Dodaj do ulubionych

Problem z tesciowa

20.12.08, 11:24
Nigdy nie pisalam na zadnym forum, ale jestem tak zdesperowana ze
nie wiem juz co robic.
Tydzien temu moj maz z ktorym bylam w separacji popelnil samobojstwo.
Mieszkal ze swoja matka, to ona go moim zdaniem doprowadzila do
takiego stanu, z reszta jak swojego starszego syna- tez odebral
sobie zycie.
Tesciowa wymyslila sobie ze pochowa mojego meza z jego starszym
bratem i ich ojcem w jednym grobie, po smierci tak zakrecila ze zona
tamtego nie miala nic do powiedzenia gdzie bedzie spoczywal jej maz.
Ja nie chce na to pozwolic, chce zeby moj maz mial osobny grob,
blisko miejsca gdzie mieszkamy, tak zebym mogla z dziecmi go
odwiedzac, a grob gdzie leza brat i ojciec meza jest po prostu w
polu, ode mnie to ponad godzina jazdy autobusami, dzieci sa bardzo
male.
Tesciowa uwaza ze skoro wystapilam o separacje to nie mam zadnych
praw do decydowania gdzie bedzie grob meza, o powodach dlaczego
podjelam takie a nie inne decyzje nie bede sie rozpisywac, bardzo
kochalam i kocham meza, separacja miala byc dla niego znakiem ze
czas sie opamietac, jednak jego mamusia zawsze musiala sie wtracac i
nastawiac go przeciwko mnie.
Jak z nia walczyc, czy sa jakies przepisy ktore to reguluja?
Pogrzeb pewnie za jakies 2 tygodnie, bo sekcja zwlok, ale tak czy
tak malo czasu.
Dziewczyny, pomozcie.
Obserwuj wątek
    • i_buch Re: Problem z tesciowa 20.12.08, 16:53
      To Twój mąż i ojciec Twoich dzieci, sama załatwiaj wszystkie
      formalności-ja tak zrobiłam chociaż moja teściowa manifestowała
      swoje wielkie niezadowolenie.
      Pozdrawiam cieplutko
    • aneta39.misia Re: Problem z tesciowa 21.12.08, 19:25
      Jako żona masz pierwsza prawo do miejsca i załatwienia wszystkich
      formalności związanych z pochówkiem.Druga jest matka.Musisz się tym
      zająć jak najszybciej.Wszędzie potrzebne są podpisy,lepiej żebybyly
      to Twoje od samego początku.Pozdrawiam
      • jucha32 Re: Problem z tesciowa 22.12.08, 11:53
        Wziąśc pistolet i zastrzelic małpę jedną. Dośc, że człowiek cierpi
        to stanie nad nim taka franca i chce nie wiadomo czego.
        Wiesz dlaczego ona nie umarła przed swoimi synami. Bo pójdzie do
        piekła, a diabeł ją trzyma na ziemi, żeby więcej złego uczyniła.
        • kacprowa-zona Re: Problem z tesciowa 22.12.08, 14:00
          wszystko pozalatwiane, czekamy tylko kiedy bedzie mozna odebrac
          cialo z prosektorium, tesciowa smiertelnie obrazona, powiedziala ze
          nie bedzie sie tlukla przez cale miasto na pogrzeb, bo msze zamowila
          w swoim kosciele, a skoro ja ja ubieglam to bede sie przed rodzina
          tlumaczyc dlaczego jej nie ma i ze swinia bez honoru jestem, skoro
          zdecydowalam sie na separacje z jej synem to powinnam dac mu spokoj
          i pozwolic spoczywac z ojcem i bratem, wtedy nie dalam rady i
          powiedzialam jej ze doprowadzila go do grobu tak jak wczesniej
          tamtych dwoch, rzucila sluchawka
          nie mam nawet z kim o tym pogadac, kolezanki raczej nie zrozumieja
          myslicie ze dobrze zrobilam ze jej nie ustapilam?
          • kasik2222 Re: Problem z tesciowa 22.12.08, 14:35
            dobrze zrobiłaś, nie zadręczaj się. TO BYŁ TWÓJ MĄŻ, masz prawo
            pochować go.
            • kasik-1974 Re: Problem z tesciowa 22.12.08, 14:44
              Kobieto, zrobiłaś, super.Przynajmniej miałąś okazję to wszystko z siebie
              wyrzucić.I świetnie. Z teściową nie musisz gadać, to żadna rodzina.Olać ją!!!
              A na pogrzeb i tak przyjdzie. To była tylko taka mała manipulacja na Twojej i
              tak zszarganej psychice.
              Głowa do góry.
              pzdr.
              • trelka10 Re: Problem z tesciowa 22.12.08, 15:45
                witam. tak trzymaj! wprawdzie u mnie nikt nie pomaga, byłam sama ale te
                oskarzenia bolały itd.... teraz mija rok, a moja tesciowa zyczy mi 9 o ironio)
                poukładania życia
                Pozdrawiam
                Ela
                gdybys chciała pogadac to ... teraz jestem poza domem, wszystkie dane masz w
                mapie forum lub w watku o naszej klasie. mozesz pisac, sytuacja podobna
                • i_buch Re: Problem z tesciowa 22.12.08, 16:05
                  BRAWO!!!!!!!!!
                  Pozdrawiam
                  Iwona
                  • jucha32 Re: Problem z tesciowa 22.12.08, 20:40
                    Bardzo dobrze zrobiłaś. Olej babsztyla. Łatwo powiedzieć.
                    Moja teściowa na jutro zamówiła Mszę Św. dla mojego męża w dniu imienin. Zrobiła
                    to, bo Adam jej się przyśnił i powiedział, że tego potrzebuje, a na mnie nie
                    można polegać w tej kwestii.
                    Wiecie jak mi podniosła ciśnienie. Mózg mi uszami paruje.
                    Ja na ta Mszę nie jadę, ponieważ nie czuję się na siłach. Wiem, że będę stała
                    pod Kościołem i płakała.
                    Od tygodnia - gdzie stanę tam płaczę, gdzie siądę tam płaczę. Ubierałam z
                    synkami choinkę - płakałam. W pracy dzisiaj - płakałam. Na wizycie u psychologa
                    też płakałam. Rozmowa z psychologiem mi pomogła, ale teściowa jednym głupim
                    zdaniem mój spokój zniweczyła.
                    Czy jest sens być tylko w Kościele po to, aby inni widzieli i męczyć się?
                    Na maja zamówiłam gregoriankę. Mam nadzieję, że do tej pory się pozbieram,
                    pogodzę ze sobą i z tym co się stało.
                    A poza tym to będą Msze ode mnie i będę się na nich modlić,a nie sprawiać dobre
                    wrażenie.
                    Czy mojej teściowej wydaje się, że tylko ona cierpi? No tak, przecież to w końcu
                    ja jej zabiłam dziecko.
                    Mam tego wszystkiego dość. Znowu chcę umrzeć. A poza tym czemu ON się śni
                    wszystkim tylko nie mnie? Czy jestem, aż tak złym człowiekiem?
                    • kasik-1974 Re: Problem z tesciowa 22.12.08, 20:55
                      no taaa, bo snienie sie po nocach ma zwiazek z byciem dobrym człowiekiem czy też
                      złym...Przecież sama o tym wiesz, że tak nie jest...Niech się tam śni mamusi...
                      Ma pożywkę i moze wszem i wobec opowiadać jak to ją kocha - śniąc sie właśnie
                      jej... Głupi przytaknie a mądry popuka sie w głowę.
                      Wiec nie patrz na babę. Nie może tak być, że burzy ona w kilka sekund tak
                      misternie i delikatnie gojacą sie ranę. Gdy to robi - to nie utrzymuj na razie z
                      nią kontaktów..Aż będziesz potrafiła to olewać.. I niech babsztyl przestanie się
                      licytować w cierpieniu.

                      A umrzeć zawsze zdążysz, nie martw sie...

                      pozdrawiam!!!
                    • binka19 Re: Problem z tesciowa 22.12.08, 21:13
                      jucha32 napisała:

                      > Bardzo dobrze zrobiłaś. Olej babsztyla. Łatwo powiedzieć.
                      > Moja teściowa na jutro zamówiła Mszę Św. dla mojego męża w dniu imienin. Zrobił
                      > a
                      > to, bo Adam jej się przyśnił i powiedział, że tego potrzebuje, a na mnie nie
                      > można polegać w tej kwestii.
                      > Wiecie jak mi podniosła ciśnienie. Mózg mi uszami paruje.
                      > Ja na ta Mszę nie jadę, ponieważ nie czuję się na siłach. Wiem, że będę stała
                      > pod Kościołem i płakała.
                      > Od tygodnia - gdzie stanę tam płaczę, gdzie siądę tam płaczę. Ubierałam z
                      > synkami choinkę - płakałam. W pracy dzisiaj - płakałam. Na wizycie u psychologa
                      > też płakałam. Rozmowa z psychologiem mi pomogła, ale teściowa jednym głupim
                      > zdaniem mój spokój zniweczyła.
                      > Czy jest sens być tylko w Kościele po to, aby inni widzieli i męczyć się?
                      > Na maja zamówiłam gregoriankę. Mam nadzieję, że do tej pory się pozbieram,
                      > pogodzę ze sobą i z tym co się stało.
                      > A poza tym to będą Msze ode mnie i będę się na nich modlić,a nie sprawiać dobre
                      > wrażenie.
                      > Czy mojej teściowej wydaje się, że tylko ona cierpi? No tak, przecież to w końc
                      > u
                      > ja jej zabiłam dziecko.
                      > Mam tego wszystkiego dość. Znowu chcę umrzeć. A poza tym czemu ON się śni
                      > wszystkim tylko nie mnie? Czy jestem, aż tak złym człowiekiem?
                      jucha tak przeczytałam o tych mszach ,wiesz zastanawiałam sie kiedys nad
                      zamowieniem gregorianki ale poniewaz jest to duza kwota ,postanowiłam zapytac
                      zakonnika i wkleje ci co mi odpisał..."Co do tych Mszy gregoriańskich: jest to
                      30 mszy świętych sprawowanych przez kolejnych 30 dni; czemu są takie drogie? Ano
                      jest taka zasada, że ksiądz może przyjąć 1 intencję na dzień za którą może wziąć
                      pieniądze. więc jeśli to jakiś proboszcz małej parafii, to z tego musi wyżyć
                      cały miesiąc. Dlatego najlepiej gregorianki załatwiać w klasztorach, lub w
                      parafiach gdzie jest więcej księży.

                      A co do czyśćca - wiesz co pisali niektórzy teolodzy? Że tym co oczyszcza
                      człowieka jest Boża miłość, więc nie patrz na to z tej perspektywy, że Twój mąż
                      przechodzi jakieś katusze. Po prostu człowiek sam decyduje, że jeszcze nie jest
                      gotów na stanięcie przed Bogiem twarzą w twarz, więc przemienia go w tym czasie
                      Boża miłość aby stał się gotowy.

                      Dlatego, jeśli nie stać Cię na te Msze, to lepiej przez cały miesiąc módl się
                      regularnie w jego intencji (np. cały różaniec - zajmie Ci to góra pół godziny
                      dziennie). Bo w tym oczyszczaniu może też pomóc Twoja miłość, choćby wyrażona
                      przez taką formę modlitwy.

                      Nie wspominając o tym, że i Ty będziesz stawała się lepsza. Jakoś to jest tak w
                      tym Kościele, że jesteśmy wspólnotą. Kiedy ja choć trochę stanę się lepszy,
                      raduje się i korzysta z tego cała wspólnota..."
                      moze nie powinnam bo to moje prywatna wiadomosc ale moze uswiadomi i wam ze nie
                      wazne sa msze w kosciele wystarczy ze sie głeboko za naszych bliskich pomodlimy ...
    • binka19 Re: Problem z tesciowa 22.12.08, 20:52
      kacprowa-zona napisała:

      > Nigdy nie pisalam na zadnym forum, ale jestem tak zdesperowana ze
      > nie wiem juz co robic.
      > Tydzien temu moj maz z ktorym bylam w separacji popelnil samobojstwo.
      > Mieszkal ze swoja matka, to ona go moim zdaniem doprowadzila do
      > takiego stanu, z reszta jak swojego starszego syna- tez odebral
      > sobie zycie.
      > Tesciowa wymyslila sobie ze pochowa mojego meza z jego starszym
      > bratem i ich ojcem w jednym grobie, po smierci tak zakrecila ze zona
      > tamtego nie miala nic do powiedzenia gdzie bedzie spoczywal jej maz.
      > Ja nie chce na to pozwolic, chce zeby moj maz mial osobny grob,
      > blisko miejsca gdzie mieszkamy, tak zebym mogla z dziecmi go
      > odwiedzac, a grob gdzie leza brat i ojciec meza jest po prostu w
      > polu, ode mnie to ponad godzina jazdy autobusami, dzieci sa bardzo
      > male.
      > Tesciowa uwaza ze skoro wystapilam o separacje to nie mam zadnych
      > praw do decydowania gdzie bedzie grob meza, o powodach dlaczego
      > podjelam takie a nie inne decyzje nie bede sie rozpisywac, bardzo
      > kochalam i kocham meza, separacja miala byc dla niego znakiem ze
      > czas sie opamietac, jednak jego mamusia zawsze musiala sie wtracac i
      > nastawiac go przeciwko mnie.
      > Jak z nia walczyc, czy sa jakies przepisy ktore to reguluja?
      > Pogrzeb pewnie za jakies 2 tygodnie, bo sekcja zwlok, ale tak czy
      > tak malo czasu.
      > Dziewczyny, pomozcie.

      miałam podobna sytuacje ...dobrze robisz ze to ty chowasz ojca twoich dzieci tam
      gdzie uwazasz...jej kiedys nie bedzie a dzieci beda chciały isc na grob ojca i
      co wtedy beda sie szwedały bo sobie pani tesciowa zyczy tam gdzie jej
      pasuje...(kiedys ogladałam program gdzie babcia najezdzała na wnukow po smierci
      ojca,synowa była po rozwodzie...dzieci musiały chodzic na grob ojca pod
      nieobecnosc babci bo przeniosła grob i wiecie co jej odpowiedziano cytuje"zeby
      poszła do dobrego spowiednika bo jej zycie sie konczy a wnukow ,prawnukow
      zaczyna" ... a ja niestety zgodziłam sie czego do dzis załuje bo tak mna
      zakrecili ... załuje i kazdej nastepnej osobie powiedziałbym aby chowała tam
      gdzie sa dzieci,zona... niewazne czy po rozwodzie czy w seperacji ...pozdrawiam
      • jucha32 Re: Problem z tesciowa 22.12.08, 21:01
        Dzięki Kasik-1974. Jesteś mądra i masz rację.
        • kacprowa-zona Re: Problem z tesciowa 23.12.08, 08:33
          Wiecie co jest najgorsze?
          Panie tesciowe mysla ze tylko one cierpia, uzurpuja sobie prawo do
          bycia jedyna cierpietnica na ziemi, siedza po kosciolach godzinami i
          taplaja sie we wlasnym nieszczesciu. Ona emerytka teraz godzinami
          oglada zdjecia z dziecinstwa swoich dzieci i wydzwania do mnie i do
          swojej drugiej synowej ze jej synkow zabralysmy, a takie mieli
          perspektywy, a to my niedobre wmanewrowalysmy ich w malzenstwa i
          dzieci, a my musimy zyc dalej, myslec co wlozyc do garnka, jak
          przezyc miesiac, druga synowa ma juz dzieci odchowane, ale moj
          mlodszy to na przedszkole jest za maly, a do zlobka sie nie dostal.
          Nawet jakbym poszla do stalej pracy to 3/4 pensji szlo by na jego
          opiekunke, wiec lapie zlecenia w domu i modle sie zeby sie nikt nie
          pochorowal, bo wiadomo ile teraz leki kosztuja. Pani tesciowa ma
          pretensje ze sama musi placic czynsz i sie utrzymywac z emerytury i
          dodatkowego szycia w domu, a jak jej proponowalismy jeszcze za
          dobrych czasow zeby sprzedala duze mieszkanie i kupila sobie
          mniejsze to nie, bo emocjonalnie zwiazana jest z tamtym miejscem,
          faktycznie super wspomnienia, wiecznie nawalony maz i kombinacje co
          by tu zrobic zeby bylo cos procz chleba z margaryna (wspomnienia
          mojego meza). I to ja jestem ta zla, wredna, pazerna.

          ps. 29.12 najprawdopodobniej pogrzeb
    • kasik2222 Re: Problem z tesciowa 23.12.08, 09:08
      dziewczyny, nie dajcie soba manipulować, nawet szanownym teściowym.
      One wyżywają się na Was za swój ból, bo nic innego już nie mogą
      zrobić. A gdzieś wyżyć sie trzeba. Szkoda tylko że na tych, które
      najbardziej cierpią, na zonach i dzieciach. Ale tacy są ludzie,
      takie jest żyucie. Ja wyżywałam sie po męża śmierci na kim się dało,
      kto był "pod ręką' więc przeważnie na własnej nic niewinnej matce.
      Każdy inaczej przezywa ten ból, spróbujmy byś wyrozumiałe. I
      niestety trzeba odciąc się od ludzi którzy nas krzywdzą, pomyśleć o
      sobie, nie dać niszczyć tego, co udało nam się odbudować. Pozdrawiam
      • binka19 Re: Problem z tesciowa 23.12.08, 21:47
        kasik2222 napisała:

        > dziewczyny, nie dajcie soba manipulować, nawet szanownym teściowym.
        > One wyżywają się na Was za swój ból, bo nic innego już nie mogą
        > zrobić. A gdzieś wyżyć sie trzeba. Szkoda tylko że na tych, które
        > najbardziej cierpią, na zonach i dzieciach. Ale tacy są ludzie,
        > takie jest żyucie. Ja wyżywałam sie po męża śmierci na kim się dało,
        > kto był "pod ręką' więc przeważnie na własnej nic niewinnej matce.
        > Każdy inaczej przezywa ten ból, spróbujmy byś wyrozumiałe. I
        > niestety trzeba odciąc się od ludzi którzy nas krzywdzą, pomyśleć o
        > sobie, nie dać niszczyć tego, co udało nam się odbudować. Pozdrawiam

        bardzo madre słowa i popieram odciac sie na zawsze,,,pozdrawiam
        • trelka10 Re: Problem z tesciowa 23.12.08, 22:14
          binka dokładnie tak jak npisała kasik. ja się odciełam i w ciagu
          roku byłam moze 5 razy może mniej. dzieci wsadzałam do taksówki i
          dzwoniłam, ze ma odebrać. Teraz po roku (nie wiem jak wytrzymam tego
          28 ale syndrom mam już) jest inaczej, nawet kaze mi układać życie
          itd... a swoją drogą związała sie z ... wdowcem.
          Pozdrawiam
          Ela
          • corka.bossa Re: Problem z tesciowa 23.12.08, 22:45
            He ,he Ela dobre!Moja jest jeszcze lepsza!Zawsze jak prosiliśmy żeby popilnowała
            Olafa,musieliśmy jej zapłacić i przywiezdz dla małego jedzenie..Wiadomo mleko
            serki itp..Ale dlaczego dwa bochenki chleba?A teraz "płacze"że wnuków nie
            widuje...Jak jej powiedziałam że mnie na to nie stać-to jeszcze na mnie
            nawrzeszczała że jej też nie! Ale jak w Sebka urodziny do niej zaszłam,to
            kieliszek od razu był na stole-choć nawet nie pamiętała co za data..
            • b.wicia Re: Problem z tesciowa 24.12.08, 08:10
              Nie wszystkie teściowe są złe:) Ja naprawdę nie mogę na moją narzekać. W
              wakacje,gdy byłam tam gdzie Ona, starałam się ją odwiedzać prawie co dzień, a i
              teraz gdy jest Julka, często dzwonię, opowiadam co u Nas, no a po świętach biorę
              córkę do babci:) Nigdy mi nic nie narzucała, a teraz wręcz przeciwnie, wspiera
              mnie i czasem razem sobie płaczemy przez tel..ech;( ale może dlatego rozumie, bo
              sama przez to przeszła:(
              • dakam751 Re: Problem z tesciowa 24.12.08, 13:29
                Wiecie nie każda tesciowa jest zła.Kiedy żył Mój Mąż jego mama nieraz coś powiedziała czy zrobiła , ale nigdy nie narzucała nam swojego zdania.
                Kiedy Mój Mąż umierał prosił , żebyśmy trzymały się razem , bo jesteśmy rodziną.On był jedynakiem , nie z wyboru Jego rodziców.Teściowa straciła jedno dziecko w trakcie ciąży , potem urodził się Mój Mąż , też z komplikacjami.Potem już nie mogła mieć dzieci.Nasz syn jest częścią Mojego Męża , nie chcę go izolować od babci , wiem że ona nas kocha tak jak kocha swojego syna.
                Nie ma ludzi idealnych.Każdy ma swoje "za uszami",ale wiecie jeżeli odrzuciłabym teściową to tak jakbym odrzuciła część życia Mojego Męża.To ona dała Mu życie.Gdyby nie ona , ja nie znalazłabym swojego szczęścia.
                Pozdrawiam.
                • jucha32 Re: Problem z tesciowa 24.12.08, 13:51
                  Macie w tym nieszczęściu trochę szczęścia, że Wasze teściowe są takie jakie są.
                  Ja pomimo moich starań mam za mały rozumek,aby pojąć postawę i postępowanie
                  swojej teściowej.
                  Wiem, że straciła syna i cierpi, ale czy wyżywanie się na mnie przynosi jej
                  ulgę? Czy uważa, że ja nie cierpię?
                  Powiedziała mi po moim powrocie do domu, że:"zabiłam jej dziecko". Starałam się
                  ją zrozumieć i wybacvzyć, ale powtórzyła mi to jeszcze parę razy.
                  Kiedyś mój synek prosił ją, aby nie wychodziła - tylko została
                  i pobawiła sie z nim,ale ona wolała iść do domu i oglądać "Brzydulę". On tak
                  bardzo płakał, a ona poprostu wyszła. Takich przykładów mogłabym mnożyć.
                  Ja wiem, że nie ma ludzi idealnych, sama też nie jestem ideałem. Mam swoje
                  "fochy", ale teściowej nie rozumiem.Wiem równiez, że dała mu życie, ale nic poza
                  tym. Nigdy go nie przytulała, nie chwaliła tylko zawsze wymagała, zwłaszcza
                  pomocy finansowej. Gdy tylko troche podrósł opiekował sie młodszym rodzeństwem,
                  pracował w gospodarstwie. Ale był człowiekiem, który nigdy sie nie chwalił. A
                  gdy przyszedł pierwszy raz do mojego domu to był zaskoczony, że ludzie mogą
                  mieszkać w takim ładzie, porządku i mieć szcunek dla drugiego człowieka.
                  Doskonale pamiętam jak mi o tym powiedział. Przyznał się do tego dopiero po ślubie.
                  Moja teściowa ma jedną zaletę. Dobrze gotuje.
    • binka19 Re: Problem z tesciowa 25.12.08, 01:10
      jesli tesciowa z synowa ma dobry układ to ja to rozumie ze nie musza szukac
      kontaktu po smierci czy rozwodzie z wnukami ,synowymi ale jesli nie ma dobrego
      kontaktu uwazam ze babcia powinna szukac kontaktu z wnukami(podsłyszane w TV a
      ja podtrzymuje)a jesli nie chce kontaktu nic na siłe poprostu sie odciac jednym
      cieciem ,tak bedzie lepiej dla obu stron i synowej i tesciowej a nawet i dla
      wnukow...a jakie przy tym swieze powietrze jest wokoł nas :Dpozdrawiam goraco

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka