Musze sie wyzalic!!!

15.06.08, 18:59
Troche duzo bedzie pisania ale postaram sie wskrocie...drugi raz wyszlam za
maz,mam dwoje dzieci z pierwszego malzenstwa i roczna coreczke z obecnego
zwiazku.Moj maz uparl sie na corke ktora ma 11 lat i ciagle jej cos
wytyka,ciagle karze cos jej robic jak widzi ze ona na chwile siadzie kolo mnie
albo chociaz w naszym pokoju zaraz jej karze isc do sojego pokoju.Miedzy nami
stosunki tez sie bardzo popsuly,prwie juz o niczym nie rozmawiamy,on ma do
mnie pretensje ze sobie nie zrobie porxadku z corka,ja nie wiem juz kto ma
racje ja czy on!!!Corka jest wzorowa uczennica,pomyje,posprzata,przypilnuje
mala siostre on tego nie potrafi docenic,ciagle jej mowi ze ma isc mieszkac do
swojego taty,ona juz tego nie umi wytrzymac i dzis napisala do swojego taty
esa-ze ma juz tego dosc bo krzysiek ja ciagle wygania zeby poszla mieszkac do
taty.Znowu dzis byla klotnia-ja juz mam tego dosc,co ma robic????
    • marzeka1 Re: Musze sie wyzalic!!! 15.06.08, 19:52
      Przykre, wiesz, róznie może nam się życie poukładać, można się rozwieść, związać z innym mężczyzną, ale gdy ma się dziecko z pierwszego związku, NIE WOLNO pozwolić, by nowy partner je krzywdził, po prostu tego nie wolno. On przecież wiedział, że wiąże się z kobietą, która ma dziecko z innym mężczyzną, prawda????
      "nie wiem juz kto ma
      > racje ja czy on!!!"- NA PEWNO racji nie ma mąż, wyrzucając twoją córkę do ojca, każąc jej zamykać się w pokoju, widać, że dziecko mu przeszkadza, a na coś takiego nigdy w życiu nie pozwoliłabym.Na czym ma niby polegać to "zrobienie porządku z córką"- na wyrzuceniu z domu? oddaniu do ojca, bo przeszkadza (tak powiesz córce, że przeszkadza???)
      • ksk77 Re: Musze sie wyzalic!!! 15.06.08, 20:38
        niestety nie możesz pzowolić na to,żeby obecny mąż tak traktował twoją córkę :(
        nie mam pojęcia co może nim kierować...przecież robi jej psychiczną krzywdę,to
        ona zapamięta do konca życia-i jeśli ty się na to godzisz to tobie też tego nie
        zapomni. KONIECZNIE porozmawiaj o tym z nim i z psycholgiem. pominę fakt co
        myśli teraz twój były mąż...jego dziecko wychowuje inny facet i tak je
        traktuje-mój by się nie chamował raczej.
        jest mi bardzo przykro bo ułozyłas sobie życie,macie dziecko a tu duży
        problem,który MUSICIE jak najszybciej rozwiązać. Obecny mąż MUSI przeprosić
        twoją córkę,WYJASNIC jej dlaczego tak mówił,nie wiem z zazdrości o czas któy jej
        poswięcasz czy coś innego,szczerze,bo inaczej będziesz miałą w przyszłości duży
        kłopot i z tą córką i z pozostałymi dziećmi.
        tak piszę,bo mojej mamie nie umiem zapomnieć pewnych spraw, które wiele lat temu
        za bardzo mnie skrzywdziły......i wpłynęly one na moje życie bardzo

        trzymaj się mocno i DZIALAJ !!!
        • danka123.2 Re: Musze sie wyzalic!!! 15.06.08, 21:29
          Dzieki za slowa wsparcia! ja bronie jak tylko moge corki ale maz uwaza ze ona mi
          wlezie na glowe,musze z nia zrobic porzadek bo ona jest nie posluszna,trzeba do
          niej po 10 razy gadac itp.ja mu tlumacze ze to jest tylko dziecko,ona nie bedzie
          chodzila jak nakrecony zegarek,kurcze stary chlop glupszy od dziecka bo corce
          wiecej umiem wytlumaczyc jak jemu:( jestem juz wykonczona,on wychowal jednego
          syna i to tak ze jest we wiezieniu, a mnie chce uczyc jak sie dzieci wychowuje!!!
          • dortis Re: Musze sie wyzalic!!! 15.06.08, 21:59
            Syttuacja jest ciężka,bo chciałabyś dobra dziecka,a także udanego
            związku,a ten facet stawia Cię w sytuacji wyboru między tymi
            wartościami,to nigdy nie powinno mieć miejsca...Jaki on musi być
            trudny i niedowartościowany,skoro rywalizuje z dzieckiem.Może o
            Twoją uwagę,może to taki atawizm się w nim odezwał,,bo to nie jego
            biologiczne dziecko,ale to go nie tłumaczy.Wiedział,że masz dziecko
            i zdecydował się być odpowiedzialny,a nie jest.Nie ma więc co
            usprawiedliwiać dorosłego chłopa.Trzeba chronić córkę,która może
            pewnych aspektów tej sytuacji nie rozumieć,to dziecko,a
            niesprawiedliwie cierpi.Zresztą wydaje mi się,że te jego argumenty
            to zwykłe preteksty,sedno sprawy jest głębsze,z pewnością to
            czujesz.Kwestia jest taka,czy on uzna PRAWDZIWY problem i zechce nad
            nim popracować,czy będzie szedł w zaparte i zasłaniał się
            drobiazgami...Jeśli to drugie,to kiepsko,wtedy poszukaj wsparcia dla
            siebie i córki,porozmawiaj ze specjalistą,jak ją chronić,jak można
            rozwiązać problem itd.Wiem tylko,że najgorsze dla psychiki,dla
            samooceny córki itd byłoby zostawienie tej sytuacji tak,jak jest,bo
            przecież bez żadnych działań może być gorzej,czego Wam nie
            życzę...TRZYMAJ SIĘ.
            • dortis Re: Musze sie wyzalic!!! 16.06.08, 01:01
              Poaz tym taki brak akceptacji córki,okazywany przy waszym,jeszcze
              małym,wspólnym dziecku,może w przyszłości bardzo poróżnić
              rodzeństwo,które,jak piszesz,ma teraz ze sobą dobry kontakt.Szkoda
              byłoby to zmarnować,a tak może się stać,jeśli starsza córka ciągle
              będzie czuła się TĄ GORSZA...A przecież taka nie jest,z postu
              wynika,że to pomocne,rozsądne dziecko.Gdy jednak podkopie w domu
              swoją samoocenę,może przenieść takie poczucie bycia gorszą,nieważną
              na inne sytuacje,te pozadomowe,a także na swoje dalsze życie.Szkoda
              byłoby dziecka,więc działaj,jak się da.
              • okoono Re: Musze sie wyzalic!!! 16.06.08, 02:56
                to bardzo poważna sytuacja. na pewno Twoja rola jest stanac po jej stronie,
                potrzebuje Ciebie.
                Czesto nawet rodzeni ojcowie maja problem z dorastajacą córką, gdy z dziewczynki
                zaczyna zmienia sie w kobiete- nie radza sobie, zaczynaja ja odrzucac ze
                strachu,ze w ich podejsciu bedzie cos niewalsciwego, przytlacza ich jej
                rozwijajaca sie kobiecosc etc. Twoj mąż moze nie do konca swiadomie i nie
                umiejac w zaden sposob zaadresowac problemu starac sie odsunac Twoja corke, bo
                nawet dla rodzonych ojcow ta sytuacja jest tak trudna,ze krzywdzą swoje corki
                odrzuceniem. czasem bywają bardzo okrutni.
                nie mam pojęcia, czy takie jest podłoże sytuacji, natomiast niewatpliwie jest
                ona nieslychanie trudna dla Twojej wciaz malej jednak coreczki i trzymam kciuki,
                zebys potrafil stawac po jej stronie i chronic ja przed jego atakami. to skrajn
                sytuacja, gdy ona dostje konsekwentny komunikat,ze nie jest chciana w domu
                swojej matki. trzymam kciuki- niewapliwie jest Ci trudno w tych okolicznościach.

                • danka123.2 Re: Musze sie wyzalic!!! 16.06.08, 08:53
                  Czytam te wasze opinie i az mi troche lepiej bo ktos uwaza tak samo jak ja,bo
                  jaj sie od 3 lat slyszy ciagle ze nie umie sobie dzieci wychowac,ze mam z nimi
                  zrobic porzadek to ja juz sama nie wiedzialam kto ma racje.tak madrze piszecie
                  zeby to moglo dotrzec do mojego meza!!!on nawet nie stara sie tego zrozumiec,on
                  potrafi zrobic cyrki z dziecmi przed rodzina czy przed znajomymi.Corka teraz
                  widze ze zaczela mu odpyskowywac bo juz nie wie jak ma postepowac,mowi mi ze
                  stara sie wszystko robic zeby bylo dobrze a on zawsze cos znajdzie,on jakby
                  czekal na jej skinienie palcem,ze wszystkiego zrobi awanture.Mowi jej ty wargula
                  jak cie szczele to ci piegi spadna,ty guwniaro i tak naokraglo-ciezko ludzie
                  naprawde tak zyc,a ona jest taka zaradna dziewczyna ze wszystkim sobie radzi i w
                  szkole i w domu wszystko umi zrobic jak byscie widzieli jak ona ladnie robi mi
                  fryzure ja do fryzjera ide tylko podciac a uklada mi corka,jestem z niej taka
                  dumna ale szkoda ze tylko ja:( musze poszukac przychodnie psychologiczna i pojde
                  z ta sprawa.
                  • kammik Re: Musze sie wyzalic!!! 16.06.08, 09:27
                    >Mowi jej ty wargula
                    > jak cie szczele to ci piegi spadna,ty guwniaro i tak naokraglo

                    Z kim ty się związałaś?? Gdyby ojczym mojego dziecka tak się do niego odezwał,
                    to byłyby to ostatnie słowa, jakie w życiu powiedział. Nie sądzę, żeby
                    jakikolwiek psycholog zdołał kogoś wyleczyć z chamstwa i prostactwa. Porządek
                    owszem, trzeba zrobić - w szafie męża, żeby mu łatwiej i szybciej szło pakowanie.
                  • rlena Re: Musze sie wyzalic!!! 16.06.08, 19:46
                    Obawiam sie,ze nie ma dla ciebie przyszlosci z tym mezczyzna. To co
                    on robi z corka nazywa sie molestacja psychiczna. Koniecznie
                    skontaktuj sie z DOBRYM psychologiem.
                  • agnieszka_iwaszkiewicz Re: Musze sie wyzalic!!! 20.06.08, 11:39
                    Sytuacja trudna do zmiany. Z tego co Pani pisze, mąż ma dość
                    ugruntowany stosunek do córki, do metod wychowawczych i nie wygląda
                    na to by był chętny do ich zmiany. Trudno dociec jego przyczyn, ale
                    nie to jest najistotniejsze.
                    Ponieważ nie jest możliwy radykalny wpływ na męża, trzeba jak
                    najbardziej wspomagać córkę( to nie znaczy, że zaprzestać wpływu na
                    męża ) Wizyta u psychologa nie zaszkodzi, ale ja chciałbym zwrócić
                    uwagęna następujący aspekt.
                    Pisze Pani, że córka robi dużo rzeczy: zajmuje się siostrą, sprząta,
                    gotuje, czesze Panią , itp.
                • moni.1 Re: Musze sie wyzalic!!! 16.06.08, 19:11
                  Bardzo mi Cię żal, a jezcze bardziej żal mi Twoje córeczki, biedne
                  dziecko, ona nie ma dzieciństwa, im bardziej podły jest dla nie tym
                  bardziej mała garnie do Ciebie , a to powoduje ,że on znnowu się na
                  niej wyżywa, wyobrażam sobie jak to musi Cię strasznie bolec, to nie
                  wróży tak czy tak dobrze Twojemu związkowi, w końcu i tak go
                  znienawidzisz za to! I odejdziesz od niego , ale może byc za pózno
                  dla Twojej córki może i Ciebie znienawidzic,ja odeszła bym od razu,
                  sorki, ale to podły cham , będzie taki sam do drugiego dziecka jak
                  tylko podrośnie,na miejscu Twojego eksa po tym smsie od córki
                  porządnie bym nim potrząsnęła.Jak sobie pomyślę ,że to takie dobre
                  dziecko to jeszcze bardziej mi jej żal, ach biedna
                  • dortis Re: Musze sie wyzalic!!! 16.06.08, 19:26
                    Właśnie,żal jej,bo stara się,jak może,choć nie musi być idealnym
                    robotem,to dziecko i powinna mieć teraz fajne,dośc beztroskie
                    dzieciństwo...Stara się jednak,dobrze się uczy,pomaga w domu,dba oo
                    siostrę,inny rodzic,nawet przybrany,byłby z niej dumny jak paw,a
                    temu typkowi mało i mało...Problem ewidentnie tkwi w nim,a nie w
                    żadnych drobiazgach. Po takim praniu mózgu dziewczynka może się
                    jednak wkrótce zniechęcić,zdołować,,zacząć sprawiać faktyczne
                    problemy,by zwrócic na siebie uwagę,a on wtedy pewnie jeszcze
                    pierwszy jej dokopie i posądzi autorke wątku o to,że ma
                    okrone,niewychowane dziecko...I że to ona jest złym rodzicem.Dlatego
                    trzeba jak najszybciej,próbując różnych metod, odkręcić ten
                    potencjalny scenariusz.
      • kate.kate Re: Musze sie wyzalic!!! 13.08.08, 16:18
        Przez kilka lat bylam w dokladnie takiej samej sytuacji jak twoja
        corka. Bardzo jej wspolczuje, szczegolnie, ze wiem jak to wplywa na
        cale zycie. Nie pozwol mezowi zeby zniszczyl dziecku psychike. I
        zastanow sie czy corce rzeczywiscie nie bedzie lepiej z ojcem. Mnie
        bylo.
    • bj32 Re: Musze sie wyzalic!!! 16.06.08, 09:55
      Krótko i na temat: mężów mozesz zmieniać, a Twoje dziecko *zawsze*
      będzie Twoim dzieckiem i Twoim obowiązkiem jest jej bronić. Jak męża
      boli, ze masz córkę, to niech spada na bambus. Z czystym sumieniem
      możesz mu powiedzieć, ze skoro jednego felernego sie juz pozbyłaś,
      to mozesz i drugiego, a dziecka nie ma prawa krzywdzić. Twoja córka
      ma prawo sie do Ciebie przytulić, spedzać z Tobą czas, a Ty masz
      obowiazki wobec niej, bo jesteś matką. Za to córka nie ma obowiazku
      ani sprzątać mieszkania na wysoki połysk, ani zajmować sie młodszym
      rodzeństwem. To dziecko, nie Wasza gosposia. A jeśli "panu" się
      dopiero po spłodzeniu własnego potomka przypomniało, że nie
      akceptuje Twoich dzieci, to już jego problem. Zrób kilka większych
      awantur i wystaw gościa za drzwi, póki nie ochłonie. Córka już jest
      pokrzywdzona, a jeśli obecna sytuacja będzie sie ciągnąć, to masz
      szansę spaprać jej dzieciństwo dokładnie. A tego chyba nie chcesz.
    • kicia031 Re: Musze sie wyzalic!!! 16.06.08, 10:43
      No coz, zafundowalas sobie zwiazek i dziecko z ojcem kryminalisty,
      ktory stosuje przemoc wobec jednego z twoich dzieci.
      Wiec sie ku.. nie zal, tylko zachowaj sie jak matka powinna i chron
      corke przed przemoca ze stwony ojczyma zanim bedzie za pozno.

      Co z ciebie za matka, ze zamiast chronic swoje dziecko, zalisz sie
      na forum.
      • misia311 Re: Musze sie wyzalic!!! 16.06.08, 11:28
        kicia, nie oceniaj, to najszybciej i najłatwiej przychodzi, widzieć tylko białe
        i czarne
        poradź coś sensownego matce, która, skoro tu pisze, chce rozwiązać sytuację
        • magda8867 Re: Musze sie wyzalic!!! 16.06.08, 21:03
          Rozumiem Cie, jak Ci jest cieżko. Najlepiej, w takiej sytuacji, byłoby przerwać ten chory związek. Większość chłopów to jednak egoiści i świnie, przynajmniej 75% takich jest i niech nikt nie mówi, że nie,a egoiści to 90%. Kobiety mają ciężkie zycie: wychowywanie dzieci na ludzi i często użeranie się z jeszcze wiekszymi dziećmi jakimi są icch mężowie.
          Co poradzić takiej kobiecie, ma małe dziecko z tym człowiekiem i dobrze by było żeby jakoś razem żyć i je wychowywać, ale z drugiej strony córka starsza, krzywdzona przez tego egoistę. A może córka powinna rozważyć zamieszkanie z biologicznym ojcem, lub przynajmniej częstsze u niego bywanie, zostawanie na noc, aby jak najbardziej ograniczyć widywanie się z ojczymem, kontakt z nim jest dla niej za bardzo toksyczny i jeszcze doprowadzi do popsucie jej, a z tego co pisze Danka, to fajna dziewczyna rośnie.
          Skoro ten typ wychował kryminalistę, to rzeczywiscie, niewiadomo, jaki miało na to wpływ jego toksyczne wychowanie. Może to on syna zepsuł swoją toksyną?
          Zdrowo rozumując zalecałabym rozejścia się z takim typem, ale oczywiście nie jest to łatwe. Więc trzeba spróbowac znaleźć inne wyjście, myślę, że ograniczenie widywania się jego z córką byłoby jednym z lepszych wyjść.
          • dortis Re: Musze sie wyzalic!!! 17.06.08, 00:42
            Magda ma też, moim zdaniem,jedno dobre przypuszczenie.Facet może być
            ogólnie problemogenny,bo ten syn kryminalista z kosmosu się nie
            wziął,być może ktoś nie umiał nim pokierować,wychować...Może ta
            zaradna,mądra córka autorki kole go teraz w oczy ,bo podświadomie mu
            przypomina,że on sam wcześniej poniósł porażkę wychowawczą,do czego
            pewnie zresztą za nic się nie przyzna,a będzie to projektował na
            innych.
        • atrust Re: Musze sie wyzalic!!! 16.06.08, 21:43
          Według mnie, Kicia i tak oceniła to wszystko bardzo delikatnie.
          Co z autorki postu za matka?Pozwala krzywdzić własne dziecko
          jakiemuś gnojowi.Dawno powinna wystawić walizki gościa za drzwi, a
          nie żalić się na forum.
          • kicia031 Re: Musze sie wyzalic!!! 17.06.08, 13:48
            Wiesz, dla mnie jest to sytuacja poniekad znajoma - mam syna z
            pierwszego malzenstwa, moj partner jest wiec jego ojczymem.
            Niestety, miedzy panami nie ma tzw dobrej chemii. Maja zupelnie
            rozne zainteresowania, nie rozumieja sie wzajemnie najlepiej, proby
            zrobienia czegos razem konacz sie rozczarowaniem, bo moj syn nie
            chce majsterkowac, a partner grac z mlodym na komputerze...

            Ale nie ma w ogole mozliwosci, by bylo wymyslanie, otwarte
            manifestowanie wrogosci, przemoc, krzyki. Jesli moj partner uwaza,
            ze popelniam jakies bledy wychowawcze, to omawia to ze mna, a ja
            chetnie go slucham, bo inny punkt widzenia jest zawsze cenny - choc
            czesto sie z nim nie zgadzam i postepuje z synem po swojemu ( mam
            dobre efekty wychowawcze i jestem naprawde dumna ze swojegio juz 16-
            latka) Oczywiscie, szkoda mi,m ze jest jak jest, bo mogloby byc duzo
            lepiej i uwazam, ze to stracona szansa dla nich obu, ale przeciez
            ich nie zmusze by sie nagle dziko pokochali. Ale ma byc uprzejmie i
            kulturalnie - z opbu stron, nawet nie zgadzac sie mozna bez
            agresji...
      • mamagapka Re: Musze sie wyzalic!!! 22.06.08, 19:17
        tak jest
    • die_blume Re: Musze sie wyzalic!!! 18.06.08, 16:55
      I TY pozwalasz na takie traktowanie Twojej córki i ciągle z nim jesteś? Co robić
      - rzucić tego typa w cholerę! Chcesz, by Twoja córka wyrosła na frustratkę z
      poczuciem odrzucenia?
    • osa551 Re: Musze sie wyzalic!!! 18.06.08, 18:24
      Co masz robić? Ty jeszcze się pytasz?

      Nie pozwalać żeby debil krzywdził Twoje dziecko. Uciekać daleko. To co on robi
      to jest patologia. Jaką masz pewność, że za rok czy dwa nie zacznie jej
      krzywdzić inaczej, skoro ma Cię za nic i wie, że nie podejmiesz radykalnych kroków.

      Ten facet, który trzymał swoją córkę 24 lata w piwnicy zachowywał się tak samo,
      też się do niej cały czas czepiał jak była dzieckiem.

      Dla Twojej córki to może skończyć się tragedią a dla Ciebie odebraniem praw
      rodzicielskich. Bo lepiej pewnie nie będzie, może być tylko gorzej.
      • verdana Re: Musze sie wyzalic!!! 22.06.08, 19:59
        Ty sie musisz wyzalic? Opisujesz sytuacje tak, jakbyś to Ty byla
        pokrzywdzona, a nie dziecko. Ato dziecko, ktore nie ma domu - bo
        ojczym chce je z domu wyrzucić i nie ma dzieciństawa - iliść rzeczy,
        jakie robi w domu i nie znajduje akceptacji przewyzsza znacznie to,
        co zwykle robią 11-latki.
        Jeszcze rok-dwa, a dziecko zacznie szukac akceptacji gdzie indziej -
        i trudno się dziwic. Jesli zacznie uciekać z domu, zwiąże sie z
        jakimś akceptujacym ja starszym chlopakiem, to bedzie sie biadac nad
        demoralizacja dziecka z dobrego domu.
        Proponuję pozwolić dziecku zamieszkać z ojcem biologicznym. Albo sie
        rozwieść. Albo zaakceptowac zmarnowanie własnemu dziecku życia, bo
        tak wygodniej.
    • kitkaszal Re: Musze sie wyzalic!!! 25.06.08, 15:50
      Droga Pani!!!!
      ja bym nie dała swojego dziecka sponiewierać!
      a jeśli ma jakieś uwagi to niech wyraża je w kulturalny i
      konstruktywny a nie uwłaczający jej godności sposób.
      co to za człowiek?
      Kto ma ją bronić jak nie Ty??
      Huknąć porządnie, dlaczego pozwalasz na to by obcy dziad pomiatał
      Twoją córką, wcale nie dziwie się że szuka wsparcia u ojca.....
      pomimo wszystkich tych słów naprawdę życzę dużo siły,i nie daj się,
      na pewno jesteś wspaniałą mamą, ale chyba za bardzo bezradną, nikt
      tutaj nie rozwiąże problemu za Ciebie, ani pocieszał....
      pozdrawiam Katarzyna
    • vickydt Re: Musze sie wyzalic!!! 25.06.08, 22:40
      a jak pisalas ten post to założę się, że chciałas pochlipać NAD SOBĄ, posłuchać
      wirtualnego glaskania po główce i żyć sobie tak dalej.
      Czemu córka Cię czesze? Czemu zajmuje się WASZYM dzieckiem? Naklepać trójkę
      dzieci to łatwo, potem się nimi zająć, to już gorzej.

      Współczuję Twojej córce a nie Tobie.

      --
      Jeżeli mijasz się z prawdą, to jej się przynajmniej ukłoń!
    • pinkdot Re: Musze sie wyzalic!!! 26.06.08, 14:54
      Wielokrotnie slyszalam juz o podobnych sytuacjach...Mama po
      powtornym ozenku skacze kolo nowego meza, nowe dziecko
      najwazniejsze, a te z poprzedniego zwiazku schodza na dalszy plan.
      Uwazam, ze to okrutne, nie wiem jak matka moze przedlozyc mezczyzne
      nad wlasne dziecko - kopnelabym takiego w d... i czesc na Twoim
      miejscu.
      • kurka.domowa Re: Musze sie wyzalic!!! 09.07.08, 22:04
        Napiszę Ci z drugiej strony. Byłam takim dzieckiem jak Twoja córka.
        Dobrze się uczącym, zaradnym. Moja matka wyszła za maż za
        wojskowego. Zaczęła się tresura i szukanie pretekstu do awantur. Też
        zajmowałam się młodszym bratem, dźwigałam siatki z zakupami (mleko
        sprzedawano wtedy w butelkach, a szanowny pan musiał mieć 2 litry na
        kaca). Nigdy nie byłam dość dobra. Niestety nie mogłam się
        wyprowadzić do biologicznego ojca, bo ten nas zostawił zupełnie. Do
        dziś walczę z depresją, nerwicą, poczuciem odrzucenia. Paradoksalnie
        największy żal mam do matki, która nie umiała w porę wyjśc z tego
        związku. Wystaw typkowi walizki za drzwi. Nie zgadzam się z łagodną
        poradą pani psycholog, iż trzeba wzmacniac w córce poczucie wartości
        (bo czesze mamę - sic!!!). To nic nie da, przy takim osaczeniu
        psychicznym ze strony jednego z dorosłych domowników nic jej nie
        uratuje przed problemami z psychiką w życiu dorosłym. Spójrz
        prawdzie w oczy, twoje dziecko jest zagrożone, a Tobie jest
        przykro???? Facet musi mieć jasno powiedziane - albo się zachowuje,
        albo won.
        • pinkdot Re: Musze sie wyzalic!!! 10.07.08, 06:36
          Zgadzam się w 100% z kurką. Mam tylko pytanie, czy Ty się boisz swojego męża? Bo
          mam wrażenie, że tak. A jaki sens jest być z kimś, komu się boisz powiedzieć co
          myślisz o jego postępowaniu, i kto nie zwraca uwagi na Twoje opinie? Ktoś kto
          traktuje w ten sposób Twoje dziecko, krew z Twojej krwi zasługuje jedynie na te
          walizki za drzwiami.
          • mell24 Re: Musze sie wyzalic!!! 10.07.08, 11:17
            Przede wszystkim:
            1) trzeba przeprowadzić poważną rozmowę z mężem, że nie życzysz
            sobie, aby traktował Twoją córkę jak podrządny gatunek człowieka -
            co to ma być za odzywanie się? Jak można? W życiu bym do dziecka nie
            mogła odezwać się w taki sposób - trochę kultury i ogłady, ale tego
            chyba twojemu mężowi brakuje.
            2) koniecznie trzeba odciążyć Twoją córkę - to nie jest czas na
            usługiwanie i opiekę nad dziećmi - ma się uczyć i bawić, spotykać z
            koleżankami i zajmować tym, czym zwykle 11-latki się zajmują.

            W Twojej sytuacji wyjściem chyba najbardziej ugodowym byłoby gdyby
            córka mogła więcej przebywać w domu ojca - opcja z przeprowadzką do
            ojca nie wydaje mi się dobrym wyjściem - byłoby to zmiatanie
            problemów pod dywan. A ten problem MUSISZ rozwiązać właśnie TY! nie
            Twój maż ani nie córka. Ty MASZ jej zapewnić godne warunki do
            godnego dorastania - jesteś jej matką i taki masz obowiązek. Ona nie
            może czuć się napiętnowana!!!
        • purpurowa_komnata Re: Musze sie wyzalic!!! 15.08.08, 10:24
          Zgadzam się z Kurką i Verdaną. Tak naprawdę potwornie cierpi jedna
          osoba-Twoja CÓRKA. Masz niestety dokonać wyboru:albo Twoje dziecko
          albo Twój facet. Dlaczego? Bo facet niestety tylko taki wybór Ci
          pozostawił.Nie jesteś w stanie jego zmienić ale możesz zmienić życie
          Twojego dziecka na lepsze. A i jeszcze jedno nie miej wyrzutów
          sumienia jeśli dokonasz już wyboru bo druga strona ich nie ma w
          stosunku do Twojego dziecka. Nie masz też pewności czy to samo nie
          spotka Waszego wspólnego dziecka w przyszłości.
    • mamaigiiemilki Re: Musze sie wyzalic!!! 14.08.08, 22:15
      nie czytalam odp.

      ale ja nigdy nie pozwolilabym, aby jakis facet tak traktował moje dziecko!wez
      sie zastanów, jakie emocje przezywa twoja corka; i to chyba ona powinna byc dla
      ciebie najwazniejsza, nie?

      gdyby moj maz tak traktował nasze dziecci, to odeszlabym;
      • ber_da Re: Musze sie wyzalic!!! 15.08.08, 07:54
        Boszsze, potraficie tylko oceniac, a rada tylko jedna:odejście.Może autorka jest
        uzależniona od faceta finansowo, mieszkaniowo itp i znalazła się w pułapce?Dokąd
        pójdzie?Żebrac w opiece społecznej, a może wy jej dacie utrzymanie?Najłatwiejsze
        są tanie rady, gdy sytuacja nas nie dotyka.
        Danko,musisz zaczac walczyc o córkę,wspieraj ją duchowo, wynagradzaj za prace
        domowe, w miarę możliwości kupuj prezenty /bez okazji a złosc twojemu mężowi/.A
        do niego, jeśli miałby pretensje mów krótko:zamknij się!, ty już swego syna
        wychowałeś!I kilka razy dziennie powtarzaj mu jak mantrę, jaką masz mądrą i
        dobrze wychowaną córkę,po prostu nie znajdujesz słów dla jej wszelkich zalet.Mów
        to często i głośno, chwal ją do sąsiadów, żeby mąz słyszał.I nie daj się temu
        palantowi!!
        • puellapulchra Re: Musze sie wyzalic!!! 15.08.08, 13:50
          ber_da - to, co radzisz może, owszem poprawić stosunki w rodzinie,
          ale nie pomoże dziewczynce. Ja miałam trochę inne zależności
          rodzinne, ale też bez przerwy słyszałam, że jestem do
          niczego/głupia/bezmyślna/leniwa... etc. A robiłam wszystko, by choć
          raz usłyszeć pochwałę z ust ojca. I mama, choć wynagradzała to po
          stokroć nie uchroniła mnie przed tym, co piszą inne kobiety -
          odrzuceniem, niskim poczuciem własnej wartości, nerwicą. Mam już 30
          lat i nadal złe słowo kogoś z otoczenia boli bardzo. Ciągle walczę,
          by ta przeszłość nie rozbiła mojego małżeństwa, czasem nachodzi mnie
          myśl, że mąż mnie nie kocha, bo przecież jestem taka beznadziejna i
          niewiele warta. Kilka razy chciałam popełnić samobójstwo.

          Do autorki wątku: NIE FUNDUJ WŁASNEMU DZIECKU CZEGOŚ TAKIEGO.
          Zamieszkanie z biologicznym ojcem dziewczynka potraktuje jak karę,
          tylko za co? Dzieci, bez względu na to, czy mają kilka miesięcy czy
          11, 16 lat są największym skarbem rodzica. Nie pozwól, aby jakiś
          ch..., nawet jeśli bliski Twemu sercu, ten skarb zniszczył.
          • verdana Re: Musze sie wyzalic!!! 15.08.08, 14:14
            Jesli nawet jest uzalezniona, to i tak zapłacenie dzieckiem za
            lepsze warunki zycia jest skandaliczne - a tak wlasnie jest.
            Poswiecanie córki, aby zyć w lepszych warunkach wola o pomste do
            nieba. Są ostatecznie domy samotnej matki, bezrobocie jest mniejsze,
            trudno - czasem życie w gorszych materialnie warunkach jest dla
            dziecka lepsze niz w takich, jak opisywane.
            Porada - dziecko musi się poswięcić dla tego, aby miec samemu dobre
            warunki jest zatrwazajaca.
Pełna wersja