrobi, ale
        > jednak są...)
        >

        Byloby super gdyby ci zszedl z drogi, ale sadze, ze to prozne
        nadzieje...Takie typki nie dotrzymuja obietnic ;-))
        • womania Re: Jak odejść od męża przemocowca... 11.06.08, 11:10
          ale ty juz odeszlas. tylko fizycznie. teraz musisz odejsc
          psychicznie. sama sobie wmawiasz ze chcesz wrocic, po rzeczy, on
          obiecal... tralala. wspolczuje, ale: dlaczego nie zabralas rzeczy?
          trzeba myslec z glowa. ale najwazniejsze: poki sama nie zrozumiesz,
          ze masz prawo odejsc po prostu sama, niezaleznie (i jeszcze chcesz
          siebie sztucznie obwinic????), to nic z tego nie bedzie. jestes
          wspoluzalezniona. radze isc do psychologa, niech ci uswiadomi, jak
          silnie tkwisz w tym wszystkim. albo przestudiowac jeszcze raz watki
          na tym forum. i uzbroic sie w sile i WIARE W SIEBIE.
          pozdr
          • m.nikla Re: Jak odejść od męża przemocowca... 11.06.08, 11:17
            Juz nie wracaj...nawet po rzeczy. Bez przesady...bezpieczenstwo wazniejsze. Idz
            do psychologa koniecznie, do poradni aa jako wspoluzalezniona i ratuj siebie i
            DZIECKO!
      • arwen8 Re: Jak odejść od męża przemocowca... 11.06.08, 15:51
        mannamija napisała:

        > Boję się, że w przyszłości dziecko będzie miało do mnie żal, że
        > nie jesteśmy rodziną.

        Będzie miało o wiele większy żal (oraz problemy natury psychologicznej) jeśli w takim związku pozostaniesz dla tzw. "dobra dziecka". Na dodatek, dziecko powieli Twój błąd i samo zwiąże się w życiu dorosłym z podobnym typem.

        > Boję się, że jednak popełni samobójstwo "przeze mnie"

        To będzie tylko i wyłącznie JEGO wybór. Ma do tego pełne prawo. Są różne sposoby rozwiązywania problemów. Chociaż w tym przypadku, jest to ewidentny szantaż i Ty o tym dobrze wiesz. Być może wzbudza w Tobie poczucie winy i "działa" na Ciebie tak skutecznie, ponieważ już slyszałaś podobne słowa wcześniej, np. od rodziców? Być może słyszałaś, że wpędzisz rodziców do grobu, że przez Ciebie zrobią to lub tamtą, że zabijasz ich swoim zachowaniem, że zachorują przez Ciebie, umrą, etc.?

    • mannamija Re: Jak odejść od męża przemocowca... 11.06.08, 19:41
      Ja to wszystko wiem, ale nie potrafię sobie jak na razie poradzić z poczuciem
      winy. Co innego radzić komuś podjęcie radykalnych decyzji a co innego je
      rzeczywiście podejmować.

      Wiem, że jestem manipulowana (jak trafnie ktoś stwierdził na innym forum, gdzie
      też prosiłam o rady), ale ta manipulacja jest niesamowicie skuteczna.

      Jeśli zdecyduję się na odejście to muszę się odciąć zupełnie, tak żeby on nie
      wiedział gdzie jestem, nie mógł do mnie dzwonić i mną manipulować. Nie wiem czy
      to będzie skuteczne, bo on zna adres i telefon do osoby u której będę a potrafi
      wydzwaniać kilkadziesiąt razy dziennie, a jak przyjedzie?

      Ale co wtedy z jego kontaktem z dzieckiem?

      • verdana Re: Jak odejść od męża przemocowca... 11.06.08, 23:19
        A jak mąz po pijanemu skatuje dziecko - to nie bedziesz miala
        poczucia winy?
        jak dziecko na 100% bedzie miało kłopoty w życiu jako DDA - to nie
        będziesz miała poczucia winy?
        jak dziecko na wzr taty zacznie pic i bic - to bedziesz uwazała, ze
        lojalność nalezy się mężowi, a nie dziecku?
        masz obowiazki przede wszystkim wobec dziecka. jednego mozesz być
        pewna - decyzja o powrocie to decyzja, aby zmarnować dziecku
        dzieciństwo, a najprawdopodobniej cale życie. mozesz to zrobic, ale
        wtedy bedziesz winna przemocy wobec dziecka, wycowywania w domu
        alkoholika nie mniej niż mąż.
      • agnieszka_iwaszkiewicz Re: Jak odejść od męża przemocowca... 14.06.08, 01:08
        Widzi Pani różne zjawiska zachodzące w Pani związku i prawidłowo je
        ocenia. Jeśli dostrzega Pani manipulację i umie ją nazwać ,to wie
        Pani także, że ma ona wywołać poczucie winy w Pani i stosowana jest
        po to aby Panią osłabić. Nie ma w zachowaniu męża czystych intencji.
        Niech Pani ureguluje formalnie sprawę rozwodu, wtedy ustalone
        zostaną kontakty z dzieckiem. Jak dziecko tęskini za tatą a tata za
        nim, to może mąż przyjechać do dziecka. Wtedy da dowód prawdziwego
        zainteresowania, uczuć do dziecka, możliwości poświęcenia się, a
        Pani zorientuje się co do możliwości ustalania z nim pewnych rzeczy.
        Na razie to jest jedynie agrsywne i znane mężowi jako skuteczne
        wywieranie prasji na Panią.
        Jeśli jest tak jak Pani pisze odejść i nie zamrnować tego co juz
        Pani zrobiła w sprawie separacji. Agnieszka Iwaszkiewicz
    • die_blume Re: Jak odejść od męża przemocowca... 12.06.08, 16:47
      mannamija napisała:
      > Pracuje tylko mąż. Ja chciałam pracować, ale najpierw nie mogłam znaleźć
      pracy, potem urodziła się córka a potem mąż nie pozwolił mi jej nawet szukać.

      I Ty posłuchałas oczywiście rozkazu? Co to znaczy: nie pozwolił?

      > Bardzo nie chcę wracać, ale….
      > Niedługo po moim wyjeździe zaczął wydzwaniać, awanturować się o jakieś>
      wydumane rzeczy (np. nie zadzwoniłam od razu).
      > Krzyczał na mnie, wyzywał i żądał natychmiastowego powrotu...

      No i co z tego? Co to za argument???Po jakie licho chcesz wracać? By dziecko
      patrzyło, jak Cie poniża i bije? Kobieto, weź się uwolnij od niego raz na
      zawsze. Masz prace, jesteś daleko, za granicą, masz szansę...Tęsknisz za
      wyzwiskami i biciem?
      • die_blume Re: Jak odejść od męża przemocowca... 12.06.08, 16:48
        Przepraszam, pracy niby jeszcze nie masz, ale chyba masz na nią szansę? Moja
        rada: rozejrzyj się za pracą i ułóż sobie życie bez niego.
    • osa551 Re: Jak odejść od męża przemocowca... 12.06.08, 21:11
      Jak wrócisz do domu z dzieckiem to masz szanse z niego już nie wyjechać.
      Zabierze mu paszport a do wyrobienia nowego są potrzebni obydwoje rodzice. Jak
      sie skończy paszport za granica to polski konsulat wyda ci nowy bez problemu.

      Jaki kontakt z dzieckiem? Dziecko Ci kiedyś podziękuje, że tam nie wróciłaś.
      Uciekaj gdzie pieprz rośnie od drania. Tacy ludzie nie popełniają samobójstw.
      Jeszcze tego nie wiesz?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka