Dodaj do ulubionych

Co mam zrobić!!!

23.02.09, 12:48

Mieszkam z mężem i trójką dzieci u teściowej na wsi. Niby teściowa
przepisała dom i pole na męża, ale pod warunkiem „że będzie ją
utrzymywał i dochowa do śmierci”
Jej wszystkie dzieci mają wyższe wykształcenie. Mojego męża nie
posłała na studia, bo jest najmłodszy i przecież jest pole, a ona
taka schorowana. Po ślubie cały czas słyszałam, że tamtych urodziła
dla świata, a mojego męża dla siebie. Mój mąż bardzo kocha swoja
matkę, we wszystkim się jej radzi, bo przecież jest najmłodszy w
rodzinie i musi się z nią liczyć i niestety ZAJĄĆ.
Tylko w tym wszystkim niestety ja nie umiem się odnaleźć.
Moje kontakty z teściową są na ostrzu noża od siedmiu lat. Prawie ze
sobą nie rozmawiamy. Ja już nie wytrzymuję tego napięcia i awantur.
Ciągłych kłótni i poniżania. Wielokrotnie już chciałam to wszystko
zostawić…. A jednak jest trójka dzieci, która kocha ojca.
Kiedyś kazała mężowi odwieść mnie do matki, bo już z nami nie
wytrzymuje. Bo przecież nie wniosłam nic, nie dałam żadnych
pieniędzy. Ja wtedy też nie niestety nie byłam jej dłużna. Cóż nie
zawsze człowiek postępuje mądrze… Pojechałam do mamy i znów problem
dzieciątka tęsknią za tatusiem, babcią chcą do swego domku. Mąż
przyjechał przepraszał na kolanach, obiecał, ze wszystko się zmieni…
i wróciłam.
Wróciłam dla dobra dzieci, ale ja nadal żyję w tym koszmarze.
Dzisiaj znów była awantura o głupstwo.. Tylko wspomniałam, że może
mąż, by zmienił pracą. Sąsiad ma zakład produkcyjny i proponuje
mężowi około 3 tys. Wyzwała mnie od najgorszych, jak śmiem wtrącać
się w ich życie. Ona sama synowi w państwowym urzędzie robotę
załatwiła. A ja chcę to wszystko zatracić.
Wspomnę jeszcze, że u nas docinki ze strony teściowej są o wszystko
O wszystko …
..zaczynając od tego, że jestem zła matką, codziennie słyszę, ze
któreś dziecko jest ciężko chore przez moje niedopatrzenie, w niej
mniemaniu miało już białaczkę, bo blade, astmę, bo kaszle, zapalenie
płuc, krzywice …. Codziennie wymyśla im tysiąc chorób i to wszystko
przez moje zaniedbanie. Głodzę dzieci, bo przypominają kościotrupki.
Źle je wychowuję, bo 5 latek, brzydko jej odpowiada. Młody po prostu
broni się jak umie.
A tak na serio jak mogę zostawiać dzieci i iść do roboty. Moja mama
powinna mnie utrzymywać. Jak grzecznie jej tłumaczę, że tysiąc
złoty, które zarabia mój mąż nie starczy nam nawet na rachunki, to
wtedy się drze, że jestem nie gospodarna.
Nie wiem co robić. Jestem na skraju wytrzymałaości nerwowej. Naszego
małżeństwa prawie już nie ma. Ja nie mogę się pozbierać. A mąż chce
być rozjemcą. Mnie usprawiedliwia przed matką, matkę przede mną i
tak w kółko.
Mój brat chce mi dać trochę pieniędzy, żebyśmy się zaczęli budować.
Twierdzi, że na stan surowy wystarczy, bo przecież parcele mój mąż
ma. Ja w zamian swoją część domu po ojcu przepiszę na jego córkę. My
z mężem zaoszczędzonych pieniążków nie mamy. On chce wziąć pieniądze
i rozbudować dom teściowej. Tylko ja znów nie będę u siebie.
Przecież potrzebuję normalności, moim marzeniem jest swobodne
poruszanie się po SWOIM domu, podwórku, czasami mam po prostu ochotę
nie posprzątać, nie pozmywać i cały czas nie być ocenianym
Wiem, wiem to wszystko moja wina sama do tego doprowadziłam. Zawsze
zarzekałam się, że nie będę mieszkała ani z rodzicami, ani z
teściami.
Tylko życie pisze inne scenariusze.
pozdrawiam
Emilia
Obserwuj wątek
    • literka15 Re: Co mam zrobić!!! 23.02.09, 13:40
      Nie wiem czy dobrze Ci doradzę. Może spróbuj jeszcze raz porozmawiać
      z mężem, pojedźcie na wekend do twojej mamy zostaw jej dzieci
      chociaż na jeden wieczór i wyrwij się z mężem na kolację. Wtedy
      będziesz miała okazję z nim pogadać i nie będziesz się bać że
      teściowa usłyszy. Cóż trafiłaś na małpę i jeśli nie weźmiesz męża w
      obroty to zniszczy ciebie o doprowadzi do rozwodu. Może da się
      mieszkanie, które macie oddzilić odrębnym wejściem? Spróbuj może
      znaleźć sprzymierzeńca w rodzeństwie męża. Może trzeba postawić
      mężowi sprawę jasno albo ty albo teściowa. Trzymam kciuki.
      Pozdrawiam serdecznie.
    • krzysztof-lis Re: Co mam zrobić!!! 23.02.09, 13:48
      > Tylko życie pisze inne scenariusze.

      To nie jest tak, że życie pisze inne scenariusze. Ten scenariusz napisałaś sama.

      W każdej rodzinie relacje poziome (żona<->mąż) muszą być silniejsze niż pionowe
      (mąż<->matka ale też żona<->dzieci), aby rodzina miała szansę istnieć.

      Innej metody niż postawienie męża przed ostatecznym wyborem: albo Twoje potrzeby
      są ważniejsze niż matka albo się rozstajecie, nie widzę.
    • rena.k Re: Co mam zrobić!!! 23.02.09, 14:09
      Tez mam teściową jędzę, ale na szczęście z nią nie mieszkam ;o)
      Źle to wygląda, szczerze mówiąc. Razcej nie dawałabym pieniążków na
      rozbudowę domu, jeśli Wasze małżeństwo, jak piszesz prawie już nie
      istnieje.
      A co z rodzeństwem męża? Może jakby brat/siostra pogadali z mężem,
      wytłumaczyli mu, ze mama jest toksyczna, to jakoś by to było...
      Bo chyba największy problem jest z mężem. Rozumiem, ze musi się nią
      opiekować, ale nie musi z nią dzielić całego życia.
      Jeśli dałoby się rozbudowac dom teściowej w ten sposób, ze byłoby
      dla Was osobne wejście, łazienka, kuchnia i nie musiałabyś z nią się
      stykać, to poszłabym na to. Nich sobie mieszka w swojej części, mąż
      może jej zanosic obiad, odwiedzać, a ty byłabyś na swoim terytorium.
    • martabmw Re: Co mam zrobić!!! 23.02.09, 14:13
      Namówiłabym męża na zmianę pracy, przystała na propozycję brata i zaczęła się
      budować. Dla własnego zdrowia psychicznego uciekałabym gdzie pieprz rośnie.
      Rozmawiaj z mężem, to jego musisz przekonać.

      • martabmw Re: Co mam zrobić!!! 23.02.09, 14:16
        wysłało się za szybko.

        skoro dotychczas żyjecie za tysiąc zł, to zmiana pracy pozwoliłaby

        wam odłożyć na budowę domu.
    • julinka12 Re: Co mam zrobić!!! 24.02.09, 14:45
      Bardzo współczuję sytuacji i mogę sobie wyobrazić przez jaki koszmar
      przechodzisz.Jedyne co możesz teraz zrobić-powiem więcej co musisz
      zrobić to zamknąć się zmężem w pokoju,w każdym razie gdzieś gdzie
      będziecie mogli być sam na sam i jasno i wyraźnie powiedzieć mu,że
      masz dosyć takiego życia,gdzie wszystko jest pod dyktando
      teściowej.To TY masz być dla niego najważniejsza i Wasze
      dzieci,razem macie podejmować decyzje bez konsultacji z teściową a
      nade wszystko postawić mu ultimatum:albo zacznie się zachowywać jak
      na męża i ojca przystało albo zabierasz dzieci i się wyprowadzasz i
      to jest definitywnie koniec albo wybiera mamusię.Niestety nie ma
      innej opcji.Teściowa jest górą bo jest u siebie i najwyraźniej
      traktuje Ciebie jak dodatek do gospodarstwa a nie jak żonę swojego
      syna,jego życiową partnerkę i matkę jego dzieci.Tak więc kochana do
      dzieła,coś musisz zrobić bo ta jędza Cię wykończy.Wierz mi od
      teściowej można się uwolnić trzeba tylko zebrać się na odwagę czego
      z całego serca Ci życzę.Mam nadzieję że dasz znać jak się sprawy
      potoczyły.Życzę powodzenia.
      • marzena19_75 Re: Co mam zrobić!!! 24.02.09, 15:07
        podpisuje się pod komentarzami poprzedników. Trzymaj się ciepło i
        walcz o swoje dziewczyno:)pokaż wrednej babie ,że jesteś WIELKA.
        Trzymam kciuki
    • kicia031 Re: Co mam zrobić!!! 24.02.09, 15:09
      Sytuacja bardzo trudna rzeczywiscie. Nie wiem, jak dla cibie, ale
      dla mnie najwiekszym problememe bylyby chore poglad tesciowej (
      urodzila dziecko SOBIE, krotkowzroczna chciwosc) itp.

      Wbrew pozorom, sytuacja taka nie sluzy tez mezowi, ktory musi ciagle
      dokonywac wyborow, ktorych dokonywac nie powinien.

      Tesciowa zas chcialaby miec cistko i zjesc ciastko - przekazala dom
      synowi pod warunkiem zapewnienia jej zamieszkania, ale ona chcialaby
      dalej byc w nim niepodzilna pania. A tak nie ma.

      Krotkoterminowym rozwiazaniem jest podzial domu na wasza i tesciowej
      strefe. I niewpuszczanie jej do waszej czesci ( i niechodzenie do
      niej ;-))
      Dlugoterminowo - o ile wasze malzenstwo przetrwa - wyprowadzka. Pod
      zadnym pozorem nie wkladaj ani grosza w dom, ktory nawet jesli jest
      domem twojego meza, to nie twoim - bo ockniesz sie z reka w nocniku.

      Aha - i jeszcze jedno - nie wdawaj sie w dyskusje - wszystko ucinaj
      krotko - prosze sie nie wtracac w nasze sprawy.
    • beliska Re: Co mam zrobić!!! 24.02.09, 22:02
      Współczuję bardzo trudnej, niemiłej sytaucji.
      Teściowa nie zmieni się. Nie wiem, czy jest szansa, by mąż w końcu przejżał na oczy, dostrzegł Ciebie i Twoją męczarnię, poniżenie.
      Tu jest dużo winy teściowej, ale przede wszystkim męża, bo to on jest Twoim życiowym partnerem i on powinien być wsparciem.
      Twój mąż musi wybrac pomiędzy matką a Tobą.
      Nie wiem tylko czy potrafi, bo z tego co napisałaś wyłania mi się obraz potulnego wobec matki mężczyzny, ojca trojga dzieci, który nawet nie potrafi strac się o lepsze zarobki.
      Jednak jesli nie stworzycie wspólnego frontu z mężem nie widzę wyjścia z sytuacji.
      Dobrym rozwiązeniem jest budowa domu. Waszego domu, bo ten, w którym mieszkacie nawet nie jest Twojego meża , skoro nie potrafii on być jego panem, a rzadzi matka.
      Nie dawaj pieniędzy na rozbudowę pod żadnym pozorem, nawet jakby mąż klęczal ponownie przed Tobą. Nie rezygnuj jednak z tych pieniędzy. To Twoje zabezpieczenie w razie, gdyby nic się nie zmieniło, a Ty mialabys dość. Albo nie spisuj na brata częsci Ci przynależnej-o ile jest szansa na to, bys mogła tam ewentualnie zamieszkać z dziecmi.
    • barbasia017 Re: Co mam zrobić!!! 25.02.09, 08:01
      Mieszkamy nieopodal teściów,mamy dom wybudowany za nasze pieniądze,ale na
      działce od teściowej i też jest to wypominane.NIE INWESTUJ PIENIĘDZY W DOM
      TEŚCIÓW BO ONI I TAK POWIEDZĄ,ŻE TO MAŁO BYŁO.Budujcie własny,w razie czego
      ogrodzenie i solidna brama odetną możliwość inspekcji.Podejrzewam ,że nasze
      teściowe są zbliżone wiekiem i poglądami więc cię rozumiem.Teściowie chcieliby
      rządzić mimo przepisania gospodarstwa i wierz mi będa rządzić - tego nie
      zmienisz,taką mają mentalność.Przekonaj męża za wszelką cenę do budowy i tak jak
      radzą poprzedniczki porozmawiaj z rodzeństwem męża.Nie wiem jak oni się
      ustosunkują do sprawy,być może nie chcą mieć wiele wspólnego z toksycznymi
      rodzicami.Najmłodszy brat męża też mieszka z rodzicami i naprawdę zmienił się
      nie do poznania - co powiedzą tata i mama to święte,a teściowa dziwi się,że mimo
      32 lat jeszcze nie znalazł żony.Dziewczyny trzymają się na dystans widząc i
      slyszac co jest grane.Ty trafiłaś właśnie na takiego ukształtowanego na wzór i
      podobieństwo moje[czyli mamusi] i tylko Twoja wytrwalość może coś zmienić bo w
      to ,że mąż się zmieni nie wierzyłabym.Serdecznie pozdrawiam.
    • joszka30 Re: Co mam zrobić!!! 25.02.09, 08:29
      Przede wszytskim nie budowac nic na ziemi tesciowej- bo dom jest
      tego, czyj jest grunt... Ziemia jak rozumiem, jest przepisana na
      męża?
      Wiec w razie czego- mogłabyś wnosic li i jedynie o zwrot nakładów na
      budowę domu... Czyli kosztów cegieł etc..
      A ja myslę, że tesiowej nie zmienisz.. Kobieta ma swoje lata,
      przyzyczjenia. ma prawo widziec to jak widzi- niezaleznie czy to
      pochwalamy, zgadzamy się..
      ja tak widziałbym porblem w biernym mężu. Nieodseparowanym od
      mamusi, zyjącym- tak naprawde z dwoma kobietami. Rywalizującymi ze
      sobą o mężczyznę kobietami.
      A tesiwoej - powtazrać jak zdartą płytę, jak zaczyna wchodzić w
      Twoje granice- nir będe o tym rozmaiwać, to ansza sprawa, i
      grzecznie rpzerywac, nie podejmowac tematu, ba.. zeby sie nie
      denerowac- wychodzic, jak kobiecina zaczyna mówic o rzeczach które
      do niej nie należa- np. czy twoj mąz ma zmienaić pracę.
      Grzecznie i asertywnie: nie chce, tego słuchac..

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka