ann_g79
18.01.09, 19:46
Nie wiem już jak radzić sobie z tym wszystkim a tak bardzo chciałabym, żeby było dobrze. Od 5 lat jestem mężatką i mamy 2 letniego synka. Mam 30 lat. Zaczęliśmy budować dom, zdrowie jest i wydaje się, że wszystko ok-a tak nie jest. Mieszkamy u teściowej, która czasem daje mi w kość. Czuję się obca, a przecież mieliśmy mieszkanie u moich rodziców a chciał wrócić do mamy, bo niby tam praca. Jakoś to wszystko bym zniosła gdyby nie kłótnie z mężem. Już nie chodzi o te kłótnie, bo przecież każdy się kłóci ale o wyzwiska jakimi mnie "obdarza". Wstydzę się pisać bo to nic przyjemnego. Ciągle mi wmawia, że jestem wiecznie niezadowolona i nieszczęśliwa. Chciałabym szacunku z jego strony. Mówię mu o tym-nie rozumie. Twierdzi, że to ja nie mam szacunku dla niego.W kłótniach zarzuca mi, że skończyłam studia dzienne, które dla niego są i tak nic nie warte.Pracuję na pół etatu ale może znajdę wreszcie dobrą pracę, bardzo bym chciała. Pomogłam mu skończyć technikum, matura też była moim pomysłem a teraz kim ja jestem? Grozi mi w nerwach, że mnie pobije i na dodatek przy teściowej, która broni synka jak ja coś źle zrobię. Zaczęłam się okropnie pocić z nerwów, ręce mokre a kiedyś dużo mnie to kosztowało, żeby wyjść z tego stanu. Mąż pracuje w zakładzie karnym a to był pomysł jego mamy, od początku byłam przeciwna. Zmienił się, tak jak myślałam, że będzie. Pochodzi z rozbitej rodziny, ojciec ich bił, poniżał i pił. Moja rodzina była pełna, zrozumienie, szacunek, miłość i taką chciałam kiedyś założyć. Nie udaje mi się realizacja tego planu.
Wiem, że zawszę mogę polegać na rodzicach, że mogę tam wrócić ale chce walczyć do końca. Tylko gdzie ten koniec?jak mnie uderzy ...
Nie daję rady psychicznie choć muszę mieć siłę dla synka. Jak mam postępować aby to wszystko się układało, czy jeszcze da się coś zrobić? Czasem chciałabym odejść, bo jest coraz gorzej. Nie chcę dziecka wychować w takich relacjach. Mąż lubi też sobie wypić. Nasze małżeństwo od początku było trudne ale miałam jeszcze nadzieje a teraz ... już nie wiem. Jak postępować dalej ze swoim życiem ... Tak bardzo chciałabym móc odzyskać spokój ...