Dodaj do ulubionych

wredny teść

10.02.09, 17:16
jestem w 5 tym miesiacu ciazy, dziecko planowane i chciane, w
małżenstwie układa nam sie super. co do teściów to teściową mam
fajną, gorzej z teściem. teść przed ślubem był nie do zniesienia,
może na tydzień przed zainteresował sie co ja w życiu robie, jakie
studia skonczylam, na szczescie pamietał jak mam na imie... w miedzy
czasie ciezko zachorowal, wiec starał sie mąż również, załagodzić
konflikty miedzy nimi. jak tylko wyzdrowiał zdarzyło mu sie wyrzucic
nas z domu, bylismy po prostu na wizycie, pozniej przepraszal,
twierdzil ze to sie wiecej nie powtorzy... ostanio znow dal popis:
stiwrdzil ze pewnie jego syn nie wie co to orgazm od 5 m-cy (taki
żarcik przy zonie i synowej w ciazy), taki komentarz nie wiadomo do
czego przy herbatce. mi juz rece opadly, poprosilam meza zeby
zadzownil do ojca i poprosil o wiecej taktu, nie zycze sobie
komentowania mojego zycia intymnego. zwłaszcza, że to nie byl
pierwszy tekst tego typu. tesc sie wsciekl, nawyzywał mojego meza i
powiedzial ze nie chce go widziec (pewnie mial na mysli nas). Jak
myślicie zerwac kompletnie kontakty? juz nie mam sily, liczylam po
cichu na pomoc tesciowej przy dziecku, ale ona jak twierdzi musi
siedziec z mezem bo jemu sie nudzi bz niej i nie ma mu kto robic
herbaty... troche sie boje ze nie damy rady sami, ale jego tekstów
eicej nie zniose. co byscie zrobiły?
Obserwuj wątek
    • miacasa Re: wredny teść 10.02.09, 17:23
      Ewo nie licz po cichu na pomoc, jeśli będziesz potrzebowała pomocy to o nią
      poprosisz jasno i wyraźnie, jeśli spotkasz się z odmową (dość prawdopodobne w
      tych okolicznościach) - znajdziesz pomoc płatną, na swoich warunkach i w
      potrzebnym Tobie czasie i wymiarze. Kontakty z teściem ograniczyłabym do
      koniecznego, poprawnego minimum - nie ma obowiązku by teściowie i synowe darzyli
      się miłością. Nie zaprzątaj sobie głowy teściem, na szczęście jest on
      zmartwieniem teściowej nie twoim, ciesz się swoją rodziną.
    • aandzia43 Re: wredny teść 10.02.09, 17:39
      Kontakty z niereformowalnym tyranem-burakiem zerwałabym z miejsca.
      Teścia nei zmienisz. Nie zmienisz też jego relacji z synem
      (chociaż...), i z żoną. Oni tańczą do jego melodii od lat i innych
      relacji z tym panem nei znają. Dbaj o swoje interesy i dobre
      samopoczucie. Tylko tyle możesz zrobić.
      Nie zapraszaj teścia do swojego domu. Jeśli twój mąż chce go
      zapraszać, niech wizyty te mają miejsce pod twoją nieobecność. Nie
      odwiedzaj domu teściów, a teściową zapraszaj do siebie. Przyjdzie,
      to fajnie (jeśli to miła babka), nie przyjdzie, jej strata.

      liczylam po
      > cichu na pomoc tesciowej przy dziecku, ale ona jak twierdzi musi
      > siedziec z mezem bo jemu sie nudzi bz niej i nie ma mu kto robic
      > herbaty...

      A to mnie już rozwaliło kompletnie. Ale patologia!
    • klimea Re: wredny teść 10.02.09, 17:57
      Ewa, ja bym z nim zerwala kontakty poki jeszcze nie zdazyl zepsuc Ci nerwow do
      reszty. Tolerowalam wrednego i zlosliwego tescia prawie 20 lat, az w koncu
      zrobil cos takiego, ze moj maz zerwal z nim i matka kontakty. Lata naszej
      ciezkiej pracy poszly na darmo i musielismy zaczynac wszystko od nowa. A teraz
      zaluje wlasnie tylko tego, ze sie nie wypielam na niego wczesniej :-(
      Ciesz sie mezem i rodzina, a tescia olej! Powodzenia!!
    • 18_lipcowa1 Re: wredny teść 10.02.09, 18:22
      jezu jaki burak
      nie spotakalbym sie nigdy wiecej w zyciu z panem, ale wczesniej bym
      powiedziala zeby sie od....lil
    • premeda Re: wredny teść 11.02.09, 09:29
      Ten teść jest jakiś zboczony, bo kto normalny komentuje życie
      intymne dzieci? Gdyby mój teść wyskoczył z takim tekstem, to bym go
      wyrzuciła z własnego domu (jesli to byłoby u mnie) albo po prostu
      wyszła od niego z domu i to by był ostatni mój kontakt z panem
      teściem. A gdyby komentarze podpadałyby jeszcze pod jakiś paragraf
      to rozważyłabym złożenie doniesienia na policję.
      • verdana Re: wredny teść 11.02.09, 14:35
        Bez przesady - miedzy chamstwem a przestepstwem jest przepaść.
        Poza tym teść to ojcec męża. Zerwanie kontaktow z rodzina męża to
        nie jest rzecz, ktora moza zrobic ot tak sobie, bez konsekwencji dla
        wlasnej rodziny. Jakos sobie nie wyobrazam , aby mąż oswiadczył -
        Twoja matka jest wredna, nigdy więcej nie chcę jej widzieć i
        chcialabym, abyś ty tez jej więcej nie zapraszała i się z nia nie
        spotykała.
        Niezaleznie od chamstwa i buractwa na ogół dorosle dzieci chcą
        utrzymywac kontakt z rodzina - próba zerwania siłą tego kontaktu,
        bez niezwykle istotnych przyczyn (typu - bicie, molestowanie,
        znęcanie się, a nie zwykle chamstwo) to zwykle poczatek konca
        własnej rodziny.
        I przyklad dla dziecka - jesli jego żona nas nie polubi, wlasnego
        dziecka tez pewnie nigdy juz nie zobaczymy.
        • chicarica Re: wredny teść 11.02.09, 20:55
          Powiedz że żartujesz.
        • swinka-morska Re: wredny teść 11.02.09, 22:59
          > I przyklad dla dziecka - jesli jego żona nas nie polubi, wlasnego
          > dziecka tez pewnie nigdy juz nie zobaczymy.

          ROTFL
          Oczywiście lepszy przykład popłynie do dziecka od
          dziadziusia-chama-buraka-pastewnego. Rodzice niech się nie dziwią skąd dziecko
          weźmie agresję słowną i pomiatanie rodzicami.
        • premeda Re: wredny teść 12.02.09, 08:17
          Wiemy, jak wyglądała ostatnia sytuacja i, że były wcześniejsze.
          Jakiego kalibru nie wiemy, dlatego napisałam, że ewentualnie
          rozważałabym pójście na policję. Za zerwaniem kontaktu przez autorkę
          przemawia to, że słowne reakcje nie powodują pożądanego skutku.
          Istnieje też ryzyko, że teść się rozzuchwali i pewnego dnia
          postanowi pójść krok dalej i np. ją obmacać. Nie sugerowałam
          zerwania kontaktów z obojgiem rodziców, choć to zapewne od teściowej
          by zależało czy te kontakty byłyby podtrzymane. Tak samo nie
          ograniczałabym wizyt w domu rodzinnym mężowi, tylko gdyby był tam
          teść to ja nia pewno nie weszłabym tam. I nie wpuściłabym go do
          mojego domu, bo mój dom moją twierdzą itd. I tak na koniec o relacje
          z dorosłymi dziećmi bym się nie martwiła, nie zamierzam komentować
          imtymnego życia moich przyszłych dzieci, zięciów, synowych i osób
          postronnych i autorka wątku pewnie też nie.
        • triss_merigold6 Re: wredny teść 12.02.09, 10:19
          Mąż może spotykać się z własnymi rodzicami SAM. SAM, bez asysty
          żony/narzeczonej. Dopóki pan teść nie nauczy się zachowywać
          uprzejmie. A nauczyłby się gdyby zechciał i dostać odpowiednio silny
          bodziec. Zapewniam Cię, że można to wyegzekwować przynajmniej na
          czas bezpośredniego kontaktu. Pan nie musi być wylewny, serdeczny
          etc. ma być poprawnie uprzejmy.
    • ewazdrzewa7 Re: wredny teść 11.02.09, 20:27
      ograniczyliśmy juz dawno kontakty do minimum.... taki tekst własnie
      się pojawił przy wizycie jednej na 2 m-ce... no coż rece opadają.
      mąż już ktorys raz powiedzial ze nie chce go widziec, ale poźniej
      dzwoni tesciowa, do ktorej mąz ma słabość no i znów sie
      spotykamy,kilka razy jest bez wiekszych problemów, choc do konca
      milo nie jest, az w koncu znów wylatuje z jakims tekstem....i
      zaczyna sie od nowa.
      • nataliak9 Re: wredny teść 12.02.09, 09:06
        w takim wypadku olej go po prostu. udawaj głuchą i nie szarp sobie
        nerwów. parę razy w roku wizyta, bo to w koncu rodzice męza i
        wystarczy albo w ogóle nie uczestnicz w spotkaniach. grunt to nie
        zaprzatać sobie w zyciu głowy rzeczami nie wartymi tego. szczególnie
        w ciąży.naprawde ja bym to po prostu olała z góry na dół. pozdrawiam.
        • aandzia43 Re: wredny teść 12.02.09, 17:49
          A w imie czego ma się szarpać te "parę razy do roku"? "Te parę razy
          do roku" to są np. święta. Czy ma być następna osoba w tym kraju,
          dla której święta są katorgą? Po co? Święta mogą być radosne,
          przyjemne i odświętne. Jak je sobie takimi uczynimy.
          • ewazdrzewa7 Re: wredny teść 12.02.09, 18:31
            no właśnie, teraz choć raz w zyciu ja musze byc najwazniejsza dla
            siebie, bo jestem w ciazy. obawiam sie ze nie moge ryzykowac
            kolejnych nerwów. chyba przynajmniej na razie odpuszcze sobie
            kolejne swieta i inne imprezy, po co sie oszukiwac i stwarzac pozory?
    • burza4 Re: wredny teść 12.02.09, 19:18
      słuchaj, ja nie rozumiem, co tam robiłaś wiedząc, że gość jest
      niereformowalny, to raz. Dwa - kompletnie nie rozumiem braku twojej
      reakcji, tzn. nie rozumiem po kiego czorta "poprosilaś meza zeby
      > zadzownil do ojca i poprosil o wiecej taktu"

      nie chcę być wredna, ale teść traktuje cię jak gó...arę bo sobie na
      to pozwalasz, czy tobie mowę odjęło? musiałaś na skargę do męża
      polecieć żeby sprawę załatwił za ciebie? owszem, są takie sytuacje,
      które rodzone dziecko powinno załatwić z rodzicami, ale akurat ta do
      nich nie należy. Tu trzeba było się odciąć raz a dobrze i wyjść.

      Nie chcesz szargać sobie nerwów - nie spotykaj się z teściem i tyle.
      I nie licz na pomoc teściowej, bo będzie cię to kosztowało o niebo
      więcej niż wynajęta opiekunka.
      • ledzeppelin3 Re: wredny teść 12.02.09, 19:36
        tak, zerwałabym kontakty. Chyba, że chcesz, aby Twoje dziecko
        widziało, jak dziadek pomiata rodzicami.
        Nie rozumiem tego stawiania rodziny na piedestale tylko dlatego, że
        to rodzina. Co Wasze dziecko może wynieść z takich kontaktów?
        Wiedzę, że kiedy plują, ma mówić, że pada deszcz? Komunikat, że W
        Imię Dobra Rodziny można dawać sobą pomiatać? Informację, że jest
        nikim, a Dobro i Całość Rodziny to wartość nadrzędna?. Verdano,
        naprawdę uważasz, że taki kontakt może wnieść jakąkolwiek wartość?
        Do tego stopnia, że rodzina męża (czyt. żona i dziecko) rozpadnie
        się, jesli zerwie się stosunki z agresywnym typem, który tylko
        przypadkiem jest ojcem męża? To musisz mieć jakieś dramatyczne
        doświadczenia w tej materii. W imię czego utrzymywać stosunki
        przesycone terrorem i przemocą? Tak, to jest przemoc. Tak, to jest
        wykorzystywanie.
        • verdana Re: wredny teść 13.02.09, 15:01
          utrzymywac sporadyczne stosunki, chocby zle (tu raczej nie ma
          terroru, jest buractwo i chamstwo), chocby dlatego, ze maż ma prawo
          kochac swego wrednego, chamskieg i niewychowanego ojca.
          Postawienie męża pod ścianą "Albo ojciec albo ja" jest bardzo często
          przyczyną rozpadu małżenstwa. Bo takiego wyboru wiekszość osób nie
          moze dokonac, a jeśli to zrobi - pozostanie żal do tego, kto wyboru
          żądał. Zamiast tego, aby ojcec był "czarnym charakterem", wyrzucenie
          go ze swojego życia moze go wrecz wybielić.
          oczywiscie, uwazam, ze świat razem nie ma co spędzać, to absurd.
          • brak.polskich.liter Re: wredny teść 13.02.09, 16:06
            Nie zauwazylam gromkich nawolywan do stawiania mezowi ultimatum "albo twoj
            ojciec, albo ja". Naprawde uwazasz, ze odciecie sie od beznadziejnej sytuacji
            przez autorke jest rownoznaczne z wymuszaniem czegos na mezu?

            Autorka i jej maz zroslakami nie sa i maz ma mozliwosc kontaktowania sie ze
            swoim ojcem sam, bez towarzystwa malzonki. Oczywiscie, ze facet ma swiete i
            zbojeckie prawo do zywienia wszelakich uczuc w stosunku do wlasnych rodzicow,
            wyrazania ich, swobody kontaktow, etc, ale jednoczesnie powinien zrozumiec, ze
            obcowanie z chamami i prymitywami nie jest frajda, nawet jesli on i jego mama sa
            przyzwyczajeni.

            Osobiscie sklaniam sie ku eliminowaniu burakow z mojego najblizszego otoczenia,
            a nie ku stawianiu kogokolwiek pod sciana. To chyba nie jest jakas szczegolnie
            trudna do pojecia roznica.
            • ewazdrzewa7 Re: wredny teść 13.02.09, 16:26
              własne o to chodzi ze ja nigdy mężowi takiego ultimatum nie
              stawialam i stawiac nie bede. fakt ze iestety to jest ojciec i tak
              czy siak na swoj sposob go kocha wiec szybciej wybacza, choc nieraz
              juz mowil, sam z siebie ze nie zamierza go widywac, ale oczywiscie
              po kilku miesiacach mu przechodzi. maz zwykle jezdzi do tesciow sam,
              bo wiaze sie to poserdnio z zalatiweniem spraw jego firmy. ja
              natomiat jestam u nich baardzo rzadko. jezeli mialabym stawiac jakie
              sultimatum to chyba nie chcialabym zeby tesc bywal u nas. ale nie
              jest to problem bo przez rok byl moze ze 3 razy, no coz on ma dalej
              do nas niz my do niego i cale szczescie. bez zapowiedzi i
              zaproszenia sie nie zjawiaja, zreszta nie ma u nas takch zwyczjaow.
              podsumowujac jak maz bedzie chcial sie widywac niech sie wyduje ale
              nie u nas.
              • aandzia43 Re: wredny teść 13.02.09, 16:29
                > podsumowujac jak maz bedzie chcial sie widywac niech sie wyduje ale
                > nie u nas.

                A w każdym razie nei wtedy, keidy ty jesteś w domu.
          • ledzeppelin3 Re: wredny teść 13.02.09, 16:30
            Jeszcze częstszym pwoodem rozpadu małżeństwa (z tego, co widze
            dookoła) jest brak postawienia granic swoim rodzinom pochodzenia,
            brak odłączenia się małzonków z rodzin pochodzenia i co za tym idzie-
            nieumiejętność stworzenia nowej rodziny- ze współmałżonkiem i
            dziećmi.
            Ludzie wchodzą w związki będąc patologicznie mocno związani w
            rodzicami. Nie są dorosłymi, samodzielnymi ludźmi, ani pod względem
            emocjonalnym, ani czesto- finansowym. Rodzice urządzają im życie,
            rodzice ządają dla siebie czasu dzieci, a małzonka traktują jako zło
            konieczne. Mąż autorki watku pozostaje w silnym destrukcyjnym
            związku ze swoimi rodzicami, pozwalając tym samym na napaści słowne
            i ubliżanie i sobie, i swojej zonie. W tej sytuacji niezbędna jest
            całkowita izolacja, na conajmniej kilka miesięcy, a następnie
            konfrontacja małżonków i rodziców i przeprowadzenie zmian w ich
            dotychczasowych stosunkach. Ja tu nie widzę wzajemnej miłości, bo
            miłość jest nierozerwalnie związana z szacunkiem. Tu jest tylko
            chore uzależnienie.
    • marianka_marianka Re: wredny teść 12.02.09, 20:03
      Myślę, że Twój teść to taki klasyczny cham, który obraża nieświadomie (chamstwo wpisane w osobowość) i odgrywa ucieśnioną niewinność, gdy ktoś zwraca mu uwagę. Ja kogoś obraziłem? Niemożliwe, przecież to tylko żart...
      Masz trzy wyjścia:
      -spotykać się, a podczas spotkań olewać teksty teścia;
      -nie spotykać się;
      -spotykać się,ale prowadzić "rozmowę" w podobnym tonie;
      Wszystko zależy od tego ile jesteś w stanie znieść i w imię czego...
      Nawet jeżeli pojedziesz na spotkanie bojowo nastawiona i nie dasz sobą pomiatać, to prędzej czy później "zje" Cię stres. W Twoim stanie lepiej nie przysparzać sobie takich sytuacji, prawda?
      Z drugiej strony być może po takim bojowym spotkaniu teść się obrazi, nie będzie chciał Cię więcej widzieć i problem z głowy...
      Może więc przynajmniej do urodzenia dziecka daj sobie spokój z odwiedzinami - wyjdzie Ci to na pewno na zdrowie.
      • ewazdrzewa7 Re: wredny teść 13.02.09, 09:16
        Masz trzy wyjścia:
        > -spotykać się, a podczas spotkań olewać teksty teścia;
        > -nie spotykać się;
        > -spotykać się,ale prowadzić "rozmowę" w podobnym tonie;
        hehe dwa pierwsze sposoby wypróbowane. mimo szczerych checi nie
        jestem w stanie olewac jego tekstów, a mimo ze sie nie widujemy, lub
        widujemy sporadycznie on wyskakuje z teo typu gadka. na trzeci
        namewr mam nawet sporo pomyslow jak go zbic z pantałyku, ale chyba
        nie mam na tyle silenj osobowasci, choc pyskata jstam ale jakos nie
        w tym przypadku. napewno by sie obrazil na smierc i zyce, choc nie
        byloby to takie zle. po ostatniej akcji i probie zworcenia mu uwagi
        powiedzial ze zaraz dostanie zawalu i lezal chory przez kilka dni;)
        w miedzyczasie jednak znalaz sile zeby powiedziec do
        syna "odpier...l sie" bosko... tylko ze dla mnie nie jest to
        smieszne... dzieki za odpowiedzi
        • swinka-morska Re: wredny teść 13.02.09, 13:36
          > po ostatniej akcji i probie zworcenia mu uwagi
          > powiedzial ze zaraz dostanie zawalu i lezal chory przez kilka
          dni;)

          Łał, mało że cham i prostak, to jeszcze szantażysta.
          Jeśli niereformowalny - zerwałabym kontakty natychmiast.
          • uli Re: wredny teść 13.02.09, 14:44
            Ja też tak uważam.
            Nie żeniłas się z teściem, tylko z synem teścia.
            Wiesz, to też ma znaczenie u kogo się spotykacie. Tzn prawdopodobnie u Was w
            domu teść by już nie był takim chojrakiem. To ostatecznie on jest w gościach, on
            do kogoś przychodzi.
            To się z resztą samo za niedługo rozwiąże, jak będziecie mieć dzidziusia to te
            wizyty naturalnie się skończą, bo bedziecie zbyt zajęci swoimi sprawami.
            Nie martw się starym burakiem, szkoda nerwów.
    • weronika.3 Re: wredny teść 13.02.09, 18:04
      Zerwanie kontaktów z teściami /teściem/ to działanie nazbyt pochopne. Należy je
      ograniczyć do niezbędnego minimum. Przynajmniej z Twojej strony. Oczywiście nie
      dotyczy to Twojego męża. Ma prawo odwiedzać, kontaktować się z własnym ojcem.
      Zwyczajnie żal nerwów.
      Zastanawiam się jednak nad owym wnikaniem przez teścia w Wasze życie intymne.
      Ciekawe co by było gdybyście "odbili" żarcik i zapytali "A jak tam u taty z
      orgazmami? W tym wieku, jak to jest?"...
      Ciekawe co by zrobił?
      • weronika.3 Re: wredny teść 14.02.09, 06:44
        No i nie przejmuj się tak bardzo. Teścia nie zmienisz. Jedyne co możesz, to
        ograniczyć kontakty. Z tym, że mam tu na myśli nie tyle ograniczenie częstości
        tych kontaktów, ale przede wszystkim długości. Jeśli będziecie, lub będziesz
        przychodzić na 20 minut, teść nie bardzo będzie miał czas by coś "wymyśleć".
        • ewazdrzewa7 Re: wredny teść 14.02.09, 07:21
          Jeśli będziecie, lub będziesz
          > przychodzić na 20 minut, teść nie bardzo będzie miał czas by
          coś "wymyśleć".
          Pewnie trudno w to uwierzyc ale on ten teks sypnal podczas wizyty,
          która trwła jakies pol godziny, hehe. koszmarek
    • agnieszka_iwaszkiewicz Re: wredny teść 14.02.09, 21:44
      Oczywiście ma Pani prawo nie zgadzać się na jakiekolwiek teksty, które Panią
      dotykają czy się nie podobają. Te o podłożu seksualnym, mają coś z molestowania,
      choć to tylko słowa. Więc jeśli tak Pani to przeżywa, to ma Pani prawo temu się
      przeciwstawić. Pomocne będą tu zasady asertywnego zachowania w obronie swoich
      naruszonych granic.Czyli;
      1. poprosić teścia, aby przestał tak do pani się zwracać.
      jeśli nie pomaga
      2. to samo + powiedzieć jak się Pani czuje w takiej sytuacji
      jeśli nie pomaga
      3. wprowadzić zagrożenie sankcją, ale taką o której wiem Pani , że ją wykona: np
      "wyjdę natychmiast jak nie przestaniesz tak do mnie mówić".
      jeśli nie pomaga
      4.wprowadzić sankcję.
      Powtarzać taki schemat w razie powtarzających się zachowań teścia. Robić to
      stanowczo, ale bez obrażania się.
      Teść najwyraźniej ma inne poczucie humoru, wynikające czy też świadczące pewnie
      o jego poziomie i tyle. Nie ma większego sensu dalsze rozprawianie o tym i
      ekscytowanie się kolejną taka sytuacją z jego udziałem, bo to nie zmieni jego
      zachowania. Zgłębianie intencji takich żartów też nie ma większego sensu, bo
      bez względu na nie Pani takie żarty się nie podobają i to wystarczy do podjęcia
      przez Panią działań.
      Natomiast nie polecam, w opisanej sytuacji, zachowań radykalnych: zrywania
      kontaktów, obrażania się, awanturowania. Spokojna , ale stanowcza reakcja
      przyniesie więcej korzyści. Szczególnie, że czeka Was wiele wspólnych lat i
      warto pracować nad wzajemnymi kontaktami, nawet tak niefortunnie rozpoczętych.
      Agnieszka Iwaszkiewicz

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka